0 os. online Odwiedzin : 055733

GRUNWALDZKIE KOMENTARZE

NOWINY GRUNWALDZKIE




Aktualności     Archiwum     Facebook




NOWE INWESTYCJE





W ostatnich tygodniach w Zybułtowie wykonywane były prace modernizacyjne nawierzchni drogi powiatowej oraz budowano chodnik wzdłuż tej drogi. Przedsięwzięcie finansowane i realizowane jest przez Starostwo Powiatowe w Ostródzie. Całkowity koszt modernizacji wyniesie około 580 000 zł. Gmina Grunwald współfinansuje je w wysokości 200 000 zł. Remont tej drogi, a zwłaszcza budowa wzdłuż niej chodnika z pewnością przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa mieszkańców. Poprawi to także komfort życia w położonych w pobliżu mieszkaniach. Pamiętam czasy, kiedy ta droga wybrukowana była "kocimi łbami". Przejazd każdej furmanki na kołach ze stalowymi obręczami dostarczał niezapomnianych wrażeń akustycznych. A dzisiaj - równiutki asfalt. Prawie nie słychać przejeżdżających samochodów.



Przy okazji tej inwestycji warto zastanowić się, czy w nowym otoczeniu, w okolicach przystanku autobusów szkolnych nie ustawić obelisku upamiętniającego 650 - lecie założenia Zybułtowa. Problem ze zmianą lokalizacji tego obiektu ciągnie się co najmniej od 2009 roku. Efekty tych starań są na razie znikome. Może mieszkańcy rozwiążą ten problem i wskażą odpowiedniejsze, realne do wykorzystania miejsce. W tej chwili obelisk stoi schowany w zaroślach, przy grządkach z buraczkami. Nie jest to chyba najlepsza lokalizacja.

Kolejną inwestycją na terenie gminy, której realizacja dobiega końca, jest budowa "ogrodu terapeutycznego" nad jeziorem Mielno. Niech nazwa przedsięwzięcia nie zmyli czytelników nie znających realiów. Takie właśnie określenie nadano pracom polegającym na wybudowaniu czterech wiat gospodarczych oraz pomostu nad jeziorem. Całe przedsięwzięcie kosztowało 267 000 złotych. 170 000 pochodziło z programu operacyjnego, a 97 000 z budżetu gminy Grunwald. Wykonanie pod względem technicznym tych elementów zagospodarowania - jak sądzę - nie budzi zastrzeżeń. Natomiast wybór takich a nie innych elementów nasuwa podejrzenie, że inwestycja nie została dobrze przemyślana przez pomysłodawcę oraz nikt nie skonsultował jej z mieszkańcami. Wątpliwości w dalszym ciągu budzi zasadność budowy i przeznaczenie aż czterech wiat gospodarczych skupionych przy boisku do petanque. Na pytania zawarte w interpelacji skierowanej do wójta Kacprzyka - w jaki sposób i do jakich celów wiaty te będą wykorzystywane - nie uzyskałem odpowiedzi. Być może sam pomysłodawca jeszcze tego nie wie, albo celowo nie chce tego ujawnić. Jeżeli wiaty mają służyć jako miejsce wspólnego czytania wierszy Norwida czy Szymborskiej w deszczowe dni, to sądzę, że nie znajdzie się aż tylu chętnych by zapełnić miejsca pod tymi wiatami. A jeżeli mają służyć jako schronienie dla smakoszy złocistego trunku, to mam wątpliwości, czy będzie to w zgodzie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości.



Pomost natomiast stanowi małą klatkę odgradzającą plażę od otwartych wód jeziora. Pomysłodawcy chyba zabrakło wyobraźni, jak będzie to wyglądało, kiedy do wody wejdzie choćby 10 osób dorosłych i dzieci. Co można zrobić na tak ograniczonym akwenie? O nauce pływania raczej trzeba zapomnieć. Co najwyżej można będzie pospacerować brodzący w wodzie do pasa.

Istnieje jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Projekt nie przewiduje wybudowania toalety publicznej. Sytuacja kuriozalna. W miejscu publicznym, gdzie latem w czasie pogodnych dni przebywa kilkadziesiąt osób nie zaplanowano tak podstawowego urządzenia jak WC. Złośliwie można by zapytać: czy dlatego, żeby dostarczyć okolicznym mieszkańcom widoków gołych pośladków w pobliskich zaroślach? Według mnie to wątpliwa atrakcja. Ale jak wiadomo są różne upodobania. Kiedy w czasie sesji zapytałem o przyczynę braku toalety na terenie "ogrodu terapeutycznego", wójt Kacprzyk mętnie tłumaczył wyszukując różne argumenty i przeszkody:

- a to, że jest to teren leśny i trzeba by zmienić plan zagospodarowania przestrzennego. NIEPRAWDA!. Działka, na której znajdują się wiaty i boisko do petanque to teren w ewidencji gruntów oznaczony jako Ps (pastwiska), a w planie zagospodarowania przestrzennego jest to teren oznaczony jako US1 (teren sportu i rekreacji). Skoro można było postawić wiaty, to można również postawić przenośne WC, użytkowane w sezonie letnim, bez potrzeby zmiany planu zagospodarowania przestrzennego.

- a to, że trzeba wybudować przepompownię, bo nie ma tam sieci kanalizacyjnej na tej wysokości. NIEPRAWDA! Pobliskie domy położone na tej samej wysokości co boisko są podłączone do kolektorów sanitarnych. W pobliżu są co najmniej 2 takie kolektory.

- a to, że wójt nie widzi chętnych, którzy chcieliby się toaletami opiekować i o nie dbać. Henryk Kacprzyk jeszcze nie ustalił, w jaki sposób problem rozwiązać, ale już dzisiaj wie, że nie ma chętnych do obsługi toalet.

Takimi to pokrętnymi argumentami próbował tłumaczyć swoje zaniechania.

Podsumowując - sporo osób cieszy się z tego, że infrastruktura nad jeziorem wciąż się rozwija. Warto zastanowić się czy to, co zostało zrobione będzie dobrze służyło mieszkańcom? Czy spełni ich oczekiwania i w jakim stopniu? Na reakcję użytkowników tych urządzeń przyjdzie nam poczekać do przyszłego sezonu letniego. Oby do lata!!!










Ryszard Bala, Mielno, 14. października 2017 roku




PETYCJE





W sierpniu i we wrześniu 2017 roku mieszkańcy sołectwa Mielno złożyli trzy petycję do wójta i Rady Gminy Grunwald. Wszystkie dotyczyły poprawy stanu dróg gminnych na terenie sołectwa. Sądzę, że takie działania wynikało z dwóch powodów:

1. Mieszkańcy mają dość uprawiania crossów terenowych po rozjeżdżonych, zdewastowanych i zalanych wodą oraz od lat nie remontowanych drogach.

2. Przestali wierzyć w to, że wójt z własnej inicjatywy przystąpi do budowy czy też naprawy tych odcinków dróg.

Pierwszy powód znany jest również mieszkańcom w innych miejscowości położonych przy drogach gruntowych. Każdy deszcz lub wiosenne roztopy sprawiają, że droga jest trudna do pokonania bez dobrych kaloszy. Wyrównywanie nawierzchni spycharkami daje krótkotrwały efekt poprawy - głównie wizualny - bo po najbliższych opadach sytuacja wraca do "normy". Drugi powód prawdopodobnie wynika z obserwacji zachowań wójta Kacprzyka, który bardzo chętnie pokazuje się i fotografuje przy otwarciach różnych zakończonych inwestycji, z kolei niechętnie bywa tam gdzie dzieje się niedobrze. Z własnej inicjatywy wykonuje te przedsięwzięcia, które osobiście uznaje za celowe i pożądane, nie licząc się z opinią mieszkańców, czy nawet w konspiracji przed najbliższymi współpracownikami. Wielokrotnie podkreślał, że to ON gospodaruje mieniem gminy, więc ma prawo decydować, co i gdzie powstanie. Niestety w tych sytuacjach, o których piszą mieszkańcy sołectwa Mielno działań dobrego gospodarza trudno się dopatrzyć.



Wracając do petycji należy stwierdzić, że uzyskały one duże poparcie społeczne mieszkańców Mielna i Omina. Podpisały się pod nimi 133 osoby. Świadczy to o tym, że problemy związane z utrzymaniem dróg mocno doskwierają ludziom. Waga tych problemów jest o tyle istotna, że przy drogach tych - szczególnie w Mielnie - mieszka bardzo dużo osób. Jest to teren zabudowany blokami oraz domami w zwartej zabudowie. Przez wiele lat nie utwardzony odcinek drogi w Mielnie był "łatany" i naprawiany siłami mieszkańców. Ci czekali w nadziei, że gospodarz gminy zainteresuje się tą drogą i uwzględni ją w planach przebudowy czy gruntownej naprawy. Do tej pory się nie doczekali. Jak wygląda droga po opadach widać na załączonych zdjęciach.

W 2013 roku gmina przystąpiła do wymiany nawierzchni odcinka drogi obok dawnego hotelu w Mielnie. Na etapie przygotowania tego przedsięwzięcia mieszkańcy sugerowali odbudowę studzienki odsiąkowej, która pochłaniałaby przynajmniej część wody opadowej. Jednak wójt stwierdził, że ma odpowiednich fachowców, którzy tą drogę zrobią dobrze. Jak dobrze wójt zaplanował i fachowcy wykonali - widać na załączonych zdjęciach. Cztery lata temu Henryk Kacprzyk zaakceptował fuszerkę, a teraz podpowiada mieszkańcom, żeby ją naprawili środkami z funduszu sołeckiego.



Droga w Ominie jest natomiast jedynym możliwym dojazdem do zabudowań położonych nad jeziorami. Przebiegające wśród pól uprawnych odcinki tej drogi są "rozjeżdżane" przez ciężki sprzęt rolniczy.

Petycje w przedmiotowych sprawach zostały skierowane do wójta i do Rady Gminy Grunwald. Mimo, że posiedzenie połączonych komisji oraz sesja rady odbyły się pod koniec września - ani petycje dotyczące Mielna ani odpowiedzi wójta nie zostały radnym przedstawione. Natomiast odpowiedzi wójta skierowane do mieszkańców indywidualnymi pismami zostały przekazane niemal natychmiast, co jest praktyką dotychczas niestosowaną. Treść tych pism każe zastanowić się nad kondycją psychiczną ich autora - urzędnika samorządowego - który ośmiela się pouczać mieszkańców na co powinni przeznaczyć środki z funduszu sołeckiego i jakie inwestycje powinni przyjmować do realizacji. W swoich butnych i aroganckich pismach posługuje się kłamstwami na temat sołtysa i radnego. Kłamczuszek pisze: . . . "Następnie chodzą po domach zbierając podpisy, stwarzając wrażenie, że to wójt nie chce wykonać określonego zadania". Właśnie treść i forma tych pism oraz dotychczasowa postawa wójta świadczą o tym, że jest niechętny inicjatywom i pomysłom wywodzącym się od mieszkańców sołectwa.

Panie Kacprzyk! Jako mieszkaniec Mielna był pan zapraszamy na dwa zebrania sołeckie organizowane w ostatnich tygodniach w sprawie przeznaczenia środków z funduszu sołeckiego na 2018 rok. Będąc obecnym na tych zebraniach mógłby pan złożyć własne propozycje i projekty oraz spróbować przekonać mieszkańców do ich zasadności. Nie skorzystał pan z możliwości udziału w zebraniach. Dlaczego? Czy dlatego, że bał się pan spojrzeć w oczy mieszkańcom po tym, jak odmówił pan sołtysowi udostępnienia pomieszczenia w szkole na przeprowadzenie zebrania wiejskiego? Bzdurne argumenty, których pan użył odmawiając udostępnienia pomieszczenia w szkole świadczą o niechęci, jaką pan żywi do części mieszkańców sołectwa. Chcę panu przypomnieć, że 50 lat temu w pracach wykończeniowych i porządkowych na terenie tej szkoły pracowali dziadkowie i rodzice dzisiejszych mieszkańców Mielna. Odmawiając im miejsca na przeprowadzenie zebrania pokazał pan swoją prawdziwą twarz i rzeczywisty stosunek do mieszkańców wsi.










Ryszard Bala, Mielno, 4. października 2017 roku




BOLEŚCI GRUNWALDU

NAJNOWSZE WYDANIE





Ze sporym odzewem spotkał się 13 numer czasopisma "Boleści Grunwaldu". Jest ono rozprowadzane na terenie gminy Grunwald w wersji papierowej. Docierające sygnały o zainteresowaniu tematyką tego numeru wśród czytelników z innych regionów skłaniają mnie do udostępnienia go również w wersji elektronicznej w postaci pliku .pdf.

BOLEŚCI GRUNWALDU, WYDANIE NR 13, wrzesień 2017 r.

ZESTAWIENIE WYDATKÓW "FUNDACJI GRUNWALD" W ZWIĄZKU Z ORGANIZACJĄ ROCZNICY BITWY GRUNWALDZKIEJ W LATACH 2014 - 2016

Materiał filmowy TVP3 Olsztyn, z którego zaczerpnięte zostały wypowiedzi można obejrzeć pod adresem: https://tvp3.tvp.pl/33259484/16072017



Coraz powszechniej organizowane inscenizacje historyczne stwarzają nowe możliwości zainteresowania historią szerokie rzesze publiczności. Dla dzieci, młodzieży i dorosłych są inspiracją do dalszych poszukiwań odpowiedzi na pytania dotyczące naszej historii i wydarzeń, które w tej historii miały miejsce.

Praca rekonstruktorów to duży wysiłek i niejednokrotnie spore koszty związane z zakupem wyposażenia i sprzętu. Z tego względu należą im się słowa podziwu i uznania.

Na organizacje rekonstrukcji instytucje publiczne i prywatni sponsorzy przeznaczają spore środki finansowe. Ważne jest, aby te środki były mądrze i racjonalnie wykorzystane. Aby trafiały tam, gdzie rzeczywiście trafiać powinny. O to muszą zadbać podmioty sponsorujące jak i organy powołane do czuwania nad wydatkowaniem środków publicznych.

W dotychczas publikowanych artykułach na temat działalności Fundacji Grunwald i Wójta Gminy Grunwald przy organizacji obchodów rocznicy bitwy pod Grunwaldem w 1410 roku omawiane były niektóre finansowe aspekty tego przedsięwzięcia.

Ponieważ dostęp do dokumentów źródłowych jest bardzo ograniczony, nie wszystkie problemy zostały wyczerpująco przedstawione. Dane, do których udało się dotrzeć oraz poczynione obserwacje dały podstawy do postawienia szeregu pytań i sformułowania niektórych wątpliwości. Trzeba mieć nadzieję, że z czasem poznamy więcej szczegółów na ten temat.

W ostatnim artykule z tego cyklu warto poznać i zastanowić się nad tym, co wójt Kacprzyk w tej sprawie ma do powiedzenia i jak On widzi swój udział w tych obchodach.










Ryszard Bala, Mielno, 21. września 2017 roku


CZĘŚĆ VI

KTO MA NAJWIĘKSZE ZASŁUGI PRZY ORGANIZACJI IMPREZY GRUNWALDZKIEJ?



Wójt Henryk Kacprzyk niemal na każdym kroku chwali się organizacją obchodów Dni Grunwaldu. Wszem i wobec podkreśla własne zasługi. Impreza jest z pewnością wizytówką regionu. Nie sposób odmówić tu zasług również panu Kacprzykowi.

Jednak od 20 lat bitwa to wydarzenie jednorazowe w skali roku. Potencjał turystyczny miejsca nie jest z pewnością właściwie wykorzystany.





Po zakończeniu tegorocznej imprezy telewizja regionalna przygotowała obszerny materiał poświęcony imprezie. Redaktor Małgorzata Gałka rozmawiała najpierw z samymi rekonstruktorami. Ci opowiadali o przygotowaniach, podkreślali swój bezinteresowny zapał. Prowadząca zapytała co jest najmocniejszą stroną imprezy? Rekonstruktorzy bez cienia skromności wskazali na siebie. Ta ocena z pewnością nie jest przesadna. Szczególnie godna pochwały jest postawa wielu ludzi, którzy przyjeżdżają i bez jakiegokolwiek wynagrodzenia tworzą imprezę. Bez ich pasji i zaangażowania sukcesu by na pewno nie było.



Redaktor Gałka zaprosiła do rozmowy także dyrektora Muzeum Bitwy pod Grunwaldem Szymona Dreja, Marszałka Województwa Gustawa Marka Brzezina oraz wójta Henryka Kacprzyka. Dyrektor Drej podkreślał potrzebę rozbudowy Muzeum, które póki co jest bardziej niż skromne. Marszałek Brzezin deklarował, że przygotowywany jest wniosek unijny na budowę nowoczesnego muzeum na Polach Grunwaldu. W jego ocenie jest szansa, aby budowa ruszyła w przyszłym roku. Pani redaktor zapytała również wójta: Jakie działania podejmuje gmina, by miejsce nie żyło tylko raz w roku?

Cierpimy na brak miejsc pobytowych. Gmina jest przygotowana, bo ma plan zagospodarowania przestrzennego najbliższych terenów pól grunwaldzkich. Mówię tu o 7 hektarach przylegających do Pól Grunwaldzkich, które w tej chwili są przeznaczone na zabudowę mieszkalno-usługową. Myślę, że czekam tu na inwestorów, którzy po prostu chcieliby zainwestować w to, co nam najbardziej brak czyli te miejsca pobytowe tak, żeby turysta, który tu przyjeżdża zatrzymał się na terenie naszym. W tej chwili również budujemy, przystąpiliśmy też do budowy infrastruktury związanych z wykorzystaniem wody - jeziora Mielno. Nie ukrywam, ci turyści, rycerze, którzy przyjeżdżają korzystają z kąpieliska i to w tej chwili zaczęliśmy budować i myślę, że do końca tego roku wybudujemy -
odpowiedział wójt Kacprzyk.



Panie wójcie, tylko że to jest tak, że żeby wybudować hotel i żeby ściągać gości, ci goście muszą pojawiać się tu cały rok. Jak ożywiać Pola Grunwaldzkie przez cały rok skoro mamy tylko inscenizację - tylko i wyłącznie - dopytywała pani redaktor Małgorzata Gałka.

No, jako członek Rady Muzeum i wójt Gminy Grunwald to bardzo mocno optowałem za tym. Wysiłku dużo włożyłem, żeby ten wniosek, który pan marszałek złożył, żeby ten wniosek został zrealizowany. To jest moje marzenie od początku jak pracuję na terenie gminy - odpowiedział wójt Kacprzyk.

Wypowiedzi wójta są bardzo wymowne. Henryk Kacprzyk czeka na inwestora, który wybuduje hotel. Czeka już 27 lat i nadal doczekać się nie może. . . . Jest wytrwały, nie odpuszcza, nadal będzie czekać. Nie tylko czeka, ale także marzy. Marzy o ożywieniu Pól Grunwaldu. Za sukces w tym kontekście uważa budowę kąpieliska obok swojego domu w Mielnie! Cóż za poziom manipulacji! Wójt włożył też wiele wysiłku, żeby wniosek, który przygotował marszałek został zrealizowany. Problem w tym, że wniosek - jak wynikało z wypowiedzi samego marszałka - jest dopiero na etapie oceny merytorycznej, a nasz wójt zdążył już włożyć wysiłek, żeby został zrealizowany! ! !



I to był ostatni fragment "Boleści Grunwaldu" Nr 13.



BOLEŚCI GRUNWALDU

NAJNOWSZE WYDANIE





Ze sporym odzewem spotkał się 13 numer czasopisma "Boleści Grunwaldu". Jest ono rozprowadzane na terenie gminy Grunwald w wersji papierowej. Docierające sygnały o zainteresowaniu tematyką tego numeru wśród czytelników z innych regionów skłaniają mnie do udostępnienia go również w wersji elektronicznej w postaci pliku .pdf.

BOLEŚCI GRUNWALDU, WYDANIE NR 13, wrzesień 2017 r.



W cyklu artykułów poświęconych działalności Fundacji Grunwald i Wójta Gminy Grunwald - organizatorów corocznej inscenizacji historycznej w rocznicę bitwy pod Grunwaldem w 1410 roku - przedstawione zostały niektóre aspekty dotyczące finansowania tej działalności. W przedostatnim artykule stawiane są pytania dotyczące korzyści, jakie przynoszą te obchody gminie Grunwald i jej mieszkańcom. Warto przez chwilę zastanowić się i spróbować odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule tego artykułu.












Ryszard Bala, Mielno, 16. września 2017 roku


CZĘŚĆ V

JAKIE SĄ WPŁYWY Z OBCHODÓW DNI GRUNWALDU?





Najbardziej tajemniczą kwestią przy organizacji obchodów Dni Grunwaldu są jednak przychody. Z pieniędzy otrzymywanych od podmiotów publicznych trzeba się rozliczyć i dzięki ustawie o dostępie do informacji publicznej mogliśmy do tych danych dotrzeć. Ze źródeł "publicznych" w 2014 roku wpłynęło 320 000 zł, w 2015 roku 300 000, zł, a w 2016 roku 330 000 zł. ,

Poza tym rodzajem wpływów są jeszcze inne. Imprezę sponsorują tak potężne firmy jak: GRUPA ENERGA, SPECJAL, TAURON, STRABAG. , Ile pieniędzy od nich wpłynęło - pewnie się nie dowiemy. Na co je wydano - również.

To niejedyne niejasności. Interesująca jest kwestia przychodów z organizacji parkingów. Skoro w imprezie brało udział ok. 80 000 ludzi to należy przyjąć, iż z odpłatnych parkingów korzystało co najmniej 20 000 samochodów w główny dzień bitwy. Spróbujmy dochody te oszacować. Przyjmijmy, że w czasie 3 dni obchodów z parkingów skorzystało 30 000 samochodów. W tym roku koszt wynosił 15 zł. Daje to astronomiczną kwotę 450 000 zł. Oczywiście, to tylko szacunki. Ale czy nierealne?

Na polach Grunwaldu w czasie obchodów rozstawionych jest bardzo wielu sprzedawców. Można kupić pamiątki, różne wyroby, a także skorzystać z licznych punktów gastronomicznych. Przedsiębiorcy płacą za możliwość handlu niemałe pieniądze. Podobnie jest w przypadku wesołego miasteczka.

Impreza grunwaldzka to z pewnością sukces. Tylko czyj? Prawdopodobnie wójta. Dla nas niepojęte jest, że Gmina Grunwald w tak małym stopniu korzysta z organizacji tak wielkiej imprezy. Korzystają co prawda mieszkańcy, którzy mają posesje w pobliżu pól na organizacji prywatnych parkingów, co jest chwalebne. Korzysta też grupa zaufanych osób wójta Kacprzyka (Roman Mikołajski, Wiesław Wiśniewski, Małgorzata Stańczak), co chwalebne jest zdecydowanie mniej.

Nam jednak chodzi o zyski dla całej gminy. Jeśli nawet ze względów prawnych niemożliwe jest, by zyski trafiały bezpośrednio na konto gminy, to pieniądze zostawione przez turystów, powinny tu wrócić. Fundacja Grunwald ma w swoich celach pozyskiwanie funduszy i przeznaczanie ich m.in. na tworzenie infrastruktury zaplecza turystycznego pól grunwaldzkich. Może Pan przewodniczący zarządu Józef Podolak, i wysoka rada w osobach Henryka Kacprzyka i Justyny Siennickiej , pochwaliłaby się sukcesami w tym zakresie?



Ostatni fragment "Boleści Grunwaldu" Nr 13 zostannie udostępniony niebawem



BOLEŚCI GRUNWALDU

NAJNOWSZE WYDANIE





Ze sporym odzewem spotkał się 13 numer czasopisma "Boleści Grunwaldu". Jest ono rozprowadzane na terenie gminy Grunwald w wersji papierowej. Docierające sygnały o zainteresowaniu tematyką tego numeru wśród czytelników z innych regionów skłaniają mnie do udostępnienia go również w wersji elektronicznej w postaci pliku .pdf.

BOLEŚCI GRUNWALDU, WYDANIE NR 13, wrzesień 2017 r.



Kolejny artykuł dotyczący działalności "Fundacji Grunwald" i Wójta Gminy Grunwald w zakresie wydatkowania środków publicznych na realizację corocznej inscenizacji historycznej w rocznicę bitwy pod Grunwaldem w 1410 roku poświęcony jest udziałowi osób i podmiotów realizujących zaopatrzenie w rekwizyty historyczne i wyżywienie oraz zapewniających bezpieczeństwo. Materiał ten uzupełniam zestawieniem tabelarycznym wydatków w latach 2014 - 2016.














Ryszard Bala, Mielno, 13. września 2017 roku


CZĘŚĆ IV

ILE ZARABIAJĄ AKTORZY?



ZESTAWIENIE WYDATKÓW "FUNDACJI GRUNWALD" W ZWIĄZKU Z ORGANIZACJĄ ROCZNICY BITWY GRUNWALDZKIEJ W LATACH 2014 - 2016, cd



W inscenizacji bitwy bierze udział wielu aktorów. Oczywiście, role są bardzo zróżnicowane. Zróżnicowane są również wynagrodzenia. Wydaje się, że największa rzesza pasjonatów występuje za darmo. Jednak nie wszyscy. Pan Lucjan Trzebiatowski w latach 2014-2015 odgrywał rolę Zawiszy Czarnego. W 2014 roku z tego tytułu otrzymał wynagrodzenie w wysokości 3200 zł. Po roku za tę samą rolę wynagrodzenie wzrosło do 6000 zł! W 2016 roku rolę tę odgrywał pan Michał Górecki, a wartość umowy za tę usługę wyniosła 5000 zł.

Trzy lata z rzędu na polach Grunwaldu w czasie inscenizacji w rolę wielkiego mistrza Ulricha von Jungingena wcielał się pan Jarosław Struczyński i za każdym razem zawierał umowę o dzieło o wartości 5000 zł. W ciągu trzech lat wartość umów wyniosła 15 000 zł.

Rolę króla Władysława Jagiełły od lat odgrywa pan Jacek Szymański . W dokumentach, do których dotarliśmy nie natrafiliśmy na umowę przewidującą wynagrodzenie z tego tytułu. Jednak ze sprawozdań Fundacji wynika, iż w latach 2014-2016 zawierał on co roku umowę na wykonanie dzieła polegającego na opracowaniu projektu realizacji, konsultacji, koordynacji i nadzoru nad historyczną częścią imprezy historyczno-patriotyczno-artystycznej. Wartość umowy wynosiła 8000 zł w każdym roku. Łącznie zatem 24 000 zł. Ponadto w latach 2015-2016 pan Jacek Szymański zawarł umowę na zaprojektowanie i wykonanie bezpiecznych kopii do walk rycerskich. Wynagrodzenie w 2015 roku wyniosło 10 000 zł, a w roku 2016 już 15 000 zł. Czy bezpieczne kopie do walk rycerskich się zużywają? A może są jednorazowe? Czy trzeba je co roku projektować? Widocznie - tak! Wartość umów z panem Jackiem Szymańskim w latach 2014-2016 wyniosła w sumie 49 000 zł.

JAKIE TRZEBA MIEĆ KWALIFIKACJE, ŻEBY OPRACOWAĆ REGULAMIN?

Umowy były zawierane wielokrotnie nie tylko na przygotowanie projektu kopii rycerskich. Podobnie było w przypadku usługi polegającej na opracowaniu regulaminów Dni Grunwaldu. W 2015 roku pani Kamila Wereda zawarła umowę o dzieło na wykonanie w/w usługi o wartości 12 000 zł! Po roku ponownie zawarto umowę o dzieło o wartości 3 000 zł, na wykonanie tożsamych czynności tym razem z panią Anną Fabisiak. Nasuwa się również pytanie: Jakie kwalifikacje powinna posiadać osoba, by móc opracować regulamin Dni Grunwaldu za 12 000 zł? Tego niestety nie wiemy.

Co roku te same firmy wynajmowane są do realizacji tych samych zadań. I tak na przykład firma PIORUN ochrania obóz rycerski, miasteczko rzemieślników i inscenizację bitwy inkasując co rok 30 000 zł. Przez 3 lata zainkasowała zatem 90 000 zł. Firma MAJJWERR co roku zapewnia usługi cateringowe. W 2014 roku wartość umowy zawartej z tą firmą wyniosła 20 000 zł, podobnie jak w 2015 roku, a w 2016 roku wzrosła do 22 000 zł. W sprawozdaniu Fundacji Grunwald napisano, że w 2014 roku firma ta żywiła policję i strażaków oraz przygotowywała przyjęcie dla zaproszonych gości. W 2015 roku podobno żywiła policję, ochronę, strażaków, a także rycerzy biorących udział w bitwie i budowie obozu rycerskiego. O ile fakt żywienia policji, strażaków i rycerzy nie budzi większych wątpliwości, o tyle zastanawiające jest zapewnienie wyżywienia ochronie. Firma PIORUN inkasuje 30 000 zł za swoje usługi i dodatkowo ma zapewnione wyżywienie?



Następny fragment "Boleści Grunwaldu" Nr 13 zostannie udostępniony niebawem



BOLEŚCI GRUNWALDU

NAJNOWSZE WYDANIE





Ze sporym odzewem spotkał się 13 numer czasopisma "Boleści Grunwaldu". Jest ono rozprowadzane na terenie gminy Grunwald w wersji papierowej. Docierające sygnały o zainteresowaniu tematyką tego numeru wśród czytelników z innych regionów skłaniają mnie do udostępnienia go również w wersji elektronicznej w postaci pliku .pdf.

BOLEŚCI GRUNWALDU, WYDANIE NR 13, wrzesień 2017 r.



Kolejny artykuł dotyczący działalności "Fundacji Grunwald" i Wójta Gminy Grunwald w zakresie wydatkowania środków publicznych na realizację corocznej inscenizacji historycznej w rocznicę bitwy pod Grunwaldem w 1410 roku poświęcony jest udziałowi niektórych mieszkańców gminy w tym przedsięwzięciu. Materiał ten uzupełniam zestawieniem tabelarycznym wydatków w latach 2014 - 2016.














Ryszard Bala, Mielno, 12. września 2017 roku


CZĘŚĆ III

ILE KOSZTUJE SŁOMA I SIANO?



ZESTAWIENIE WYDATKÓW "FUNDACJI GRUNWALD" W ZWIĄZKU Z ORGANIZACJĄ ROCZNICY BITWY GRUNWALDZKIEJ W LATACH 2014 - 2016, cd



Jednocześnie Fundacja Grunwald u osób fizycznych kupowała szereg towarów i usług, płacąc za to pieniędzmi publicznymi. Przez 3 kolejne lata od tego samego rolnika, sołtysa wsi Marcinkowo pana Wiesława Wiśniewskiego kupowano słomę i siano dla koni. W 2014 roku za dostarczone siano i słomę zapłacono panu Wiesławowi 21 000 zł, w 2015 roku 20 400 zł, natomiast w 2016 roku - 21 000 zł. W sumie przez 3 lata wartość umów zawartych z panem Wiesławem Wiśniewskim wyniosła zatem 62 400 zł! Nie był on jedynym rolnikiem od którego kupowano słomę i siano. W 2014 roku zapłacono również panu Zbigniewowi Kostrosowi 3000 zł za zakup siana dla koni.

Ponadto w 3 kolejnych latach (2014-2016) Fundacja Grunwald płaciła kierownikowi referatu Gospodarki Komunalnej panu Romanowi Mikołajskiemu za . zakup słomy i siana. W 2014 roku wartość umowy opiewała na 6500 zł, w 2015 roku na 6 600 zł, natomiast w 2016 roku 6000 zł. Razem daje to kwotę 19 100 zł.

W imprezie bierze udział ok. 40 koni. Z przedstawionych powyżej wydatków wynika, że zakup siana i słomy ze środków publicznych opiewa na łączną kwotę 84 500 zł. Oznacza to średni wydatek na siano i słomę w przeliczeniu na 1 konia uczestniczącego w imprezie w wysokości ponad 700 zł!

Ocenę zasadności, rzetelności i racjonalności tych wydatków pozostawiamy czytelnikom. Podkreślić należy, iż zarówno Wiesław Wiśniewski jak i Roman Mikołajski należą do bardzo bliskich współpracowników Henryka Kacprzyka.



KASJERKA URZĘDU GMINY GRODZI I SPRZĄTA TEREN ZA 12 000 ZŁ!

Ze sprawozdania z organizacji obchodów Dni Grunwaldu w 2015 roku wynika, że pani Małgorzata Stańczak - kasjerka zatrudniona w Urzędzie Gminy Grunwald zawarła umowę o dzieło na wygrodzenie terenu obozu rycerskiego i poszczególnych chorągwi oraz uprzątnięcie ogrodzenia po imprezie! Wartość umowy opiewała na 12 000 zł! Czy jest możliwe, by delikatna kobieta wykonała tak ciężką pracę fizyczną? Osobnym aspektem tej sprawy są wątpliwości co do prawnej możliwości zawarcia umowy o dzieło na wygrodzenie terenu.



Następny fragment "Boleści Grunwaldu" Nr 13 zostannie udostępniony niebawem



BOLEŚCI GRUNWALDU

NAJNOWSZE WYDANIE





Ze sporym odzewem spotkał się 13 numer czasopisma "Boleści Grunwaldu". Jest ono rozprowadzane na terenie gminy Grunwald w wersji papierowej. Docierające sygnały o zainteresowaniu tematyką tego numeru wśród czytelników z innych regionów skłaniają mnie do udostępnienia go również w wersji elektronicznej w postaci pliku .pdf.

BOLEŚCI GRUNWALDU, WYDANIE NR 13, wrzesień 2017 r.



W tym miejscu kolejny artykuł dotyczący działalności "Fundacji Grunwald" i Wójta Gminy Grunwald w zakresie wydatkowania środków publicznych na realizację corocznej inscenizacji historycznej w rocznicę bitwy pod Grunwaldem w 1410 roku. Materiał ten uzupełniam zestawieniem tabelarycznym wydatków w latach 2014 - 2016.














Ryszard Bala, Mielno, 10. września 2017 roku


CZĘŚĆ II

KTO ZARABIA NA OBCHODACH DNI GRUNWALDU ?



ZESTAWIENIE WYDATKÓW "FUNDACJI GRUNWALD" W ZWIĄZKU Z ORGANIZACJĄ ROCZNICY BITWY GRUNWALDZKIEJ W LATACH 2014 - 2016



Ryszard Bala w trybie dostępu do informacji publicznej wystąpił o dane dotyczące sposobu wydatkowania dotacji z budżetu gminy udzielonej Fundacji Grunwald. Napotkał na poważne utrudnienia. Radny Bala nie zraził się utrudnieniami i pozyskał dane z innego źródła. Dzięki jego determinacji i zaangażowaniu dysponujemy zestawieniem wydatków sfinansowanych ze środków publicznych w latach 2014-2016. Są to dane, których nie chciał udostępnić Henryk Kacprzyk. Po zakończeniu lektury będziecie Państwo wiedzieć dlaczego.

Bardzo duże pieniądze na organizacji imprezy zarabiają Krzysztof, Martyna i Michał Góreccy. Czy są rodziną? Tego nie wiemy. Bardzo możliwe, gdyż z umów wynika, iż pan Krzysztof i pani Martyna zamieszkują pod tym samym adresem. Pan Krzysztof Górecki jest reżyserem bitwy. W latach 2014-2016 zawarł 3 umowy na opracowanie projektu realizacji, konsultacji i koordynacji nadzoru nad historyczną częścią imprezy historyczno-patriotyczno-artystycznej. Z przedstawionych rachunków wynika, iż wartość umów w kolejnych latach wynosiła 10 000 zł w 2014r., 11 000 zł w 2015r. i 11 000 zł w 2016r., co daje sumę< 32 000 zł, opłaconą ze środków publicznych.

Jednocześnie pani Martyna Górecka co roku projektuje i wykonuje identyfikatory cywilne i bojowe dla uczestników imprezy. Za wykonanie tych usług otrzymała 17 000 zł w roku 2014, 19 000 zł w roku 2015 i 20 000 zł w roku 2016. Wartość zawartych umów w trzech kolejnych latach wyniosła w sumie 56 000 zł. Nasuwa się pytanie: Czym są owe identyfikatory bojowe i cywilne? W czasie tegorocznych obchodów postanowiliśmy przekonać się, jak wyglądają owe identyfikatory. O ile identyfikatory cywilne udało się nam namierzyć - były to zalaminowane, kolorowe karteczki, o wymiarach wizytówki, które osoby przebrane w średniowieczne stroje nosiły przy sobie - o tyle żadnego identyfikatora bojowego nie udało się nam zlokalizować. Pojawia się pytanie - ile takich identyfikatorów wykonano? Zakładając, że nawet 2000 to cena jednostkowa jest i tak szokująco wysoka. Poza zaprojektowaniem i wykonaniem identyfikatorów bojowych z panią Martyną Górecką zawierano również inne umowy. W roku 2016 podpisano z nią umowę o wartości 5000 zł, finansowaną z budżetu gminy Grunwald na prowadzenie autorskiego serwisu internetowego. Wynagrodzenie pani Martyny Góreckiej w latach 2014-16 wyniosło zatem co najmniej 61 000 zł.

W tym samym czasie zatrudniany był również pan Michał Górecki. W roku 2014 roku za zaprojektowanie, aranżację i choreografię rekonstruktorów historycznych otrzymał wynagrodzenie w wysokości 18 000 zł. W 2015 roku za aranżację logistyki i choreografię osady rekonstruktorów historycznych otrzymał wynagrodzenie w wysokości 14 300 zł. Natomiast w 2016 roku za opracowanie i aranżację choreografii obozu rycerskiego otrzymał 15 000 zł, dodatkowo za rolę aktorską Zawiszy Czarnego 5000 zł. W trzech kolejnych latach łączna wartość umów wyniosła 52 300 zł.

W sumie Martyna, Michał i Krzysztof Góreccy w ciągu 3 kolejnych lat przy okazji organizacji Dni Grunwaldu zarobili co najmniej 146 300 zł.



Następny fragment "Boleści Grunwaldu" Nr 13 zostannie udostępniony niebawem



BOLEŚCI GRUNWALDU

NAJNOWSZE WYDANIE





Ze sporym odzewem spotkał się 13 numer czasopisma "Boleści Grunwaldu". Jest ono rozprowadzane na terenie gminy Grunwald w wersji papierowej. Docierające sygnały o zainteresowaniu tematyką tego numeru wśród czytelników z innych regionów skłaniają mnie do udostępnienia go również w wersji elektronicznej w postaci pliku .pdf.

BOLEŚCI GRUNWALDU, WYDANIE NR 13, wrzesień 2017 r.



W tym miejscu niektóre artykuły zamieszczone w czasopiśmie zostaną rozbudowane o informacje źródłowe, poszerzające ich treść. Z uwagi na sporą ilość materiału, który trzeba przerobić na wersję elektroniczną, będzie on publikowany etapami.














Ryszard Bala, Mielno, 7. września 2017 roku


CZĘŚĆ I

W JAKI SPOSÓB ORGANIZOWANE SĄ DNI GRUNWALDU?



Od 20 lat na Polach Grunwaldu w połowie lipca organizowane są obchody zwycięskiej bitwy z 1410 roku. Jest to z pewnością bardzo duże przedsięwzięcie i trzeba przyznać, iż z roku na rok organizowane jest z coraz większym rozmachem.

Z folderów, plakatów i banerów w czasie samej imprezy można się dowiedzieć, że głównym organizatorem imprezy jest Henryk Kacprzyk - nie Gmina, nie Województwo, a właśnie Pan Wójt.

Zorganizować taką imprezę z pewnością nie jest łatwo, gdyż koszty są bardzo duże. W jaki sposób pozyskiwane są zatem fundusze? Przyjęto rozwiązanie, iż pozyskiwanie środków odbywa się w oparciu o założoną między innymi w tym celu Fundację Grunwald. Przewodniczącym jednoosobowego zarządu jest Józef Podolak - dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury. Organem nadzoru jest natomiast dwuosobowa Rada Fundacji, w skład której wchodzą Henryk Kacprzyk i jego konkubina Justyna Siennicka.

Fundacja pozyskuje środki od sponsorów prywatnych, ale także od podmiotów publicznych. Obchody dofinansowują m.in. Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Kultury, Samorząd Województwa, ale także Gmina Grunwald. Co roku z budżetu gminy na organizację imprezy przekazywane są fundusze. Na co wydawane są pieniądze ze środków publicznych owiane było tajemnicą. O dane te do wójta wystąpił radny Ryszard Bala. Chciał zapoznać się ze sprawozdaniem Fundacji z wydatkowania środków przekazanych przez Gminę Grunwald, ale najpierw otrzymał odmowę, a następnie tylko niewielką część danych.

Henryk Kacprzyk udzielając z budżetu gminy dotacji na realizację zadań publicznych, w tym organizację obchodów Dni Grunwaldu przeprowadza od jakiegoś czasu konkurs dla organizacji pozarządowych. Początkowo czynił to bez jakiejkolwiek procedury. Zostało to zakwestionowane podczas jednej z kontroli przeprowadzonej przez inspektorów Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie i między innymi z tego powodu wójt został ukarany przez Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych. Od kilku lat odbywa się zatem konkurs. Najzabawniejsze jest to, że zanim zostanie ogłoszony wiadomo kto go wygra. Co roku w konkursie startuje i co roku uzyskuje dofinansowanie Fundacja Grunwald, w której funkcje nadzorcze pełni Henryk Kacprzyk. W efekcie można powiedzieć, że poniekąd pan Henryk Kacprzyk udziela dotacji sam sobie. Sam siebie również kontroluje. Czy nie zachodzi tu ewidentny konflikt interesów? Zastanawiające jest także to, że żadna instytucja nie kontrolowała w ostatnich latach działań Fundacji Grunwald. Czy tak być powinno?



Następne fragmenty "Boleści Grunwaldu" Nr 13 zostaną udostępnione niebawem

DLACZEGO MIESZKAŃCY MIELNA MAJĄ "POD GÓRKĘ"?





Wakacje. Dla niektórych to okres błogiego leniuchowania po miesiącach wytężonej pracy; dla innych okres aktywnego wypoczynku przy pracy na rzecz lokalnej społeczności.

W Mielnie dobiegają końca zaplanowane na ten rok prace przy urządzaniu sołeckiego skweru rekreacyjnego. Tematowi temu zamierzam poświęcić obszerniejszy materiał po zamontowaniu urządzeń do ćwiczeń siłowych. W tej chwili skupię się tylko na problemach, z którymi muszą zmagać się mieszkańcy sołectwa i Karol Duda - sołtys.

Głównym problemem jest niechęć wójta Kacprzyka do inicjatyw podejmowanych przez sołtysa i mieszkańców. Przejawia się to głównie w braku wsparcia i pomocy w realizacji przedsięwzięć sołeckich a także w utrudnianiu działalności organów sołectwa. Na przykład w lipcu, w czasie intensywnych robót na skwerze zostały przywiezione materiały ze żwirowni do wykonania alejek. Ze względu na ich ilość oraz brak możliwości wjazd wywrotek na teren skweru - materiały te zostały złożone w pobliżu. Miejsca ich składowania pokazują fotografie numer 1 i 2. Żeby dokuczyć sołtysowi wójt Kasprzyk specjalnym pismem wezwał go do usunięcia żwiru. Co ciekawe - pismo zostało wysłane dwukrotnie przesyłkami poleconymi. Najwidoczniej kilku pracowników zostało w tą sprawę zaangażowanych wzajemnie się nie informując o wykonywanych czynnościach. Wójt Kacprzyk w piśmie ocenił, że "Zalegający żwir znacznie obniża estetykę tego miejsca, która jest szczególnie istotna podczas wzmożonego ruchu turystycznego jak również negatywnie wpływa na bezpieczeństwo ruchu drogowego". Zastanawiam się czy jest to krótkowzroczność czy bardzo selektywne postrzeganie rzeczywistość. Stojąca w pobliżu obskurna i wymalowana sprayem wiata przystankowa czy też obłożony workami punkt gniazdowej zbiórki odpadów nie zakłócają poczucia estetyki u wójta Kacprzyka. Na fotografiach widać zgromadzony żwir. W jaki sposób hałdy żwiru negatywnie wpływają na bezpieczeństwo ruchu drogowego trudno zgadnąć. Złośliwość i utrudnianie działania organów sołectwa przejawia się tym, że wójt Kasprzyk nie chce udostępniać pomieszczeń w szkole na przeprowadzenie zebrania sołeckiego. W ubiegłym roku sołtys zwrócił się o udostępnienie pomieszczenia w szkole na zebranie zaplanowane w niedzielę. Sekretarka wójta odpisała: "Pan wójt prosił aby przekazać, iż nie może nakazać pracownikom szkoły aby ci pracowali w dni wolne od pracy (niedziela)". Podobna sytuacja miała miejsce w tym roku. Tym razem powodem odmowy udostępnienia pomieszczenia był "remont" w szkole. Byłem w tym czasie w szkole. Dwóch pracowników wymieniało grzejniki na parterze budynku. W hallu leżało kilka nowych grzejników oraz kilka opakowań różnych materiałów wykończeniowych. I to był cały "remont". Ale dla wójta Kacprzyka był to wystarczający pretekst, aby odmówić sołtysowi pomieszczenia na przeprowadzenie zebrania. No cóż myślę, że mieszkańcy Mielna powinni o tym pamiętać. Powinni również pamiętać o tym jak zostali potraktowani przy ustalaniu tego jak zagospodarować teren nad jeziorem Mielno. Miejsce, które powinno służyć wszystkim chcącym spędzać czas nad jeziorem zostanie zagospodarowane według pomysłu Henryka Kacprzyk. Mieszkańcy nie mieli w tej sprawie nic do powiedzenia. W decydowaniu o tym, co ma im służyć, z czego mogą korzystać, jak użytkować mienie wspólne liczy się wyłącznie zdanie wójta Kacprzyka. On najlepiej wie, czego potrzebują mieszkańcy. Ich głos będzie potrzebny jedynie w czasie wyborów. Później już nie będą potrzebni. Wójt Kacprzyk często podkreśla, że "przecież wybrało go 1500 osób, więc ma mandat do rządzenia". Owszem tak, ma mandat do podejmowania decyzji, ale nie do władzy absolutnej. A decyzje w takich sprawach powinien podejmować po konsultacji z mieszkańcami i po uzyskaniu ich akceptacji.

Projekt zagospodarowania terenu nad jeziorem przewiduje między innymi wybudowanie czterech wiat gospodarczych i mola. Nie ma w tym projekcie toalety publicznej, nie ma miejsca do wodowania sprzętu pływającego. Swoje potrzeby fizjologiczne mieszkańcy będą załatwiać w pobliskich zaroślach. Taki standard proponuje wójt Kacprzyk w XXI wieku. Kiedy próbowałem dowiedzieć się: jakie będzie przeznaczenie czterech wiat, nie uzyskałem odpowiedzi. Czy Henryk Kacprzyk planuje organizować np. mistrzostwa świata i okolicy w petanque? Czy może cykliczne biesiady z balladą lub szantami? Czas pokaże.

Brak porozumienia z mieszkańcami nie przynosi korzyści ani mieszkańcom ani - jak sądzę - Henrykowi Kacprzykowi. Jego osobisty stosunek do części mieszkańców sołectwa jest jego prywatną sprawą. Natomiast jako wójt i urzędnik powinien podejmować działania dla dobra wszystkich mieszkańców gminy, nie tylko tych, którzy mu klaszczą i nisko się kłaniają.












Ryszard Bala, Mielno, 28. sierpnia 2017 roku

JAK ZOSTAŁ ZREALIZOWANY BUDŻET W 2016 ROKU



Podczas sesji w dniu 30 czerwca 2017 roku radni gminy Grunwald podjęli uchwały w sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego za 2016 rok oraz w sprawie udzielenia absolutorium wójtowi. Sprawozdanie z wykonania budżetu za 2016 r., które radni otrzymali w marcu 2017 roku, zawierało tabelaryczne zestawienie planowanych i wykonanych dochodów oraz wydatków. Rzetelnie opracowane sprawozdanie powinno dawać obraz jak zrealizowane zostały dochody i wydatki w stosunku do planów. Winno pozwolić ocenić sytuację finansową na koniec roku.

Zaprezentowane przez wójta Kacprzyka sprawozdanie rzetelnym opracowaniem na pewno nie jest. Zawiera szereg błędów rachunkowych. Przedstawione w różnych miejscach sprawozdania kwoty nie sumują się i w stosunku do tych samych zadań są różne. W wielu miejscach wydatki na bardzo różne cele są ze sobą zgrupowane tak, że w efekcie nie wiadomo ile faktycznie wydano na zakup poszczególnych rzeczy. Nowatorskim rozwiązaniem stosowanym przez wójta Kacprzyka jest zamieszczanie w sprawozdaniu z wykonania budżetu załącznika wprost skopiowanego z planu budżetowego bez odniesienia się do tego jak ten plan został zrealizowany. Widocznie autorowi zabrakło wiedzy lub wyczucia co jest planem, a co sprawozdaniem z jego realizacji. A może uznał, że cokolwiek podsunie radnym to oni i tak to zaakceptują. Tak też się stało. Rada przyjęła sprawozdanie i udzieliła absolutorium nie zadając żadnych pytań, nie zgłaszając wątpliwości czy zastrzeżeń.

Jak wyglądała realizacja budżetu w 2016 roku?

Lp
Lp.
wyszczególnienie
Wykonanie w zł
% wykonania
1.
Dochody ogółem
28 795 211
97,83
2.
   W tym: dochody bieżące
28 545 018
97,86
3.
          Dochody majątkowe
250 193
94,45
4.
Wydatki ogółem
29 245 283
97,11
5.
   W tym: wydatki bieżące
27 797 526
97,48
6.
          Wydatki majątkowe
1 447 757
90,44

 



Skąd pochodzą dochody gminy Grunwald?













Z powyższego wykresu można wywnioskować, że dochody własne w 2016 roku to zaledwie 26% ogólnej kwoty dochodów. Pozostałe 74% pochodzi z zewnątrz. Są to dotacje i subwencje z budżetu państwa lub z innych źródeł.

Na co zostały wydane środki budżetowe?













Najwięcej pieniędzy pochłaniają: pomoc społeczna oraz oświata.

Tylko 1 447 757 zł zostało wydane na inwestycje!!! W łącznej kwocie wydatków mieści się również 1,5 mln zł kredytu, który gmina zaciągnęła w 2016 r. na sfinansowanie deficytu czyli tzw. bieżącej "dziury budżetowej". Łączne zadłużenie gminy na koniec ubiegłego roku wyniosło 7 677 653 zł. Wydatki bieżące na obsługę długu wyniosły 365 114 zł, a na spłatę rat kapitałowych 816 640 zł.


W 2016 roku zrealizowano między innymi następujące inwestycje i zakupy:

modernizacja świetlicy w Łodwigowie
modernizacja świetlicy w Łodwigowie   
213 919 zł
modernizacja strażnicy OSP w Gierzwałdzie
149 215 zł
zakup komina do kotłowni w Gierzwałdzie
79 335 zł
budowa chodnika w Stębarku
114 943 zł
zakup pieca c.o. do gimnazjum w Stębarku
72 800 zł
budowa stacji podnoszenia ciśnienia wody w Dylewie
54 267 zł
budowa placu zabaw w Korsztynie
40 902 zł
przebudowa placu przy szkole w Szczepankowie
40 000 zł
zakup sprzętu komputerowego dla SP w Szczepankowie
41 498 zł
budowa chodnika we Frygnowie
49 371 zł
przebudowa placu przy szkole we Frygnowie
40 000 zł
zakup sprzętu komputerowego dla SP we Frygnowie
43 854 zł
dokumentacja projektowa kanalizacji Grunwaldu
41 082 zł

 



W czasie posiedzenia połączonych komisji oraz w czasie sesji wójt Kacprzyk i niektórzy radni przywoływali fakt i nie kryli z tego faktu wielkiej satysfakcji, że gmina została uhonorowana przez marszałka województwa dyplomem za . . . . No właśnie - za co? Ano za to, że wydała ponad 29 milionów złotych, co w przeliczeniu na jednego mieszkańca uplasowało nas na pierwszym miejscu wśród gmin wiejskich w województwie. Osobiście uważam, że wyróżnienia powinny cieszyć. Ale w tym przypadku radość z tego, że wydaliśmy wszystko co udało się zgromadzić i do tego jeszcze zaciągnąć 1,5 miliona złotych kredytu, który także został wydany jest co najmniej dziwna, żeby nie powiedzieć groteskowa. Każdy z nas wydaje jakieś zgromadzone w ciągu miesiąca czy roku pieniądze. Zapewne wielu z nas cieszy się z tego, kiedy uda się coś zaoszczędzić, spłacić część zadłużenia lub kupić coś trwałego. To jest powód do radości. Ale pianie z zachwytu tylko dlatego, że udało się wszystko wydać i jeszcze zaciągnąć kredyt jest grubą przesadą. Z pewnością udałoby się wydać dużo więcej, gdyby tylko więcej było w budżecie.

Zdecydowanie ważniejsze jest wydawanie mądre i racjonalne niż tylko wydawanie.

Szkoda, że radni nie dostrzegają tej różnicy. Wójt Kacprzyk i jego otoczenie po szeregu niepowodzeniach i skandalach cierpi na brak rzeczywistych osiągnięć. Dlatego każda nadarzająca się okazja jest wykorzystywana do podkreślania zasług i trąbienia o sukcesie. Jak mawiają wędkarze: "Na bezrybiu i rak ryba". Udanych połowów!












Ryszard Bala, Mielno, 29. lipca 2017 roku

DLACZEGO GMINA GRUNWALD NIE ODZYSKA 375 TYS. ZŁ?







Sprawa dotyczy budowy "Orlika" w Gierzwałdzie przed kilku laty. Zdaniem wójta Kacprzyka wykonawca nie dotrzymał terminu oddania inwestycji w stosunku do zawartej umowy i w związku z tym nie wypłacono mu części należności. W międzyczasie firma upadła. Reprezentujący interesy wierzycieli syndyk odwołał się do sądu. Wyrok Sądu Okręgowego w Elblągu nakazywał gminie zapłatę kwoty 97 tys. zł. Syndyk niezadowolony z wyroku wniósł apelację. Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał, że gmina powinna zapłacić całą kwotę wraz z odsetkami. W budżecie na 2015 rok na ten cel przeznaczona była kwota 410 tys. zł; (301 tys. zł należności głównej i 109 tys. zł odsetek). Jak wójt Kacprzyk tłumaczył tą sytuację? "...odbyła się sprawa apelacyjna w Gdańsku o której ja nie wiedziałem, zaniedbanie radcy prawnego, nie poinformował o dwóch terminach rozprawy. ()Jeżeli chodzi o stronę naszą z gminy, Skarbnika i moją wszystko zostało zrobione, nie zostało zrobione przez radcę prawnego, który zaniedbał swoje obowiązki". Te słowa potwierdzają stosowaną zasadę: jeśli są sukcesy - to medaliki wieszajcie na mojej piersi, a jeśli są porażki - to ja wskażę winnego. Wójt reprezentuje gminę na zewnątrz. Kuriozalne wydaje się tłumaczenie, że on nie wiedział o tym, że gmina została pozwana do sądu. Być może wierny dwór w takie bajki uwierzy.

Kilkakrotnie w czasie sesji podnoszony był temat odszkodowania zasądzonej kwoty od "winowajcy". Wójt Kacprzyk deklarował: "...jest walka naszego biura prawnego. (przypomnę: od lutego 2015 roku obsługę prawną gminy Grunwald prowadzi adwokat, doktor prawa Sebastian Bentkowski, - przypis autora) "Tak się toczą sprawy, które biuro prawne naszego radcy prawnego toczą do odzyskania tych środków i walkę z biurami ubezpieczeniowymi. Trwają i będą trwały."

W interpelacji, którą złożyłem 26 kwietnia 2017 r. zadałem pytanie: "Proszę o podanie konkretnych działań i czynności jakie zostały dotychczas w tej sprawie podjęte (chodzi o odzyskanie odszkodowania z polisy radcy prawnego - przypis autora) oraz o przedstawienie ich wyników". W odpowiedzi uzyskałem kopie pism firm ubezpieczeniowych: jedna firma informuje, że przekazuje sprawę do rozpatrzenia drugiej firmie,

druga natomiast merytorycznie wyjaśnia dlaczego odmawia wypłaty żądanej kwoty 375 tys. zł z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej radcy prawnego Ryszarda Bielańskiego.

I to są wszystkie dowody na to, że "walki trwają i będą trwały". W dalszej części odpowiedzi na interpelację wójt Kacprzyk pisze: "W świetle powyższych analiz i ustaleń oraz mając na uwadze ryzyko przegrania sporu z ubezpieczycielami i w konsekwencji poniesienia wysokich kosztów postępowania sądowego Wójt Gminy po konsultacji z adw. Sebastianem Bendkowskim uznał, że skierowanie sporu na drogę postępowania sądowego byłoby działaniem nieuzasadnionym". Jak z tego wynika żadnej walki nie było i nie będzie. Zanim padł pierwszy strzał, wójt Kacprzyk od razu wywiesił białą flagę. I tak oto po długim okresie zwodzenia dowiedzieliśmy się, że zapowiedzi wójta o tym że będzie dochodził odszkodowania okazały się lipą.

W tym miejscu należy przypomnieć jego postawę w procesach sądowych w związku z zaniżaniem dotacji dla niepublicznych placówek oświatowych. (Szerzej o tych sprawach w artykułach "BOLEŚCI GRUNWALDU"Nr12.) Mimo wyraźnej i jednoznacznej oceny postępowania wójta, zawartej w wyrokach sądów pierwszej instancji stwierdzających, że niezgodnie z prawem naliczał i wypłacał dotacje - on mimo to zgłaszał apelacje i w drugiej instancji z kretesem również przegrywał, narażając budżet gminy na ponoszenie dodatkowych, niemałych kosztów procesowych. Ta jego determinacja dotyczyła kwot 30-, 40- krotnie niższych, a mimo to podjął walkę z góry skazaną na porażkę. W tym wypadku chyba nie chodziło o troskę o budżet gminy. Podejrzewam, że przeważyły racje związane z osobistą niechęcią do osób prowadzących te niepubliczne placówki. Nie pierwszy zresztą raz osobiste uprzedzenia decydują o postawie urzędnika w stosunku do obywateli.












Ryszard Bala, Mielno, 28. czerwca 2017 roku

FUNDUSZ SOLECKI 2017





W roku 2017 projekty finansowane ze środków funduszu sołeckiego zgłosiło 14 sołectw. Głównie będą to wiaty i siłownię zewnętrzne, a więc obiekty i urządzenia służące do spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu. Doświadczenia zdobyte w ubiegłym roku powinny pozwolić na lepszą realizację projektów zarówno sołectwom jak i urzędnikom gminy, którzy będą współpracować i pomagać w sprawach organizacyjnych i prawnych. Powtórzę to po raz kolejny, że środki z funduszu sołeckiego przeznaczone są na realizację projektów i pomysłów mieszkańców przy ich aktywnym włączeniu się w wykonywanie tych prostych prac i czynności, do których nie potrzeba specjalistycznych umiejętności i skomplikowanego sprzętu. To pomysłodawcy powinni próbować te pomysły zrealizować.

W poniższym zestawieniu przedstawiono główne przedsięwzięcia, które sołectwa chcą zrealizować w 2017 roku.

1. - Domkowo - projekt i materiały do budowy wiaty - 15 870 zł;

2. - Dylewo - różne elementy wyposażenia świetlicy, zagospodarowania terenu, organizacji imprez plenerowych - 26 250 zł;

3. - Gierzwałd - projekt i materiały do budowy wiaty - 39 090 zł;

4. - Góry Lubiańskie - naprawa drogi - 14 150 zł;

5. - Grunwald - zakup i montaż siłowni zewnętrznej - 24 040 zł;

6. - Frygnowo - Projekt, materiały i wykonanie powiększenia tarasu oraz produkty na warsztaty kulinarne - 20 800 zł;

7. - Kitnowo - wykonanie wiaty - 16 574 zł;

8. - Łodwigowo - naprawa drogi - 16 600 zł;

9. - Marcinkowo - zakup i montaż siłowni zewnętrznej oraz sprzętu do świetlicy - 16 574 zł;

10. - Mielno - zakup urządzeń do rekreacji i wypoczynku na skwerze - 27 206 zł;

11. - Pacółtowo - zakup urządzeń na plac zabaw i organizacja święta Pacółtowa - 18 900 zł;

12. - Stębark - zakup i montaż siłowni zewnętrznej - 24 548 zł;

13. - Rychnowska Wola - zakup urządzeń na siłownię zewnętrzną i plac zabaw - 11 062 zł;

14. - Zybułtowo - modernizacja świetlicy - 24 696 zł.

Ponadto 7 sołectw: Glądy, Kiersztanowo, Kiersztanówko, Korsztyn, Rychnowo, Szczepankowo, Zapieka nie złożyło wniosków ale chcą, żeby w budżecie gminy zabezpieczyć dla nich środki finansowe w wysokości kwot funduszu sołeckiego.


Projekty zgłoszone przez sołectwa mogą być modyfikowane uchwałami zebrań wiejskich. Wydaje się, że pomysły zmierzające do rozbudowy infrastruktury pozwalającej na atrakcyjne spędzanie wolnego czasu na świeżym powietrzu to działania w dobrym kierunku. Mogą przyczynić się do integracji lokalnych społeczności, poprawią warunki do organizacji imprez wiejskich. Wiaty pozwolą - zwłaszcza w okresie letnim - na organizację wspólnych zabaw natomiast siłownie zewnętrzne uatrakcyjnią formy aktywnego spędzania czasu. Rozszerzą możliwości i warunki do poprawy siły i kondycji fizycznej zarówno osobom starszym, dzieciom i młodzieży. Ten problem ma szczególne znaczenie w dobie gwałtownego rozwoju technologii zamkniętej w smartfonach, tabletach, komputerach czy w grach wideo. Coraz trudniej zobaczyć dzieci i młodzież na placach zabaw i boiskach. Aktywne spędzanie czasu wolnego na świeżym powietrzu "wychodzi z mody". Być może rodzice wolą mieć swoje pociechy w zasięgu wzroku. Ale to chyba nie jest dobre rozwiązanie. Patrząc na sylwetki dzieci z nadwagą, ze skrzywionymi kręgosłupami, przygarbione myślę, że przez takie utrzymywanie dzieci w domu wyrządza im się krzywdę. Dlatego budowa siłowni zewnętrznych może zachęcić młodych ludzi do wyjścia z domu. Same boiska już chyba nie wystarczą. Obserwowałem to w czasie przeglądu obiektów sportowych, jaki przeprowadzała komisja Kultury, Oświaty i Zdrowia pod przewodnictwem pani Jadwigi Dymkowskiej 24 maja 2017 roku. W kilku miejscowościach są duże, pełnowymiarowe boiska. W czasie, kiedy komisja te boiska oglądała, leżała na nich świeżo skoszona, dość wysoka trawa. Oznaczałoby to, że wcześniej te boiska nie były wykorzystane. Być może właśnie z powodu wysokiej trawy lub z powodu małego zainteresowania grą w piłkę. Myślę, że gra na smartfonie, komputerze czy PlayStation jest emocjonująca i ciekawa. Ale czy taka gra przynosi odpowiednie korzyści? Czy poprawia siłę i kondycję fizyczną? Czy uczy współdziałania w grupie i dogadywania się z rówieśnikami? Sądzę, że rodzice powinni zachęcać swoje pociechy do aktywnego spędzania czasu i uprawiania sportu. Te zaplanowane i wybudowane siłownie to umożliwią. Oby nie okazało się, że zainteresowanie nimi szybko wygaśnie i wszystko wróci do starego porządku.












Ryszard Bala, Mielno, 12. czerwca 2017 roku

KONSULTACJE SPOŁECZNE. CZY SĄ POTRZEBNE?





W dobrze zorganizowanym procesie zarządzania gminą, decyzje dotyczące tworzenia aktów prawa miejscowego, inwestowania i realizacji przedsięwzięć, które będą miały wpływ na życie codzienne mieszkańców powinny być z nimi konsultowane. Konsultacje mają na celu uzyskanie opinii, stanowisk, propozycji od instytucji i osób, które zostaną dotknięte skutkami proponowanych działań. Podstawą prawną konsultacji społecznych jako procesu dialogu i włączania mieszkańców w decydowanie o wspólnocie w której żyją jest przede wszystkim Konstytucja RP, a także ustawy samorządowe oraz ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, o udostępnianiu informacji o środowisku, o działalności pożytku publicznego. Na szczeblu samorządowym uchwała w sprawie szczegółowych zasad i trybu przeprowadzania konsultacji społecznych. Żeby nie sięgać zbyt wysoko, z tej właśnie uchwały Rady Gminy Grunwald z 22 stycznia 2015 roku przytoczę cytat:

§ 2. Celem konsultacji społecznych jest poznanie opinii i uwag w sprawie poddanej konsultacjom, informowanie społeczności lokalnej o planowanych do realizacji zadaniach oraz budowanie społeczeństwa obywatelskiego.

Ten, być może dość długi teoretyczny wstęp był konieczny, aby zestawić zasady teorii z praktyką stosowaną w gminie Grunwald. Na skutek aroganckiego potraktowanie mojego wniosku o udostępnienie kopii kilku stron dokumentów projektowych przez zastępcę wójta Artura Wilczka (szerzej na ten temat w tekście pod tytułem PRZYJAZNY URZĄD), złożyłem w tej sprawie interpelację skierowaną do wójta Kacprzyka, w której domagałem się odpowiedzi i wyjaśnień na interesujące mnie zagadnienia związane z zagospodarowaniem brzegu jeziora Mielno. Między innymi chciałem dowiedzieć się:

1. Jak przebiegały konsultacje dotyczące zakresu prac, wyposażenia i sposobu użytkowania obiektów nad Jeziorem Mielno z mieszkańcami Sołectwa Mielno i gminy? Kiedy się odbyły i kto w nich uczestniczył? Jakie główne postulaty zostały przedstawione i w jakim zakresie zostały w projekcie uwzględnione? Kiedy mieszkańcy zostali zapoznani z założeniami projektowymi bądź z projektem?

2. Jakie główne obiekty i elementy wyposażenia zostaną w ramach tego projektu wykonane? Jakie będzie ich przeznaczenie i zastosowanie?

3. Czy projekt przewiduje wykonanie bezpiecznego kąpieliska?

4. Czy projekt przewiduje miejsca do bezpiecznego wodowania i cumowania łodzi i kajaków?

Zgodnie z moimi przewidywaniami w odpowiedzi otrzymałem zlepek słów, z których trudno wydobyć jakąkolwiek informację będącą odpowiedzią na zadane pytania. Zresztą, co mądrego można napisać na temat konsultacji w sprawie projektu zagospodarowania brzegu jeziora Mielno skoro tych konsultacji nie było.

Mieszkańcy sołectwa Mielno, a także mieszkańcy gminy zostali zlekceważeni i pominięci w opiniowaniu projektu zagospodarowania terenu nad jeziorem. To, że wójt Kacprzyk nie liczy się z opinią mieszkańców, że lekceważy ich w procesie podejmowania ważnych dla nich decyzji wiadomo nie od dzisiaj. Przypomnę kilka faktów:

W 2011 roku bez uzgodnienia z radą gminy i mieszkańcami sołectwa podjął decyzję o wybudowaniu drogi w kierunku jeziora;

W 2016 r bez uzgodnienia z radą i mieszkańcami sołectwa wybudował kolejnych kilkadziesiąt metrów drogi nad jeziorem. W tym wypadku nie poinformował nawet swoich najbliższych współpracowników.

I przykład z ostatnich miesięcy: projekt pod nazwą "Ogród terapeutyczny", zamówiony i wykonany w 2016 roku nie został skonsultowany z mieszkańcami sołectwa.

, Dziwnym trafem wymienione przedsięwzięcia dotyczą jednej lokalizacji: terenów na osiedlu, na którym zamieszkuje wójt Kacprzyk.

Nasuwa się pytanie: dlaczego w takiej konspiracji wykonuje inwestycje w pobliżu swojego domu? Dlaczego nie zwołał zebrania wiejskiego, żeby mieszkańców poinformować o planach zagospodarowania brzegu, wysłuchać ich propozycji i uwag, i dopiero wtedy zamówić projekt. Wszak to kąpielisko, czy jak kto woli "Ogród terapeutyczny", ma służyć mieszkańcom sołectwa i gminy. Czy nad jeziorem konieczne są 4 wiaty? Jakie będzie ich przeznaczenie? Czy Pan Kacprzyk musi wydawać publiczne pieniądze na zakup drogiej lunety, żeby oglądać ptaszka? Jak będzie wyglądał dostęp do wody dla tych, którzy mają własny sprzęt pływający i niekoniecznie będą chcieli korzystać z istniejących wypożyczalni? Pytania można by mnożyć.

O potrzebie zagospodarowania brzegu jeziora mówiło się od lat. Mieszkańcy sołectwa Mielno wielokrotnie podnosili ten temat na zebraniach wiejskich. Ale kiedy pojawiła się okazja, żeby wspólnie uzgodnić i zadecydować o zakresie inwestycji, o najpotrzebniejszym wyposażeniu, o sposobie jego wykorzystania - zostali pominięci i zlekceważeni. Po raz kolejny dała znać o sobie buta i arogancja, przekonanie o własnej nieomylności i wyłącznym prawie do decydowania. Wójt Kacprzyk niejednokrotnie chełpił się, że przecież głosowało na niego 1500 mieszkańców gminy (i nie tylko). Ale czy to daje mu mandat do władzy absolutnej? Społeczność lokalna ma prawo oczekiwać, że będzie traktowana jak partner, z którym władza rozmawia, z którego opinią władza się liczy. Zaspokajanie własnych zachcianek rządzących i realizacja bzdurnych pomysłów z publicznych pieniędzy nie jest czymś nowym. Ale czy jest właściwym rozwiązaniem? Z tymi pytaniami pozostawiam czytelników.












Ryszard Bala, Mielno, 2. czerwca 2017 roku

. . . I WSZYSTKO JASNE





Może nie do końca i nie wszystko, ale kawałek chodnika przy drodze wojewódzkiej i fragment drogi gminnej w Mielnie zostały oświetlone.

W dobie rosnącego natężenia ruchu na drogach publicznych, bezpieczeństwo pieszych poruszających się po tych drogach jest sprawa najwyższej wagi. Nasze działania powinny zmierzać w kierunku poprawy warunków technicznych i organizacyjnych na drogach, gdyż nie wszyscy kierujący pojazdami są skłonni do odpowiedzialnego zachowania, a i piesi czasami "zakładają ciasne buty" i nie zawsze trzymają właściwy kurs w drodze do domu. W trosce o bezpieczeństwo pieszych a szczególnie dzieci poruszających się chodnikiem przy drodze wojewódzkiej wielokrotnie w różnych miejscach zgłaszałem wnioski o oświetlenie tego odcinka drogi. Cztery lata temu zainstalowano 2 latarnie, które oświetlają skrzyżowanie i przystanek autobusowy. Dwa lata temu wraz z sołtysem Mielna Panem Karolem Dudą podjęliśmy działania, żeby na słupach trakcji elektrycznej zamontować cztery lampy, które oświetlałyby pozostałą część odcinka drogi wojewódzkiej. Nasze wnioski i postulaty kierowane do wójta spotkały się z niechęcią i pokrętnymi tłumaczeniami, które miały na celu "odepchnięcie" tematu. Wójt posługiwał się kłamliwymi informacjami: a to, że spółka Energa jest niechętna instalacji lamp na słupach energetycznych, a to, że obowiązek oświetlenia drogi wojewódzkiej spoczywa na Zarządzie Dróg Wojewódzkich, itp. Ostatecznie napisaliśmy do wójta petycję w tej sprawie. Zbierania podpisów podjęła się Pani Sylwia i Pan Piotr. Udało im się zebrać ponad 130 podpisów mieszkańców sołectwa. Z takim argumentem powszechnego poparcia dla idei oświetlenia drogi wójt musiał się liczyć, wszak to elektorat w tej sprawie się wypowiedział i elektorat może sobie przypomnieć o niezałatwionych postulatach w czasie najbliższych wyborów. Wójt próbował jeszcze kombinować i przekonywać radę, że będzie potrzebny projekt, pozwolenia, uzgodnienia, itp., a przede wszystkim spore pieniądze. Ostatecznie po kilku latach przepychanek latarnie zostały zamontowane.

Cieszyć się z tego czy smucić? Oczywiście wpłynie to na poprawę bezpieczeństwa i należy się z tego cieszyć. Ale kilkuletnia batalia o zamontowanie czterech opraw napawa raczej smutkiem. To, że w tej sprawie trzeba było wystosować wiele pism, zbierać podpisy, udowadniać wójtowi, że stosuje kłamliwą demagogię mającą na celu utrącenie inicjatywy - jest smutne. To gmina i jej pracownicy mają służyć mieszkańcom, mają realizować ich postulaty, dbać o ich bezpieczeństwo. Za to mieszkańcy im płacą.

Sprawa budowy oświetlenia od dłuższego czasu jest zmartwieniem mieszkańców Kitnowa. I tu, podobnie jak wcześniej w Glądach czy Mielnie trwa batalia o wybudowanie linii oświetleniowej przy drodze powiatowej przebiegającej przez Kitnowo. Radny Pan Dariusz Borkowski przy wsparciu Pani Krystyny Guzdaj - sołtysa Kinowa próbują doprowadzić do wybudowania oświetlenia. Droga w tej miejscowości jest kręta, wąska i wyboista. Biegnie w pofałdowanym terenie i nie posiada poboczy. Oświetlenie tej drogi mieszkańcy Kitnowa uznali za bardzo ważne przedsięwzięcie w zakresie poprawy bezpieczeństwa. Miejmy nadzieję, że w tym roku doczekają się światełek nie tylko choinkowych.

W sprawie poprawy bezpieczeństwa na drogach podjęliśmy wspólnie z sołtysem próbę doprowadzenia do wybudowania chodnika od przystanku do drogi w kierunku Omina, wytyczenia przejścia dla pieszych przez drogę wojewódzką, wybudowania odcinka chodnika przy drodze powiatowej i wytyczenia przejścia przez tą drogę. Pozytywnie o tych przedsięwzięciach wypowiedział się Zarząd Dróg Wojewódzkich i Starosta Ostródzki. Oczekują współpracy i zaangażowania gminy. Jak będzie - czas pokaże.

Przykład mieszkańców Mielna czy wcześniej mieszkańców Stębarka walczących o ustanowienie zakaz wjazdu ciężarówek do wsi, i mieszkańców Gląd dopominających się o budowę oświetlenia pokazuje, że pozytywny skutek przynoszą te działania, które mają szerokie poparcie społeczności lokalnej. Tam, gdzie mieszkańcy chcą włączyć się do rozwiązywania własnych problemów, gdzie nie czekają, aż im władza w swej łaskawości coś da z własnej inicjatywy. Władza takiej inicjatywy nie wykaże a i na łaskawość nie ma co oczekiwać. Sołtys czy radny działający bez wsparcia mieszkańców nie są w stanie wywalczyć tego, czego oczekują mieszkańcy. No chyba, że jest to sołtys czy radny oklaskujący wójta.












Ryszard Bala, Mielno, 26. maja 2017 roku



PRZYJAZNY URZĄD





Kilka lat temu, na tablicy ogłoszeń w urzędzie gminy oraz na stronie Biuletynu Informacji Publicznej zamieszczona była informacja, że urząd bierze udział w konkursie "Przyjazny urząd administracji samorządowej". Celem konkursu było przyczynienie się do poprawy jakości usług świadczonych obywatelom i podmiotom gospodarczym przez administrację samorządową. Po tamtej informacji zostały tylko mgliste wspomnienia. Czy coś z zasad tego konkursu utrwaliło się w postawie urzędników? Część osób pracujących w urzędzie gminy dobrze radzi sobie z obsługą interesantów i z rozwiązywaniem problemów z jakimi się zgłaszają. Ale nie wszyscy.

5 maja byłem w urzędzie, gdyż chciałem zapoznać się z niektórymi dokumentami. U zastępcy wójta, Pana Artura Wilczka otrzymałem na miejscu projekt budowlany, na podstawie którego wykonywane będą prace przy zagospodarowaniu terenu nad Jeziorem Mielno. Zwróciłem się do Pana Wilczka o umożliwienie skopiowania kilku stron z tego projektu. Ten jednak odmówił twierdząc, że powinienem złożyć pisemny wniosek, który zaopiniuje radca prawny. Ponadto, ażeby wykonać kserokopie musiałby zaangażować jakiegoś pracownika. Poinformowałem Pana Wilczka, że jestem w stanie fotokopie tych stron, które mnie interesują wykonać samodzielnie w jego gabinecie, bez potrzeby angażowania kogokolwiek. Pan Wilczek powtórzył, że konieczny jest pisemny wniosek.

Pan Wilczek pełni obowiązki zastępcy wójta od czterech miesięcy. Moje dotychczasowe kontakty z nim przebiegały zazwyczaj poprawnie. Udzielał mi niezbędnych informacji i wyjaśnień, udostępniał posiadane dokumenty. Czy z chwilą awansu musiał zmienić swój sposób traktowania interesantów którzy do niego się zwracają z prostymi wnioskami? Czy w Urzędzie Gminy o każdej, nawet najbardziej banalnej sprawie musi decydować konsylium pod przewodnictwem wójta w obecności radcy prawnego? Jeżeli tak jest, że o wszystkim musi wiedzieć i decydować wójt to wynagrodzenie zastępcy wójta na poziomie 8 123 złote miesięcznie, kiedy on nawet tak błahej decyzji samodzielnie nie potrafi podjąć jest mocno przeszacowane. I na koniec tej sprawy dwa cytaty, z których jasno wynika jak sprawa powinna być załatwiona.

Z ustawy o dostępie do informacji publicznej:

Art. 10. 1. Informacja publiczna, która nie została udostępniona w Biuletynie Informacji Publicznej lub centralnym repozytorium, jest udostępniana na wniosek.

2. Informacja publiczna, która może być niezwłocznie udostępniona, jest udostępniana w formie ustnej lub pisemnej bez pisemnego wniosku.

A na stronie BIP urzędu, gdzie Pan Wilczek od lat pracuje można znaleźć takie informacje:

Udostępnianie informacji publicznych w Urzędzie Gminy Grunwald następuje:

1. poprzez ogłaszanie w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej: http://gminagrunwald.biuletyn.net/

2. na pisemny wniosek (pobierz wniosek) osoby zainteresowanej (skierowany na adres: Urząd Gminy Grunwald, Gierzwałd 33, 14-107 Gierzwałd) oraz na wniosek złożony drogą elektroniczną na adres e-mail: sekretariat@gminagrunwald.pl, lub za pośrednictwem elektronicznej skrzynki podawczej ePUAP: www.cu.warmia.mazury.pl.

3. w formie ustnej lub pisemnej bez pisemnego wniosku, jeżeli informacja publiczna może być udostępniona niezwłocznie (np. nie wymaga anonimizacji).

U Pani Borkowskiej - skarbnika gminy - próbował dowiedzieć się ile kosztowały kosze na śmieci, które kilka dni temu pojawiły się w niektórych miejscowościach. Z przedstawionej faktury wynika, że gmina zakupiła 16 koszy na śmieci za kwotę 14 956 zł. Z prostego działania rachunkowego wynika, że jeden kosz kosztował 935 zł. Ażeby przybliżyć czytelnikom jak taki kosz wygląda - bo zapewne nie we wszystkich miejscowościach się one pojawią - powyżej zamieściłem jego zdjęcia. 935 zł to spora kwota. Zapewne niejedna rodzina kupiłaby za to lodówkę, pralkę czy chociażby telewizor. Z pewnością wiele osób zastanawia się czy to jest wydatek racjonalny i przemyślany.

System utrzymania czystości i porządku na terenie gminy, to temat ciągnący się od lat. Na sesji 20 maja 2016 roku wójt powiedział: "Ogłoszenie przetargu - już w tej chwili wybraliśmy kształt tych koszy, bo tutaj cały czas rozmawiamy o zakupie koszy i takiej średniej jakości kosze, zakup 50 sztuk będzie kosztował około 15 tys. zł. Ja to będę chciał wprowadzić do budżetu dopiero na następnej sesji, 8 czerwca ale międzyczasie ten przetarg ogłosimy. Myślę, że tu rada się przychyli. Do tych koszy, które teraz PKS na przystankach montuje, byśmy postawili te swoje również kosze. Będą to kosze betonowo - metalowe, ciężkie i trudne do zdewastowania".

Co z tej zapowiedzi pozostało, mieszkańcy mogą sami ocenić.

Ale wrócę do mojej wizyty u pani skarbnik. Kiedy poprosiłem o wykonanie kopii faktury za kosze usłyszałem, że pani skarbnik musi o to zapytać szefa. Powołując się na wójta, Pani Borkowska przekazała mi informację, że jeżeli chcę kserokopię to powinienem napisać pismo w sprawie udostępnienia dokumentów.

Urzędnicy w gminie ustanowione przez Sejm RP prawo, ale także własne zasady mają w nosie. Liczy się dla nich to co powiedział SZEF.

Tytuł tego tekstu mógłby sugerować, że w urzędzie szukam przyjaciela. Otóż tak nie jest. W urzędzie chcę szybko i sprawnie załatwić jakąś sprawę, uzyskać interesujące mnie informację czy poradę. Urzędnik do którego się zwracam powinien być przede wszystkim kompetentny, znać prawo i je przestrzegać. Opisane przypadki świadczą jednak o tym, że niektórzy urzędnicy, dobrze opłacani z publicznych pieniędzy nie zawsze wykazują się odpowiednim poziomem wiedzy, kompetencji i szacunku wobec tych, którzy na ich pensje się składają.


Ryszard Bala, Mielno, 5. maja 2017 roku



GDYBY GŁUPOTA MIAŁA SKRZYDŁA . . .





Tytuł jest fragmentem wypowiedzi, zaczerpniętej z bardzo dobrego serialu produkcji czechosłowackiej pod tytułem "Szpital na peryferiach", który w latach siedemdziesiątych był emitowany w polskiej telewizji. Serial ten a zwłaszcza jedna ze scen przypomniała mi się w związku ze skargą na działania wójta, którą rada rozpatrywała na sesji w dniu 26 kwietnia 2017 roku. Wcześniej skargę rozpatrzyła i oceniła zarzuty - analizując przedstawione dokumenty - komisja Kultury Oświaty i Zdrowia. W skardze zarzucono wójtowi nierówne traktowanie podmiotów prowadzących działalność oświatową, niezgodne z prawem naliczanie należnej dotacji dla oddziału przedszkolnego, zaniechania i błędy w przygotowaniu projektu uchwały, odmowę udzielenia informacji, nękanie poprzez powiadamianie organów ścigania o rzekomych nieprawidłowościach bez jakichkolwiek podstaw merytorycznych. Po wysłuchaniu stron komisja uznała, że załączone do skargi dokumenty potwierdzają słuszność i zasadność wszystkich pięciu zarzutów. Uchwała Komisji Kultury Oświaty i Zdrowia wraz z uzasadnieniem została przedstawiona radzie gminy. Rada całkowicie pominęła rozstrzygnięcie skargi przez komisję. W uchwale stwierdziła, że skarga jest we wszystkich pięciu zarzutach niezasadna. Sytuacja kuriozalna. Rada nie rozpatrując zarzutów i nie oceniając ich merytorycznej treści w zwykłym głosowaniu uznaję, że skarga jest niezasadna.

I w tym momencie przypomniała mi się scena ze wspomnianego filmu, kiedy to doktor Strosmayer mówi do siostry oddziałowej: "Gdyby głupota miała skrzydła, latałaby Pani jak gołębica". Siedmioro radnych: Kamińska, Szymańska, Leszczyńska, Sawicka, Matuszewski, Królikowski, Zaboroś w obronie wójta przekroczyło granice śmieszności. Ich przekonanie, że mając większość mogą przegłosować wszystko jest oznaką obłędu. Nie liczą się żadne argumenty ani zasady. Dbają jedynie o to aby przywódca był zadowolony. Kult przywództwa rodem z Korei Północnej. Rada za sprawą tych siedmiorga radnych na skrzydłach głupoty wzniosła się jak gołębica w obłoki absurdu. Celowo używam tu określenia "rada", bo uchwałę podjęła Rada Gminy Grunwald mimo, że pięcioro radnych było za tym, że wszystkie zarzuty są zasadne. Pan Piasecki był trochę za tym, że są zasadne i trochę za tym, że nie wiedział czy są zasadne czy niezasadne. A może z jego strony była to tylko gra? Ciekawe o co grał.

Dyscyplina w radzie jest potrzebna. Ale dyscyplina, a właściwie samodyscyplina mobilizująca do rzetelnego przygotowania się do omawiania zaplanowanych tematów, projektów uchwał i spraw bieżących. Ślepe i bezkrytyczne posłuszeństwo wobec przywódcy w trakcie głosowań daje podstawy by sądzić, że to nie jest rada ludzi samodzielnie myślących a raczej teatrzyk kukiełkowy, w którym za sznurki pociąga jedna osoba, a kukły wykonują dokładnie zaplanowane ruchy. Pan Matuszewski próbował wprowadzić dyscyplinę w dyskusji nad sprawozdaniem z realizacji programu współpracy z organizacjami pozarządowymi. Sekretarz Gminy w ciągu dwóch minut przedstawił kilkuzdaniową informację na ten temat. Przewodniczący rady ograniczył możliwość dyskusji na temat działalności organizacji pozarządowych określając, że przedmiotem dyskusji może być jedynie przedstawione sprawozdanie. Taka arogancka postawa przewodniczącego Matuszewskiego zapewne zniechęciła uczestników sesji do zabierania głosu, bo kolejny punkt porządku już nie wywołał żadnej dyskusji chociaż dotyczył ważnej i ciekawej sprawy realizacji przepisów o utrzymaniu czystości i porządku w gminie. Czy obecni na sali nie mieli w tej sprawie nic do powiedzenia? Czy może skutecznie zostali zniechęceni przez przewodniczącego Matuszewskiego? A może chodzi o to, żeby wykluczyć radnych i sołtysów z dyskusji o ważnych dla gminy sprawach, a decyzje podejmować w wąskim gronie w gabinecie wójta. Sesje pod przewodnictwem Pana Matuszewskiego trwające krócej niż godzinę nie należały do rzadkości w poprzedniej kadencji. Ale udział w sesji nie może się ograniczać do podpisywania listy obecności, kilka szybkich głosowaniach - i do domu. Czy w tej chwili chodzi o to, aby te tradycje wróciły?

Sesje rady gminy zwoływane średnio raz na miesiąc powinny być okazją dla jej uczestników do otwartej i nieskrępowanej dyskusji o ważnych problemach nurtujących radnych, sołtysów i mieszkańców. Bez możliwości swobodnego wypowiadania się jesteśmy skazani na dyktaturę grupy skupionej wokół wójta, co pokazała ostatnia sesja.

Fragmenty filmów z przebiegu posiedzenia połączonych komisji w dniu 24.04.2017 r. i z sesji Rady Gminy Grunwald w dniu 26.04.2017 roku można obejżeć pod tym adresem:

https://www.facebook.com/Wybory-2018-1490810351189552/


Ryszard Bala, Mielno, 30. kwietnia 2017 roku



PROGRAM DOFINANSOWANIA PRZYDOMOWYCH OCZYSZCZALNI ŚCIEKÓW





Problem odprowadzania ścieków na terenie gminy Grunwald jest rozwiązywany głównie za sprawą budowy liniowych sieci kanalizacyjnych. Kilka lat temu zrealizowano budowę sieci od Tymawy do Zybułtowa. Obecnie trwają prace przy - ogólnie rzecz ujmując - nitce prowadzącej od Szczepankowa do Gierzwałdu oraz w miejscowościach Grunwald i Stębark. Zaawansowanie prac jest na różnym poziomie. Do instalacji liniowych mają obowiązek podłączyć się mieszkańcy nieruchomości położonych w ich zasięgu.

Jednak na terenie naszej gminy są obszary o zabudowie rozproszonej, tak zwanej kolonijnej. Przeprowadzenie nitki kanalizacji dla tych zabudowań jest niecelowe ze względów ekonomicznych. To właśnie z myślą o właścicielach tych zabudowań, w trosce o środowisko naturalne na posiedzeniu komisji w dniu 12 grudnia 2016 złożyłem wniosek o zaplanowanie w budżecie na 2017 rok kwoty 146 tys. zł na dofinansowanie budowy przydomowych oczyszczalni ścieków. (Zwracam Państwa uwagę na słowo "dofinansowanie", gdyż wójt opublikował informację sugerującą, że oczyszczalnie będą finansowane z budżetu gminy). Pomysł ten wcześniej przedyskutowaliśmy w grupie radnych oraz z mieszkańcami zainteresowanymi budową takich oczyszczalni. Na posiedzeniu komisji kwota ta została zmniejszona do 50 tys. zł. Ale jak na początek - myślę, że i z taką kwotą warto spróbować. Rada Gminy przyjęła ją w budżecie i takie pieniądze zabezpieczyła. Wydawać by się mogło, że jest dobrze. Ale od uchwalenia budżetu upłynęło już ponad 4 miesiące. Trzeba powiedzieć, że to czas stracony. Stracony dlatego, że w okresie zimowym nie wykonuje się inwestycji ale można było wykonać pracę przy opracowywaniu programu, przeprowadzić konsultacje i akcję informacyjną dla potencjalnych chętnych, podjąć uchwałę, tak aby osoby zainteresowane najpóźniej w kwietniu miały wiedzę jak ten program będzie wyglądał i czy chcą w nim uczestniczyć.

W marcu wójt próbował przekonać radnych, żeby to oni opracowali program budowy przydomowych oczyszczalni ścieków. Propozycja kuriozalna. Wójt ciągle powtarza, że ma do dyspozycji doskonałych fachowców, a tu raptem chcę, żeby radni ich wręczyli. Niezła farsa. Dopiero na sesji w dniu 26 kwietnia wójt poinformował, że " . .. projekt regulaminu udzielania dotacji wyłożono do konsultacji społecznych". Po sesji próbowałem sprawdzić na stronie BIP jak ten projekt wygląda, ale żadnego projektu, czy chociażby informacji gdzie został wyłożony nie było. No cóż, czyżby kolejna pusta zapowiedź? Jeśli rada przyjmie w tej sprawie uchwałę to dopiero 17 maja. Inwestorom został ograniczony czas na przemyślenie udziału w programie, zgromadzenie środków, przygotowanie projektów i na ich realizację. Pieniądze z programu będą wypłacane dopiero po zrealizowaniu przedsięwzięcia i przeprowadzeniu oceny prawidłowości jego wykonania. Ale trzeba mieć nadzieję, że nie zniechęci to inwestorów do budowy oczyszczalni przydomowych.

Na budowę zakładów pracy nie możemy liczyć, więc chociaż czystym powietrzem i czystą wodą powinniśmy zachęcać do rozwoju bazy turystyczno-wypoczynkowej; a być może to przysporzy - choćby okresowo - nowych miejsc pracy.

I tego Państwu życzę.


Ryszard Bala, Mielno, 26. kwietnia 2017 roku



CZY PAN MATUSZEWSKI OBIEKTYWNIE OCENIA SYTUACJĘ?



W trakcie sesji, na której dokonano wyboru nowego przewodniczącego rady gminy zwróciłem uwagę, że Pan Matuszewski pełniąc tę funkcję w poprzedniej kadencji skrupulatnie realizował instrukcje i zalecenia wójta przygotowując i prowadząc obrady rady gminy. Wójt temu zaprzeczył, ale ci którzy to obserwowali chyba nie mają wątpliwości, że tak było. Z kolei Pan Matuszewski stwierdził, że "...przewodniczący rady powinien współpracować z wójtem i w jak najlepszej komitywie działać dla dobra gminy". Pan Matuszewski pokazał, że obiektywna ocena rzeczywistości jest mu obca. Natomiast współpraca z wójtem wychodzi mu świetnie. Potrafił naginać i dowolnie interpretować fakty w celu ochrony interesów swojego mocodawcy lub realizując jego pomysły.

Przykłady? Proszę bardzo!

W czerwcu 2016 roku rada gminy rozpatrywała skargę na wójta. Skarga trafiła również "do wiadomości" do kilku instytucji zajmujących się problematyką zawartych w niej zarzutów. Pan Matuszewski wraz z Panią Szymańską przy wsparciu wójta nalegali, żeby odłożyć rozpatrywanie skargi do czasu, aż te instytucje się wypowiedzą. Oczywiście przesłanie pisma "do wiadomości" nie musi się wiązać z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy czy też zajęcie stanowiska lub wydanie opinii. Ale - jak sądzę - nie chodziło tu o uzyskanie jakichkolwiek wskazówek czy opinii przed rozpatrywaniem skargi przez radę gminy. Domyślam się, że chodziło o przeciąganie w czasie jej rozpatrzenia. Jak się później okazało niektóre instytucje w tej sprawie do dzisiaj się nie wypowiedziały.

Zupełnie inną postawę Pan Matuszewski zaprezentował kiedy rada gminy podejmowała uchwałę o naliczaniu dotacji dla niepublicznych przedszkoli. Wójt w projekcie uchwały zaproponował zapis niezgodny z obowiązującym prawem. Wszyscy radni otrzymali wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie dotyczący identycznej uchwały podejmowanej w gminie Morąg. Sąd jednoznacznie stwierdził, że uregulowania przyjęte w gminie Morąg są sprzeczne z prawem. Mimo to Wójt Gminy Grunwald oraz radni uznali, że wyrok w WSA nie jest dla nich wiążący. Rada Gminy Grunwald głosami radnych popierających wójta przyjęła niezgodne z prawem regulacje. Jak się okazało i w tej sprawie WSA się wypowiedział, stwierdzając nieważność przyjętych przez Radę Gminy Grunwald zapisów. Jak Pan Matuszewski potraktował wyraźne i jednoznaczne wskazówki wynikające z wyroku WSA? Czy były mu do czegokolwiek potrzebne? Oczywiście te wskazówki nie miały dla niego żadnego znaczenia. Ważniejsza była argumentacja wójta. Okazało się, że prawo ma znaczenie drugorzędne; liczą się wskazówki i kierunki wytyczone przez przywódcę. Pani Szymańska oburzyła się, kiedy przeciwstawiłem się niezgodnym z prawem żądaniom zmierzającym do odwlekania sprawy i stwierdziła " . . . jesteśmy radą". Zgadzam się z tym. Ale czy to ma oznaczać, że wolno nam więcej niż pozwala prawo? Jako rada powinniśmy działać zgodnie z prawem i w granicach prawa. A ta sytuacja pokazała, że niektórzy chcą działać poza tymi granicami.

Działania podejmowane w sytuacji braku elementarnej wiedzy lub dla zaspokojenia chorych osobistych ambicji decydentów są skazane na porażkę.

Ale o tym w następnych tekstach.

Ryszard Bala, Mielno, 21. kwietnia 2017 roku



WIOSNA





Wraz z nadejściem wiosny oraz z okazji świąt w naszej tradycji ukształtował się zwyczaj generalnych porządków i dokładnego sprzątania tych miejsc, gdzie najczęściej nie mamy czasu ani też ochoty zajrzeć w ciągu roku. Oczywiście główny wysiłek skierowany jest przede wszystkim na własne obejścia, zagrody, mieszkania, schowki i kąciki. Odnajdujemy przy okazji rzeczy, które już dawno spisaliśmy na straty lub o których zapomnieliśmy. I chociaż radość z tego powodu czasami trwa krótko, bo okazuje się, że odnalezione spodnie czy sukienka jakoś dziwnie się skurczyły, to jednak przewietrzanie szaf i pawlaczy, składów narzędzi i "rzeczy potrzebnych" przynosi pozytywny skutek.

Trochę inaczej wygląda nasza postawa wobec miejsc publicznych - chociaż wszyscy z nich korzystamy. Jak wyglądają nasze chodniki i drogi, pobocza, place zabaw na wiosnę widzimy to co roku i co roku próbujemy odgadnąć kto tak naśmiecił i złorzeczymy na tych, którzy tego nie sprzątnęli. Oczywiście do siebie, do swoich zachowań nie mamy żadnych zastrzeżeń. Ale to przecież nie kosmici podrzucają mam butelki po napojach, opakowania po papierosach i inne "kwiatki". To my tu żyjemy, i to jest niestety nasze dzieło. To jest efekt naszych zaniedbań, braku reakcji na to, co niejednokrotnie obserwujemy, czego jesteśmy świadkami. W dzieciństwie powtarzano mi, że nie tam jest czysto gdzie jest wielu sprzątających ale tam gdzie jest niewielu brudzących. Ta zasada wydaje się być ponadczasowa.

Niemniej jednak, jakieś zorganizowane działania w zakresie utrzymania czystości i porządku na terenie naszych miejscowości powinny być podjęte. Radni wielokrotnie podnosili ten temat jednak efektów nie widać. Wójt zwodził, niby był "za", ale niewiele, a właściwie nic w tej sprawie zrobił. W maju 2016 roku zadeklarował, że ogłosi przetarg na zakup 50 koszy na śmieci. W czerwcu Rada Gminy Grunwald na wniosek wójta zatwierdziła w budżecie kwotę 15 tys. złotych na kosze. No i co? Ano nic! Niedługo upłynie rok i koszy jak na razie nie widać. Zakup i ustawienie 50 koszy wydaje się zadaniem przekraczającym możliwości i umiejętności wójta. Zastanawiam się, czy ktoś z czytelników kupując sobie garnitur, buty lub sukienkę trzyma je w szafie przez rok nie używając. Sprawa utrzymania czystości i porządku na terenie gminy traktowana jest jak "piąte koło u wozu". Mogę się jedynie domyślać powodów takiego podejścia wójta do tego problemu. Przypuszczam, że obawia się iż będzie musiał zorganizować systematyczne opróżnianie tych koszy, a to dla niego może być wyzwanie któremu nie podoła. Dlatego lepiej żeby śmieci leżały w rowach, bo za chwilę przykryją je chwasty, trawa i problem przestanie być widoczny. Po co brać sobie na głowę dodatkowy obowiązek. I tak z roku na rok powtarza się sytuacja. Śmieci zalegają w różnych miejscach a urzędnicy cieszą się zapewne, że nie muszą się o nie martwić.

Z ostatniej chwili. W Rychnowie stanęła na własne nogi dotychczas leżąca od wielu miesięcy tablica informacyjna sołectwa. Wprawdzie opiera się o bardziej stabilną reklamę, ale jest nadzieja, że w tej pozycji wytrzyma kolejne lata. Gratuluję!



DRODZY CZYTELNICY!

Najserdeczniejsze życzenia na zbliżające się święta Wielkiejnocy. Dużo zdrowia, radości, pogody ducha, smacznej święconki i mokrego poniedziałku!


Ryszard Bala, Mielno, 12. kwietnia 2017 roku.



ODPOWIEDŹ NA KOMENTARZ PANI SZYMAŃSKIEJ





Alina Szymańska w komentarzu do tekstu RADA GMINY ODWOŁAŁA PRZEWODNICZĄCEGO RADY

pisze:

"panie Bala , ja tu ,, bajek-nie bajek '' pisać nie będę , to będzie krótka odpowiedź : niech pan wreszcie przestanie oceniać innych , pan się wreszcie weźmie do ,,roboty , do której wybrali pana wyborcy '' . Przez całą kadencję nie zauważyłam , aby oprócz oczerniania innych zrobił pan coś dobrego , pożytecznego dla swojej wsi. Jeśli chodzi o moją pracę na rzecz mieszkańców , to odsyłam na mój profil Facebooka . A tak na marginesie ta cisza na sali obrad po odczytaniu wniosku o pana odwołanie z funkcji przewodniczącego i oklaski po odwołaniu , mówią same za siebie.... . Mam nadzieję , że wreszcie wyciągnie pan wnioski ....

Alina Szymańska 03.04.2017 r."


Pani Alino.

Pani działalność animatorska w zakresie organizacji życia społecznego i funkcjonowania świetlicy w Pacółowie jest godna podkreślenia i wysokiej oceny. Podzielam zdanie jednej z osób, która wcześniej się wypowiadała, że inne miejscowości mogą tylko zazdrościć. Ale pragnę zwrócić Pani uwagę, że

RADA GMINY JEST ORGANEM STANOWIĄCYM LOKALNE PRAWO I KONTROLUJĄCYM DZIAŁALNOŚĆ WÓJTA.


W zakresie stanowienia prawa wielokrotnie głosowała Pani za złymi uchwałami i popierała Pani złe rozwiązania. Natomiast w zakresie kontroli nie jest Pani w stanie podjąć jakichkolwiek działań wobec swojego pracodawcy, bo ma tu zastosowanie zasada, że nie kąsa się ręki która karmi. I to jest dla mnie zrozumiałe.

Będę z uwagą śledził realizację Pani zapowiedzi, że " . . . wreszcie weźmiemy się do roboty do jakiej zostaliśmy wybrani.", tym bardziej, że wypowiada się Pani w liczbie mnogiej. Jak pisze jedna z osób. " . . . w kupie siła . . ." .

Co do oklasków, to nigdy nie zabiegałem o poparcie i uznanie klakierów. Bo oni będą klaskać każdej władzy. Oklaski nie mają wpływu na moje poglądy i postępowanie.

Z wyrazami szacunku

Ryszard Bala , Mielno, 6 kwietnia 2017 roku.



RADA GMINY ODWOŁAŁA

PRZEWODNICZĄCEGO RADY



W dniu 27 marca 2017 roku podczas nadzwyczajnej sesji zwołanej na wniosek radnych: Aliny Szymańskiej, Małgorzaty Kamińskiej, Wioletty Sawickiej, Joanny Leszczyńskiej, Sławomira Matuszewskiego i Adama Królikowskiego rozpatrzony został ich wniosek o odwołanie Przewodniczącego Rady Gminy Grunwald. Za odwołaniem Ryszarda Bali z funkcji zagłosowało ośmioro radnych. Tak więc długo oczekiwany scenariusz został zrealizowany.

Na początku tej kadencji zawiązała się większościowa, nieformalna grupa radnych krytycznie oceniających metody zarządzania gminą. Cały czas trwały "prace" zmierzające do wyłuskania z niej choćby jednej osoby, której głos dawałby przewagę w radzie zwolennikom wójta. Z kręgów "dworskich" dochodziły sygnały, że nastąpi to lada moment. Mało doświadczeni radni opozycyjni nie mieli łatwego życia. Poddawani byli nieustannej presji. Nie zawsze potrafili się jej przeciwstawić. Niektórzy pod wpływem różnych nacisków ulegali obietnicom i zapewnieniom zmieniając w ostatniej chwili swoje poglądy. Nie wszystkich udało się jednak przekonać do zmiany poglądów mimo szykan, zniechęcania, utrudniania działania czy pomijania w wykonaniu choćby drobnych prac o jakie występowali. Nie chodziło o przekonanie wszystkich. Wystarczył jeden głos. Oczywiście zmiana poglądów jest rzeczą naturalną i każdy ma do tego prawo. Handel głosami poparcia nie jest wynalazkiem współczesnym. Jest raczej zjawiskiem znanym od wieków i stosowanym powszechnie tam, gdzie wybór lub decyzja podejmowana jest w głosowaniu. Jak na razie nie wymyślono skutecznego sposobu by ten proces wyeliminować. W dużej mierze zależy on od charakterów ludzi.

Na marginesie tego wydarzenia daje się zauważyć jeszcze jeden problem. Uzasadnienie wniosku w sprawie odwołania przewodniczącego zostało "żywcem" skopiowane ze strony internetowej innej gminy, gdzie cztery lata temu również odwoływano przewodniczącego rady. Ocena przedstawiona w tamtym uzasadnieniu "jak ulał" - zdaniem wnioskodawców - pasowała do obecnej sytuacji. Wystarczyło zmienić nazwę gminy, nazwiska - i wniosek gotowy. Taki styl i metoda pracy wnioskodawców być może nie budziłyby wielkiego zdziwienia, gdyby nie fakt, że wśród nich były dwie osoby z dyplomami wyższych uczelni, pracujące jako nauczyciel w szkołach publicznych. Czyżby sformułowanie autorskiego uzasadnienia przekraczało ich możliwości ? Pani Małgorzata Kamińska swoim podopiecznym wystawia oceny opisowe. Czy polega to na tym, że do przygotowanego szablonu wstawia tylko kolejne nazwiska swoich uczniów? Czy dokonuje analizy postaw i postępów w nauce dzieci i ocenia ich indywidualną pracę? Pan Sławomir Matuszewski jest nauczycielem wychowania fizycznego. Ale jest również wychowawcą, który powinien postępować zgodnie z zasadami, które - mam nadzieję - wdraża w swojej pracy. Czy podpisywanie się pod cudzą pracą ściągniętą z internetu nie jest zaprzeczeniem dobrze rozumianych zasad i wartości jakie powinny być przekazywane w szkole?

To nie pierwszy raz mamy do czynienia z brakiem umiejętności sformułowania rzetelnego uzasadnienia i obiektywnej oceny. Nie tak dawno mieliśmy skandal w szkole we Frygnowie, gdzie nauczycielka pogubiła się w ocenie dziecka. Co innego stwierdziła w ocenie opisowej na koniec roku szkolnego, a co innego w uzasadnieniu wniosku o niepromowaniu dziecka do następnej klasy. Dyrektorka szkoły tego nie zweryfikowała. Gdyby nie zdecydowana postawa rodziców i Kuratorium Oświaty dziecko zostałoby skrzywdzone.

Problem kierowania oświatą na terenie gminy wymaga głębszej analizy i szerszej dyskusji. Z przytoczonych przykładów wynika, że tytuły zawodowe, dyplomy i medale KEN nie są gwarancją rzetelności wykonywanej pracy.

Wracając do zasadniczego tematu. Podczas sesji w dniu 31 marca 2017 roku nowym-starym przewodniczącym został wybrany radny Sławomir Matuszewski. Radna Alina Szymańska stwierdziła, że ". wreszcie weźmiemy się do roboty, do jakiej zostaliśmy wybrani". Oczywiście lepiej późno niż wcale. Chociaż przez prawie dwa i pół roku nikt nie zabraniał pani Szymańskiej aktywnie włączyć się do pracy na rzecz poprawy funkcjonowania i zarządzania gminą. Na sali obrad rady bardziej zajęta była swoim smartfonem niż tematyką uchwał i problemów będących przedmiotem obrad.

Praca w samorządzie wymaga współpracy. Współpracy polegającej na wspólnym rozwiązywaniu problemów w imię dobrze rozumianych interesów wszystkich mieszkańców. W sytuacji, gdy wójt uzurpuje sobie wyłączne prawo do decydowania o wszystkim, a od radnych oczekuje wyłącznie akceptacji swoich pomysłów trudno mi się na to zgodzić. Z pewnością takich problemów nie ma radna Alina Szymańska czy też nowy przewodniczący Rady Gminy.

Jak będzie wyglądała teraz praca Rady Gminy? Myślę, że zachowanie większości Radnych nie ulegnie zmianie. Siedmioro z nich - Alina Szymańska, Małgorzata Kamińska, Sławomir Matuszewski, Wioletta Sawicka, Stanisław Zaboroś, Adam Królikowski, Joanna Leszczyńska bez jakichkolwiek pytań i wątpliwości podnosić będą ręce za wszystkimi nawet najbardziej abstrakcyjnymi pomysłami. Czy o to chodziło mieszkańcom, którzy ich wybierali to zupełnie inna sprawa.

Ryszard Bala, Mielno, 2. kwietnia 2017 roku.



WNIOSEK O ODWOŁANIE PRZEWODNICZĄCEGO

RADY GMINY GRUNWALD



W dniu 17.03.2017 roku grupa radnych:

Alina Szymańska;

Małgorzata Kamińska;

Adam Królikowski;

Sławomir Matuszewski;

Joanna Leszczyńska;

Wioletta Sawicka

złożyła wniosek o zwołanie sesji Rady Gminy Grunwald. W zaproponowanym porządku przedstawiła punkt: "Odwołanie Ryszarda Bali z funkcji Przewodniczącego Rady Gminy Grunwald".

W związku z tym na dzień 27.03.2017 r. została zwołana sesja, na której odbędzie się głosowanie w tej sprawie.



Ryszard Bala, Mielno 23. marca 2017 roku

wniosek o zwołanie sesji wraz z uzasadnieniem



BAJKA "NIE-BAJKA"





Działo się to w pewnej ubogiej, położonej wśród pól bitewnych, kurników i żwirowni krainie. Dawno, dawno temu. Tak dawno, że chyba najstarsi wędkarze ledwie pamiętają, że pewien człowiek zapragnął zostać wielkim przywódcą ludu zamieszkującego tę historyczną krainę. Tak też się stało. I oto to nasz bohater zasiadł na tronie w tej ubogiej krainie. Rządy zaczęły się od budowania wokół siebie dworu. Kandydatów na dworzan nie brakowało. Wszak kraina było uboga i chętnych na wzbogacenie się było sporo. Nowy władca umiejętnie wykorzystywał posiadaną władzę i możliwości. A to temu umorzył należną daninę, a to innemu sprzedał coś po okazyjnej cenie. Mógł też zatrudniać w zarządzanych włościach tych, co deklarowali swoje poparcie i wierność. Bo wierność i lojalność były głównymi cechami jakich potrzebował. I tak oto wspierany przez wierny dwór rządził nasz władca lat prawie trzydzieści w przekonaniu, że jest nieomylny i uwielbiany przez lud. Dworzanie prześcigali się w składaniu hołdów i pochwał, a władca im to wynagradzał. To nic, że zdarzały mu się wpadki. Zawsze znalazł się "chętny", który całą winę brał na siebie. Za to sukcesy zawsze były zasługą władcy i nikt nie ośmielał się tego kwestionować. A gdyby nawet jakiś desperat podjął próbę krytyki, mógł się spodziewać szykan, zakucia w dyby, a nawet skazania na banicję.

Kraina słynęła w okolicy z uprawy buraków, hodowli ptactwa, ale i zabaw harcowników zakutych w zbroje. Prostym ludziom żyło się nader skromnie. Mijały lata spokojnych rządów naszego władcy. Lud był informowany o nieustającym paśmie sukcesów. Wieścił to zazwyczaj sam władca, a wierny dwór mu przytakiwał i bił brawo. O jakichkolwiek trudnościach i porażkach mowy być nie mogło. Oczywiście w trosce o spokój ludu, który miał chodzić na wybory, składać daniny i o nic nie pytać. Władca nie miał w zwyczaju dzielić się z ludem swoimi pomysłami i planami. Zresztą planów nie potrafił robić. Budził się i już miał gotowy pomysł do zrealizowania. Ludowi co najwyżej składał deklaracje i obietnice, których w większości i tak nie dotrzymywał.

Aż pewnego razu pojawili się dwaj przybysze: młody bakałarz i stary wojak. Obaj przez jakiś czas przyglądali się życiu w ubogiej krainie. Widzieli sporo nieprawidłowości w decyzjach i działaniach władcy. Widzieli też obłudę i zakłamanie dworu. Próbowali rozmawiać z władcą i dworem. Jednak ci, przekonani o swojej potędze i nieomylności nie chcieli słyszeć o jakichkolwiek zmianach w zarządzaniu krainą, traktowaniu ludzi, w załatwianiu spraw z którymi lud się zwracał. Osamotnieni, bez zrozumienia i wsparcia mieli niewielkie szanse by cokolwiek zmienić. Postanowili więc, że swoją wiedzą i poglądami podzielą się z ludem. O swych spostrzeżeniach zaczęli pisać. Informacje o działaniach władcy zaczęły docierać bezpośrednio do mieszkańców krainy. Od tej chwili już nie tylko o sukcesach było głośno ale i o porażkach, przekrętach, kłamstwach i manipulacjach. Wielu mieszkańców przecierało oczy ze zdumienia. Wielu powątpiewało czy to w ogóle jest możliwe żeby tak wspaniały przywódca popełniał takie błędy, tak bezczelnie kłamał i manipulował. To, że w obiegu pojawiły się również inne - nie tylko chwalące naszego władcę - informacje, bardzo go rozzłościło. Postanowił jak najszybciej zamknąć źródła, które zatruwały błogi spokój i burzyły tak mozolnie budowany posąg. Jak się jednak okazało, ten posąg cnót wszelakich nie był z granitu ani ze spiżu. Okazał się kiepskiej jakości figurką gipsową, z której zaczęła łuszczyć się farba.

Wzburzenie wodza było tak wielkie, że stracił kontrolę nad swoimi reakcjami. Krytyką, powtarzaniem kłamstw i groźbami pod adresem autorów przykrych dla niego wiadomości nic nie osiągnął. Pozwał więc ich przed trybunały. Ale trybunały oceniając treści dostarczonych gazet nie znalazły tam nic, co mogły by uznać za nieprawdziwe. Nasz władca chyba zrozumiał, że to kosztowna dla niego droga, która nie przynosi efektów. Wpadł więc na inny pomysł. Postanowił, że sam wyda gazetę w której przypomni swoje wielkie sukcesy i zwycięstwa, a kłamstwami pogrąży bakałarza i wojaka. Wyskubał pióro z ogona koguta i raźno zabrał się do dzieła. Postanowił pokazać swoje mistrzostwo. Jak wiadomo do mistrzostwa dochodzi się latami treningów i ciężkiej pracy. Władca pokazał duży talent w manipulacjach i kłamstwie. Rozwijał go przecież przez lata treningu. Tak więc jego dzieło musiało okazać się arcydziełem. Strażnikowi skarbca nakazał wypłacić 3 700 złotych dukatów za wydrukowanie gazety. Dukaty pochodziły z danin od mieszkańców krainy. Na wiele potrzebnych rzeczy tych dukatów brakowało, ale na kaprysy i zachcianki władcy, na jego prywatne wojenki, na przegrane przed trybunałami procesy zawsze musiały się znaleźć.

Oprócz kłamstw i pomówień pokazał, że jest osobą zagubioną i samotną. Miotał się w dzikiej frustracji próbując na oślep cepem zadawać ciosy. Nie był w stanie zatrzymać się choćby na chwilę refleksji nad tym jak powinien rządzić krainą, jak powinien odnosić się do ludu i jak go traktować. Wystarczyły mu hołdy i pochlebstwa dworu. Nie zrozumiał, że dworzanie są przy nim tylko z powodu troski o własne interesy. Nikt z dworzan nie próbował go powstrzymać, przypomnieć zasadę, że plucie pod wiatr przynosi słaby efekt.


Wódz ciągle liczy, że lud kupi wszystko co władca mu podsunie. Jak będzie - czas pokaże!

I tak kończy się "bajka nie-bajka".



Drodzy czytelnicy! Zachęcam Was do korzystania z zasobów bibliotek, gdzie możecie znaleźć ciekawe i bardziej optymistyczne opowiadania o dawnych i obecnych czasach.

Ryszard Bala Mielno, 16. marca 2017 roku

FUNDUSZ SOŁECKI 2016





Niedługo minie 2 lata odkąd na podstawie decyzji rady gminy obowiązuje uchwała o wyodrębnieniu środków w ramach funduszu sołeckiego. Przeszliśmy jeden cykl od propozycji i pomysłów mieszkańców poprzez uchwały Zebrań Wiejskich po fazę zakupów i wykonania zaplanowanych przedsięwzięć. Jak z perspektywy czasu można ten proces ocenić? Jak to zwykle bywa początki są trudne. Przypomnę tylko, że po kilku latach przekonywania radnych do przekazania sołectwom środków na realizację ich własnych pomysłów w końcu udało się. W 2015 roku podjęto uchwałę w tej sprawie i natychmiast okazało się, że ci którzy byli przeciwnikami funduszu pierwsi wyciągnęli ręce po te pieniądze. Sołectwa różnie podchodzą do możliwości wykorzystania funduszu soleckiego. Na 21 sołectw w 12 opracowano wnioski i podjęto uchwały. W trakcie realizacji niektóre wnioski były zmieniane. W efekcie 11 sołectw wykorzystało szanse i zrealizowało zakupy sprzętu i wyposażenia oraz małe inwestycje służące przede wszystkim poprawię warunków uprawiania sportu, rekreacji i wypoczynku.

Tam, gdzie podjęto decyzje o zakupie sprzętu czy wyposażenia szybko uporano się z realizacją planów. Natomiast w tych miejscowościach, gdzie postanowiono wybudować coś nowego różnie to wyglądało. Brak doświadczenia w organizowaniu pracy, przy niezbyt dużym zainteresowaniu mieszkańców skutkował tym, że prace się przeciągały. Na to nałożyła się jeszcze niechęć w udzielaniu pomocy i wsparcia ze strony wójta i skarbnika. Trzeba mieć nadzieję, że zdobyte doświadczenie pozwoli radom sołeckim unikać błędów w przyszłości, a urzędnicy gminni wyzbędą się uprzedzeń i niechęci w traktowaniu tych, którzy mają pomysły i chcieliby coś zrobić własnymi siłami nie czekając na to co im władza w swojej łaskawości da. Pozytywne przykłady powinny zachęcać mieszkańców do zaangażowania własnych pomysłów i własnej pracy w poprawę choćby w niewielkim stopniu warunków życia w sołectwach.

W zamieszczonej tabeli przedstawiam informację na podstawie danych przekazanych przez urząd gminy co w poszczególnych sołectwach zostało wykonane w 2016 roku. W kolejnym materiale postaram się przedstawić plany dotyczące roku 2017.

Zadania zrealizowane w ramach funduszu sołeckiego w roku 2016.


Łączna kwota planowanych wydatków wg złożonych wniosków wyniosła: 231 220,39 zł. Rzeczywista kwota poniesionych wydatków wyniosła: 216 508,18 zł.

Szczegółowe zestawienie zrealizowanych przedsięwzięć przedstawia poniższa tabela.

Ryszard Bala, Mielno, 25. lutego 2017 roku Zadania zrealizowane w ramach funduszu sołeckiego w roku 2016

 

DYLEWO

Zakup kosiarki dla sołectwa, telewizora i rzutnika do świetlicy wiejskiej, deski ratowniczej  i agregatu prądotwórczego dla straży, wyposażenia boiska w Dylewie

26 012,15 zł

FRYGNOWO

Zakup wyposażenia do świetlicy, warsztaty kulinarne

18 128,85 zł

GIERZWAŁD

Zakup i montaż urządzeń na siłownię zewnętrzną,  zagospodarowanie terenu wokół siłowni

37 000,23 zł

GLĄDY

Zakup drzwi, stołów i krzeseł do świetlicy wiejskiej

11 108,38 zł

GRUNWALD

Opracowanie dokumentów na budowę kanalizacji wsi

23 806,14 zł

KITNOWO

Utworzenie wielofunkcyjnego boiska, budowa wiaty rekreacyjnej, doposażenie świetlicy wiejskiej

12 656,01 zł

ŁODWIGOWO

Zakup wyposażenia do świetlicy wiejskiej

15 097,04 zł

MARCINKOWO

Wyposażenie świetlicy, urządzenie miejsca wypoczynku, promocja miejscowości, „Dzień Ziemniaka''

10 971,49 zł

MIELNO

Budowa placu zabaw w Tymawie, wykonanie skweru, wykonanie boiska, wykonanie wiaty przystankowej w Ominie

18 464,63 zł

PACÓŁTOWO

Zakup wyposażenia do świetlicy wiejskiej, organizacja ,,Święta Pacółtowa”,  zakup wyposażenia do gry w piłkę

18 969,36 zł

STĘBARK

Projekt rozbudowy sieci oświetlenia wsi

24 293,90 zł

RAZEM WYKORZYSTANO

216 508,18zł

WERSAL PO GRUNWALDZKU





Wersal to podparyska miejscowość, w której znajduje się pałac - dawna siedziba królów Francji i dworu królewskiego. Potocznie słowo "wersal" oznacza również: dobre maniery, wytworność, elegancję zachowania, konsensusu towarzyskiego, etykiety.

15 lutego odbyła się 35 sesja rady gminy. W porządku obrad znalazły się różne ciekawe i ważne dla gminy zagadnienia dotyczące funkcjonowania gminnych jednostek organizacyjnych i jednostek pomocniczych, opieki nad zwierzętami, sprawy organizacji i funkcjonowania systemu edukacji przedszkolnej. Problemy te jednak nie znalazły się w centrum zainteresowania radnych ani zgromadzonych na sali sołtysów. Nie wywołały żadnej dyskusji, wypowiedzi, wymiany poglądów, wniosków czy ocen. Część sołtysów zgłosiła natomiast zastrzeżenia do ustawienia czterech krzeseł, na których radni siedzieliby tyłem do publiczności. Ustawienie to uznali za nieeleganckie, być może nawet obraźliwe dla nich. Grupa radnych: Kamińska, Szymańska, Leszczyńska, Sawicka i Matuszewski czując za sobą poparcie tych sołtysów i chcąc się im przypodobać bardzo mocno zaangażowała się w problem ustawienia tych krzeseł. Stwierdzili, że nie będą siedzieli plecami do sołtysów. Radna Kamińska zażądała nawet poddania pod głosowanie przez radę tego tematu. Ciekawe, jaki jeszcze bzdurny problem będzie chciała tak rozstrzygać. Pan Piasecki próbował usprawiedliwiać taką postawę piątki radnych twierdząc, że wypowiedzi tych siedzących tyłem do widowni nie będą dobrze słyszane. Otóż w trakcie trzygodzinnej sesji to był jedyny moment, kiedy radni zabierali głos. W mojej ocenie MILCZENIE RADNYCH będzie doskonale słyszane z każdego punktu sali niezależnie czy będzie on siedział przodem, bokiem czy tyłem do publiczności. Muszę się zgodzić i w pełni popieram stanowisko radnego, że powinniśmy się skupić na rozwiązywaniu ważnych problemów a nie wyszukiwaniu idiotycznych pretekstów po to, żeby eskalować napięcia i wywoływać niepotrzebne zadrażnienia. "Dwór" niestety chyba tego nie rozumie albo celowo szuka okazji do zaczepek i konfliktów, pokazując swoją małostkowość.

Na marginesie tego zdarzenia jest jeszcze delikatna sprawa. Otóż będąc gościem nigdy nie odważyłbym się zwracać gospodarzom uwagę na sposób ustawienia mebli czy nakrycia stołu. Bo na to nie pozwala choćby odrobina taktu czy kultury. Rada Gminy jest gospodarzem sesji a pozostałe osoby na tej sesji są gośćmi i zajmują wyznaczone dla nich miejsca. W imię dobrej współpracy wszystkich, którzy w tej sesji uczestniczą powinniśmy pamiętać, że nie wszyscy mogą siedzieć w pierwszym rzędzie. Zresztą w kinie, teatrze, kościele czy autobusie najczęściej siedzi się "przed" lub "za" kimś. No chyba, że jest to autobus z legendarnego Wąchocka.

Pani Przyborskiej i innym osobom zaangażowanym w to zamieszanie polecam strony internetowe i nagrania wideo z przebiegu sesji innych samorządów, gdzie widać salę obrad, ustawienie miejsc dla uczestników i ich zachowanie. Powinniśmy naśladować dobre wzorce, a nie tworzyć kiepskie ale za to nasze, własne - grunwaldzkie. Szkoda, że najważniejszym problemem 35 sesji okazało się ustawienie czterech krzeseł.

Ryszard Bala, Mielno, 17. lutego 2017 roku

WIZERUNEK GMINY





Zima jak na razie nie odpuszcza. Śnieg przykrył co nieco, ale niektóre obrazki są nadal widoczne. Mam na myśli obrazki, które obserwują przejeżdżający przez nasze miejscowości. Świadczą one o bylejakości i obojętności niektórych osób odpowiedzialnych za wizerunek naszej gminy. Przykładem takiej obojętności są tablice informacyjne w sołectwach, które powinny służyć do przekazywania lokalnych informacji skierowanych do mieszkańców. Przejeżdżając przez Rychnowo można zaobserwować tablicę informacyjną leżącą od długiego już czasu obok drogi krajowej Nr 7. Kiedyś na sesji zwróciłem na to uwagę, jednak sołtys odpowiedział, że miejscem publikacji ogłoszeń jest witryna prywatnego sklepu spożywczego. Może to jest jakieś rozwiązanie. . . . Ale wydaje mi się, że wieszanie urzędowych ogłoszeń i komunikatów wójta między skrzynkami z marchewką i buraczkami czy też między reklamą chipsów i pampersów jest mało poważne. Trochę inna sytuacja ma miejsce w Tymawie. Sołtys Mielna zgłaszał potrzebę wymiany lub naprawy tablicy około dwóch miesięcy temu. Wójt oczywiście zapewniał, że nie ma z tym żadnego problemu. Wyda odpowiednie decyzje w tej sprawie. Jak wygląda realizacja tych obietnic i deklaracji widać na załączonych zdjęciach. Zapewnienia, że coś zostanie zrobione są często składane przez wójta na forum publicznym. Jak dowodzą liczne przykłady Kitnowa, Zapieki, Mielna i innych miejscowości są to puste słowa.

Od jakiegoś czasu obserwuję pozytywne zjawisko udziału w sesjach rady gminy osób, które nie są związane koniecznością podpisywania listy obecności. Udział szerszego grona mieszkańców w obradach rady był głównym motywem przeniesienia sesji z ciasnego pomieszczenia sali konferencyjnej Urzędu Gminy do sali w Gminnym Ośrodku Kultury. Cieszyć się należy nie tylko z samej obecności mieszkańców, która daje możliwość naocznych obserwacji pracy radnych i urzędników gminy. Cieszyć się należy również z faktu aktywnego uczestnictwa w dyskusji, zgłaszania problemów i bolączek dotykających mieszkańców. Ostatnio jeden z mieszkańców zgłosił problem fatalnego stanu parkingu przed przychodnią zdrowia w Gierzwałdzie. Miejsca publiczne, z których korzysta wielu mieszkańców powinny być pod szczególną troską osób za to odpowiedzialnych.

A jak to wygląda u nas? Po wykonaniu chodnika w Marcinkowie - według relacji wójta - zostało trochę polbruku. Wójt w tajemnicy przed radą - ba, nawet w tajemnicy przed swoimi najbliższymi współpracownikami - wyłożył tą kostką odcinek drogi nad jeziorem w Mielnie. Tak się dziwnie złożyło, że to on między innymi mieszka przy tej drodze. Dlaczego nie poinformował radnych i sołtysów, że ma takie plany? Czy obawiał się, że padną mądrzejsze propozycję wykorzystania tego materiału? Może zaproponowano by wykonanie właśnie parkingu obok przychodni, a może drogi czy też parkingu przy gimnazjum? Mogłaby być również złożona propozycja ułożenia tej kostki wokół gminnego budynku w Dylewie, w którym mieści się szkoła, albo 90 m chodnika przy drodze w Mielnie od kościoła do mostu. Obietnicę wykonania tego chodnika wójt składał na zebraniu wiejskim mieszkańcom Mielna. I co? Ano nic!!! Jak zwykle puste słowa i deklaracje.

Wracając do tematu obecności mieszkańców na sesjach rady - gorąco zachęcam tych z Państwa, którzy mają ciekawe pomysły i chcą włączyć się do dyskusji na temat rozwoju naszej gminy do udziału w sesji czy też w posiedzeniach komisji. Może to być okazja do poznania poglądów radnych oraz ocena ich aktywności i zaangażowania. Plany pracy rady i komisji są zamieszczone w Biuletynie Informacji Publicznej.

W demokracji liczy się mądrość zbiorowa. Dyktatura, samouwielbienie i wiara w swoją nieomylność prowadzą do takich efektów, jak opisane powyżej.

Ryszard Bala Mielno, 20. stycznia 2017 roku

NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA





W dniu 22 grudnia 2016 r. w Rychnowie odbyła się wzruszająca uroczystość. Państwo Maria i Eugeniusz Prokopowie zostali odznaczeni medalami "Za długoletnie pożycie małżeńskie", nadanymi przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2008 r. Medale sporo czasu przeleżały w Urzędzie Gminy, ale w końcu trafiły do adresatów. Państwo Prokopowie przeżyli razem 58 lat. W ich życiu zdarzały się chwile smutne, nawet tragiczne ale i radosne. Wspierali się i wzajemnie sobie pomagali. Doczekali się czworga wnucząt i sześciorga prawnucząt. Wręczenia medali dokonała Senator Rzeczypospolitej Polskiej pani Bogusława Orzechowska. Uroczystość przebiegła w miłej i serdecznej atmosferze. Przy kawie i słodyczach w otoczeniu najbliższej rodziny państwo Prokopowie wspominali przeżycia ze wspólnie spędzonych lat.

Mimo sędziwego wieku państwo Prokopowie aktywnie uczestniczą w życiu społecznym swojej miejscowości. Angażują się w sprawy dotyczące bezpieczeństwa ekologicznego i ochrony zdrowia mieszkańców, Wraz z innymi mieszkańcami Rychnowa zdecydowanie protestowali przeciwko lokalizacji w pobliżu ich domów Wytwórni Mas Bitumicznych.

Ze swojej strony chciałbym przekazać jubilatom najserdeczniejsze życzenia wszelkiej pomyślności, pogody ducha i zdrowia na kolejne lata ich pożycia małżeńskiego.

Ryszard Bala Mielno, 3. stycznia 2017 roku





JA PANU NIE PRZERYWAŁEM





Tytuł zaczerpnąłem ze scenki kabaretowej obrazującej zachowanie niektórych polityków przed kamerami. Oczywiście artyści kabaretowi pomysły do swej twórczości czerpią z życia i nie muszą zbytnio się wysilać w poszukiwaniu inspiracji. Wystarczy włączyć w sobotnie przedpołudnie jakiś program publicystyczny.

Podobna sytuacja miała miejsce 30 grudnia 2016 roku w czasie sesji rady gminy. Na sesję przybył także Jan Kacprzyk - radny powiatu. Cieszyć się należy, że przedstawiciel mieszkańców gminy w radzie powiatu interesuje się problemami ludzi, którzy go do tej rady wybrali. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jego zachowanie.

Gdy w wolnych wnioskach wypowiadam swoje zdanie na temat sytuacji w szkole podstawowej we Frygnowie pan Kacprzyk próbował mi przerywać, wykrzykując własne opinie i uwagi w tej i w innych sprawach. Próbowałem go uspokoić - jednak bez efektu. Zmuszony więc byłem do użycia przewidzianego w statucie "przywołania do porządku". Pan Kacprzyk nie jest nowicjuszem na salach obrad kolegialnych organów władzy. Wydawać by się mogło, że wie jakie obowiązują zasady. Zabiegałem o to i tego przestrzegam, żeby każdy kto chce zabrać głos na sesji mógł bez skrępowania i ograniczenia się wypowiadać. Próbując przerwać moją wypowiedź Jan Kacprzyk po raz kolejny pokazał poziom i klasę. Przypomniały mi się sytuacje z okresu kampanii wyborczej w 2014 roku, kiedy jako przedstawiciel swojego ojca pojawiał się na spotkaniach wyborczych innych kandydatów. Domagał się wówczas udzielenia mu głosu i bezceremonialnie wygłaszał oracje na cześć Henryka Kacprzyka. Pazerność na władzę doprowadza ludzi do takich działań, w których tracą kontrolę nad swoim zachowaniem, pokazują niski poziom kultury i prawdziwe oblicze. A może to nie jest utrata kontroli na skutek emocji; może to jest świadome i wyrachowane działanie. "I śmieszno i straszno".

Na sesji rady gminy pan Kacprzyk przedstawił się jako wysłannik starosty, który miał przekazać życzenia noworoczne. W okresie świąteczno-noworocznym "wszyscy wszystkim ślą życzenia". Pan starosta w różnych miejscach składał życzenia mieszkańcom powiatu i za te ciepłe słowa osobiście dziękuję. Szkoda, że posłaniec przekazał te życzenia w takiej formie i w taki sposób. Widocznie zadanie okazało się zbyt trudne.

Ze swej strony życzę panu Janowi Kacprzykowi, aby w nowym roku potrafił zapanować nad swoimi emocjami, z większą rozwagą i ostrożnością podchodził do opinii innych osób i podejmowanych przez nich działań. Zdrowia w nowym roku.

Ryszard Bala, Mielno, 31. grudnia 2016 roku



MŁYN W MIELNIE NAD MARÓZKĄ





W styczniu 2016 roku wystąpiłem do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Ostródzie o doprowadzenie do zabezpieczenia wejść do piwnic i studzienek wokół budynku młyna w Mielnie. Odkryte studzienki i okna piwnic oraz niezabezpieczone drzwi wejściowe stanowiły pokusę dla dzieci wracających ze szkoły. Uruchomiono wiele instytucji publicznych, które rozpoczęły poszukiwania właścicieli młyna. Zaangażowanie Starostwa Powiatowego, Urzędu Gminy, policji i innych organów nie przyniosło jednak żadnego rezultatu. Właściciel rozpłynął się we mgle nad Marózką i ślad po nim zaginął. Aparat państwa okazał się nieskuteczny w poszukiwaniu osoby będącej dłużnikiem banków i innych podmiotów. I śmieszne to i smutne. Wobec bezowocnych poszukiwań ostatecznie nadzór budowlany zwrócił się do urzędu gminy z prośbą o zabezpieczenie budynku przed dostępem osób postronnych. Pracownicy gminy we wrześniu zabili deskami otwory okienne, studzienki zasypali gruzem. Dostęp dla dzieci jest utrudniony, ale to nie oznacza, że niemożliwy dla starszej młodzieży, która w dalszym ciągu tam czasami przebywa. Myślę, że rodzice powinni większą uwagę zwracać na to co robią i gdzie przebywają ich pociechy.

Niektórzy mieszkańcy Mielna pamiętają czasy świetności tego młyna. Były okresy po zbiorach zbóż, kiedy młyn pracował "na okrągło". Ustawiały się kolejki ciągników i furmanek okolicznych rolników, którzy przywozili zboże by przerobić je na paszę lub mąkę. W latach 50-tych do napędu urządzeń młyna używano lokomotywy parowej. Kiedy działał napęd wodny, w wyniku spiętrzenia wody tworzył się sporej wielkości zalew, w którym dzieci urządzały kąpiele. Po upadku PGR-ów zapotrzebowanie na produkcję paszy zmalało i powoli młyn zaczął podupadać. Próbę wznowienia działalności podjęto pod koniec XX wieku, jednak bez powodzenia. W tej chwili tym co zostało nikt się nie interesuje. Budynki są w opłakanym stanie: częściowo wypalone, w sporej części zdewastowane. Elementy metalowe, które udało się wyrwać i wynieść trafiły na złom. Komornik sądowy podejmował próby przeprowadzenia licytacji nieruchomości: na przykład w roku 2012 cena wywoławcza wynosiła 129 750 zł, w 2014 roku 178 420 zł, w 2015 roku 158 600 zł. Licytacje jednak nie przyniosły rozstrzygnięcia. Według informacji uzyskanych w urzędzie zadłużenie wobec gminy w 2015 roku wynosiło około 25 000 złotych. Czy jest szansa, że gmina te pieniądze odzyska? Wątpię.

To "straszydło" przy drodze powiatowej nie jest dobrą wizytówką wsi, która rości sobie pretensje do miana miejscowości letniskowo - wypoczynkowej. Mieszkańcy Mielna przyzwyczaili się chyba do takiego widoku. Jednak przyjezdni dziwią się, że od lat nic się nie zmienia. Młyn popada w ruinę i nikt tego problemu nie jest w stanie rozwiązać. Organy państwa pokazały swoją nieskuteczność w ustalaniu właściciela, niektórzy mieszkańcy natomiast wykazali się dużą skutecznością w dewastacji mienia i powstał obraz naszej szarej rzeczywistości. Obraz smutny.



Na dołączonych zdjęciach widać w jakim stanie są budynki młyna w chwili obecnej. Fotografia czarno-biała (pochodzi ze strony fotopolska.eu) przedstawia okolice młyna z okresu międzywojennego. Po prawej stronie widoczne są urządzenia służące do zamykania przepływu wody w celu podniesienia jej poziomu, aby mogła być skierowana na koło młyńskie. W głębi widać budynek gospody. Dzisiaj jest tam parking.



Ryszard Bala, Mielno, 24. grudnia 2016 roku



<

FUNDUSZ SOŁECKI W MIELNIE





To już ostatnie dni na realizację zakupów w ramach środków z funduszu sołeckiego na 2016 r. Na ocenę sołeckich pomysłów oraz sposobów ich realizacji przyjdzie pewnie czas, kiedy zamknięte zostaną rachunki i spłyną bardziej szczegółowe informacje. W tej chwili chciałbym zająć się jedynie realizacją funduszu sołeckiego w Mielnie. Muszę przyznać, że zadanie nie było łatwe. A to z dwóch głównych powodów:

1. Mieszkańcy sołectwa zdecydowali, że będą realizowane 4 przedsięwzięcia;

2. Wójt niechętnie wspierał i pomagał mieszkańcom i sołtysowi w rozwiązywaniu problemów.

Ale po kolei.

Ad.1 Decyzja mieszkańców wyrażona na zebraniu, która zobowiązała sołtysa do wykonania:

a) placu zabaw z boiskiem do piłki siatkowej w Tymawie;

b) wiaty przystankowej dla dzieci w Ominie;

c) skweru rekreacyjnego w Mielnie;

d) boiska do plażowej piłki siatkowej w Mielnie sprowadzała się do tego, aby w każdej z trzech miejscowości wchodzących w skład sołectwa Mielno powstało coś, co będzie służyło dzieciom i młodzieży. Nie były to wielkie przedsięwzięcie, ale ich realizacja dawała możliwość czynnego włączenia się w pracę przy wykonywaniu prostych czynności.

W Tymawie za 13 000 zł powstał plac zabaw wyposażony w zabawki, huśtawki i zjeżdżalnię. Mieszkańcy Tymawy uporządkowali działkę, wykonali boisko do piłki siatkowej, posiali trawę i teren ogrodzili. Są plany, żeby ten plac wyposażyć jeszcze w piaskownicę i ławki. Dzięki zaangażowaniu pani Ludmiły, która mobilizowała mieszkańców, przy wsparciu Pani Bożeny i Pani Zofii oraz Panów Dariusza, Bogdana, Wiktora, Patryka a także Pana Mirosława ze Stębarka powstał obiekt, który zapewni dzieciom i młodzieży miejsce do atrakcyjnego spędzania czasu.

W miejscowości Omin stanęła wiata przystankowa, która będzie dawała schronienie dzieciom oczekującym na autobus szkolny. Na wykonanie wiaty przeznaczono 2 600 zł. Pracy podjął się Pan Marian, pomagał mu Pan Władysław. Ponieważ wiata usytuowana jest przy turystycznym szlaku rowerowym być może skorzystają z niej również turyści.

Miejsce obok szkoły w centralnej części Mielna, od lat zaniedbane, porośnięte chwastami mieszkańcy postanowili zagospodarować i urządzić na nim skwer rekreacyjny. Zakres prac jest duży. W bieżącym roku wykonano część prac ziemnych, usunięto krzaki i chwasty, posadzono nowy żywopłot podarowany przez Panią Ludmiłę. Pracami kierował sołtys Pan Karol Duda. Pomagali mu Pani Natalia, Panowie Adam, Igor oraz młodzież szkolna. (Więcej informacji i zdjęć na stronie http://wyborygrunwald.pl/ w artykule MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ ZIEMI W MIELNIE). Właśnie na podkreślenie zasługuje zaangażowanie i chęć pracy młodzieży szkolnej. Myślę, że ich postawa może być przykładem dla pozostałych mieszkańców.

Na temat boiska do plażowej piłki siatkowej nad jeziorem Mielno szerzej pisałem na stronie http://wyborygrunwald.pl/ w tekście pod tytułem PIASKOWNICA. Od tego czasu nad jeziorem nic się nie zmieniło. Czy zmieniło się coś w świadomości starszej młodzieży? Czy ich postawa poddana została analizie i samoocenie? Tego nie wiem, zobaczymy na wiosnę.

Ad. 2 Na potwierdzenie tego, że wójt był niechętny wyodrębnieniu środków na fundusz sołecki świadczą jego wypowiedzi w czasie całej poprzedniej kadencji oraz w marcu 2015 roku, kiedy po raz pierwszy radni zdecydowali o utworzeniu funduszu sołeckiego. W Mielnie ta niechęć przybrała formę utrudniania sołtysowi i mieszkańcom realizacji projektów. Przykładem może być sytuacja, kiedy 1. marca bieżącego roku (daty mają znaczenie) sołtys zwrócił się po raz kolejny z wnioskiem o wyrównanie działki przeznaczonej na plac zabaw. Zakres robót oszacował na dwie godziny pracy spycharki, przybliżony koszt to około 300 zł. Wójt potrzebował 30. dni na mozolne poszukiwania w zasobach gminnego sprzętu spycharki i w końcu stwierdził, że: "Gmina Grunwald informuję, że nie jest w posiadaniu sprzętu budowlanego umożliwiającego wykonanie prac ziemnych, o które Pan wnioskuję." W dalszej części pisma usprawiedliwia się dlaczego na odpowiedź na tak banalny wniosek sołtys musiał czekać miesiąc: "Ponadto chciałbym zwrócić Panu uwagę na przepis prawny. . . zgodnie z którym, załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego, a taki jest rodzaj sprawy powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca od dnia otrzymania wniosku." Kiedy to pierwszy raz przeczytałem - zaniemówiłem. Oto wójt z 26-letnim stażem uznaje wynajęcie spycharki na dwie godziny za sprawę wymagającą postępowania wyjaśniającego, które trwało 30 dni!!! Cóż za talent organizacyjny! Brawo!!! Być może dał o sobie znać żal Henryka Kacprzyka do mieszkańców Mielna o to, że nie chcieli realizować z funduszu sołeckiego oświetlenia drogi czy też budowy nowej drogi na osiedlu nad jeziorem, na którym on mieszka. Jestem ciekaw jak przebiegała realizacja projektów w innych sołectwach i gminach.

Mieszkańcy sołectwa Mielno pokazali i sami mieli okazję tego doświadczyć, że można coś zrobić mając do dyspozycji: własną chęć do pracy, wsparcie finansowe w postaci środków pieniężnych z funduszu sołeckiego i zaangażowanego sołtysa. Efektów ich pracy serdecznie im gratuluję. Doświadczenia zebrane w tym roku z pewnością będą dawały jeszcze lepsze efekty w przyszłości.

Obserwując poczynania władzy opłacanej z publicznych pieniędzy można dojść do wniosku, że żyje jej się dobrze. Tym, którzy nisko się kłaniają, "całują pierścień", biją brawo daje się to o co proszą. Natomiast tym, którzy mają inne zdanie, krytycznie oceniają działania i pomysły władzy rzuca się kłody pod nogi, utrudnia działania, wymyśla bzdurne przeszkody w myśl zasady: albo będziesz z nami, albo będziesz miał "pod górkę".

Ryszard Bala Mielno, 6. grudnia 2016 roku

GDZIE SĄ MIESZKANIA?

 



Po prawie dwóch latach od zakończenia kontroli przez Regionalną Izbę Obrachunkową udało się wreszcie policzyć i opisać zasoby mieszkaniowe należące do gminy. W zaleceniach pokontrolnych RIO nakazała opracowanie Wieloletniego Planu Gospodarowania Zasobem Mieszkaniowym Gminy. Szło to jak po grudzie, ale w końcu się udało. Plan nie jest doskonały i - jak to u nas z planami najczęściej bywa - służy przede wszystkim wypełnieniu luki w katalogu brakujących dokumentów niż jako przemyślany i dobrze opracowany dokument, konieczny do podejmowania długoterminowych działań w zakresie gospodarki zasobami mieszkaniowymi. Opór jaki prezentował wójt i skarbnik przeciwko zamieszczeniu w planie wykazu mieszkań komunalnych i socjalnych sugeruję niechęć do tego, aby mieszkańcy poznali szczegóły dotyczące majątku gminy. Przecież to taka sama informacja jak stan środków finansowych, ilość i rodzaj sprzętu i wyposażenia znajdującego się w szkołach czy też w pomieszczeniach biurowych. Używanie niedorzecznych argumentów po to, aby nie publikować takich danych jest dla mnie niezrozumiałe. Dlatego nalegałem, żeby informację na temat ilości, rozmieszczenia, wyposażenia i stanu technicznego mieszkań zamieścić w planie gospodarowania zasobem mieszkaniowym. No bo jak można planować gospodarowanie zasobami nie mając wiedzy na temat tego co ma się do dyspozycji i w jakim jest stanie. Przy biernej postawie radnych nie udało się tego zrealizować. Radni otrzymali jedynie taką informację na odrębnych kartkach. Chyba po to, aby ograniczyć do kilkunastu osób grono tych, którzy poznają stan posiadania gminy w zakresie mieszkań komunalnych i socjalnych.

Ażeby ten krąg osób poszerzyć poniżej zamieszczam zestawienie gminnych mieszkań, gdyż uważam, że mamy prawo wiedzieć gdzie te mieszkania są, jaki jest ich stan techniczny i wyposażenie. Jak wygląda ich eksploatacja i konserwacja. Bo to jest mienie wszystkich mieszkańców gminy. Czynsz za korzystanie z tych lokali wpływa do budżetu gminy; z budżetu pokrywane są wydatki na remonty i konserwacje. Gospodarowanie tym zasobem powinno odbywać się w sposób jawny, przy społecznej kontroli działań osób odpowiedzialnych za podejmowane w tym zakresie decyzje.

Wykaz lokali komunalnych i socjalnych Gminy Grunwald
i ich stan techniczny na dzień 31.10.2016

Lp.

Adres lokalu

Metraż

miesięczny

czynsz

(zł)

ilość pokoi

Wyposażenie

stan techniczny

kanaliz.

wodociąg

strych

pom.

gosp.

c.o.

piwnica

łazienka

1.

Lubianek 4/2

60,8

42,56

1

-

+

-

-

-

-

-

niezadowalający

2.

Lubianek 3/1

57,3

40,11

2

-

+

-

+

-

-

-

średni

3.

Lubianek 4/3

54,1

37,87

2

-

+

-

-

-

-

-

średni

4.

Dylewo 14/5

34,8

26,8

1

+

+

-

-

-

-

+

średni

5.

Dylewo 10/8

46,8

36,04

2

+

+

+

-

-

+

+

średni

6.

Dylewo 26/1

68,3

57,38

3

+

+

-

+

-

-

+

średni

7.

Dylewko 29/1

65,38

45,77

3

-

+

-

-

-

+

-

średni

8.

Dylewko 29/4

43,8

46,12

1

-

+

-

-

-

+

+

dobry

9.

Dylewko 29/3B

32,3

27,13

1

-

+

-

-

+

-

+

dobry

10.

Domkowo 3/3

62,7

43,89

4

-

+

-

-

-

-

+

niezadowalający

11.

Domkowo 3A

73,7

61,91

4

-

+

+

-

-

-

+

średni

12.

Grunwald 23/2

27,3

17,2

2

-

+

-

-

-

-

-

niezadowalający

13.

Frygnowo 45 B

73,7

61,91

2

-

+

-

-

+

-

+

dobry

14.

Korsztyn 8A/1

38,8

27,16

1

-

+

-

-

-

-

+

dobry

15.

Korsztyn 8B/2

38,7

32,51

1

-

+

-

-

-

-

+

dobry

16.

Kitnowo 12/1

57,85

24,3

2

-

+

-

-

-

-

+

niezadowalający

17.

Kitnowo 12/2

54,96

30,77

2

-

+

-

-

-

-

+

niezadowalający

18.

Kitnowo 12/4

47,08

38

2

-

+

-

-

-

-

+

niezadowalający

19.

Kitnowo 12/5

56,56

23,75

2

-

+

-

-

-

-

+

niezadowalający

20.

Kitnowo 12

57,98

24,35

2

-

+

-

-

-

-

+

niezadowalający

21.

Kitnowo 12A/4

41,5

14,5

2

-

+

-

-

-

-

+

niezadowalający

22.

Stębark 43/2

60,25

71,27

2

-

+

+

-

-

-

+

dobry

23.

Stębark 27/2

18,7

15,71

1

-

+

-

+

-

-

-

dobry

24.

Stębark 56/2

16,98

23,11

1

+

+

-

-

-

+

+

dobry

25.

Stębark 56/3

49,08

23,07 zw

3

+

+

-

+

+

+

+

dobry

26.

Stębark 56/1

49,8

23,41 zw

3

+

+

-

+

+

+

+

dobry

27.

Kiersztanowo 12/3

38,2

26,74

1

-

+

-

-

-

-

+

średni

28.

Kiersztanowo 11/2

54,7

38,29

2

-

+

-

-

-

+

+

średni

29.

Gierzwałd 41/3

57,15

52,01

2

+

+

-

-

+

+

+

dobry

30.

Gierzwałd 32/1

34,9

31,76

1

+

+

+

-

-

+

+

dobry

31.

Gierzwałd 34/1

73,8

67,16

3

+

+

-

-

-

+

+

dobry

32.

Zapieka 1

46,4

32,48

1

-

+

+

+

-

+

-

średni

33.

Gierzwałd 15D

43,9

30,73

2

+

+

+

-

-

-

-

średni

34.

Wróble 1/2

33,9

28,48

2

-

+

-

+

-

-

-

średni

35.

Tymawa 5/2

31,05

22,05

1

-

+

-

+

-

-

-

niezadowalający

36.

Rychnowo 3/1

54

45,36

2

-

+

-

+

-

-

+

dobry

37.

Rychnowo 3/3

57,6

48,38

2

-

+

-

-

-

-

+

dobry

38.

Pacółtowo l6/2

47

39,48

2

+

-

-

-

-

-

+

średni

39.

Pacółtowo 11/3

51,6

43,35

2

+

+

+

-

-

+

+

średni

40.

Pacółtówko 24/2

49,3

34,51

3

-

+

-

+

-

+

-

średni

41.

Pacółtówko 22/1

80,3

56,21

3

-

+

-

+

-

+

-

średni

42.

Pacółtówko 24/4

49,4

34,58

3

-

+

+

-

-

+

-

średni

43.

Pacółtówko 24/3

50

35

3

-

+

+

-

-

+

-

średni

44.

Dylewo 26A/1

- socjal

16,24

7,39

1

+

+

-

-

+

-

+

dobry

45.

Dylewo 26A/2

- socjal

17,43

7,93

1

+

+

-

-

+

-

+

dobry

46.

Dylewo 26A/3

- socjal

17,43

7,93

1

+

+

-

-

+

-

+

dobry

47.

Dylewo 26A/4

- socjal

25,46

11,59

1

+

+

-

-

+

-

+

dobry

48.

Dylewo 26A/5

- socjal

22,87

10,41

1

+

+

-

-

+

-

+

dobry

49.

Dylewo 26A/6

- socjal

20,49

9,33

1

+

+

-

-

+

-

+

dobry

50.

Dylewo 26A/7

- socjal

30,8

14,02

2

+

+

-

-

+

-

+

niezadowalający

51.

Dylewo26A/10

- socjal

37,76

17,18

2

+

+

-

-

+

-

+

średni

52.

Dylewo 26A/9

- socjal

12,08

7,17

1

+

+

-

-

+

-

+

dobry

53.

Dylewo 26A/8

- socjal

16,24

7,39

1

+

+

-

-

+

-

+

dobry


Ryszard Bala, Mielno 25. listopada 2016 roku

 

 

WIEDZA I KOMPETENCJE


 



W czasie ostatniej sesji Jana Kacprzyk - radny powiatowy chciał chyba zabłysnąć umiejętnością posługiwania się internetem. Wyszukał mianowicie w Krajowym Rejestrze Sądowym wpis dotyczący Stowarzyszenia "Do dzieła", które kilka lat temu powstało w Mielnie. W tym wpisie widnieje również moje nazwisko w składzie komisji rewizyjnej. Pan Jan Kacprzyk zaczął mnie przepytywać z realizacji celów i zadań stowarzyszenia, krytycznie oceniając ich efekty. Tymi pytaniami trafił jak kulą w płot albo sobie w kolano. Zadając te pytania i formułując zarzuty dał dowód bardzo skąpej wiedzy na temat tego kto jest odpowiedzialny za realizację zadań organizacji i jakie są kompetencje i obowiązki komisji rewizyjnej. Kiedy tak spokojnie nad tym pomyśleć to dochodzi się do smutnych wniosków. Otóż Pan Jan Kacprzyk przez kilkanaście miesięcy był przewodniczącym Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu.
Czy został na tę funkcję powołany dlatego, że:

1. posiadał odpowiednie, wysokie kwalifikacje?

2. po wyborach taki był układ sił w radzie powiatu, że i jemu coś się dostało?

3. były inne, bliżej nieznane mi powody?

Swoją wypowiedzią w czasie sesji rady gminy potwierdził, że punkt 1. nie wchodzi w rachubę. Bardzo prawdopodobne są punkty 2. i 3. Od jakiegoś czasu Pan Jan Kacprzyk pełni funkcję członka Zarządu Powiatu. Jeśli z taką wiedzą, jaką zaprezentował w czasie sesji, to mam obawy co do skutków podejmowanych przez niego decyzji i działań. Zresztą próbkę swoich możliwości dał na początku urzędowania. Opis podjętych przez niego działań zamieszczony jest na tej stronie w tekście pod tytułem "POCZĄTKI URZĘDOWANIA CZŁONKA ZARZĄDU POWIATU JANA KACPRZYKA".

Wracając do wspomnianego stowarzyszenia - muszę powiedzieć, że plany były ambitne i początki działania obiecujące. Zorganizowano kilka imprez dla dzieci. Odbyły się plenery malarskie, gry i zabawy sportowe na boisku szkolnym. Dlaczego zarząd wyjechał z Mielna - nie wnikam, nie moja sprawa. Stowarzyszenie zaprzestało swojej działalności po kilku miesiącach.

Na marginesie - na terenie gminy zarejestrowanych jest kilkanaście stowarzyszeń. Ile z nich faktycznie działa trudno powiedzieć. Jednak to, że ludzie podejmują różne próby organizowania się jest jak najbardziej pozytywne. Nie wszystkim udaje się swoje zamierzenia i pomysły zrealizować, ale warto próbować.

Ryszard Bala, Mielno 25. listopada 2016 roku

GMINNE DROGI


 



> Nasze drogi - głównie ich fatalny stan, brak bieżącej konserwacji oraz remontu - to temat-rzeka. W zdecydowanej większości są to drogi gruntowe, mało odporne na warunki pogodowe oraz intensywną eksploatację. Właśnie w porze wiosennych i jesiennych prac polowych ale i w pozostałym okresie powinny być systematycznie naprawiane. Do niedawna wiosenna naprawa dróg gruntowych polegała na struganiu równiarką utwardzonej nawierzchni drogi po to, by zasypać dziury i koleiny wyżłobione przez pojazdy. Przy okazji "koryto" drogi pogłębiało się, a wobec braku możliwości odprowadzenia wody, nawierzchnia nieutwardzona była rozjeżdżana. Po takim zabiegu droga wyglądała ładnie, ale wystarczył niewielki nawet deszcz, a wszystko wracało do "normy". Dopiero od niedawna dotarło do decydujących i wykonujących remont drogi, że powinna być ona tak wyprofilowana, aby zapewnić jak najszybsze odprowadzenie wody na pobocza i do rowów. Odcinki gminnych dróg położonych w obrębie miejscowości powinny być utwardzone, aby zapewnić mieszkańcom dogodne warunki poruszania się. Do takiego standardu powinniśmy dążyć.

Wielokrotnie w różnych miejscach podkreślałem znaczenie planowania działań w procesie zarządzania i podejmowania decyzji. Ponieważ inwestycje drogowe należą do dość drogich, powinny być realizowane rozważnie z uwzględnieniem dokładnie przeanalizowanych potrzeb oraz możliwości ekonomicznych i technicznych. Nie może być stosowana zasada, którą Wójt wyłożył radnym na sesji: " . . . nie będę się Panu tłumaczył dlaczego taką decyzję podjąłem a nie inną. Obudziłem się rano, uznałem, że będzie złotówka, bo mam takie kompetencje . . ."

W ostatnim czasie dotarła do mnie informacja o inwestycji drogowej nad jeziorem w Mielnie. Próbowałem uzyskać na ten temat jakieś informacje w Urzędzie Gminy ale bez powodzenia. Wójta akurat nie było. Zastępca Wójta w tej sprawie nie mógł mi nic powiedzieć, kierownik Referatu Gospodarki Gruntami, Inwestycji i Ochrony Środowiska - zajmującego się nadzorem nad inwestycjami nie miał na ten temat nic do powiedzenia, również pracownik tego referatu nie mógł mi nic powiedzieć. Świadomie piszę "nie mógł", bo nie wyobrażam sobie, że jedyną osobą, która posiada wiedzę na temat prac wykonywanych przez pracowników gminy na terenie drogi gminnej jest Wójt. Jeżeli tak jest w istocie, to może warto rozważyć sens zatrudniania kilku pracowników, skoro oni niewiele wiedzą i niewiele mogą. Tak więc w tej sprawie pozostają domysły i przypuszczenia. Ale patrząc na stan tej drogi przed inwestycją, zadaję sobie pytanie:

Jakie kryteria zadecydowały o wyborze akurat tego odcinka drogi gminnej do wyłożenia polbrukiem?

Czy w gminie nie ma dróg bardziej zaniedbanych, które wymagałyby remontu?


Na dołączonych zdjęciach widoczne są drogi gminne w Mielnie. Sądzę, że mieszkańcy innych miejscowości wskazaliby jeszcze bardziej drastyczne przykłady obrazujące zaniedbania w zakresie utrzymania dróg. Niejednokrotnie słyszałem wnioski i prośby kierowane do Wójta o naprawę jakiegoś odcinka drogi. Jak te wnioski i prośby były realizowane, to wnioskujący wiedzą najlepiej.

Jeżeli ktoś z czytelników tego tekstu miałby jakąś wiedzę na temat inwestycji nad jeziorem w Mielnie lub chciałby podzielić się swoimi uwagami w tej i w innych sprawach - proszę, piszcie na adres: wyborygrunwald@wp.pl

Gwarantuję dyskrecję.

Ryszard Bala , Mielno 2.listopada 2016 roku

CZY WIDZISZ RÓŻNICE?


 



Proponuję przyjrzeć się powyższym fotografiom. Przedstawiają one fragment drogi gminnej nad jeziorem w Mielnie. W głębi widoczne zabudowania - to słynny na całą gminę i okolicę budynek hangaru na sprzęt pływający z zapleczem rekreacyjno-socjalno-mieszkalnym. Fotografie wykonano w kwietniu i październiku 2016 roku.

Zadanie polega na odgadnięciu na czym polegają różnice. Dla czytelników bardziej wymagających dodatkowe pytanie: Dlaczego?

Odpowiedzi można zgłaszać w dowolnym trybie i miejscu. Dla autorów prawidłowych odpowiedzi nie przewiduje się nagród.

Ryszard Bala , Mielno 2.listopada 2016 roku

CZYŻBY KOLEJNA ŻWIROWNIA W GMINIE GRUNWALD?


 



Na ostatniej sesji Rady Gminy Grunwald 19 października 2016 roku wójt przedstawił projekt uchwały w sprawie przystąpienia do opracowania planu zagospodarowania przestrzennego części działki położonej na wschód od drogi Gierzwałd - Rychnowo. Obszar o powierzchni około 25 hektarów miałby być przeznaczony na żwirownię. (Orientacyjne położenie obrazuje mapa). Potrzebę podjęcia uchwały Wójt uzasadniał ustnie, nie przedstawiając żadnych dokumentów w tej sprawie. Ponieważ uchwała nie zawierała wymaganego przepisami uzasadnienia wnioskodawcy, zaproponowałem przełożenie rozpatrzenia tej sprawy do następnej sesji. Pozwoliłoby to zrealizować dwie ważne w moim przekonaniu czynności:

1. Wójt miałby czas na opracowanie uzasadnienia i dołączenie go do projektu uchwały;

2. Mieszkańcy - głównie sołectwa Gierzwałd i Rychnowo - mieliby czas na wypowiedzenie się w tej sprawie. Oczywiście przy założeniu, że sołtysi zwołaliby zebrania wiejskie poświęcone poznaniu opinii mieszkańców w sprawie uruchomienia tej żwirowni.

Niestety wójt nie podjął tej argumentacji i nie wycofał projektu uchwały. W sprawie potrzeby uzasadnienia uchwał radni wysłuchali prelekcji w wykonaniu wójta, okraszonej ciekawą argumentacją w czasie posiedzenia połączonych komisji w dniu 17 czerwca 2016 roku (protokół nr 22/2016, dostępny na stronie http://gminagrunwald.biuletyn.net/?bip=2&cid=69&id=700)

Otóż wójt cztery miesiące temu bardzo mocno akcentował konieczność przedkładania uzasadnienia do projektów uchwał. I z tym poglądem się całkowicie zgadzam. Tylko nie bardzo mogę zrozumieć taką huśtawkę poglądów wójta w tej sprawie. Praktyka w jego wykonaniu rozmija się z teoretycznymi zasadami, jakie z dużym zaangażowaniem przekazywał radnym na posiedzeniu komisji. Przytoczę kilka fragmentów wypowiedzi wójta z 17 czerwca:

" . . . zapoznałem się z przepisami dotyczącymi takich spraw i generalnie dokumentem, który reguluje te sprawy oprócz ustawy samorządowej jest Statut Gminy, takim podstawowym dokumentem. Statut Gminy nasz posiada zapis to jest paragraf 53 punkt 3 Projekt uchwały powinien być przedłożony Radzie wraz z uzasadnieniem, w którym należy wskazać potrzebę podjęcia uchwały oraz informację o skutkach finansowych jej realizacji. Ja już też spotkałem się z zarzutami, pilnuję bardzo mocno, żeby każda uchwała zawierała uzasadnienie."

" . . . ale to co mówi teraz Pani Małgorzata, to nie jest uzasadnienie, to już jest z protokołu stwierdzenie, a w naszym statucie pisze, że projekt uchwały powinien być przedłożony z uzasadnieniem. Pisze wyraźnie jak wół i tego się musimy trzymać, bo tego trzyma się Wydział Prawny Urzędu Wojewódzkiego."

"Przecież to jest tak proste, jest prosty zapis w statucie jak się przygotowuje uchwałę. I ten co składa uchwałę ma bezwzględnie napisać uzasadnienie."


No cóż, wyuczona prelekcja szybko uleciała z głowy prelegenta. A może bezpieczniej nie pisać dlaczego proponuje się podjęcie takiej uchwały? Jakie będą jej skutki? Kto na tym skorzysta, a kto straci? Bo być może ktoś do tego uzasadnienia sięgnie za jakiś czas i okaże się, że miało być inaczej.

W wyniku głosowania za przyjęciem uchwały w takim niekompletnym stanie zagłosowało pięcioro radnych: Małgorzata Kamińska, Alina Szymańska, Joanna Leszczyńska, Sławomir Matuszewski i Zbigniew Zaboroś. Przeciw przyjęciu tej uchwały głosowali radni: Marek Tański, Dariusz Borkowski, Adam Butrymowicz, Wioletta Sawicka i Ryszard Bala. Uchwała nie została przyjęta.

Otwiera się więc szansa na to, żeby rada poznała opinie mieszkańców w tej sprawie. Oczywiście jeśli sołtysi im to umożliwią. Ale wyrażanie opinii przez mieszkańców jest ich konstytucyjnym i statutowym prawem, natomiast rzetelne uzasadnienie składanych projektów uchwał jest - jak stwierdził wójt - bezwzględnym obowiązkiem składającego taki projekt.

Wracając do sprawy żwirowni. Myślę, że skąpa informacja wójta na ten temat nie przesądza, że prace związane z projektem, uzgodnieniami i inne czynności proceduralne już trwają. Być może w przeciągu kilku tygodni będziemy mieli gotowe projekty planu zagospodarowania przestrzennego i decyzji zezwalającej na eksploatację tego złoża. Przykład takiego sprawnego działania obserwowałem przy uruchamianiu wytwórni mas bitumicznych w Rychnowie. A kiedy procedura została uruchomiona trudno było ją zatrzymać mimo protestów części mieszkańców Rychnowa. Dlatego poznanie opinii mieszkańców na temat żwirowni przed podjęciem jakichkolwiek decyzji przez Radę Gminy uważam za bardziej racjonalne niż boksowanie się z różnymi urzędami wtedy, kiedy proces zostanie uruchomiony.

Ryszard Bala

Mielno, 23.10.2016 roku

CUCHNĄCA SPRAWA


 



W ostatnich miesiącach nasiliła się liczba awarii urządzeń kanalizacyjnych na terenie Mielna (o innych miejscowościach na razie nie słyszałem). Dolegliwość tych awarii polega na tym, że ścieki zalewają uprawy w ogródkach warzywnych, podwórka i niżej położone zabudowania i w końcu spływają do Marózki. Na reakcję obsługi czeka się wiele godzin. To, że awarie się zdarzają jest rzeczą zrozumiałą choć wywołującą niezadowolenie. Ale dlaczego w Mielnie zdarzają się tak często? Czy usunięcie awarii ma polegać tylko na ponownym uruchomieniu pomp? Czy ustalenie przyczyn jest zadaniem przerastające możliwości osób za to odpowiedzialnych? Czy nadzór nad funkcjonowaniem systemu odprowadzania ścieków w ogóle funkcjonuje? Jak długo jeszcze mieszkańcy Mielna będą narażani na ponoszenie konsekwencji nieudolności i zaniedbania osób odpowiedzialnych za sprawne działanie urządzeń oraz osób odpowiedzialnych za nadzór nad gospodarką wodno-ściekową? Kilkakrotnie przyglądałem się pracy przy "usuwaniu" awarii. Słyszałem wtedy, że przyczyną zatrzymania pomp są . . . mopy, kalosze, bryły węgla czy też inne przedmioty znajdujące się w ściekach. Nigdy tych przedmiotów nie widziałem i wydaje mi się, że jest mało prawdopodobne by ktoś mógł pomylić zastosowanie mopa i papieru toaletowego. Takie rewelacje przekazywał też wójt w czasie jednej z sesji. A więc to mieszkańcy są winni, że zatrzymują się pompy w przepompowniach. To mieszkańcy są winni, że ich nieruchomości w czasie większych opadów zalewa woda, albo nie mogą dojechać do pracy lub na zakupy, bo gminna droga jest zatopiona. Mogli przecież osiedlić się gdzie indziej. Takie rady słyszałem kilkakrotnie. Swoją nieudolność łatwo w ten sposób usprawiedliwiać. Nieudolność - bo czym inny można wytłumaczyć częste awarie przepompowni i brak skutecznego działania, żeby wyeliminować przyczyny, a nie ograniczać się tylko do wymiany spalonych bezpieczników czy styczników.

Kanalizacja zbiorcza jest dobrodziejstwem dla mieszkańców i dla środowiska naturalnego. Na wybudowanie sieci i urządzeń wodno-kanalizacyjnych wydano duże pieniądze publiczne. Ten system powinien być dobrze obsługiwany, konserwowany i odpowiedzialnie zarządzany. Wtedy przynosi wielorakie korzyści. Czy tak jest? Mieszkańcy Mielna odczuwali to wielokrotnie. Awaria powoduje, że dziesiątki metrów sześciennych ścieków wydostają się na zewnątrz zalewając po drodze niżej położone tereny przy okazji dostarczając niezapomnianych wrażeń zapachowych.

Gospodarka wodno-ściekowa w moim przekonaniu prowadzone jest fatalnie. Samo wybudowanie sieci nie wystarczy. Trzeba ją umiejętnie eksploatować. Trzeba zadbać aby właściciele nieruchomości w krótkim czasie do tej sieci zostali przyłączeni i wnosili stosowne opłaty. "Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków" oraz opracowany na jej podstawie "Regulamin dostarczania wody i odprowadzania ścieków przez Gminę Grunwald" dają wójtowi odpowiednie i wystarczające narzędzia do kontroli użytkowania sieci wodno-kanalizacyjnej oraz do egzekwowania stwierdzonych nieprawidłowości. Czy wójt z tych uprawnień korzysta? Myślę, że nie. Nie słyszałem w ostatnim czasie o wynikach jego działania w tym zakresie. Gdyby tak było z pewnością by się tym pochwalił. Po co zniechęcać elektorat. Po co narażać się na krytykę tym, którzy nie płacą. Za zużytą wodę i odprowadzane ścieki płacą ci, którzy poczuwają się do obowiązków wobec gminy. Płacą również za tych, którzy w różny sposób kombinują. W czasie jednej z sesji pracownik Gospodarki Komunalnej stwierdził: "każda woda pobrana z ujęcia jest ewidencjonowana i każda woda dostarczana do odbiorców jest ewidencjonowana. Ta woda musi być ewidencjonowana z tego względu, że płacimy opłaty do Urzędu Marszałkowskiego za korzystanie ze środowiska. Wszystkie te wody są ewidencjonowane i rozliczane. Różnica zawsze będzie, bo kupa wody jest kradziona i są awarie, więc będzie różnica. W tej chwili gdzieś w granicach 40% jest różnica między wodą pobraną a sprzedaną". Sądzę, że podobnie wygląda sprawa opłat za ścieki. To pokazuje jakie straty ponosimy w wyniku braku zdecydowanych działań ze strony osób odpowiedzialnych. Gdyby ograniczyć te straty być może niepotrzebne byłyby tak drastyczne podwyżki opłat zaproponowane przez wójta. Bo wychodzi na to, że łatwiej i wygodniej obciążać tych, którzy płacą niż szukać sposobu na ograniczenie strat, zdecydowane egzekwowanie należnych opłat od wszystkich korzystających z wodociągów i kanalizacji i racjonalne gospodarowanie urządzeniami i siecią.

Ryszard Bala

 

WYBORY SOŁTYSA W STĘBARKU


 



W dniu 20 września 2016 roku odbyło się zebranie wiejskie mieszkańców sołectwa Stębark poświęcone wyborowi sołtysa. Dotychczasowa sołtys Pani Mariola Lech zrezygnowała z funkcji. Tak czasami bywa. Szkoda tylko, że zebrani w gimnazjum mieszkańcy nie usłyszeli o powodach tej decyzji. Zamknęłoby to pole do różnych domysłów i spekulacji.

W zebraniu uczestniczyło 54 osoby. Taka frekwencja nie jest zbyt często spotykanym zjawiskiem w czasie zebrań wiejskich. Dla mnie osobiście zaskoczeniem był udział całych rodzin, nawet z małymi dziećmi. Widać, że w Stębarku sprawy lokalne wywołują duże zainteresowanie. Zebranie przebiegło spokojnie, a Komisja Skrutacyjna sprawnie przeprowadziła procedurę głosowania. Zgłoszono dwie kandydatury: Pani Ewy Bawolskiej i Pani Bernadety Stańczak.

W tym momencie zebrania, kiedy Komisja Skrutacyjna przygotowywała karty do głosowania zabrakło mi choćby krótkiej prezentacji czy też autoprezentacji kandydatek. Powie ktoś - przecież mieszkańcy Stębarka znają obie panie. Oczywiście, że znają. Ale kilka zdań z ust kandydatek pozwoliłoby zorientować się, jakie mają poglądy na temat funkcjonowania sołectwa, jakie pomysły i propozycje będą chciały realizować. Szkoda, że nie umożliwiono im tego.

< W wyniku głosowania Pani Bawolska otrzymała 25 głosów, a Pani Stańczak 27. Nowym sołtysem została Pani Bernadeta Stańczak. Na zakończenie zebrania pani sołtys zapowiedziała zwołanie w najbliższym czasie kolejnego zebrania poświęconego opracowaniu wniosku do realizacji z funduszu sołeckiego.

Korzystając z okazji pragnę pogratulować Pani Stańczak wyboru na sołtysa oraz życzyć skutecznej realizacji planów i zamierzeń dla dobra mieszkańców Sołectwa Stębark.

Ryszard Bala

 

PIASKOWNICA


 



Lato dobiega końca jednak pogoda w dalszym ciągu zachęca do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Formy aktywności mogą przybierać różną postać. Jedni uprawiają ogródki działkowe, inni preferują spacery lub turystykę rowerową, jeszcze inni zajmują się amatorsko różnymi dyscyplinami sportu.

Młodzi mieszkańcy Mielna zapragnęli mieć boisko do plażowej piłki siatkowej na terenie położonym w okolicy jeziora Mielno. Mieszkańcy sołectwa zaakceptowali ten pomysł i na zebraniu wiejskim przeznaczyli odpowiednie środki z funduszu sołeckiego. Kwota nieduża, ale w zupełności wystarczająca na zakup niezbędnych materiałów. Oprócz materiałów potrzebny był wkład własnej pracy przy rozgarnięci piasku i ustawieniu słupków. Czynności banalne w swej istocie. Już przedszkolaki doskonale radzą sobie z rozgarnianiem piasku. Sołtys zorganizował niwelację terenu i dowiezienie odpowiedniej ilości piasku. Wnioskodawcy tego pomysłu mieli własnymi siłami wykonać pozostałe, proste czynności. Minął jeden miesiąc, mija drugi, a końca prac nie widać. I tak oto mamy sporą piaskownicę nad jeziorem. Od samego początku było wiadomo, że przy budżecie na ten cel w wysokości 1 000 złotych potrzebny będzie udział młodzieży przy prostych pracach wykończeniowych. Taka jest zresztą idea wykorzystania pieniędzy w ramach funduszu sołeckiego. Przedsięwzięcia finansowane ze środków pochodzących z budżetu gminy, realizowane są przy udziale mieszkańców wsi. Daje to lepszy efekt niż zlecanie firmom wyłonionym w przetargach wykonywanie całości zaplanowanego przedsięwzięcia. Oczywiście przy założeniu, że istnieje choć minimalna ochota do pracy na rzecz swojego środowiska.

Co spowodowało, że młodzież zrezygnowała z tego, o co wcześniej wnioskowała? Czy sił i zapału wystarczyło tylko na to, aby przyjść na zebranie i zagłosować za tym pomysłem? Czy na tym polega zmiana sposobu "życia, bycia i funkcjonowania" prawie 80% młodzieży w Mielnie? W tym wypadku młodzież pokazała, że bliższa jest jej piaskownica niż próba rozwiązywania swoich problemów za pomocą pracy własnych rąk.

Osobiście uważam, że lokalizacja tego boiska nad jeziorem jest jak najbardziej wskazana. Działka jest duża, pielęgnowana przez pracowników gminy, koszona i utrzymywana w należytym stanie. W okresie funkcjonowania ośrodków wczasowych CRZZ i OPZZ i później, teren ten wykorzystywany był jako miejsce uprawiania różnych dyscyplin sportowych; głównie gier zespołowych. Dopiero w roku bodaj 2006 bramki zostały wycięte i boisko zlikwidowane. Na nic zdały się protesty młodzieży. Wójt swej decyzji nie zmienił. Co było tego przyczyną? Czy chodziło o spokój zamieszkujących tam ludzi? Czy był to element planu, aby ten teren ogrodzić, stworzyć zamknięte osiedle i powołać odrębne sołectwo? Faktem jest, że w tej chwili odbywają się tam turnieje petanque i raz na kilka lat imprezy masowe. Teren jest ładnie położony i na tyle duży, że mógłby pomieścić jeszcze nie jedno boisko i nie jeden obiekt służący osobom korzystającym z dostępu do jeziora. Miejsce to sąsiaduje ze skrawkiem terenu - szumnie nazywanym "kąpieliskiem". To odcinek 10 m linii brzegowej z którego można wejść do wody. I to cała atrakcja tego "kąpieliska". Za przebieralnię i toalety służą pobliskie zarośla. Mieszkańcy okolicznych domów mają ze swoich okien interesujące widoki. Kilka lat temu na zebraniu wiejskim wójt informował mieszkańców, że w budżecie jest kwota 100 000 zł na adaptację tego terenu na kąpielisko. Kolejne lata upływają, a kąpieliska nie ma. Myślę, że sprawa utworzenia na tej działce miejsca do rekreacji i uprawiania sportów wodnych, wyposażonego w:

- czystą, dobrze utrzymaną plażę;

- bezpieczne pomosty;

- dobrze wyznaczoną i odpowiednio oznakowaną strefę dla pływających i uczących się pływać;

- zaplecze sanitarne i socjalne

powinna zainteresować mieszkańców pozostałych miejscowości w gminie. Nie trzeba będzie jeździć do Kownatek, Szkotowa, Dąbrówna czy Ostródy. W naszej gminie nie ma już zbyt wielu tak dogodnie położonych miejsc do wykorzystania w celu rekreacji i wypoczynku nad wodą. Organizacja trzech turniejów petanque to według mnie trochę za mało jak na potrzeby mieszkańców gminy i możliwości wykorzystania tego terenu.

Zbliżamy się do okresu planowania i dyskusji nad przedsięwzięciami, które będą realizowane z budżetu gminy w 2017 roku. Warto rozważyć również takie rozwiązanie.

Ryszard Bala

 

POCZĄTKI URZĘDOWANIA CZŁONKA ZARZĄDU POWIATU JANA KACPRZYKA

 

Jak informowaliśmy w ostatnim numerze �Boleści Grunwaldu� w marcu 2016 roku syn Wójta Jan Kacprzyk został etatowym członkiem zarządu powiatu. Składaliśmy z tego powodu gratulacje, licząc na działania, które przyczynią się do polepszenia sytuacji mieszkańców gminy Grunwald. A czym w pierwszej kolejności zajął się Pan Jan? Otóż zajął się stroną internetową www.wyborygrunwald.pl. Wspólnie z ojcem ustalili, iż domena strony zarejestrowana była na Pana Piotra Jaszkiewicza.

Gdy okazało się, że Piotr Jaszkiewicz jest nauczycielem matematyki i informatyki w Zespole Szkół Ekonomicznych w Ostródzie, dla której Organem Prowadzącym jest Powiat Ostródzki Jan Kacprzyk przystąpił do działania! 11 kwietnia 2016 roku wspólnie z wicestarostą Edmundem Winnickim osobiście pofatygowali się do szkoły w godzinach porannych. Nie bacząc na to, że trwają lekcje zażyczyli sobie natychmiastowej rozmowy z Piotrem Jaszkiewiczem. Poprzez Panią wicedyrektor wezwali go do gabinetu dyrektora. Tam odbyła się bardzo nieprzyjemna rozmowa. Panowie Kacprzyk i Winnicki rozpoczęli przesłuchanie nauczyciela. Zadawali wiele pytań. Szczególnie interesowało ich, kto jest autorem tekstów umieszczanych na stronie www.wyborygrunwald.pl. Nauczyciel wyjaśnił, że domena rzeczywiście  wykupiona jest na niego, a wyniknęło to z problemów przy rejestracji. Tłumaczył, że pomaga jedynie pod względem technicznym.

Panowie Kacprzyk i Winnicki nie odpuszczali. Zapowiedzieli kontrolę sprzętu szkolnego, by sprawdzić czy nie był wykorzystywany do działalności politycznej. Twierdzili, iż treści umieszczane na stronie szkodzą powiatowi i konsekwencją może być zwolnienie z pracy Piotra Jaszkiewicza. To bardzo dziwi, gdyż na wspomnianej stronie internetowej do tej pory nie pojawił się żaden krytyczny tekst w stosunku do władz powiatu.

Takie postępowanie członków zarządu powiatu jest trudne do zaakceptowania. Nawet gdyby Piotr Jaszkiewicz był nie tylko właścicielem domeny, ale i autorem tekstów, które krytykują zaniechania i błędy Wójta Gminy Grunwald to miałby pełne prawo � jak każdy obywatel � do takiej działalności. Straszenie utratą pracy dobrego, cenionego nauczyciela tylko za to, że na jakiejś stronie internetowej krytykowane są błędy i zaniechania Wójta jednej z gmin wchodzących w skład powiatu, rodzi skojarzenia z poprzednim systemem.

O ile nie dziwi postawa Jana Kacprzyka, który wykorzystując zajmowane stanowisko chciał pomóc ojcu, o tyle zaskakująca jest rola wicestarosty Edmunda Winnickiego. Nasuwa się także pytanie: Czy o wizycie panów Kacprzyka i Winnickiego w Zespole Szkół Ekonomicznych wiedział starosta Andrzej Wiczkowski? Czy wyraził na nią zgodę? Trudno w to uwierzyć, bo wydaje się być rozsądnym człowiekiem.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, iż Panowie Kacprzyk i Winnicki byli jeszcze w niedawnej przeszłości nauczycielami i powinni wiedzieć, iż rozwiązywanie problemów Wójta Kacprzyka z pewnością nie może zakłócać pracy szkoły. Nie można w dowolnym momencie wkraczać do placówki, przerywać lekcje, tylko po to, by rozwiązywać problemy polityczne, nawet jeśli jest się wicestarostą lub członkiem etatowym zarządu powiatu.

Nie dziwi również, iż ta przykra sprawa przyczyniła się do zmiany właściciela domeny internetowej. Zastraszenie nauczyciela to na razie jedyny �sukces� członka etatowego zarządu powiatu Jana Kacprzyka o jakim słyszeliśmy. �Sukces�, który został osiągnięty we współpracy z wicestarostą. Gratulujemy Panie Janie! Proponujemy wezwać na pomoc Zarząd Powiatu Ostródzkiego przy rozwiązywaniu kolejnych problemów Wójta gminy Grunwald. Może wspólnymi siłami udałoby się �zamknąć usta� opozycji? Nie udało się tatusiowi sądownie, to może przy wsparciu koalicjantów się uda?

 

GMINA GRUNWALD BEZPRAWNIE POBIERAŁA OPŁATY OD RODZICÓW PRZEDSZKOLAKÓW Z GIERZWAŁDU!

 

W ostatnim czasie Rada Gminy rozpatrywała również skargę radnego Ryszarda Bali, na działania Wójta. Sprawa dotyczyła pobierania opłat od rodziców dzieci uczęszczających do oddziału przedszkolnego w Gierzwałdzie bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Z ustawy o systemie oświaty wynika jasno, iż dopóki Rada Gminy nie podejmie uchwały w tej sprawie nie można pobierać jakichkolwiek opłat. Taką uchwałę powinien przygotować Wójt. Nie budzi wątpliwości, że obowiązku tego nie dopełnił. Postanowił jednak naprawić swój błąd i podczas sesji Rady Gminy w dniu 20 kwietnia 2016 roku przedstawił stosowną uchwałę. W pierwszej wersji przesłał Radnym projekt zwalniający wszystkich z jakichkolwiek opłat. Argumentował to trudną sytuacją mieszkańców gminy. Jednak jeszcze przed sesją zmienił zdanie i postanowił wprowadzić maksymalną stawkę w wysokości 1 zł za godzinę pobytu. Podczas sesji przedstawiciel Stowarzyszenia �Pomoc Dzieciom Potrzebującym� im. Janiny Pelczarskiej zapytał Wójta czy pobierając bezprawnie opłaty przez 7 miesięcy nie miał świadomości dotyczącej trudnej sytuacji mieszkańców? Ciekawiło go, w którym momencie Wójt z 27-letnim stażem posiadł tę wiedzę. Dziwiło go również, iż po kilku dniach Wójt zmienił zdanie i nie bacząc na sytuację mieszkańców, o której wspomniał w pierwotnej wersji uchwały zaproponował opłatę maksymalną. Pytania te wyraźnie zdenerwowały Wójta. Moja odpowiedź jest taka, że nie będę się Panu tłumaczył dlaczego taką decyzję podjąłem, a nie inną. Obudziłem się rano, uznałem, że będzie złotówka, bo mam takie kompetencje i taki projekt złożyłem, a Rada będzie uchwalała czy to będzie złotówka? - powiedział Henryk Kacprzyk. Rada przyjęła propozycję Wójta i uchwaliła 20 kwietnia 2016 roku opłatę maksymalną w wysokości 1 zł za godzinę.

8 czerwca 2016r. Wójt po raz kolejny zmienił zdanie i przedstawił kolejny projekt tym razem zwalniający z opłat. I tę propozycję Radni przegłosowali. Fakty te świadczą jednak o sporych brakach w kompetencjach Wójta Henryka Kacprzyka. Ponad wszelką wątpliwość przed podjęciem uchwały przez Radę Gminy nie można było pobierać jakichkolwiek opłat. Na ten fakt zwrócił uwagę w skardze Ryszard Bala. Ustosunkowując się do tego zarzutu Wójt powiedział: Bym miał troszeczkę uwag do tej skargi z tego tytułu, że na dobrą sprawę ja się też dowiedziałem na początku kwietnia, że takie opłaty są pobierane. Nie udało mi się ustalić, kto tą decyzję wydał. Czy była to samodzielna decyzja Pani Dyrektor czy wynikała z jakiegoś nieporozumienia � tłumaczył Henryk Kacprzyk. Wójt kłamał, iż dowiedział się o pobieraniu opłat na początku kwietnia. Po raz pierwszy zapytany został o powyższą kwestię podczas komisji oświaty w dniu 29 marca 2016 roku i już wówczas ten fakt potwierdził! Próbował jednak zrzucić z siebie odpowiedzialność. Nie potrafił rzekomo ustalić, kto podjął decyzję o pobieraniu opłat. Dodał, że bezprawnie pobrane opłaty zostały rodzicom zwrócone. Cóż za łaskawość?! Tu nie było innego wyjścia! Skoro opłaty pobrano z naruszeniem prawa, to organ bezwzględnie musiał zwrócić pieniądze! Rolą Radnych przy głosowaniu słuszności zarzutu było stwierdzenie czy przy pobieraniu opłat doszło do naruszenia prawa? Pomimo iż nie budzi to jakiejkolwiek wątpliwości podczas głosowania w dniu 8 czerwca 2016 roku żaden Radny nie zagłosował za tym, że zarzut jest zasadny!

W drugim zarzucie Ryszard Bala wskazał na nierówne traktowanie mieszkańców. Rodzice przedszkolaków z Gierzwałdu płacili za pobyt w przedszkolu powyżej 5 godzin w przeciwieństwie do rodziców dzieci uczęszczających do Mielna. Pomimo to tylko Radny Marek Tański zagłosował za zasadnością zarzutu. Podobnie jak w przypadku skargi stowarzyszenia nie sformułowano jednak uzasadnienia, co stało się przyczyną uchylenia uchwały przez Wojewodę. Przy ponownym rozpatrzeniu Radni podtrzymali stanowisko o bezzasadności skargi�

W tej całej przykrej sprawie warto podkreślić jedno - można niemal ze 100% pewnością założyć, że gdyby nie działania opozycji, to opłaty za edukację przedszkolną w Gierzwałdzie nadal byłyby bezprawnie pobierane. To, że rodzicom zwrócono bezprawnie pobrane pieniądze jest zasługą między innymi Przewodniczącego Rady Gminy Ryszarda Bali. Panie Przewodniczący! Niech Pan się nie przejmuje, iż często nie znajduje Pan zrozumienia wśród innych Radnych tylko nadal robi swoje, bo będzie to z pewnością z korzyścią dla zwykłych mieszkańców naszej Gminy!

 

JAK RADNI ROZPATRYWALI SKARGĘ STOWARZYSZENIA "POMOC DZIECIOM POTRZEBUJĄCYM" IM. JANINY PELCZARSKIEJ NA DZIAŁANIA WÓJTA KACPRZYKA?

 

W ostatnim czasie Rada Gminy rozpatrywała skargę na działania Wójta Henryka Kacprzyka, którą złożyło Stowarzyszenie �Pomoc Dzieciom Potrzebującym� im. Janiny Pelczarskiej w Ostródzie, prowadzące punkt przedszkolny w Stębarku. Zarzuciło Wójtowi utrudnianie działalności polegające m.in. na nieprawidłowym naliczaniu i wypłacaniu należnej dotacji. Sformułowano trzy zarzuty.

Skarga była rozpatrywana po raz pierwszy podczas sesji Rady Gminy w dniu 8 czerwca 2016 roku. Na początku radny Sławomir Matuszewski zaproponował, żeby jej nie rozpatrywać, gdyż skarżący powiadomili także Wojewodę, Regionalną Izbę Obrachunkową, Warmińsko-Mazurskiego Kuratora Oświaty oraz Prokuraturę Rejonową w Ostródzie. Sugerował, by zaczekać na rozpatrzenie skargi przez te instytucje. Takie rozwiązanie popierał też sam Wójt. Przewodniczący Rady Gminy Ryszard Bala odmówił jednak poddania wniosku pod głosowanie słusznie tłumacząc, iż jest on sprzeczny z prawem. To tak, jakby Radny Matuszewski zaproponował, by przegłosować, iż na terenie naszej gminy Kodeks Postępowania Administracyjnego nie obowiązuje. KPA wskazuje bowiem jednoznacznie, iż to Rada Gminy musi rozpatrzyć skargę na działania Wójta w ciągu 30 dni. Gdy Przewodniczący Bala odmówił poddania pod głosowanie wniosku Sławomira Matuszewskiego oburzenie wyrażali kolejni Radni: W takim układzie nie wiem po co my tu jesteśmy? Jesteśmy Radnymi Gminy Grunwald i jeśli Radny składa wniosek to ja nie rozumiem w ogóle jakiś Pana obiekcji. Pan sobie jaja robi z nas, z nas jaja sobie robi pan Przewodniczący � nie kryjąc oburzenia powiedziała radna Alina Szymańska. Zdaje się, że albo zupełnie nie rozumiała o co chodzi, albo chciała przepisy KPA zignorować. Do głosowania wniosku o nierozpatrywanie skargi namawiał również radny Arkadiusz Piasecki. Przewodniczący Bala pozostał jednak nieugięty i skarga była rozpatrywana. Sposób jej rozpatrzenia i dalsze kroki pokazały bardzo dużą niekompetencję nie tylko Radnych Matuszewskiego
i Szymańskiej
.

Dla niektórych nawet długie wypowiedzi były zbyt męczące. Dlatego Radny Matuszewski zgłosił wniosek, by ograniczyć skarżącemu czas wypowiedzi, co przegłosowano! Na zakończenie przeprowadzono głosowanie, w wyniku którego dwa zarzuty zostały uznane za bezzasadne, a trzeciego nie rozstrzygnięto, gdyż wynik głosowania był 7-7. I w tym miejscu pojawił się największy problem, gdyż uchwała musi obowiązkowo posiadać uzasadnienie. Radny Adam Królikowski namawiał do sporządzenia uzasadnienia Ryszarda Balę, pomimo iż ten głosował za zasadnością wszystkich zarzutów, a ostateczny wynik głosowania był odwrotny. Radny Królikowski głosował natomiast, za tym,
że wszystkie zarzuty są bezzasadne� Wpadł jednak na pomysł, by za niego i 6 innych Radnych popierających Wójta popracował Ryszard Bala! Ten jednak jeszcze przed głosowaniem zapowiedział, że sam nie będzie pisał uzasadnienia, gdyż to Rada podejmuje decyzję i Rada ma też obowiązek opracować uzasadnienie. Z problemu Państwa Radnych próbował wybawić Wójt podpowiadając,
że przecież protokół jest uzasadnieniem, a Radni nie muszą niczego tłumaczyć. Do akcji wkroczył po raz kolejny Sławomir Matuszewski i zgłosił wniosek, by uzasadnienia nie formułować wcale. Za takim kuriozalnym, niezgodnym z prawem rozwiązaniem zagłosowała większość Radnych, przy okazji kompromitując się zupełnie. Wydawało się, że sprawa została załatwiona.

Wkrótce okazało się, że niekoniecznie. Nadzór prawny Wojewody zażądał uzasadnienia.
W trybie nagłym zwołano kolejną sesję, która poświęcona była wyłącznie sporządzeniu uzasadnienia. Radni obradowali intensywnie. Poprosili o zredagowanie tekstu Radną Joannę Leszczyńską. Efekt był wręcz komiczny. W uzasadnieniu napisano: Ad.1 Skarga uznana za niezasadną. Ad.2 Skarga uznana za niezasadną. Ad.3 Skarga nie została rozstrzygnięta.

Jednocześnie Stowarzyszenie złożyło skargę na takie działanie Rady Gminy, którą Wojewoda rozpatrzył i uznał jej zasadność. Uchylił też w trybie nadzoru przyjętą w dniu 8 czerwca 2016 roku uchwałę, nakazując ponowne rozpatrzenie skargi, przez co zaszła konieczność zwołania kolejnej komisji i sesji w tej samej sprawie!

Wszyscy Radni jak zwykle przed komisją otrzymali materiały, z którymi powinni się zapoznać. Jak pokazało życie nie jest to wcale takie łatwe. Trzeba przecież przeczytać ze zrozumieniem. Podczas obrad komisji Radna Małgorzata Kamińska dopytywała czy teraz będzie rozpatrywała skargę na Radę Gminy? Gdy jej wytłumaczono, iż tę skargę rozpatrzył już Wojewoda i uznał ją za zasadną to zaproponowała, by jedynie napisać uzasadnienie. I ponownie trzeba było tłumaczyć, iż Wojewoda nie nakazał napisać uzasadnienia, tylko ponownie rozpatrzyć skargę.

W międzyczasie stowarzyszenie zawiadomiło o sprawie Regionalną Izbę Obrachunkową � organ, pełniący nadzór finansowy nad gminami. Wójt Kacprzyk został wezwany do przedstawienia szczegółowych wyjaśnień. Po przesłaniu dokumentów i dokładnej ich analizie Pani Prezes RIO Iwona Bendorf-Bundorf powiadomiła Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych o naruszeniu prawa przez Henryka Kacprzyka przy udzielaniu i przekazywaniu dotacji dla punktu przedszkolnego w Stębarku.

Wójta podczas obrad komisji w dniu 18 lipca 2016r. nie było. Broniła go więc Pani Skarbnik Urszula Borkowska. Bagatelizowała sprawę twierdząc, że to przecież tylko powiadomienie i nie wiadomo czy cokolwiek z tego wyniknie. Nie dziwi stanowisko Pani Skarbnik, której ewidentna niekompetencja przyczyniła się do kłopotów Wójta. To przecież ona nalicza dotację, ale ostatecznie za błędy w tym zakresie odpowiada Henryk Kacprzyk.

Argument w postaci jasnego stanowiska Prezesa Regionalnej Izby Obrachunkowej okazał się dla Radnych mało przekonujący. Wójt jeszcze przed głosowaniem powiedział, że Radni mogą przegłosować nawet, że niebo jest zielone. Wydaje się, że Szanowni Państwo bardzo wzięli sobie to do serca. Tym razem większością głosów wszystkie 3 zarzuty uznali za bezzasadne! W każdym głosowaniu wystarczało 7 głosów Radnych wspierających Wójta. Po głosowaniu prowadząca obrady komisji Radna Jadwiga Dymkowska, która głosowała za zasadnością skargi we wszystkich zarzutach zaczęła dopytywać Radnych Sławomira Matuszewskiego, Alinę Szymańską, Małgorzatę Kamińską, Stanisława Zaborosia, Joannę Leszczyńską, Adama Królikowskiego, Wiolettę Sawicką, którzy głosowali za bezzasadnością skargi o motywy ich stanowiska, niezbędne do sporządzenia uzasadnienia. Wyglądało to dosyć komicznie. Tak, jakby w szkole Pani Profesor �wyrywała� do odpowiedzi po kolei nieprzygotowanych uczniów. Gdyby to była szkoła to �1� z pewnością �posypałyby się� lawinowo, ponieważ nikt z pytanych rozsądnego argumentu sformułować nie potrafił. Na szczęście były to obrady komisji Rady Gminy, gdzie rzeczywiście można przegłosować, że niebo jest zielone bez jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia�

 

RODZICE I NAUCZYCIELE WCIĄŻ DRŻĄ O WIEJSKĄ SZKOŁĘ

Pod koniec listopada wójt gminy Grunwald wypowiedział dyrektorowi niepublicznej szkoły w Dylewie umowę użyczenia budynku. Ostatecznie ustalono warunki porozumienia, jednak wciąż brakuje potwierdzenia na piśmie.

O konflikcie, jaki wybuchł wokół niewielkiej niepublicznej szkoły w Dylewie informowaliśmy w "Wyborczej" na początku grudnia. W obecnej formie placówka działa od 1999 roku. Henryk Kacprzyk, wójt gminy Grunwald planował jej zamknięcie. Wtedy ciężar jej prowadzenia wziął na barki Arkadiusz Rosa, który kieruje szkołą do dziś.

Zadra między wójtem a dyrektorem szkoły

Wtedy też między mężczyznami pojawiła się zadra. Czarę goryczy przelał start Rosy w ubiegłorocznych wyborach na wójta. Jakby tego było mało, założył także gazetę "Boleści Grunwaldu", która krytykuje Kacprzyka. Nikt nie spodziewał się jednak, że ten konflikt dotknie także dzieci uczących się w Dylewie i ich rodziców. Pod koniec listopada do szkoły przyszło jednak pismo od wójta. Było to wypowiedzenie umowy o użyczeniu budynku szkoły z zachowaniem 30-dniowego okresu wypowiedzenia.

Dotychczas placówka nieodpłatnie korzystała z poniemieckiego obiektu, który jest w posiadaniu gminy. Nie jest to nic nadzwyczajnego, bo gminy często w ten sposób udostępniają budynki niepublicznym placówkom oświatowych. Co prawda na tym nie zarabiają, ale nie ponoszą kosztów utrzymania szkoły czy przedszkola, bo o to dba nowy prowadzący placówkę. Na dodatek darmowe użyczenie to forma wsparcia mieszkańców, którzy nadal mają szkołę w swojej wiosce. Gdyby taka placówka musiała płacić za dzierżawę, nie utrzymałaby się.

Wójt twierdzi, że głównym problemem...

... szkoły jest dach i z jego remontem nie radzi sobie dyrektor. - Nie remontuje się wnętrza, skoro dach jest zepsuty. A generalnie sam potwierdził [Arkadiusz Rosa - red.], że z dachem jest źle, bo złożył zapotrzebowanie do budżetu gminy na remont dachu [pracownik gminy oszacował go na około 40 tys. zł - red.]. A przecież świadomie podpisał umowę, w której zobowiązał się do utrzymania budynku w stanie takim, jakim go przejął - wyjaśniał Henryk Kacprzyk. Mieszkańcy Dylewa i okolic nie chcą wdawać się w rozmowy o przyczynach decyzji wójta. Nie wyobrażają sobie za to, żeby ich dzieci miały jeździć do szkoły gdzieś indziej. - Gdy powiedziałam swoim synom, że szkoła może zostać zamknięta, a oni przeniesieni do innej miejscowości, powiedzieli mi, że nawet nie chcą o tym słyszeć - mówiła pani Grażyna. - Ta szkoła to dla nich, jak drugi dom. Tak tutaj wszyscy są ze sobą zżyci.

Jest szansa na kompromis

Ostatecznie doszło do spotkania Rosy i rodziców jego uczniów z wójtem, na którym pojawiła się szansa na kompromis. - Po blisko godzinnej wymianie argumentów wójt obiecał, że wycofa swoje wypowiedzenie. Kiedy to zrobi, ja mam wycofać swój wniosek o dotację na remont dachu. Ale to nie wszystko. Zobowiązałem się, że zapewnię papę i inne materiały niezbędne do naprawy dachu, a wójt udostępni mi swoją ekipę remontową - relacjonuje Arkadiusz Rosa.

Jak dowiedziała się jednak "Wyborcza Olsztyn" pisma cofającego decyzję nie ma, a w związku z tym rodzice i nauczyciele wciąż nie wiedzą, co od stycznia stanie się ze szkołą. Wójt Kacprzyk uspokaja, że nie mają się czego obawiać. - Porozumienie jest aktualne. Musi się po prostu wyczerpać procedura wypowiedzenia. Termin upływa 30 grudnia, a od stycznia podpisujemy nową umowę na praktycznie tych samych zasadach, co dotychczas. Jedynie z drobnymi zmianami, które uzgodniliśmy z panem dyrektorem. Nie chodzi jednak o kwestie finansowe. Wciąż będziemy użyczać budynek - wyjaśnia Henryk Kacprzyk. - Podpisanie nowego dokumentu to tylko formalność - uspokaja.

Artykuł autorstwa Marcina Wojciechowskiego i Patryka Skrzata ukazał się 16 grudnia 2015r. w Gazecie Wyborczej

BITWA POD GRUNWALDEM O SZKOŁĘ. WÓJT KONTRA DYREKTOR


W "Gazecie Wyborczej" ukazał się artykuł pt. "Bitwa pod Grunwaldem o szkołę. Wójt kontra dyrektor" autorstwa Marcina Wojciechowskiego i Patryka Skrzata. Poniżej prezentujemy efekty pracy dziennikarzy, którzy przyjechali do Dylewa. Spotkali się z dyrektorem Arkadiuszem Rosą, nauczycielami, pracownikami szkoły, rodzicami. Rozmawiali też z wójtem Henrykiem Kacprzykiem, a nawet z Grażyną Przasnyską - Warmińsko-Mazurskim Kuratorem Oświaty. Zachęcamy do lektury

Dyrektor podstawówki przyznaje, że nigdy nie darzyli się z wójtem sympatią. Otwarty konflikt wybuchł jednak dopiero rok temu, gdy wystartował jako jego kontrkandydat w wyborach Dylewo, niewielka wioska położona kilkanaście kilometrów od Pól Grunwaldzkich, na których przed wiekami rozegrała się jedna z najsłynniejszych bitew średniowiecznej Europy. Według oficjalnych danych mieszka tam niecałe 300 osób. Na uboczu wsi, w parku nieopodal kościoła, stoi duży budynek będący pozostałością po pałacu należącym niegdyś do zamożnej pruskiej rodziny von Rose. Czerwona tabliczka przymocowana do elewacji informuje, że jest tu szkoła podstawowa i oddział przedszkolny. Z odległości kilku kroków słychać dziecięce głosy dobiegające ze środka.

Szkoła przez lata wpisała się w historię wsi. Dzieci uczyły się w Dylewie od wojny, a w obecnym budynku szkoła działa od lat 60. XX wieku. Przez cały ten czas jest także czymś na kształt lokalnego centrum kultury. Choć budynek z zewnątrz nie robi dziś szczególnego wrażenia, w środku wygląda jak nowoczesna, miejska placówka. Świeżo wyremontowane korytarze i toalety, pracownie multimedialne, a na każdym kroku tabliczki informujące o dofinansowaniu z pieniędzy unijnych. W oczy rzuca się to, czego nie zobaczymy w dużych miastach - klasy w dylewskiej szkole liczą po kilkoro uczniów, a maluchy i ci starsi nie odstępują swych nauczycieli nawet po dzwonku na przerwę.

Gabinet Arkadiusza Rosy, nauczyciela matematyki i dyrektora tej szkoły w jednej osobie, znajduje się na piętrze. Drzwi do jego pokoju inaczej niż w większości szkół otwarte są na oścież. Wszyscy widzą, co się dzieje w gabinecie dyrektor, ale i dyrektor widzi, co słychać na zewnątrz. Kiedy nas dostrzega, od razu wstaje zza biurka, zaprasza do środka i proponuje coś do picia. Ucieszył się, że przyjechaliśmy. Ale widać, że za uśmiechem, którym nas powitał, kryje się niepokój. Mocno podkrążone oczy zdradzają zmęczenie. To przez nieprzespane ostatnie noce. - Gdy w 1994 roku otrzymałem propozycję pracy w tej szkole, skorzystałem z niej, bo od razu byłem zauroczony tym miejscem - zaczyna opowiadać. - Fascynowała mnie zarówno tutejsza przyroda, bliskość rezerwatu na Górze Dylewskiej, jak i sięgająca średniowiecza historia tego miejsca oraz mieszkający tu ludzie.

Wydawało mu się, że Dylewo, choć tak małe, to dobre miejsce do pracy i życia. Nie minęło jednak parę lat, a nad szkołą zaczęły zbierać się czarne chmury. W 1999 r., za rządów AWS, Polska przeżyła cztery wielkie reformy. Gminną podstawówkę w Dylewie dotknęła reforma oświatowa wprowadzająca gimnazja. Władze gminy Grunwald, na której czele nieprzerwanie od 1990 do dziś stoi wójt Henryk Kacprzyk, szukając oszczędności zdecydowały o likwidacji podstawówki w sąsiednim Dylewie. Rodzice dzieci i nauczyciele nie chcieli się pogodzić z takim obrotem sprawy. - Opór był bardzo duży - wspomina Arkadiusz Rosa.

Jedynym ratunkiem było przekształcenie szkoły gminnej w szkołę niepubliczną. W takiej szkole organem prowadzącym nie jest gmina, jak było wcześniej, a najczęściej stowarzyszenie lub osoba fizyczna. Matematyk się na to zdecydował i zajął się prowadzeniem podstawówki. - Tylko dlatego ocalała - dodaje. Szkoła utrzymuje się z subwencji szkolnej, czyli z pieniędzy przekazywanych przez budżet państwa na każdego ucznia. Rodzice nic za naukę swoich dzieci nie płacą.

Pierwsza zadra i następne

Rosa po latach ocenia, że już wtedy, w roku 1999 przy okazji likwidacji szkoły, między nim a wójtem z Grunwaldu powstała zadra, która z biegiem lat była coraz większa. - Nigdy nie pałaliśmy do siebie sympatią, więc na przestrzeni lat wójt wielokrotnie wysyłał do mnie kontrole i starał się wytykać mi jakieś niedociągnięcia - skarży się. - Otwarty konflikt między nami wybuchł jednak dopiero, gdy w czasie ostatnich wyborów samorządowych w 2014 roku postanowiłem wystartować jako kandydat na wójta.

W czasie kampanii wyborczej powstała strona internetowa i gazeta "Boleści Grunwaldu". Rosa publikował tam artykuły krytykujące władze gminy. W wyborach na wójta zdobył jednak tylko 600 głosów. W pierwszej turze zajął trzecie miejsce. Kacprzyka poparło wtedy ponad 900 wyborców. Stanowisko ocalił wygrywając zdecydowanie drugą turę. Wybory jednak minęły, a "Boleści Grunwaldu" ukazują się do dziś. Rosa pokazuje nam najnowsze wydanie z listopada 2015 roku. Już po pobieżnej lekturze widać, że pisząc o wójcie nie przebiera w słowach. "Piszemy o rozpatrzeniu skargi na działania Henryka Kacprzyka, o licznych kłamstwach i manipulacjach wójta" - czytamy na wstępie. Dalej artykuły zatytułowane "Nieudolność wójta w wydatkowaniu pieniędzy unijnych! Część 2" czy "Dlaczego wójt kłamie?". - Internetowa strona istnieje, gazetka się ukazuje, a szkoła działa. Trzeba więc było mnie ukarać. No i proszę - mówi Rosa kładąc na biurko pismo, które otrzymał od wójta pod koniec listopada.

To wypowiedzenie umowy o użyczeniu budynku szkoły z zachowaniem 30-dniowego okresu wypowiedzenia liczonego od 30 listopada. W treści wymienione są przepisy, na podstawie których gmina wypowiada umowę. Rosa nie wie jednak, jakie konkretnie wójt ma zastrzeżenia. Wyjaśnia, że dotychczas nieodpłatnie korzystał z poniemieckiego obiektu, który jest w posiadaniu gminy. Nie jest to nic nadzwyczajnego, bo gminy często w ten sposób udostępniają budynki niepublicznym placówkom oświatowych. Co prawda na tym nie zarabiają, ale nie ponoszą już kosztów utrzymania szkoły czy przedszkola, bo o to dba nowy prowadzący placówkę. Na dodatek darmowe użyczenie to forma wsparcia mieszkańców, którzy nadal mają szkołę w swojej wiosce. Gdyby taka szkoła musiała jeszcze płacić za dzierżawę nie utrzymałaby się.

Ostatnia umowa użyczenia szkoły w Dylewie, podpisana w 2014 roku, miała obowiązywać przynajmniej do 2017 roku. - A teraz gmina wypowiada mi ją powołując się na... Właściwie to nawet nie wiem na co. Jak można zrobić coś takiego w trakcie roku szkolnego? - pyta dyrektor. - Odbieram to jako osobistą zemstę wójta na mnie, przez którą najbardziej i tak mogą ucierpieć dzieci.

Tych dzieci jest obecnie w szkole 38. Cała wieś wie już o piśmie wójta do dyrektora i teraz tylko o tym się tam mówi. - Przeżyliśmy szok. Co z naszymi dziećmi? Nie wyobrażamy sobie, żeby miały jeździć gdzieś indziej, skoro mają szkołę pod nosem - mówi jednym głosem kilkoro rodziców, których spotkaliśmy, gdy odprowadzali swoje pociechy na zajęcia.

Mieszkańcy Dylewa i okolic nie chcą wdawać się w rozmowy o przyczynach decyzji wójta. - Rozgrywki polityczne nas nie interesują - mówią. Zapowiadają jednak, że będą bronić swojej podstawówki. - Gdy powiedziałam swoim synom, że szkoła może zostać zamknięta, a oni przeniesieni do innej miejscowości, powiedzieli mi, że nawet nie chcą o tym słyszeć - mówi pani Grażyna. - Ta szkoła to dla nich jak drugi dom. Tak tutaj wszyscy są ze sobą zżyci.

- Najbliższa szkoła jest ze trzy kilometry stąd, ale tam klasy już pękają w szwach. Nie wiem, gdzie mieliby jeszcze upchnąć nasze dzieci - dodaje pani Dorota, mama dwóch sześcioletnich dziewczynek, która zaznacza też, że ich szkoła nie odbiega poziomem od innych w okolicy. - Dzieci dobrze sobie radzą po jej skończeniu. Z Dylewa idą potem na studia - przekonuje.

Wszyscy nie mogą się także nachwalić nauczycieli. - Tu jest niesamowicie rodzinna atmosfera, klasy są małe, wszyscy się znają. Nie ma na co narzekać - podkreśla pani Małgorzata. - Zmiana szkoły to byłby duży stres dla dzieci. A co dopiero mieliby powiedzieć szóstoklasiści, którzy właśnie przygotowują się do państwowego testu na koniec nauki w podstawówce? - pyta retorycznie.

Rodziców martwią także finansowe konsekwencje decyzji wójta. - Kto nam zwróci pieniądze za nowe podręczniki, które w trakcie roku szkolnego będziemy musieli kupić idąc do kolejnej szkoły? My nie mamy na nie środków w domowych budżetach, a nie sądzę, żeby gmina chciała to sponsorować - podkreśla pani Małgorzata. Uczniowie, których pytaliśmy o szkołę w Dylewie, bez chwili wahania odpowiadają, że ich zdaniem jest najlepsza. - A co, gdybyście musieli przenieść się do innej? - dopytujemy. - Ja bym tam nie chodził - odpowiada przekornie jeden z piątoklasistów.

W trudnej sytuacji znaleźli się nie tylko rodzice i ich dzieci, ale również nauczyciele. W szkole, łącznie z dyrektorem, na umowy o pracę zatrudnionych jest pięć osób. Kolejne pięć to osoby na umowy zlecenie, które prowadzą niewielką liczbę zajęć. Część kadry, oprócz pracy w Dylewie, uczy także w innych placówkach w okolicy, również podlegających wójtowi. Dlatego większość obawia się komentować spór. Podkreślają jednak świetną atmosferę i brak jakichkolwiek konfliktów między pracującymi w Dylewie. Dyrektor odwdzięcza się za tę opinię podkreślając, że nauczyciele to świetnie wykształceni fachowcy.

Pani Anna jest polonistką i logopedką. Na co dzień uczy także w szkole w Ostródzie. W Dylewie poza tradycyjnymi lekcjami, prowadzi dodatkowe zajęcia artystyczne z elementami tańca i teatru. - Trudno porównywać obie szkoły, w których uczę, ponieważ ta na wsi, to coś więcej niż tylko placówka edukacyjna. W mieście dzieci po lekcjach jak najszybciej uciekają do domu, a tu wręcz proszą, żeby mogły zostać dłużej - mówi. - Nigdy nie ma problemu, by znaleźć dla nich w szkole miejsce, gdzie mogłyby spędzić czas po zajęciach. Pan dyrektor zawsze udostępnia nam w takich nagłych sytuacjach pomieszczenia. Naprawdę rzadko spotyka się takich szefów. Można powiedzieć, że to swój chłop. Potrafi normalnie rozmawiać ze swoimi pracownikami, nawet jeśli coś mu się nie podoba. Poza tym nie wysługuje się nikim. Ile to razy widzieliśmy go, jak sam maluje ściany czy układa panele w salach - dodaje polonistka.

Dyrektora chwalą też rodzice, z którymi rozmawialiśmy. - We wsi jest sołtysem, więc cieszy się zaufaniem - mówią. Tyle dobrego nie mogą powiedzieć o wójcie. Mówią o nim, że "chyba najchętniej wymazałby Dylewo z mapy".

Dach tego nie wytrzymał

Gdy kilka dni temu skontaktowaliśmy się telefonicznie z wójtem Grunwaldu i zapytaliśmy go o powód wypowiedzenia umowy szkole, odpowiedział, że jej dyrektor nie wywiązuje się z zobowiązań, które wynikają z dokumentów. A konkretnie? - dopytujemy. - Rosa robił jakieś tam remonty, ale nie te najważniejsze. A problemem jest dach. Nie remontuje się wnętrza, skoro dach jest zepsuty. A generalnie sam potwierdził, że z dachem jest źle, bo złożył zapotrzebowanie do budżetu gminy na remont dachu [pracownik gminy oszacował go na około 40 tys. zł - red.]. A przecież sam świadomie podpisał umowę, w której zobowiązał się do utrzymania budynku w stanie takim, jakim go przejął.

Ale przy okazji tej rozmowy, wspomniał o innych zastrzeżeniach, jakie miał wobec Rosy w przeszłości. - Robił remonty bez zapytania się o zezwolenie, przygotowywał posiłki w szkole bez mojej zgody - zaczął wymieniać. - Zdarzało się, że pomagałem mu w zakupie węgla, gdy miał przejściowe trudności finansowe, czy w przygotowaniu punktu przedszkolnego. Ale kiedyś to się musi po prostu skończyć. Trzeba być dorosłym i zacząć pracować uczciwie.

A co dalej z dziećmi? - Tu nie ma co dzieci plątać w tę sprawę, bo im nic nie zagraża - obruszył się wójt. - Chcę teraz umowę użyczenia zmienić na umowę dzierżawy z ustalonym czynszem, bo dach jest do remontu. Nie chcę być później narażony na zarzut, że dach zaczyna cieknąć, a ja nie dbam o mienie gminne.

Rosa przekonuje, że te zastrzeżenia to czepialstwo i szukanie na niego haków. - Dotację, którą szkoła otrzymuje na działalność, mogę przeznaczać tylko na cele dydaktyczne, ewentualnie na drobne prace naprawcze, ale nie na inwestycje budowlane. Tymczasem pracownik urzędu, który był na kontroli, sam określił, że dach wymaga już kosztownego remontu. O pieniądze na te prace wystąpiłem tylko z dwóch powodów: po pierwsze, nie mam obecnie tak dużych prywatnych środków na ten cel, a po drugie, nie chciałem łamać prawa finansując tak poważne roboty z pieniędzy przyznanych mi na prowadzenie nauki w szkole - tłumaczy.

Jeszcze we wtorek dyrektor przyznawał, że nie wie, co zrobi, jeśli wójt nie wycofa umowy wypowiedzenia. - Ale wiem z rozmów z rodzicami, że na pewno nie pozwolą wynieść stąd szkoły, więc jak będzie trzeba, to zaczniemy tutaj protestować wszyscy razem, bo nic innego nie przychodzi mi w tej chwili na myśl.

W środę doszło jednak do spotkania Rosy i rodziców jego uczniów z wójtem, na którym pojawiła się szansa na kompromis. - Po blisko godzinnej wymianie argumentów wójt obiecał, że do piątku wycofa swoje wypowiedzenie. Kiedy to zrobi, ja mam wycofać swój wniosek o dotację na remont dachu. Ale to nie wszystko. Zobowiązałem się, że zapewnię papę i inne materiały niezbędne do naprawy dachu, a wójt udostępni mi swoją ekipę remontową - relacjonuje Arkadiusz Rosa. - Wszyscy czekamy więc z niecierpliwością na piątek w oczekiwaniu, że do szkoły nadejdzie pismo od wójta wycofujące wcześniejsze wypowiedzenie umowy.

O sytuację w Dylewie zapytaliśmy także olsztyńskie kuratorium oświaty. Jego szefowa, kurator Grażyna Przasnyska przyznaje, że żadne wiadomości w tej sprawie do niej nie dotarły. - Nie wyobrażam sobie jednak, żeby szkoła miała przestać istnieć w środku roku szkolnego. Jeśli zagrożenie okaże się realne, będę starała się interweniować. Chętnie pomogę w negocjacjach, bo dobro dzieci jest w tym wypadku najważniejsze - mówi.

JAK WÓJT KACPRZYK WYPOWIADAŁ UMOWĘ UŻYCZENIA BUDYNKU NIEPUBLICZNEJ SZKOLE PODSTAWOWEJ W DYLEWIE?

Dnia 23 listopada 2015 roku, Arkadiusz Rosa (dyrektor i organ prowadzący Niepubliczną Szkołę Podstawową w Dylewie) otrzymał wypowiedzenie umowy użyczenia budynku, w którym mieści się szkoła. Obowiązująca do tej pory umowa zawarta została 1 kwietnia 2014 roku i miała obowiązywać przez 3 lata. Wójt Henryk Kacprzyk, stwierdził jednak, że Arkadiusz Rosa naruszył przepisy art. 716 kodeksu cywilnego, co było przyczyną przedterminowego jej wypowiedzenia. Na czym jednak polegało owe naruszenie? Tego pan Kacprzyk już nie wyjaśnił
Art. 716 kodeksu cywilnego stanowi, że "Jeżeli biorący używa rzeczy w sposób sprzeczny z umową albo z właściwościami lub z przeznaczeniem rzeczy, jeżeli powierza rzecz innej osobie nie będąc do tego upoważniony przez umowę ani zmuszony przez okoliczności, albo jeżeli rzecz stanie się potrzebna użyczającemu z powodów nieprzewidzianych w chwili zawarcia umowy, użyczający może żądać zwrotu rzeczy, chociażby umowa była zawarta na czas oznaczony."
26 listopada 2015r skierowałem pisemne zapytanie o sposób naruszenia postanowień w/w przepisu, nie spodziewając się jednak szybkiej odpowiedzi. Z pomocą w tej kwestii przybyły media. Na telefoniczne pytanie dziennikarza Gazety Wyborczej o powód wypowiedzenia umowy użyczenia Wójt Kacprzyk powiedział, że nie wywiązuję się ze zobowiązań, które wynikają z dokumentów. "Rosa robił jakieś tam remonty, ale nie te najważniejsze. A problemem jest dach. Nie remontuje się wnętrza, skoro dach jest zepsuty. A generalnie to sam potwierdził, że z dachem jest źle, bo złożył zapotrzebowanie do budżetu gminy na remont dachu - uzasadniał Henryk Kacprzyk. Wymieniał też inne zastrzeżenia: "Robił remonty bez zapytania się o zezwolenie, przygotowywał posiłki w szkole bez mojej zgody". Tego samego dnia, na to samo pytanie zadane przez dziennikarkę Gazety Ostródzkiej Wójt powiedział: "Wymówiłem szkole umowę użyczenia nieodpłatnie, ale możemy podpisać umowę dzierżawy budynku. Jako wójt, jestem odpowiedzialny za majątek gminny. Szkołę prowadzi Arkadiusz Rosa, jest to działalność gospodarcza, więc gmina powinna otrzymywać czynsz z tytułu dzierżawy budynku". Innym powodem wypowiedzenia umowy miał być fakt złożenia wniosku o naprawę dachu. Wójt uważa, że powinienem sam naprawić dach za pieniądze unijne, które pozyskałem.
Wypowiedzi wójta Kacprzyka nijak się miały do uzasadnienia przedterminowego wypowiedzenia umowy użyczenia i to na półmetku trwającego roku szkolnego.
Po pierwsze, skoro wypowiada się komuś umowę użyczenia twierdząc, że osoba zaniedbuje budynek, to jak można tej samej osobie proponować najem czy dzierżawę tej samej nieruchomości? Oczywiście kłamliwy jest zarzut zaniedbywania budynku w kontekście poczynionych przez mnie remontów na przestrzeni ostatnich trzech lat.
Po drugie dach jest na bieżąco przeze mnie naprawiany. W innym przypadku sens straciłyby remonty, które wykonywałem wewnątrz budynku. Nie zmienia to jednak faktu, iż istnieje potrzeba całościowej zmiany jego pokrycia. Absurdem jest także to, że złożenie wniosku o przyjęcie do budżetu gminy remontu dachu może być podstawą do wypowiedzenia umowy użyczenia. Każdy mieszkaniec ma prawo składać propozycje zadań do budżetu.
Po trzecie, środki zewnętrzne (unijne), które pozyskuję, to dotacje celowe na realizację konkretnych zadań. Nie mogą być one przeze mnie dowolnie wydawane i nie mogą być przeznaczone na takie cele jak remont. Większość inwestycji wykonałem ze środków własnych.
Po czwarte, wszelkie remonty, które wykonałem zostały przeprowadzone przede wszystkim z myślą o dzieciach, które się tu uczą i spędzają wiele godzin w ciągu dnia. Oczywiście pan wójt w rozmowie z dziennikarzem Gazety Wyborczej mówi: "Tu nie ma co dzieci plątać w tę sprawę bo im nic nie zagraża". Kiedy w tej całej działalności, panie wójcie to głównie o dzieci chodzi. Zauważyła to również w wywiadzie udzielonym tej samej gazecie szefowa olsztyńskiego kuratorium oświaty - kurator Grażyna Przasnyska, mówiąc m in.: "Chętnie pomogę w negocjacjach, bo dobro dzieci jest w tym wypadku najważniejsze.
Dnia 2 grudnia 2015r., razem z przedstawicielami rady pedagogicznej, pracowników szkoły i rodziców dzieci uczęszczających do Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Dylewie, udałem się do wójta w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Wstępny monolog pana Kacprzyka uświetniony wieloma przepisami prawnymi, budował napięcie i chyba miał nas nastraszyć. Uczestnicy spotkania wiedzieli jednak, po co przyszli. Ostatecznie strony doszły do porozumienia. W wywiadzie dla Gazety Ostródzkiej wójt Kacprzyk powiedział: "Osiągnęliśmy kompromis. Dyrektor wycofa wniosek o remont dachu ze środków gminnych. Zakupi potrzebne materiały, a gmina oddeleguje do remontu swoich pracowników. W ten sposób możemy pomóc, ale nie będziemy finansować remontu dachu w budynku użyczonym nieodpłatnie na działalność gospodarczą. Podpiszemy też nową umowę, by szkoła mogła działać dalej, tak jak przez ostatnie 15 lat." Na spotkaniu padły jeszcze słowa, że do piątku (04.12) otrzymam pismo z unieważnieniem wypowiedzenia umowy użyczenia. Dziś jest poniedziałek (07.12). Pisma nie otrzymałem. Ja, rodzice i nauczyciele wierzymy, że wójt nie wycofa się z danego słowa. Myślę, że rozwiązanie tej sprawy w taki sposób jest korzystne dla obu stron. Szkoda tylko, że nie udało się tego ustalić nieco wcześniej.

"MORALNOŚĆ KALEGO" U WÓJTA KACPRZYKA

Sposób myślenia i działania Wójta Henryka Kacprzyka obrazują wnioski z przeprowadzonej kontroli w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie. Kontrola badała wszystkie wydatki szkoły za lata 2012-2014. Wójt stwierdził fakt nieterminowego opłacenia jednej faktury za energię elektryczną w listopadzie 2012 roku, w związku z czym Arkadiusz Rosa zapłacił 5,07 zł odsetek. Dalszą konsekwencją była decyzja administracyjna wydana przez Henryka Kacprzyka żądająca zwrotu m.in. kwoty 5,07 zł. I nie byłoby być może w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż zespół kontrolujący w składzie: Urszula Borkowska, Waldemar Szydlik i Lucyna Ciesielska stwierdził, iż w dokumentacji księgowej za rok 2012 znajdują się potwierdzenia wydatków na cele szkoły w kwocie o 744,59 zł wyższej w stosunku do przekazanej dotacji! Jeżeli zatem interpretacja Wójta o tym, iż dotacji nie można przeznaczać na odsetki od nieterminowo zapłaconej faktury jest słuszna to pomimo to udokumentowanych wydatków, których nie zakwestionowano i tak było więcej. Zatem ponad wszelką wątpliwość żądanie zwrotu kwoty 5,07 zł było nieuprawnione!
Wójt kontrolując szkołę w Dylewie okazał się wyjątkowo zasadniczy i gorliwy! Jak wygląda ten sam problem w Urzędzie Gminy Grunwald, którym kieruje Henryk Kacprzyk? Pokazała to kontrola Regionalnej Izby Obrachunkowej, przeprowadzona pod koniec 2014 roku. Inspektorzy zbadali terminowość opłacania faktur na próbie zaledwie 19 kontrahentów, którzy wystawili faktury w 2013 roku na łączną kwotę 221 766,59 zł. Okazało się, iż 205 439,28 zł opłacono po terminie, co stanowi 92,64% zobowiązań!
Kontrola przeprowadzona w szkole w Dylewie stwierdziła, iż z wydatków za lata 2012-2014 w łącznej sumie 627 524,42 zł po terminie zapłacono jedną fakturę o wartości 329,27 zł, co stanowi 0,05 % wydatków. Panie Henryku! Życzę Panu, żeby Urząd Gminy kiedykolwiek pod Pańskimi rządami osiągnął taki wynik w terminowości opłat!
Inspektorzy RIO badając wydatki Gminy Grunwald tylko z 2013 roku stwierdzili, iż Wójt opłacał po terminie składki ZUS za miesiące styczeń, kwiecień, maj, czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień, październik, listopad i grudzień 2013 roku. Z tego tytułu zapłacono 1516 zł odsetek. Podobnie było w przypadku podatku odprowadzanego do Urzędu Skarbowego, co skutkowało kwotą 595 zł odsetek. Analogicznie do tego co Pan zrobił względem szkoły w Dylewie to mieszkańcy powinni wezwać Pana do zwrotu z własnych środków 2111 zł. Nasze podatki nie powinny przecież być przeznaczane na płacenie odsetek!
Sytuacja przypomina znany cytat z literatury: "Jak Kali ukraść komuś krowa to dobrze, ale jeśli Kalemu ktoś ukraść krowa to bardzo źle!"

DROGA DO DOMKOWA



Stan dróg powoli się poprawia. Głównie powiatowych, wojewódzkich i krajowych. Oczywiście odczuwamy negatywne skutki robót związanych z przebudową czy modernizacją, ale widząc, że trwają prace rozumiemy, że niebawem się zakończą i będziemy mogli korzystać z nowej lub wyremontowanej drogi.
Jest jednak w gminie miejscowość, gdzie o fatalnym stanie drogi mówi się dzisiaj dość głośno. To za sprawą zdecydowanej postawy mieszkańców Domkowa, którzy postanowili upomnieć się o swoje prawa i zablokowali drogi prowadzące do żwirowni zlokalizowanych w pobliżu ich zabudowań. Przyczyną desperackiego kroku jest tragiczny stan dróg gminnych, którymi wywozi się urobek ze żwirowni w kierunku do Gierzwałdu, a dalej do drogi wojewódzkiej. Faktycznie, jadąc tą drogą odnosi się wrażenie, że jest to pole przygotowane do uprawy ryżu. Wały ziemi po bokach drogi skutecznie hamują odpływ wody. Jest to skutek wyrównywania powierzchni jezdnej równiarkami, przez co "koryto" drogi się pogłębia, a coraz wyższe pobocza zatrzymują wodę. W poprzedniej kadencji radny Pan Cezary Chęciński, a w obecnej radny Pan Dariusz Borkowski wielokrotnie zgłaszali potrzebę gruntownego remontu tej drogi. Działalność Wójta ograniczała się do wysyłania równiarki lub dofinansowania zakupu paliwa dla rolników, którzy wykonywali to własnym sprzętem. Taka operacja dawała skutek do najbliższych opadów deszczu. Ważniejsze - jak się wydaje - dla Wójta było wyremontowanie strażnicy OSP we Frygnowie, czy też zaplanowanie w budżecie na 2016 rok rozbudowy strażnicy OSP w Gierzwałdzie. To, że mieszkańcy Domkowa nie mogą wyjechać do pracy, na zakupy czy do lekarza jest dla Wójta zbyt słabym argumentem, aby przystąpić do rozwiązania istniejącego od lat problemu.
Uważam, że w dobrze zarządzanej gminie nie powinny zdarzać się sytuacje lekceważenia problemów mieszkańców. Te problemy powinny być omawiane w gronie osób zainteresowanych i odpowiedzialnych za ich rozwiązanie. Skoro jednak takich rozmów się nie prowadzi lub nie przynoszą one określonych efektów ....
W 2011 roku Wójt na wniosek jednego z właścicieli żwirowni wydał decyzję, w której określił warunki, jakie powinien spełnić inwestor aby uzyskać zgodę na realizację przedsięwzięcia. W tej decyzji można znaleźć między innymi takie zapisy: "Na etapie realizacji przedsięwzięcia oraz eksploatacji przedmiotowej inwestycji należy spełnić następujące warunki: (…) 9. Prace wydobywcze prowadzić wyłącznie w porze dziennej (w godzinach od 6.00 do 20.00);(…) 18.Transport kruszywa z projektowanej kopalni do drogi wojewódzkiej należy prowadzić odpowiednio dostosowanymi drogami gruntowymi przez tereny niezabudowane.
W rozdziale III określającym wymagania dotyczące ochrony środowiska zawarte są między innymi takie warunki:
a) uwzględnić rozwiązania mające na celu ochronę zabudowy poprzez zminimalizowanie drgań wywołanych ruchem pojazdów, ograniczenia hałasu oraz nadmiernego pylenia;
b) uwzględnić wszystkie potencjalne awarie, które mogą wystąpić w czasie realizacji przedsięwzięcia wraz z opisem czasu i sposobu ich usunięcia;
c) dojazdy do żwirowni należy wyznaczyć z dala od zabudowań mieszkalnych."
Skoro Wójt określił warunki, jakie muszą być spełnione przed wydaniem decyzji, to powinien zadbać o to, żeby były zrealizowane. Jak pokazuje praktyka - ustalenia sobie, a życie sobie.
W środę, 18.11.2015r. odbyło się zebranie wiejskie w Domkowie, w którym wziął udział Wójt, miejscowy Radny, przewodniczący Rady Gminy, właściciele obu żwirowni oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy. Skargi, że Domkowo pomijane jest w planach rozwoju gminy, a przejeżdżające w bliskiej odległości od zabudowań ciężkie samochody powodują drgania, od których pękają ściany i sufity, spotkały się ze strony Wójta ze skandalicznym komentarzem, że "Ktoś sobie świadomie wybrał miejsce zamieszkania". To nie jest odosobniona w swej treści i formie wypowiedź Wójta. Podobnie wyraził się w stosunku do mieszkańca gminy, który w czasie sesji w poprzedniej kadencji zgłaszał swoje zastrzeżenia do jakości robót drogowych.
Henryk Kacprzyk dał wyraźnie do zrozumienia: jeżeli komuś się to nie podoba może zmienić miejsce zamieszkania. Z pewnością mieszkańcy Domkowa mogą wybrać Paryż, Londyn czy Opoczno i tam nie będą musieli wysłuchiwać głupich komentarzy. Mogą też z podobnym prawdopodobieństwem zasugerować przeprowadzkę Henrykowi Kacprzykowi, żeby uwolnić się od jego aroganckiego zachowania.
Na koniec zebrania próbowano podjąć zobowiązania, które miałyby doprowadzić do poprawy sytuacji w najbliższym czasie. Jakie będą efekty tych deklaracji wkrótce się okaże.
I jeszcze ogólne spostrzeżenie. Obserwując przebieg zebrań wiejskich w gminie zauważyłem, że większość z nich nie jest właściwie przygotowana. Brak jest wcześniej przygotowanego planu zebrania, jego przebiegu czy nawet powołania osoby prowadzącej. Zebrania przebiegają spontanicznie, wręcz chaotycznie. Do głosu dochodzą osoby, które głośniej krzyczą, często w tym samym czasie. Trudno wśród takiego rozgardiaszu dojść do konkretnych wniosków, ustaleń czy wypracować jakieś propozycje. W tej sprawie jest sporo do zrobienia.
Ryszard Bala

REMONT DROGI I BUDOWA CHODNIKA W MIELNIE

W ostatnim czasie ukończona została inwestycja powiatu ostródzkiego, dofinansowana kwotą 265 479 zł z budżetu Gminy Grunwald polegająca na położeniu nakładki i wybudowaniu chodnika w miejscowości Mielno. Wartość całej inwestycji wyniosła 678 373 zł. Wójt Henryk Kacprzyk chwali się, że pozyskał ze Starostwa 412 894 zł. A jaka jest prawda? Otóż sytuacja jest dokładnie odwrotna! Remont ten był przeprowadzany i finansowany przez Powiat i to Powiat uzyskał od Gminy Grunwald dofinansowanie w wysokości 265 479 zł, a więc prawie 40%! To kolejny dowód na manipulowanie faktami przez Wójta. Chcielibyśmy, żeby propaganda sukcesu miała rzeczywiste podstawy. Czekamy z niecierpliwością na sytuację, kiedy Henryk Kacprzyk zdecyduje o remoncie jakiejś drogi gminnej, a powiat dorzuci 40% środków na realizację. Wtedy zgodnie z prawdą Wójt będzie mógł powiedzieć, że pozyskał jakieś środki. To, że drogę wyremontowano i wybudowano chodnik oczywiście cieszy. Nasuwa się jednak pytanie dlaczego akurat Mielno zostało wybrane jako miejsce inwestycji powiatowej? Na ten wybór decydujący wpływ miało zdanie Wójta! Jeżeli chodziło tylko o bezpieczeństwo dzieci idących do szkoły to super! Jeżeli jednak remont wykonano dlatego, że zupełnym przypadkiem droga ta prowadzi do miejsc zamieszkania Henryka Kacprzyka i jego syna Jana - Radnego Powiatowego to dużo gorzej! Dla mieszkańców Mielna motyw pewnie nie ma znaczenia. W przeciwieństwie do mieszkańców innych miejscowości. Są na terenie naszej gminy takie miejsca, gdzie drogi są w dużo gorszym stanie, niż ta w Mielnie, nawet przed remontem. Przykładem mogą być Kiersztanowo, Kiersztanówko, Domkowo, Dylewo, Jędrychowo, Glądy, Dąbrowo, Korsztyn, Ulnowo, Łubianek itd., itd., itd. W ostatnim czasie zdesperowani mieszkańcy Domkowa w proteście przeciwko dewastacji drogi i bierności władz gminnych zablokowali ruch ciężarówek jeżdżących do pobliskich żwirowni. Drodzy mieszkańcy Domkowa i innych miejscowości: trzeba mieć nadzieję, choć szanse duże nie są. No chyba, że do Waszej miejscowości przeprowadzi się Henryk Kacprzyk lub Jan Kacprzyk wtedy wzrosną automatycznie!

POSTAWA RADNEJ JOANNY LESZCZYŃSKIEJ

W poprzednim numerze "Boleści Grunwaldu" oraz na stronie internetowej pisaliśmy o postawie Radnej Joanny Leszczyńskiej, która bezkrytycznie popiera we wszystkim Wójta Kacprzyka. Podczas sesji Rady Gminy w dniu 23.10.2015r. zabrała ona głos i wypowiedziała się na temat treści artykułu. Stwierdziła: "Ja chciałam odnośnie pojawienia się nieprawidłowych informacji dotyczących mojej osoby na portalu społecznościowym publikowanym przez Pana Arkadiusza Rosę oraz w "Boleściach Grunwaldzkich". Ja może Państwu przeczytam bo tu się pojawiło takie coś: "Otóż nowa Pani Radna przed wyborami pozostająca bez pracy wkrótce po wyborze na Radną otrzymała staż w gminnej bibliotece" I teraz Panie Arku proszę mi powiedzieć skąd ma Pan takie informacje, jeżeli to jest bzdura, bo jeżeli Pan coś pisze to proszę pisać to zgodnie z tym co jest. Bo ja Panu przyniosłam nawet zaświadczenie. Zaświadczenie te jest, że 16.11.2014r. odbyły się wybory do samorządu, gdzie zostałam Radną, a tu przyniosłam Panu zaświadczenie, że staż miałam po pierwsze w Gminnym Ośrodku Kultury i ten staż był od 1.11.2014r., czyli ja już pracowałam Panie Arku zanim wybory były. A po drugie to, że jestem na pracach interwencyjnych to mam do tego prawo i nie jestem przyjęta przez Wójta tylko przez Panią kierownik gminnej biblioteki publicznej przez Panią Małgorzatę Grabowską i to nie jest chyba nic strasznego. Po za tym pisze Pan czy ludzie chcieli takich zmian? To myślę, że trzeba by się ludzi zapytać. Ale myślę, że nie ma tu jakiejś większej, jakby to powiedzieć, że ja zostałam Radną to nie ma to tego, czy ja mogę startować o stanowisko czy nie mogę startować. Chodzi tutaj o dobro ludzi, a uwierzy mi Pan, ze jakbym przyprowadziła tutaj grono, które na mnie głosowało to oni by Panu powiedzieli, że wybrali dobrą osobę, bo w każdych dniach, godzinie i porze może się ktoś do mnie zwrócić. Nigdy nikomu nic nie odmówiłam. Zawsze załatwiłam, a że są czasami takie sprawy, że chciałabym załatwić coś więcej, ale nie ma na to funduszy lub są jakieś objęte przepisami to już nie jest moja w tym wina. Ale zawsze każdy może na mnie liczyć. I są dokumenty w gminie, ze za każdym razem kto do mnie przyjdzie ja składam takie podania, te podania są u Wójta i może Pan iść i sprawdzić czy pomagam ludziom czy ludziom nie pomagam? A poza tym chciałam się jeszcze odnieść, bo Pan tu mówi, że wiecznie podnoszę tylko rękę, rękę, rękę. Ja rękę podnoszę nie dlatego, że Wójt czy ktoś inny. Ja podnoszę rękę dlatego, że ja tak uważam, że tak będzie dla dobra gminy" Odnosząc się do powyższej wypowiedzi: Nigdy nie wypowiadałem się na temat tego, czy Pani pomaga ludziom czy też nie? Nie kwestionuję również faktu, iż każdy ma prawo starać się o pracę i dążyć do poprawy swojej sytuacji. Słuchając Pani miałem jednak wrażenie, że dobro ludzi utożsamia Pani ze swoim dobrem. Wspomniany artykuł negował przede wszystkim postawę polegającą na bezkrytycznym popieraniu Wójta we wszystkich głosowaniach. Przez niemal rok nie była Pani w stanie wbrew zaleceniu Wójta zagłosować odmiennie w jakiejkolwiek sprawie, a okazji było bardzo wiele. Potwierdziła to Pani również podczas głosowania nad rozpatrzeniem mojej skargi na działania Wójta - 5 razy zagłosowała Pani za tym, iż moje zarzuty są bezzasadne. Oczywistym jest, iż każdy Radny ma prawo indywidualnie oceniać fakty! Z pewnością trudno było liczyć na Pani obiektywizm, po krytyce z jaką się Pani spotkała na łamach poprzedniego numeru "Boleści Grunwaldu". Przyznam szczerze, że spodziewałem się takiej Pani decyzji. Dowodzi to słuszności tezy postawionej w artykule! Pani Joanno! Być może Panią zmartwię, ale każdy z nas ma wady! Jestem świadom, że ja również posiadam ich niemało. Także byłem Radnym i wiem, że to nie jest łatwy kawałek chleba, zwłaszcza kiedy trzeba wykonywać funkcję kontrolną w stosunku do Wójta. Z zachowania Pani jako Radnej można wyciągnąć wniosek, że Henryk Kacprzyk jest osobą nieomylną. Co więcej, z wypowiedzi wynika, że nie ma sobie Pani nic do zarzucenia i także siebie uważa Pani za świetną Radną. Mylić się - jest rzeczą ludzką. Jest Pani osobą bardzo młodą i mam nadzieję, że z czasem dojdzie Pani do słusznych wniosków. Chciałbym wierzyć, że kiedyś, choćby w dalekiej przyszłości będzie Pani w stanie obiektywnie oceniać poczynania naszej władzy i to bez względu na to kto sprawować będzie funkcję Wójta. Takich Radnych potrzebujemy! Póki co przed Panią jeszcze bardzo daleka droga! Mimo wszystko mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi! Trzymam kciuki za Panią!

KŁAMSTWA I MANIPULACJE WÓJTA KACPRZYKA

Podczas obrad Rady Gminy, która rozpatrywała skargę Arkadiusza Rosy, Wójt Henryk Kacprzyk wielokrotnie kłamał i manipulował danymi. Poniżej przedstawię kilka przykładów.

KŁAMSTWO NR 1

Odnosząc się do zarzutu prowadzenia kontroli w szkole w Dylewie w sposób przewlekły (ponad 7 miesięcy!), jako usprawiedliwienie podawał czas prowadzenia kontroli w Urzędzie Gminy Grunwald przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Kontrola RIO, która została przeprowadzona u nas na terenie Gminy. Wyniki pokontrolne więcej jak po pół roku trafiły do nas. Zalecenia pokontrolne jeszcze później - powiedział Wójt Kacprzyk.
A jaka była prawda? Zakres kontroli RIO w Gminie był o wiele szerszy od kontroli prowadzonej w szkole Dylewie. Czynności kontrolne inspektorów RIO w Gminie trwały 2 miesiące - od 1.09.2014r. do 31.10.2014r. Ostatniego dnia przedstawiony został protokół, który miał 209 stron!
Wystąpienie pokontrolne zostało natomiast sformułowane 12.12.2014r. i zawierało aż 51 zaleceń dotyczących stwierdzonych nieprawidłowości! Żadna inna kontrolowana jednostka samorządu terytorialnego nie miała w 2014 roku tylu zaleceń i nieprawidłowości!
Od momentu rozpoczęcia kontroli do sformułowania wystąpienia pokontrolnego upłynęło nieco ponad 3 miesiące, a nie jak powiedział Wójt ponad pół roku! Bardzo nieładnie tak kłamać Panie Kacprzyk!

KŁAMSTWA NR 2,3,4

Wójt po przeprowadzeniu kontroli szkoły w Dylewie zakwestionował wydatki na wynagrodzenie kucharki, które stanowiły wkład własny do projektu unijnego. Rozpatrując kwestię prawidłowości wniosków z kontroli Radna Jadwiga Dymkowska zapytała Wójta: Ja chciałam zapytać o rolę RIO w tym wszystkim, bo skoro kontrola przez RIO w zakresie wykorzystania tej dotacji w latach 2012-2013 nie wykazała nieprawidłowości to na jakiej podstawie nasza kontrola kwestionuje? Henryk Kacprzyk nieudolnie próbował tłumaczyć: Jeżeli chodzi o RIO Regionalna Izba Obrachunkowa badała i doskonale o tym dyrektor wie całkiem inny kontekst, te po prostu wydatkowanie tych środków. Kontrola RIO trwała 3 miesiące i ona nie bada pod tym kątem. Pod tym kątem badałby badałoby po prostu Organ Prowadzący czyli my. Tylko my mamy takie po prostu uprawnienia. Wypowiedź ta zawiera kilka kłamstw. Po pierwsze RIO badała w szkole w Dylewie dokładnie ten sam kontekst co Gmina. Po drugie Organem Prowadzącym dla szkoły w Dylewie jest Arkadiusz Rosa, a nie Gmina. Po trzecie uprawnienia kontroli prawidłowości wykorzystania dotacji z budżetu gminy Grunwald ma nie tylko Gmina, ale również Regionalna Izba Obrachunkowa. Sprawy te mogą kontrolować również inne instytucje jak np. NIK czy nawet Prokuratura. Z zawiadomienia Henryka Kacprzyka Prokuratura Rejonowa w Ostródzie zbadała zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Arkadiusza Rosę i postępowanie umorzyła! Bardzo nieładnie tak kłamać Panie Kacprzyk!

KŁAMSTWA NR 5,6

Podczas rozpatrywania skargi Wójt wypowiedział się na temat warunków użyczenia budynku szkoły w Dylewie. Stwierdził, iż Arkadiusz Rosa ma bezpłatnie użyczony budynek i to uniemożliwia mu sfinansowanie remontu dachu. Argumentował, że całe wyposażenie szkoły jest własnością prywatną. Dodał, że w Stębarku czynsz za wynajem lokalu na punkt przedszkolny wynosi 2 700 zł miesięcznie. Sugerował, że remont dachu przez Gminę będzie możliwy dopiero wówczas, jeśli wprowadzona zostanie opłata za użyczenie budynku w Dylewie. Pomimo tego, iż w ostatnim czasie wraz z Radnymi odwiedził szkołę i zobaczył tam m.in. wymienione okna, drzwi, wyremontowane toalety, sale lekcyjne, nowe schody zewnętrzne uważa, iż Arkadiusz Rosa powinien we własnym zakresie wyremontować dach! W Idzbarku, koło Ostródy także działa szkoła niepubliczna. Tak jak w Dylewie budynek szkoły, który jest własnością gminy został użyczony bezpłatnie. I tu podobieństwa się kończą. Wójt Gminy Ostróda przy pomocy środków unijnych, ale także z pieniężnym wkładem własnym gminy wyremontował dach szkoły niepublicznej! Łączny koszt inwestycji wyniósł 90 000 zł. Można? Można! Panie Wójcie Kacprzyk wskazane byłyby korepetycje u Wójta Bogusława Fijasa. Jako, że politycznie Pan z nim współpracuje to na pewno chętnie udzieli Panu cennych rad!
W swoich wypowiedziach Henryk Kacprzyk mijał się z prawdą i to co najmniej dwukrotnie. Bezpłatne użyczenie budynku gminnego osobie fizycznej na prowadzenie działalności oświatowej w żaden sposób nie uniemożliwia gminie sfinansowania remontu dachu! Nie ma takiego przepisu, który by tego zabraniał! Ponadto kłamstwem jest, iż obecnie Stowarzyszenie "Pomoc Dzieciom Potrzebującym" im. Janiny Pelczarskiej w Ostródzie, prowadzące punkt przedszkolny w Stębarku płaci właścicielowi Adamowi Szczepkowskiemu za wynajem 2700 zł. Otóż zgodnie z umową płaci 1zł miesięcznie i pokrywa koszty mediów! Bardzo nieładnie tak kłamać Panie Kacprzyk!

KŁAMSTWO NR 7

Kontrola z Urzędu Gminy zakwestionowała możliwość sfinansowania z dotacji kosztów opinii prawnej, której przedmiotem była możliwość prowadzenia kontroli w szkole w Dylewie przez firmę zewnętrzną. Wypowiadając się w tym temacie Henryk Kacprzyk stwierdził: Jeżeli chodzi o poradę prawną, to oczywiście ja tego nie znalazłem, to znalazła RIO i ona wskazała na fakt, że porady prawne nie mogą być opłacone z dotacji uzyskanej z budżetu gminy, tym bardziej, że te porady działały przeciwko gminie, gdzie to jest całkowity absurd. Na pytanie Ryszarda Bali, na jakiej podstawie zakwestionowano ten wydatek odesłał go do protokołu RIO, twierdząc, że jest tam taki zapis. Okazuje się, że Pan Kacprzyk nie zna treści dokumentów, na które się powołuje. Ani w protokole z kontroli RIO w Gminie Grunwald ani z kontroli RIO w szkole w Dylewie nie ma takiego zapisu! Ponadto opinia prawna, która uchroniła Pana przed działaniem niezgodnym z prawem, czego usiłował Pan się dopuścić nie mogła działać na szkodę Gminy! Bardzo nieładnie tak kłamać Panie Kacprzyk!

WYBORY PARLAMENTARNE NA TERENIE GMINY GRUNWALD

25.10.2015 roku odbyły się wybory parlamentarne, podczas których wybraliśmy posłów i senatorów. Frekwencja w skali kraju wyniosła 50,92%, co oznacza iż ponad połowa uprawnionych Polaków wzięła udział w wyborach. A jak sytuacja wyglądała w regionie?
W całym województwie warmińsko-mazurskim w wyborach wzięło udział 42,32% uprawnionych do głosowania. W powiecie ostródzkim było jeszcze gorzej bowiem udział wzięło zaledwie 38,92% wyborców.
Najbardziej niepokojące są jednak dane z gmin. Otóż frekwencja w wyborach na terenie Gminy Grunwald po raz kolejny okazała się najniższa z całego powiatu. Zestawienie frekwencji przedstawiam poniżej:

Gmina miejska Ostróda - 47,82%
Gmina Miłakowo - 38,92%
Gmina Morąg - 37,86%
Gmina wiejska Ostróda - 37,01%
Gmina Miłomłyn - 34,27%
Gmina Łukta - 33,18%
Gmina Dąbrówno - 32,57%
Gmina Małdyty - 28,41%
Gmina Grunwald - 28,29%

Dane te są bardzo niepokojące. Świadczą o niskim zainteresowaniu polityką. Na takiej postawie zyskują kiepscy politycy, gdyż niska frekwencja ułatwia im sukces wyborczy. Apelujemy do tych, którzy nie biorą udziału w wyborach: Wyrażajcie swoje zdanie na temat polityki czy to ogólnopolskiej czy to lokalnej nie tylko poprzez narzekania w rozmowach ze znajomymi, ale przede wszystkim przy urnie wyborczej! Często mamy poczucie, że nasz głos niewiele znaczy lub też przekonanie, iż nie ma dobrego kandydata i wybieramy tylko mniejsze zło. Miejmy jednak świadomość, iż im niższa frekwencja tym łatwiej uzyskać sukces w wyborach kiepskim politykom.

FINAŁ KAMPANII WYBORCZEJ NA SALI SĄDOWEJ

Nie wszyscy wiedzą, iż finał kampanii wyborczej poprzedzającej wybory Wójta miał miejsce na sali sądowej. Sprawa dotyczyła sposobu prowadzenia kampanii wyborczej. Jednym z jej elementów jest wywieszanie plakatów. Kodeks wyborczy w art. 114 reguluje tę kwestię: "Wójt niezwłocznie po rozpoczęciu kampanii wyborczej zapewni na obszarze gminy odpowiednią liczbę miejsc przeznaczonych na bezpłatne umieszczanie urzędowych obwieszczeń wyborczych i plakatów wszystkich komitetów wyborczych oraz poda wykaz tych miejsc do publicznej wiadomości w sposób zwyczajowo przyjęty oraz w Biuletynie Informacji Publicznej".
Wójt Henryk Kacprzyk bardzo długo nie wywiązywał się z obowiązku ustawowego i nie podawał wykazu miejsc do rozwieszania plakatów wyborczych i do tego jeszcze zawłaszczył sobie miejsca w świetlicach wiejskich i tam wywiesił swoje plakaty, a kontrkandydatom na to nie pozwolił.
Dodatkowo zgłoszono na policję, iż kontrkandydaci wywieszają swoje plakaty na terenie Gminy bez uzyskania zgody Wójta, zarządzającego mieniem gminnym. Policja sprawę udokumentowała i chciała ukarać Arkadiusza Rosę i Adama Szczepkowskiego mandatami, ale wobec ich sprzeciwu wniosła sprawę do Sądu Rejonowego w Ostródzie.
Sąd wniosek ten uznał za bezzasadny i uniewinnił Arkadiusza Rosę i Adama Szczepkowskiego od zarzucanych im czynów! Jak się Pan z tym czuje Panie Kacprzyk?

KOMPETENCJE PANI SKARBNIK

Drugim zarzutem w skardze Arkadiusza Rosy, który nie został uznany za zasadny było sporządzenie przez Wójta nieprawidłowych wniosków z kontroli w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie. Jedną z osób przeprowadzających kontrolę była Skarbnik Gminy Pani Urszula Borkowska. Kontrola zakwestionowała m.in. możliwość finansowania z dotacji gminnej wynagrodzenia kucharki, która przygotowywała posiłki dla dzieci z punktu przedszkolnego, utworzonego w ramach projektu unijnego. Urszula Borkowska, Waldemar Szydlik, Lucyna Ciesielska i Henryk Kacprzyk uznali, iż było to tzw. "podwójne finansowanie". W związku z powyższym Wójt zażądał zwrotu ponad 40 000 zł przeznaczonych na wynagrodzenie kucharki w okresie X 2012 - VIII 2014. Pani Skarbnik, podczas rozpatrywania skargi usiłowała wyjaśnić Radnym na czym polegało domniemane przewinienie.
Proszę Państwa ja bym chciała wyjaśnić to podwójne finansowanie. To nie jest tak do końca jak mówi Pan dyrektor. Jeżeli finansujemy cokolwiek to musimy to finansować na podstawie jakiejś umowy, jakiegoś zlecenia. Pan dyrektor Rosa finansował wynagrodzenie kucharki, której nie miał umowy. Pani kucharka była zatrudniona w projekcie. Przekazywał z dotacji, którą otrzymał pieniądze do projektu na wynagrodzenie kucharki dosłownie tak to było jako wkład własny. Natomiast ta kucharka w ogóle nie była zatrudniona w szkole. Była zatrudniona w projekcie. I proszę Państwa to było tak: rozliczana była dotacja, że jako wynagrodzenie wypłacone dla, wydatek, jako wynagrodzenie wypłacone przez szkołę rozliczana była u nas po raz pierwszy. Natomiast te pieniądze trafiały na konto projektu i tam w projekcie rozliczane były faktycznie przekazane jako projekt przekazywał pieniądze na konto Pani kucharki, która była tam zatrudniona i tam rozliczane zostały po raz drugi. Jeśli chodzi o Urząd Marszałkowski - Urząd Marszałkowski nie będzie miał zastrzeżeń do tego bo autentycznie tam jest zgodność, tam jest wkład własny, tam jest zatrudniona Pani kucharka, tam jest umowa o pracę i tam Pani kucharka te pieniądze autentycznie otrzymała. Natomiast jeśli chodzi o nas, o gminę my przekazaliśmy dotację, która została przekazana jako wkład własny dla projektu BAJKA, natomiast i u nas rozliczana jako wynagrodzenie. Z naszych pieniędzy ta Pani kucharka podwójnego wynagrodzenia nie otrzymała. Ona powinna otrzymać wtedy wynagrodzenie jako od nas faktycznie przelew na konto wynagrodzenia i byłoby rozliczone czy ewentualnie w projekcie. Taki to sposób wynika. Żeby bardziej Państwu to uzmysłowić może łatwiej to byłoby przedstawić, gdyby to prowadziły dwie oddzielne instytucje, dwa oddzielne organy. Gdyby nie to Pan dyrektor był osobą, która prowadziła tą oddział przedszkolny BAJKA tylko każdy jeden z nas czy jakaś inna instytucja. Pan dyrektor przelałby te pieniądze przypuśćmy dla przysłowiowego Kowalskiego i to by rozliczył, ze on dał Kowalskiemu pieniądze, a nie jako wynagrodzenie Pani kucharki i ten Kowalski przysłowiowy dopiero w projekcie rozliczał to wynagrodzenie dlatego to jest tzw. podwójne finansowanie. Urząd Marszałkowski nie zarzuci podwójnego finansowania bo autentycznie w projekcie wypłacono to jedyny raz i tylko pojedynczo. Ale te pieniądze obrały obrót podwójnego opłacenia wynagrodzenia dla Pani kucharki - wyjaśniała Urszula Borkowska.
Ręce opadają, gdy Skarbnik Gminy opowiada takie głupoty. Trudno to określić inaczej! Pani Urszula Borkowska kompletnie nie rozumie pojęcia "podwójne finansowanie". Jest to tym bardziej szokujące, że uczestniczyła w realizacji wielu projektów unijnych. Wypowiedź ta dowodzi bardzo niskich kompetencji. Z podwójnym finansowaniem mielibyśmy do czynienia, gdyby jeden raz poniesiony wydatek (wynagrodzenie kucharki) przedstawiony zostałby dwóm instytucjom dotującym jako potwierdzenie wydatkowania środków. Takiej sytuacji w Dylewie być nie mogło! Wydatek ten był wkładem własnym, w związku z tym nie mógł zostać sfinansowany ze środków unijnych!
Niestety wypowiedź Pani Skarbnik zawiera również ewidentne kłamstwa. Pani kucharka wbrew temu co mówiła Urszula Borkowska miała zawartą umowę o pracę z Niepubliczną Szkołą Podstawową w Dylewie! Potwierdza to m.in. protokół z kontroli przeprowadzonej w dniach 18.09.2013r. - 2.10.2013r. przez inspektorów Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie w zakresie prawidłowości wykorzystania dotacji w latach 2012-2013. Kontrola dotyczyła więc okresu, w którym finansowano wynagrodzenie kucharki jako wkład własny do projektu unijnego i nie zakwestionowano w żaden sposób tych wydatków.
Inspektorzy RIO napisali w protokole, iż "Ustalono, że dotacja została wykorzystana na pokrycie wydatków bieżących szkoły, stosownie do art. 90 ust. 3d ustawy o systemie oświaty. Nie stwierdzono przypadków przeznaczenia dotacji na zadania szkoły inne niż zadania w zakresie kształcenia, wychowania i opieki" Trudno powiedzieć dlaczego Pani Urszula Borkowska kłamała i wprowadzała Radnych w błąd ? Czyniła to na tyle skutecznie, iż troje Radnych: Iwona Stanka, Arkadiusz Piasecki i Zbigniew Napłoszek wstrzymali się od głosu. To wystarczyło, żeby głosy siedmiorga Radnych popierających we wszystkim Wójta (Sławomir Matuszewski, Małgorzata Kamińska, Wioletta Sawicka, Adam Królikowski, Stanisław Zaboroś, Joanna Leszczyńska i Alina Szymańska) zdecydowały o odrzuceniu skargi. Za uznaniem jej za zasadną zagłosowało bowiem tylko pięcioro Radnych: Jadwiga Dymkowska, Ryszard Bala, Adam Butrymowicz, Dariusz Borkowski i Marek Tański.
Postanowiłem zapoznać z treścią wyjaśnień Pani Skarbnik pracowników Urzędu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Nie mogli uwierzyć w taki poziom niekompetencji!

SKARGA ARKADIUSZA ROSY UZNANA ZA ZASADNĄ W ZAKRESIE TRZECH ZARZUTÓW!

Podczas sesji Rady Gminy w dniu 23.10.2015 roku rozpatrzona została skarga Arkadiusza Rosy na działania Henryka Kacprzyka polegające na utrudnianiu działalności Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Dylewie. Bodaj pierwszy raz w historii 25-letnich rządów Wójta Kacprzyka skarga złożona na jego działania została przez Radę Gminy uznana za zasadną w zakresie trzech z pięciu stawianych zarzutów. Sesja poświęcona rozpatrzeniu zarzutów trwała ponad 4 godziny. Wójt, by udowodnić swoje racje ściągnął na obrady Radcę Prawnego Sebastiana Bentkowskiego, którego niektórzy Radni mieli okazję zobaczyć pierwszy raz w życiu, pomimo, iż kadencja trwa już niemal rok. W dobrze zorganizowanych gminach normą jest udział radcy prawnego w sesjach. Nie dotyczy to jednak naszej gminy. W wyniku burzliwych obrad Radni uznali, iż Wójt Henryk Kacprzyk:

Przewlekle prowadził czynności kontrolne w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie.

Uporczywie nie stosował się i nie stosuje się do obowiązującego prawa i nie wypłaca szkole należnych pieniędzy.

Nękał Arkadiusza Rosę poprzez powiadamianie innych organów państwowych o rzekomych nieprawidłowościach w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie, które nie znajdywały potwierdzenia podczas czynności kontrolnych podejmowanych przez te organy.

Za uznaniem skargi za zasadną w w/w zarzutach zagłosowało ośmioro Radnych: Jadwiga Dymkowska, Iwona Stanka, Ryszard Bala, Adam Butrymowicz, Dariusz Borkowski, Zbigniew Napłoszek, Arkadiusz Piasecki i Marek Tański. Przeciw było siedmioro Radnych popierających Wójta Sławomir Matuszewski, Małgorzata Kamińska, Wioletta Sawicka, Adam Królikowski, Stanisław Zaboroś, Joanna Leszczyńska i Alina Szymańska.

JAK WÓJT USIŁOWAŁ ZAPEWNIĆ SOBIE WIĘKSZOŚĆ W RADZIE GMINY?

Dwa zarzuty sformułowane przez Arkadiusza Rosę nie zostały uznane jednak za zasadne. Arkadiusz Rosa zarzucił także Wójtowi, iż ten złożył mu propozycję polegającą na odstąpieniu od negatywnych ruchów w stosunku do niego i szkoły w zamian za nakłonienie do współpracy z Wójtem na forum Rady Gminy Radnej Pani Jadwigi Dymkowskiej lub Radnego Pana Adama Butrymowicza jako wybranych z komitetu wyborczego Arkadiusza Rosy.
Henryk Kacprzyk najpierw podczas obrad komisji, a następnie w czasie sesji Rady Gminy kłamiąc w żywe oczy zaprzeczył, iż złożył taką propozycję oraz straszył sądem z uwagi na rzekome pomówienie. Taka postawa Wójta zmusiła Arkadiusza Rosę do przedstawienia zapisu rozmowy podczas której propozycja została złożona. Postanowiliśmy zapis ten opublikować, żeby każdy czytelnik mógł wyciągnąć własne wnioski i odpowiedzieć sobie na pytanie czy niemoralna propozycja została złożona czy też nie?
Rozmowa Wójta Henryka Kacprzyka z Arkadiuszem Rosą 2.07.2015r.
Arkadiusz Rosa:
Co my dalej ze sobą będziemy robić? Czy tak będziemy się boksować? Czy chcemy się dogadać? Czy znajdziemy jakąś nić porozumienia i po prostu dajmy sobie na spokój?
Wójt Henryk Kacprzyk: Ale musimy konkretnie. Musimy ustalenia konkretne zrobić, nie. Tylko tak, Pan ma tych Radnych. Kto to był z Pana strony? Dymkowska, Butrymowicz, tak? Oni są ewidentnie robieni w konia przez osobę, która nie ma z nimi nic wspólnego, nie, bo nawet oni nie startowali z jego komitetu, nie, no. I ten komitet, który stworzył Pan Bala to był wręcz śmieszny, jak Pan sam tam wie. Tam były osoby, które po 1 głosie zdobyły i po to tylko, żeby się ktokolwiek zgodził.
Arkadiusz Rosa: Ale są chyba trzy osoby z jego komitetu, z mojego tylko dwie.
Wójt Henryk Kacprzyk: Trzy dlatego, że on nie poinformował Was, o czym? Że może kandydat na Wójta również startować na Radnego.
Arkadiusz Rosa: No tak.
Wójt Henryk Kacprzyk: Nie wiedzieliście o tym?
Arkadiusz Rosa: Ja potem się dowiedziałem, po czasie.
Wójt Henryk Kacprzyk: A on wiedział i to zrobił. On z góry zakładał, że ewentualnie tym Wójtem nie zostanie. To wiedział doskonale, nie, no. Dla mnie na przykład bardzo istotna jest większość w Radzie, bo Pan wie jak się pracuje.
Arkadiusz Rosa: No na pewno inaczej.
Wójt Henryk Kacprzyk: Pan pracował tyle lat w Radzie nie, no i czy jakieś przekręty czy cokolwiek było i te wszystkie te co Wy tam piszecie w tych swoich. I też Pana wykorzystali później do firmowania tych wszystkich ataków na mnie. Łatwiej było, ale oni są bardzo cwani, bo są przeszkoleni w tym kierunku i wiedzą jak unikać narażania się osobistego, no. Mnie w pewnym momencie i tak zastanawiałem się, że oni przecież Pana zniszczą normalnie, bo jeżeli zaczną się procesy sądowe to wiadomo, że jest to tak uciążliwe i tak kosztowne, że to się nie da. A jak jest Pan skłonny na przykład dojść do porozumienia to możemy dojść do porozumienia.
Arkadiusz Rosa: Tylko, że wie Pan co, ja powiem to szczerze. Nie mam już za bardzo wpływu na tych Radnych. Myśli Pan, ze jak ja coś powiem to mnie jakoś słuchają? Każdy już po tym pół roku mu wydaje się, że jest taki okrzepnięty, albo mu się wydaje, ze jest taki, że moje zdanie może trafić na podatny grunt, a w drugą stronę również może zadziałać. Ktoś wszedł z mojego komitetu to wie Pan, to nie znaczy, że ja mogę ej chodź no tutaj, to trzeba tak i tak robić (…).
Wójt Henryk Kacprzyk: (…)Jak się dogadamy, jak będzie Rada po prostu pracowała i współpracowała. Mówię o współpracy. Nie mówię, że mają mnie słuchać, tylko mówię o współpracy, no. Na pewno z mojej strony nie będzie ruchów żadnych, nie. A jednak musimy być jak to się mówi politykami. Pan ma wpływ na tych swoich, no. Ja nic nie wymagam od nich tylko po prostu uczciwej pracy, nie. Nie wymagam nic od nich. Sami też sobie zgłosili sobie na przykład kwestię diet, nie, no. Bardzo nieprzyjemnym, chyba tylko trzy przypadki były w kraju. Nieprzyjemnym było wystąpienie o obniżenie wynagrodzenia w momencie składania przysięgi. To dla mnie to było jak kop w jaja za przeproszeniem. Nie można było poczekać miesiąc, powiedzieć?
Arkadiusz Rosa: No to akurat powiem Panu, że ja nie miałem wpływu na to. Nie wiedziałem do końca, że to tak wyjdzie, o może tak powiem.
Wójt Henryk Kacprzyk: Przeczytał Borkowski kurde te uzasadnienie. Przeczytał interpretację z ustawy, żadnego uzasadnienia. Niech wypowiedzą się. Źle Pan pracował, nie. No wybrali Pana, ale źle Pan pracował dlatego Panu obniżamy pobory, mając 1 głos przewagi. No ale pozwolono na osobistą zemstę, nie, tylko, no. Także ja czekam na ruch od Pana i zamykamy sprawę i pracujemy dalej.
Arkadiusz Rosa: Dobra, co będę mógł. Ja nie mogę jak Pan powiedział narzucać.
Wójt Henryk Kacprzyk: Ale ja mogę mówić za swoich pięciu, czy tam siedmiu w tej chwili, którzy są z mojej strony. Ja mogę za nich się wypowiadać, bo takie dali mi upoważnienie nie, że po prostu oni mnie popierają i będą tam. Jeżeli jeszcze uzyskam tutaj od Pana akceptację to ja Panu gwarantuję, że nie będzie żadnych ruchów w stosunku do Pana, w stosunku do szkoły. Będziemy normalnie pracowali, jak pracowaliśmy dotychczas.
Arkadiusz Rosa: Jasne, wiem o co chodzi.
Wójt Henryk Kacprzyk: Dobra deklaracja?
Arkadiusz Rosa: Zrozumiała bardzo.
Kontekst tej rozmowy jest jednoznaczny. Wójt chcąc zapewnić sobie większość w Radzie Gminy zaproponował, że w zamian za przekonanie do współpracy Radnej Pani Jadwigi Dymkowskiej lub Radnego Pana Adama Butrymowicza nie będzie wykonywał żadnych negatywnych ruchów w stosunku do Arkadiusza Rosy i prowadzonej przez niego szkoły. Warto dodać, iż propozycja ta padła już po sformułowaniu wystąpienia pokontrolnego, w którym Wójt domagał się zwrotu niemal 50 000 zł dotacji!
Pomimo przedstawienia powyższego zapisu rozmowy wynik głosowania był zaskakujący. Za zasadnością skargi w tym punkcie zagłosowało pięcioro Radnych: Jadwiga Dymkowska, Ryszard Bala, Adam Butrymowicz, Dariusz Borkowski i Marek Tański. Przeciw było siedmioro Radnych popierających Wójta: Sławomir Matuszewski, Małgorzata Kamińska, Wioletta Sawicka, Adam Królikowski, Stanisław Zaboroś, Joanna Leszczyńska i Alina Szymańska. Od głosu wstrzymali się natomiast: Iwona Stanka, Zbigniew Napłoszek i Arkadiusz Piasecki. Ponieważ liczy się wyłącznie stosunek głosów "za" do "przeciw" skarga większością 7-5 w tym zarzucie została uznana za bezzasadną. Każdy kto odczyta tekst może wyrobić sobie własne zdanie. Trudno zrozumieć jakiego jeszcze dowodu oczekiwali Radni, których nie przekonał powyższy zapis?

DLACZEGO WÓJT KŁAMIE?

Pytanie zawarte w tytule wielu mieszkańców skwituje pewnie odpowiedzią "ten typ tak ma". Próbuję doszukać się bardziej racjonalnego wytłumaczenia. W ostatnich tygodniach miały miejsce zdarzenia, które pokazują kłamstwa, manipulacje, wiarołomstwo Henryka Kacprzyka. Niektóre z nich tak prymitywne, że aż trudno uwierzyć, że padły z ust czy też spod pióra człowieka chełpiącego się przy każdej okazji tak wielkim poparciem społecznym i posiadającego ogromne doświadczenie samorządowe. Doświadczenie - ale w czym?
W lipcu trwała intensywna wymiana pism między Wójtem Henrykiem Kacprzykiem a Starostą Ostródzkim Andrzejem Wiczkowskim dotycząca przejęcia drogi powiatowej na odcinku Łodwigowo - Stębark przez Gminę Grunwald. Wójt deklarował chęć przejęcia tej drogi i troskę o jej utrzymanie, a Rada Powiatu Ostródzkiego na podstawie tej deklaracji podjęła uchwałę w tej sprawie. Działania Wójta prowadzone były w ścisłej konspiracji, szczególnie przed Radnymi Gminy. Mimo kilku spotkań z radą sprawa ujrzała światło dzienne dopiero w czasie sesji 23.10.2015r. I tu po raz kolejny Wójt pokazał swoje prawdziwe oblicze. W czasie sesji stwierdził: "Zadeklarowałem się, deklaracje wycofałem…", i dalej: "Ja się wycofałem i bardzo sobie to cenię i uważam to za swój sukces, że udało mi się ze Starostwem zagrać". W zachwyt nad takim potraktowaniem Starosty i Rady Powiatu wpadł Radny Powiatowy Jan Kacprzyk, który stwierdził: "Ten fortel Wójta jest dość sprytny, może cios poniżej pasa bo, pani dyrektor bardzo się cieszyła, że pozbędzie się jednej z dróg". Duet rodzinny takie postępowanie uznaje za sukces. Ciekawe jak czuje się Starosta i Radni Powiatu. Ostatecznie Radni Gminy nie usłyszeli, jakie korzyści osiągnie gmina z przejęcia tej drogi, ani też co zyskaliśmy po wycofaniu się z deklaracji Wójta. Na dzień dzisiejszy uchwała Rady Powiatu jest obowiązująca.
W dniu 29.09.2015r., w czasie posiedzenia komisji padła propozycja, żeby decyzję dotyczącą uchylenia uchwały w sprawie gospodarowania nieruchomościami gminy przenieść na następne posiedzenie komisji. Tą propozycję poparł Wójt stwierdzając: "Deklaruję, że wstrzymam się z wszelkimi dzierżawami, sprzedażami i innymi do czasu podjęcia przez Państwo uchwały". I oto dwa tygodnie później sołtysi niektórych miejscowości otrzymali wykaz nieruchomości, na które Wójt planuje przedłużenie dzierżawy. Ile jest warte zapewnienie Wójta? Wiara w deklaracje Wójta jest bardzo ryzykowna.
W czasie posiedzenia połączonych komisji w dniu 21.10.2015r. zupełnie bez związku z omawianym tematem Wójt wypowiedział się w sprawie nowego statutu Sołectwa Mielno. Stwierdził mianowicie, że Wojewoda uchylił statut sołectwa, gdyż "Napisano tam tyle bzdur, że w całej gminie nikt tyle bzdur nie napisał". To samo kłamstwo powtórzył w czasie sesji 2 dni później. Otóż Wojewoda nie uchylił tego statutu, a zakwestionował jedynie 7 podpunktów i 1 paragraf. Statut został opublikowany i stał się obowiązującym aktem prawnym 2.11.2015r. W tym miejscu należy zadać sobie kilka pytań: Dlaczego Wójt tak bezmyślnie kłamie? Dlaczego miota się na oślep, próbując kąsać, kogo popadnie? Co chce przez to osiągnąć? Czy chodzi o krótkotrwałe uznanie w oczach swoich wiernych zwolenników?
Przeglądając dokumenty, które Wójt podpisuje biorąc na siebie odpowiedzialność za ich treść, natknąłem się na kłamstwa potwierdzone jego podpisem. W odpowiedzi skierowanej do RIO w styczniu 2015 roku napisał: "Projekt uchwały w sprawie wieloletniego programu gospodarowania zasobem gminy jest opracowany i na najbliższej sesji Rady Gminy będzie przedstawiony do zatwierdzenia przez Radę Gminy". Do dnia dzisiejszego nie przedstawił Radzie projektu uchwały. W dokumencie pod tytułem "Sytuacja finansowa Gminy Grunwald w latach spłaty długu", który przekazał Regionalnej Izbie Obrachunkowej przewiduje, że od 2016 roku ze sprzedaży majątku gmina będzie uzyskiwała rocznie po około 800 000 złotych. Dotychczas osiągała około 150 000 złotych rocznie. Jak z tego wynika kwoty dochodu w latach następnych są zawyżone wielokrotnie i nie są realne do osiągnięcia. W tym wypadku prawdopodobnie chodziło o przedstawienie dobrej sytuacji finansowej gminy w celu uzyskania pozytywnej opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej potrzebnej do ubiegania się o kredyt. Czy może tu chodzić o urzędowe poświadczenie nieprawdy?
Obserwując zachowanie Henryka Kacprzyka trudno często zrozumieć i racjonalnie wytłumaczyć motywy, jakimi się kieruje. Na pytanie zawarte w tytule nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć. Jeżeli czytelnicy mają jakieś sugestie lub wiedzę dotyczącą postawionego pytania zapraszam do udziału w dyskusji. Sesje Rady Gminy oraz posiedzenia komisji rady są otwarte. Każdy może przyjść, zabrać głos, przedstawić swoje poglądy.

Ryszard Bala - Przewodniczący Rady Gminy

CO POWSTANIE W RAMACH FUNDUSZU SOŁECKIEGO?


Zakończył się etap planowania przedsięwzięć, które w 2016 roku mają być zrealizowane ze środków w ramach Funduszu Sołeckiego. W sołectwach do tego problemu mieszkańcy podeszli różnie. Dwanaście sołectw zdecydowało, że chce uczestniczyć w tym programie i uchwaliło wnioski, które zostały przekazane Wójtowi. Większość dotyczyła realizacji przedsięwzięć w zakresie wyposażenia świetlic, budowy placów zabaw i boisk, uzupełnienia oświetlenia. Te pomysły wydają się racjonalne i zgodne z ideą Funduszu Sołeckiego. Jestem pozytywnie zaskoczony faktem, że w pierwszym roku funkcjonowania funduszu aż 12 sołectw zdecydowało się na zgłoszenie własnych pomysłów. W poprzedniej kadencji sołtysi nie wykazywali zbyt dużego zainteresowania funduszem. Zgłaszając na forum Rady Gminy wnioski o wydzielenie środków na Fundusz Sołecki liczyłem, że być może w trzech sołectwach ten pomysł zyska poparcie. Okazuje się, że zainteresowanie jest dużo większe.
Oczywiście trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że samo zgłoszenie wniosku to dopiero początek drogi. Trzeba przygotować się do fazy szczegółowego planowania, wyszukiwania wartościowych ofert, szukania optymalnych rozwiązań. Pracownicy urzędu nie będą w stanie wszystkiego załatwić i zorganizować. Konieczne będzie wsparcie ze strony rad sołeckich i mieszkańców, a także kontrola społeczna, żeby nie okazało się, że zamówiony sprzęt czy wyposażenie są kiepskiej jakości i na dodatek drogie. Zebrane doświadczenia w tym i przyszłym roku z pewnością będą procentowały w latach następnych. Często mawia się "nikt nie obiecywał, że będzie łatwo". Ale trzeba uwierzyć, że wspólnym wysiłkiem i zaangażowanie jesteśmy w stanie coś dobrego zrobić.
Mieszkańcom, którzy podjęli się trudu realizowania pomysłów zmierzających do poprawy warunków życia w swoich miejscowościach gratuluję i życzę powodzenia.

Przewodniczący Rady Gminy
Ryszard Bala

 

ZESTAWIENIE WYDATKÓW NA REALIZACJĘ PRZEDSIEWZIĘĆ

 W RAMACH FUNDUSZU SOŁECKIEGO

 

 

Lp.

Sołectwo

Przedsięwzięcie

Koszt

Razem

1

Grunwald

Opracowanie dokumentacji na budowę kanalizacji wsi (II część)

23 806,14

23 806,14

2

Glądy

Zakup i montaż drzwi do świetlicy

756,00

11 108,38

Zakup stołów i krzeseł do świetlicy

10 352,38

3

Gierzwałd

Zakup i montaż urządzeń do ćwiczeń sportowych

37 029,15

37 029,15

4

Frygnowo

Zakup węgla

2 600,00

20 400,00

Zakup środków czystości

600,00

Zakup farby fasadowej

1 200,00

Zakup sprzętu multimedialnego

7 750,00

Zakup sprzętu AGD

6 250,00

Warsztaty kulinarne

2 000,00

5

Góry Lubiańskie

Zakup i montaż tablic informacyjnych

7 500,00

7 500,00

6

Łodwigowo

Wyposażenie świetlicy wiejskiej

15 230,00

15 230,00

7

Kitnowo

Utworzenie wielofunkcyjnego boiska rekreacyjnego

2 500,00

16 606,24

Urządzenie terenu przy boisku, budowa wiaty rekreacyjnej

8 761,15

Doposażenie świetlicy wiejskiej

4 000,00

 

Dzień ziemniaka

1 345,09

8

Pacółtowo

Zakup wyposażenia do świetlicy

15 610,00

19 006,21

Organizacja festynu "Święto Pacółtowa"

3 006,21

Zakup wyposażenia boiska do gry w piłkę nożną

390,00

9

Dylewo

Zakup deski ratowniczej dla OSP Dylewo

1 600,00

26 012,57

Utwardzenie drogi od mostu do zabudowań nr 15

5 412,57

Zakup telewizora LCD do świetlicy wiejskiej

1 500,00

Zakup kosiarki samojezdnej

5 500,00

Zakup i ułożenie 3 progów zwalniających

12 000,00

10

Mielno

Budowa placu zabaw dla dzieci w Tymawie

9 300,00

18 600,00

Budowa placu zabaw dla dzieci w Ominie

9 300,00

11

Marcinkowo

Wyposażenie świetlicy wiejskiej

4 712,75

11 612,75

Urządzenie miejsca wypoczynku dla mieszkańców sołectwa

5 700,00

Promocja miejscowości

1 200,00

12

Stębark

Doświetlenie wsi Stębark na drodze od cmentarza do gimnazjum

24 309,36

24 309,36

Suma dla Gminy Grunwald

231 220,80

PENSJA WÓJTA I DIETY RADNYCH PODNIESIONE!

PENSJA WÓJTA I DIETY RADNYCH PODNIESIONE! Podczas sesji w dniu 30.09.2015r. Radni zdecydowali o podniesieniu wysokości swoich diet. Przypomnijmy, iż na początku kadencji obniżyli je do poziomu 100 zł miesięcznie, a przewodniczącego Rady Gminy do 250 zł miesięcznie. Były to najniższe wysokości diet w powiecie, a może i w województwie. Od 1.10.2015 roku dietę zwykłego radnego podniesiono do kwoty 500 zł miesięcznie, przewodniczącego komisji lub wiceprzewodniczącego Rady do 600 zł miesięcznie, a przewodniczącego Rady Gminy do 1200 zł miesięcznie. Radny Sławomir Matuszewski zgłosił również wniosek o podniesienie pensji Wójta. Zaproponował, aby Henrykowi Kacprzykowi podwyższyć wynagrodzenie o 3960 zł do kwoty 11 460 zł miesięcznie! Za takim rozwiązaniem zagłosowało siedmioro Radnych popierających Wójta: Sławomir Matuszewski, Małgorzata Kamińska, Wioletta Sawicka, Adam Królikowski, Stanisław Zaboroś, Joanna Leszczyńska i Alina Szymańska. Przeciw podwyżce było czterech Radnych: Ryszard Bala, Adam Butrymowicz, Dariusz Borkowski i Marek Tański, a od głosu wstrzymali się: Jadwiga Dymkowska, Iwona Stanka, Zbigniew Napłoszek i Arkadiusz Piasecki. Ponieważ liczy się wyłącznie stosunek głosów "za" do "przeciw" podwyżka przewagą 7-4 została uchwalona. Tym samym Henryk Kacprzyk wrócił do grona najlepiej zarabiających samorządowców na terenie powiatu ostródzkiego. Za dobrą pracę powinna być wysoka płaca. Czy tak jest w przypadku naszego Wójta? Niech każdy oceni to sam!

RADNY Z PROMILAMI

Pod koniec sierpnia 2015r. w miejscowości Rychnowo policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie zatrzymali do kontroli auto prowadzone przez Radnego Gminy Grunwald Sławomira M. z Frygnowa. Kierowca został poddany badaniu trzeźwości i wówczas okazało się, że prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało ponad 0,25 promila w wydychanym powietrzu, co oznacza, iż Pan Radny M. dopuścił się przestępstwa.
Pomimo to Prokuratura Rejonowa w Ostródzie skierowała do Sądu Rejonowego w Ostródzie wniosek o warunkowe umorzenie postępowania! Bez względu na zakończenie tej sprawy my bardzo krytycznie oceniamy sytuację, gdy ktoś po kieliszku wsiada za kierownicę! Krzywdę wówczas można wyrządzić zupełnie niewinnym ludziom!

NIEUDOLNOŚĆ WÓJTA W WYDATKOWANIU PIENIĘDZY UNIJNYCH!

Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Przewodniczący Ryszard Bala zapytał Wójta i Panią Skarbnik o realizację projektu "Grunwaldzkie oddziały przedszkolne", którego celem było doposażenie oddziałów przedszkolnych funkcjonujących przy szkołach gminnych. Był to projekt systemowy. Pieniądze otrzymały szkoły z gmin o najniższym stopniu upowszechnienia edukacji przedszkolnej. Łączna wartość przyznanego dofinansowania dla szkół gminnych w Gierzwałdzie, Frygnowie, Mielnie i Szczepankowie wyniosła 435 134,51 zł. Ryszarda Balę interesowało dlaczego, pomimo, iż projekt finansowany był w całości ze środków unijnych i nie wymagał wkładu własnego ze strony gminy, wydatkowano tylko 92% środków, a ponad 34 000 zł zwrócono?
Wójt Henryk Kacprzyk i Skarbnik Urszula Borkowska tłumaczyli, iż zwrot był wynikiem oszczędności uzyskanych w wyniku przeprowadzenia przetargów. To pewnie prawda. Zapomnieli jednak dodać, że zaoszczędzone pieniądze można było za zgodą Urzędu Marszałkowskiego wydać na pomoce, inwestycje czy remonty, których zakup nie był pierwotnie planowany. Wystarczyło napisać pismo i odpowiednio umotywować.
Podobny projekt realizował Arkadiusz Rosa w szkole w Dylewie. Otrzymał on 87 270,05 zł dofinansowania. U niego także wystąpiły oszczędności. W przeciwieństwie do Henryka Kacprzyka - Arkadiusz Rosa zwrócił się z prośbą o zagospodarowanie oszczędności poprzez zakup interaktywnego dywanu za ponad 8 000 zł, który świetnie rozwija koordynację wzrokowo-ruchową dzieci w wieku przedszkolnym i taką zgodę otrzymał! Dzięki temu wydał pieniądze co do grosza! Pan Wójt nie zadał sobie takiego trudu… Pieniędzy wystarczyłoby na magiczne, interaktywne dywany dla każdej ze szkół!
Sposobów wydatkowania zaoszczędzonych pieniędzy było mnóstwo! Można było się postarać i kupić nie tylko interaktywne magiczne dywany czy tablice interaktywne. Można było także np. wyremontować toalety. W Dylewie przeprowadzono kapitalny remont toalety dla przedszkolaków. Można było bardziej rozbudować place zabaw przy szkołach. W Dylewie limit wykorzystano w 100%. W projekcie gminnym - nie! Ale po co się wysilać? Lepiej oddać 34 000 zł i dodatkowego problemu z tworzeniem pism, aktualizacją wniosku, przeprowadzaniem dodatkowych zakupów nie mieć ?!
Sposób realizacji projektu gminnego świadczy o ewidentnej nieudolności w wydatkowaniu środków unijnych! Można nawet sformułować wniosek, że to dowód na niegospodarność!
Panie Wójcie Kacprzyk! Kto jest za to odpowiedzialny? W pierwszej kolejności Pan! To Pan decyduje przecież o sposobie realizacji i za całość odpowiada! Ten przypadek mówi wiele! Radny Sławomir Matuszewski uzasadniając podwyżkę dla Wójta podał, że pozyskał wiele środków zewnętrznych dla gminy. Zapomniał jednak wspomnieć, że wiele szans zmarnotrawił!

DLACZEGO WÓJT LEKCEWAŻY MIESZKAŃCÓW GLĄD?

Jedną z inwestycji wykonanych w 2014 roku na terenie naszej gminy było oświetlenie wsi Glądy. Wójtowi zabrakło jednak czasu na konsultację założeń z mieszkańcami. W efekcie dokonano nierównomiernego rozmieszczenia lamp, dzieląc wioskę na dwie części - oświetloną i oświetlenia pozbawioną. Po zamontowaniu słupów mieszkańcy na czele z Joanną Grabowską interweniowali u Wójta. Podczas spotkania pod koniec sierpnia 2014r. wręczyli mu pismo, w którym domagali się zamontowania lamp w części nieoświetlonej. Wójt stwierdził, iż pismo jest niepotrzebne, bowiem sprawa będzie załatwiona. Unikał jednak jakiejkolwiek deklaracji pisemnej.
Podczas sesji w dniu 4.09.2014r. Wójt Henryk Kacprzyk stwierdził: "Projektował wyłoniony projektant i pracownik miał obowiązek ustalić lokalizację poszczególnych punktów. No niestety z projektantem jakoś tę sprawę przegapili i pismo mieszkańców dotyczące rozlokowania tych lamp wpłynęło do gminy, zostało przyjęte i po prostu w środę w tym tygodniu się umówiłem, że mamy spotkać się na gruncie i ustalić przeniesienie tych lamp w inne miejsce, uzupełnienie tego oświetlenia o lampy, o co najmniej o trzy według tutaj żądania mieszkańców. Tylko kto nie robi, nie robi błędów. Stwierdziłem, że źle było zaprojektowane bo ktoś zapomniał, że te dwa budynki jeszcze na zakręcie na Ryn jeszcze dwa budynki znajdują. Nie wiem, czy nie pojechał tam, nie zobaczył czy coś. To ma być naprawione!"
Zadeklarował też spotkanie z zainteresowanymi mieszkańcami. Doszło do niego przed II turą wyborów. Wójt zapewnił wówczas, iż brakujące lampy zostaną zamontowane w grudniu. Okazało się jednak, że była to gra wyborcza. Mieszkańcy Gląd ważni byli dla niego tylko przed wyborami. Zbliża się grudzień kolejnego roku i lamp jak nie było tak nie ma!
Po ponad roku, 29.09.2015r. Joanna Grabowska podczas obrad komisji ponowiła prośbę o wykonanie inwestycji. Wójt próbował winę za brak realizacji swojej obietnicy zrzucić na Radę Gminy. Była to typowa manipulacja, gdyż zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym propozycję przesunięć w budżecie gminy w trakcie roku może zgłosić tylko Wójt!
W 2015r. wielokrotnie wnosił do Rady projekty nowelizacji budżetu. Jednak o mieszkańcach Gląd sobie nie przypomniał. Stwierdził, że obecnie nie ma na to środków. Gdy następnego dnia Radny Matuszewski zgłosił wniosek o podniesienie pensji Wójta, co z kosztami pracodawcy oznacza wydatek niemal 5000 zł miesięcznie Henryk Kacprzyk nie protestował ani przez chwilę i nie twierdził, że nie ma na to środków!

DLACZEGO WÓJT LEKCEWAŻY MIESZKAŃCÓW STĘBARKA?

Jedną z inwestycji wykonanych tuż przed wyborami samorządowymi w 2014 roku było położenie nakładki asfaltowej na odcinku drogi gminnej od ronda w Stębarku do Gimnazjum. Inwestycja została wykonana w czasie kampanii wyborczej, ale opłacona dopiero z tegorocznego budżetu. Niestety, na chodnik zabrakło środków. Można powiedzieć, że wykonano pół inwestycji. Minął niemal rok i chodnika ani widu, ani słychu. W tym czasie zbudowano chodnik w Mielnie, rozpoczęto w Marcinkowie. Czy najpierw nie powinno się skończyć jednej inwestycji, żeby zacząć drugą, nawet współfinansowaną ze środków zewnętrznych?
W międzyczasie okazało się, że w związku z perspektywą uruchomienia żwirowni w Ulnowie istnieje ryzyko, iż samochody ciężarowe z załadunkiem będą mogły jeździć wyremontowaną drogą, co z pewnością przyczyniłoby się do jej dewastacji. Ponadto taki ruch stanowiłby zagrożenie dla dzieci.
Mieszkaniec Stębarka Pan Marek Roguski zapoczątkował inicjatywę społeczną polegającą na wniosku o ustawienie znaków uniemożliwiających poruszanie się samochodów ciężarowych powyżej 10 ton drogą od ronda w kierunku Gimnazjum. Zebrał pod petycją ponad 400 podpisów mieszkańców. Złożył pisma w tej sprawie do Rady Gminy, Wójta, Starosty Ostródzkiego i Kuratorium.
Wydawać by się mogło, że taka inicjatywa powinna natychmiast znaleźć zrozumienie u Wójta. Henryk Kacprzyk martwił się jednak losem przedsiębiorcy i zasłaniał ustawą o swobodzie prowadzenia działalności gospodarczej. Wciąż negował wolę mieszkańców Stębarka. Nie tylko podważał autentyczność podpisów, wolę Rady Sołeckiej oraz zebrania wiejskiego, ale nawet posunął się do straszenia.
Podczas sesji Rady Gminy w dniu 11.09.2015r. poinformował o stanie załatwienia sprawy: Przyszło pismo od Starosty Powiatowego o wyrażeniu opinii na temat ustawienia znaków ograniczenia tonażowego od początku od gimnazjum do końca drogi. Pismo poszło pozytywne, że jeżeli sobie mieszkańcy życzą, to niech ustawią. Z mojej strony pójdzie do Policji jakieś polecenie, żeby skrupulatnie pilnowali i przestrzegali tych znaków. 10 ton to nawet duży ciągnik z przyczepą nie przejedzie. Trzeba wiedzieć, co się chce - stwierdził Wójt Kacprzyk.
Wypowiedź ta jest skandaliczna! Po pierwsze: Od kiedy to Wójt wydaje polecenia policji? Czyżby Henryk Kacprzyk uważał, że jest przełożonym policjantów? Po drugie: Na znaku ograniczenia tonażu wystarczy przecież napisać, iż nie dotyczy mieszkańców i dojazdu do posesji.

KOSZTOWNA PORAŻKA WÓJTA PRZED SĄDEM!

Wójt - jak wszyscy wiemy - kilka lat temu wybudował boisko ORLIK w Gierzwałdzie. Dopiero teraz inwestycja ta znalazła swój finał. Według Henryka Kacprzyka firma wykonująca boisko spóźniła się z realizacją umowy i z tego powodu naliczono jej karę w wysokości 301 000 zł i tej kwoty gmina nie zapłaciła.
Wykonawca odwołał się do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku i ten nakazał wypłacić 301 000 zł plus prawie 100 000 zł odsetek. Skoro Sąd podjął taką decyzję tzn. uznał, że za opóźnienie odpowiedzialna była Gmina. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że nikt ze strony Gminy Grunwald nie pofatygował się na rozprawę. Wójt za zaistniałą sytuację winą obarczył Radcę Prawnego Urzędu, którego zwolnił.
My natomiast w tym miejscu pytamy. Kto zatrudniał Radcę Prawnego? Oczywiste jest, że Wójt i to on również ponosi odpowiedzialność za przegraną sprawę. Najbardziej bolesna jest konieczność zapłaty prawie100 000 zł odsetek. Nie chcemy w tym momencie wymieniać co za takie pieniądze można byłoby zrobić? Osobnym pytaniem jest to, czy jeżeli ktoś naraża firmę na stratę w wysokości 100 000 zł to należy mu się nagroda w postaci podwyżki pensji? Tak stało się w przypadku Henryka Kacprzyka…

LEPIEJ PÓŹNO NIŻ WCALE!

Pod koniec września 2015 roku do sieci wodociągowej przyłączony został proszący o to od wielu lat Pan Sławomir Witkowski ze Stębarka. Na pisemne prośby składane w latach poprzednich dostawał wciąż tę samą odpowiedź - że nie ma na to środków w budżecie.
Do pozytywnego końca tej wstydliwej dla władzy gminnej historii przyczyniła się Radna Pani Jadwiga Dymkowska, która od początku obecnej kadencji zabiegała o wykonanie podłączenia. Należą się jej za to wyrazy uznania.
Historia jest za to bardzo wstydliwa dla Wójta. Po 25 latach rządów przyłącza do sieci wodociągowej ostatnich mieszkańców naszej gminy. Czy, żeby tego dokonać trzeba było 7 kadencji na stanowisku? Podsumujemy sprawę zgodnie z tytułem artykułu: Lepiej późno niż wcale!

SKARGA NA DZIAŁANIA HENRYKA KACPRZYKA

12.10.2015r w Urzędzie Gminy Grunwald została złożona skarga do Rady Gminy na działania Wójta Henryka Kacprzyka polegające na utrudnianiu działalności Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Dylewie. Skargę złożył Arkadiusz Rosa, prowadzący szkołę, który zarzucił Wójtowi, iż ten:

Przewlekle prowadził czynności kontrolne w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie.
- Sporządził nieprawidłowe wnioski z przeprowadzonej kontroli.
- Złożył propozycję polegającą na odstąpieniu od negatywnych ruchów w stosunku do Arkadiusza Rosy i prowadzonej przez niego szkoły w zamian za nakłonienie do współpracy z Wójtem Radnej Pani Jadwigi Dymkowskiej lub Radnego Pana Adama Butrymowicza jako wybranych z komitetu wyborczego Arkadiusza Rosy.
- Uporczywie nie stosuje się do obowiązującego prawa i nie wypłaca szkole należnych pieniędzy.
- Nęka Arkadiusza Rosę i prowadzoną przez niego szkołę poprzez powiadamianie innych organów państwowych o rzekomych nieprawidłowościach w Szkole Podstawowej w Dylewie.

Nie jest to pierwsza skarga na działania Pana Kacprzyka złożona przez Arkadiusza Rosę. Podobną złożył w poprzedniej kadencji, we wrześniu 2014 roku. Radni głosami zwolenników Wójta odrzucili wówczas skargę jako bezzasadną. Jedynym Radnym, który zagłosował wówczas za uznaniem skargi za zasadną był Ryszard Bala. Za odrzuceniem głosowali m.in. Sławomir Matuszewski, Wioletta Sawicka, Stanisław Zaboroś i Małgorzata Kamińska, która z uwagi na wykonywany zawód (nauczycielka) powinna mieć dużą wiedzę w zakresie prawa oświatowego. Kto miał rację okazało się wkrótce. Niedługo potem rozpoczęła się bowiem w Urzędzie Gminy kontrola z Regionalnej Izby Obrachunkowej, która potwierdziła zasadność wszystkich zarzutów sformułowanych przez Arkadiusza Rosę. Ciekawe, czy historia się powtórzy?

ZMIANY W RADZIE GMINY Z PERSPEKTYWY MINIONEGO ROKU

W poprzedniej kadencji jednym z Radnych z okręgu Gierzwałd był Pan Edmund Żmijewski. Startował z Komitetu Wyborczego "Grunwald" i konsekwentnie popierał działania Henryka Kacprzyka. W ostatnich wyborach przegrał jednak walkę o mandat z Panią Joanną Leszczyńską. Świadczy to o tym, iż wyborcy chcieli zmiany.
Jaką zmianę uzyskano? Otóż nowa Pani Radna przed wyborami pozostająca bez pracy wkrótce po wyborze na Radną otrzymała staż w gminnej bibliotece. Po jego zakończeniu zatrudniona została tam jako pracownik interwencyjny. I to w zasadzie jedyna zmiana, gdyż politycznie zachowuje się identycznie jak jej poprzednik. Bezkrytycznie we wszystkim popiera Wójta Henryka Kacprzyka. Odzywa się rzadko. Przez miniony rok nie zagłosowała wbrew stanowisku Wójta ani razu! Wykazała się za to złożeniem wniosku o odwołanie Przewodniczącego Rady Gminy Pana Ryszarda Bali, gdyż ten w przeciwieństwie do niej ma wiele uwag do działań Henryka Kacprzyka.
Mieszkańcy Gierzwałdu, którzy oddali głos na Panią Joannę muszą sobie odpowiedzieć na pytanie: Czy o taką zmianę im chodziło? Zainteresowanym natomiast pracą lub stażem w bibliotece lub GOK-u radzimy: Startujcie na Radnych! Jeżeli Was wybiorą i będziecie popierać Wójta Kacprzyka szanse macie ogromne! Przykład Radnej Leszczyńskiej i byłego Radnego Fabisiaka to pokazuje!

KONTROLE KOMISJI REWIZYJNEJ

W poprzedniej kadencji w Radzie Gminy zdecydowaną przewagę mieli zwolennicy Wójta. Stąd też kontrola nad jego działaniami istniała tylko hipotetycznie. Komisja Rewizyjna nie przeprowadziła jakiejkolwiek kontroli. W obecnej kadencji dzięki wyborowi Radnych opozycyjnych sytuacja się zmieniła.
Dzieje się coś, czego do tej pory nie było! W końcu Radni próbują kontrolować działania Wójta. Na początek wyznaczono do kontroli jedną inwestycję i jedną instytucję. W zakresie inwestycji postanowiono skontrolować remont strażnicy we Frygnowie. Kontrola dobiega końca. Pytań jest wiele. Wątpliwości budzi sposób wyłonienia wykonawcy oraz cena. 65 000 zł za samą usługę robi wrażenie! Wykonawcą była firma Pana Zbigniewa Kalkowskiego. Nasuwa się pytanie: Czy przypadkiem jest, iż Pan Zbigniew Kalkowski startował w 2010 roku w wyborach do Rady Powiatu z tej samej listy co Jan Kacprzyk. Czy powszechną praktyką jest powierzanie wykonywania inwestycji gminnych towarzyszom z listy wyborczej? Dlaczego prac nie mogła wykonać gminna ekipa remontowa? Byłoby przecież o wiele taniej! Czekamy z niecierpliwością na protokół pokontrolny. O sprawie na pewno poinformujemy.

SKANDAL!
WÓJT KACPRZYK PODCZAS SESJI STRASZYŁ SOŁTYSA DUDĘ!

Sesja, która odbyła się w dniu 30 czerwca 2015 roku w znacznej części poświęcona była inwestycji powiatu ostródzkiego na terenie wsi Mielno. W czasie dyskusji sołtys Karol Duda skomentował dotychczasowe zaangażowanie Wójta w kwestie rozwiązywania problemów mieszkańców. Każdy teraz walczy o mieszkańców Mielna, Panie Wójcie gdzie Pan był przez 24 lata? - zapytał Karol Duda.
Henryk Kacprzyk nie odniósł się merytorycznie do zagadnienia tylko odpowiedział pytaniem na pytanie: Panie Duda, ile Pan ma lat? To nie jest ważne, chodzi o to z jakiej Pan partii politycznej pochodzi? - kontynuował sołtys Karol Duda.
Ta wypowiedź bardzo zdenerwowała Wójta Kacprzyka, który powiedział: Panie Duda, przez te 25 lat co pracowałem, to Pana dziadek na zebraniu wiejskim odczytał, protokół jest, taką listę co zrobiliśmy w Mielnie z Pana dziadkiem, a Pan mnie tu wypytuje co ja zrobiłem? Proszę się zachowywać, ja Pana traktuję poważnie. Znam Pana szefa, też porozmawiamy. Niech Pan się nie powołuje na partię, bo on nie będzie z tego zachwycony. Ja byłem też w KPN i nie mówiłem o tym nikomu, że prawica teraz to będę kogoś rozliczał. Nigdy nie rozliczałem. To była moja osobista sprawa do jakiej partii należę. Nie życzę sobie takich pytań, bo mogą się źle skończyć! Ja wiem, że chce Pan wesprzeć osobę zaprzyjaźnioną, niech Pan wspiera.
Panie Wójcie Kacprzyk! Niech Pan w końcu przyjmie do wiadomości, iż mamy demokrację i wolność poglądów i wypowiedzi. Każdy obywatel ma prawo do własnej opinii na temat władzy i do wyrażania jej, nawet jeśli w opinii innych nie jest ona słuszna. Straszenie sołtysa znajomościami z jego pracodawcą jest poniżej krytyki i przypomina praktyki stosowane w PRL-u, gdzie za jakąkolwiek krytykę władzy można było stracić pracę. Często podkreśla Pan swoją opozycyjną przeszłość, a takie wypowiedzi są bliższe praktykom PRL-owskim niż demokratycznym!

CO POSIADA NASZA WŁADZA?


Obowiązek składania oświadczeń majątkowych nałożony jest na osoby pełniące funkcje publiczne. Samorządowcy składają oświadczenia do 30 kwietnia za miniony rok. Opinia publiczna w Polsce jest stale bulwersowana przypadkami, w których osoby pełniące funkcje publiczne w znaczny sposób powiększają swój majątek, nie mogąc przy tym wykazać dochodów, które uzasadniałyby legalny sposób bogacenia się. Niedawno głośny był przypadek byłego Ministra Sportu Andrzeja Biernata, który z powodu wątpliwości w zakresie pochodzenia majątku stracił stanowisko, a następnie zmuszony został do rezygnacji ze startu w nadchodzących wyborach parlamentarnych.
A jak wygląda sytuacja w naszej gminie? Chcielibyśmy pokazać to na przykładach najważniejszych urzędników jakimi są: Wójt, Sekretarz i Zastępca w jednej osobie oraz Skarbnik Gminy.

WÓJT HENRYK KACPRZYK

Według złożonego oświadczenia Henryk Kacprzyk zarobił w 2014 roku 150 473,63 zł. W oświadczeniu wymagane jest podanie szeregu innych składników majątkowych. Pierwszym są posiadane zasoby pieniężne. Na dzień 31.12.2014r. Wójt zgromadził 75 000 zł oszczędności.
W porównaniu z jego oświadczeniem za rok 2013 jest to wzrost o 28 000 zł, które zaoszczędził w trakcie minionego roku.
W kolejnej części należy wymienić posiadane nieruchomości (domy, mieszkania i inne). W oświadczeniu za rok 2013 Wójt podawał, iż nie posiada ani domu, ani mieszkania, a jedynie zabudowaną nieruchomość o powierzchni 0,1718 ha budynkiem hangaru na sprzęt pływający z zapleczem rekreacyjno-socjalno-mieszkalnym o wartości około 600 000 zł! Budziło to nasze wątpliwości, dlatego w czasie kampanii wyborczej pytaliśmy: Gdzie mieszka nasz Wójt? W hangarze?
W najnowszym oświadczeniu za rok 2014 Wójt napisał już, iż posiada dom o powierzchni 564 m2 o wartości 800 000 zł, a ponadto grunt pod zabudowę o wartości ok. 150 000 zł oraz garaż o powierzchni 30 m2 wartości 30 000 zł. Jest to diametralna zmiana w stosunku do oświadczenia majątkowego z roku 2013. Domyślamy się, że obecnie wykazany dom to ta sama nieruchomość nazwana rok wcześniej hangarem na sprzęt pływający z zapleczem rekreacyjno-socjalno-mieszkalnym. Poważne wątpliwości budzi jednak nie tylko zmiana nazewnictwa, ale również wycena! O ile w 2013r. nieruchomość wraz z gruntem warta była według Henryka Kacprzyka     ok. 600 000 zł, o tyle po zaledwie roku 950 000 zł, a do tego doszedł jeszcze garaż za 30 000 zł, co oznacza, iż obecna wycena wszystkich nieruchomości Wójta jest bliska 1 000 000 zł! Jak można się łatwo zorientować ceny nieruchomości w ostatnich latach są na dość stabilnym poziomie. Jakim cudem w czasie 12 miesięcy nieruchomości posiadane przez Wójta zyskały na wartości 380 000 zł? Ciekawe jest to tym bardziej, iż zarobki Henryka Kacprzyka za 2014 rok wyniosły 150 473,63 zł, z czego jeszcze 28 000zł netto zaoszczędził. Warto dodać, że Henryk Kacprzyk nie posiada żadnych kredytów czy też innych zobowiązań finansowych! Czyżby Wójt rozminął się z prawdą składając oświadczenie majątkowe w roku wyborczym?

SEKRETARZ GMINY I ZASTĘPCA WÓJTA WALDEMAR SZYDLIK

W zeszłym roku, podczas kampanii wyborczej stawialiśmy otwarcie pytanie, dlaczego pomimo obowiązku narzucanego ustawą nie były publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej oświadczenia majątkowe m.in. Sekretarza i Skarbnika Gminy? Apel o publikację w czasie kampanii pozostał bez echa. Dopiero naciski ze strony nowego Przewodniczącego Rady Gminy Ryszarda Bali spowodowały, iż w lutym i marcu 2015 roku pojawiły się na stronie Biuletynu Informacji Publicznej zaległe oświadczenia majątkowe za lata 2008-2013!
Według najnowszego oświadczenia Zastępca Wójta i Sekretarz Gminy Waldemar Szydlik zarobił ze stosunku pracy w Urzędzie Gminy Grunwald w roku 2014 kwotę 138 549,31 zł. Dla porównania podamy, iż w tym samym czasie Sekretarz sąsiedniej Gminy Dąbrówno Grażyna Halkiewicz zarobiła 82 155,38 zł, a więc o 56 393,93 zł mniej! Dodatkowo z umów o dzieło i umów-zleceń uzyskał dochód w wysokości
3 312,65 zł.
W 2014 roku zgromadził oszczędności w wysokości 36 000 zł. Wśród posiadanych nieruchomości wymienił dom o powierzchni 178,10 m2 wartości 340 000 zł oraz dwa mieszkania: pierwsze o powierzchni 70,60m2, wartości 100 000 zł, drugie o powierzchni 39 m2, które według Waldemara Szydlika jest warte 80 000 zł. Ponadto posiada też garaż o powierzchni 15 m2, którego wartość wycenił na 3 000 zł. W zakresie mienia ruchomego o wartości powyżej 10 000 zł Pan Sekretarz wymienił dwa samochody: Nissan Qashqai z 2008r. o wartości 32 000 zł oraz Suzuki Swift z 2010r. o wartości 19 000 zł. Ciekawe dane zawierają oświadczenia majątkowe Waldemara Szydlika z ostatnich 5 lat. Poniższa tabela przedstawia zestawienie najnowszych i archiwalnych danych:

Rok

Zarobki

Oszczędności

Posiadane nieruchomości

Składniki majątku ruchomego powyżej 10000 zł

Kredyty
i zobowiązania

2014

138 549,31 zł – umowa o pracę

3 312,65 zł – umowy o dzieło i zlecenia

36 000 zł

Dom 178,10 m2 - wart. 340 000 zł;

Mieszkanie  70,60 m2 - wart. 100 000 zł;

Mieszkanie 39 m2- wart. 80 000 zł.

Nissan Qashqai – 2008r. – wart. 32 000 zł,

Suzuki Swift – 2010r. – wart. 19 000 zł

Kredyt na zakup nieruchomości 110 000 zł,
do spłaty
ok. 100 000 zł

2013

120 469,57 zł – umowa o pracę

2 640,00 zł – umowy o dzieło i zlecenia

280 000 zł

Mieszkanie 70,60 m2 - wart. 100 000 zł;

Mieszkanie 39 m2- wart. 80 000 zł;

Mieszkanie 30,20 m2- wart. 106 000 zł

Nissan Qashqai – 2008r. – wart. 35 000 zł,

Suzuki Swift – 2010r. – wart. 20 000 zł

Kredyt na zakup mieszkania 80 000 zł, do spłaty
ok. 25 000 zł

2012

114 596,40 zł – umowa o pracę

5 705,60 zł – umowy o dzieło i zlecenia

230 000 zł

Mieszkanie
70,60 m2 - wart.
100 000 zł;

Mieszkanie 39 m2- wart. 80 000 zł;

Mieszkanie 30,20 m2- wart. 106 000 zł

Nissan Qashqai – 2008r. – wart. 40 000 zł,

Suzuki Swift – 2010r. – wart. 25 000 zł

Kredyt na zakup mieszkania
80 000 zł, do spłaty ok. 35 000 zł

2011

98 862,73 zł – umowa o pracę

4 917,45 zł – umowy o dzieło i zlecenia

150 000 zł

Mieszkanie
70,60 m2 - wart.
100 000 zł;

Mieszkanie 39 m2- wart. 80 000 zł;

Mieszkanie 30,20 m2- wart. 106 000 zł

Nissan Qashqai – 2008r. – wart. 50 000 zł,

Suzuki Swift – 2010r. – wart. 30 000 zł

Kredyt na zakup mieszkania
80 000 zł, do spłaty ok. 40 000 zł

Kredyt na zakup samochodu spłacony 17.04.2012r.

2010

90 155,34 zł – umowa o pracę

5 766,56 zł – umowy o dzieło i zlecenia

120 000 zł

Mieszkanie
70,60 m2 - wart.
100 000 zł;

Mieszkanie 39 m2- wart. 80 000 zł;

Mieszkanie 30,20 m2- wart. 106 000 zł

Nissan Qashqai – 2008r. – wart. 63 000 zł,

Suzuki Swift – 2010r. – wart. 35 000 zł

Kredyt na zakup mieszkania
80 000 zł,
do spłaty ok. 42 000 zł.
Kredyt na zakup samochodu – do spłaty 18 000 zł


W w/w zestawieniu rzuca się w oczy coroczny, znaczny przyrost oszczędności. W 2011 roku Waldemar Szydlik zaoszczędził 30 000 zł, a do tego spłacił jeszcze 18 000 zł kredytu na zakup samochodu, co daje sumę 48 000 zł! Rok później przyrost oszczędności wyniósł już 80 000 zł, do czego należy również doliczyć ok. 5 000 zł spłaconego kredytu. Ciekawe, że w 2012r. suma zarobków Sekretarza Szydlika wyniosła 120 302 zł i była to kwota brutto! Natomiast zaoszczędzone pieniądze i spłacone kredyty to kwoty netto! W 2013 roku suma zgromadzonych przez Pana Sekretarza oszczędności zwiększyła się o kolejne 50 000 zł, przy dodatkowej spłacie 10 000 zł kredytu. W roku 2014 oszczędności drastycznie zmalały. Z pewnością jest to związane z zakupem domu.

SKARBNIK GMINY URSZULA BORKOWSKA

Według złożonego oświadczenia Urszula Borkowska zarobiła w roku 2014 ze stosunku pracy w Urzędzie Gminy Grunwald 111 052,10 zł. Dla porównania Skarbnik sąsiedniej Gminy Dąbrówno Danuta Tupaj zarobiła w tym samym czasie 84 348,90 zł, a więc o 26 703,20 zł mniej! Pomimo to nasza Pani Skarbnik nie posiada żadnych oszczędności.
Wśród posiadanych nieruchomości Urszula Borkowska wymieniła trzy mieszkania: pierwsze o powierzchni 41,80m2, wyceniła na 25 000 zł, drugie o powierzchni 27,90 m2, według Pani Skarbnik jest warte
15 000zł,
a trzecie o powierzchni 47,00m2 - 89 500 zł. Ponadto Urszula Borkowska posiada też garaż o powierzchni 20 m2 , który wyceniła na 700 zł !!! Zadziwiają wyceny podawane bądź co bądź przez osobę zawodowo zajmującą się finansami. Gdzie obecnie można kupić 40-metrowe mieszkanie za 25 000 zł, czy też 27-metrowe za 15 000 zł? Zaskakuje także wycena 20-metrowego garażu!
Pani Urszula posiada jednak również zobowiązania pieniężne. W 2007 roku zaciągnęła w Banku Millenium kredyt hipoteczny w kwocie 28 522,45 franków szwajcarskich na zakup mieszkania o powierzchni 47m2. W latach 2013-2014 zaciągnęła też dwie pożyczki gotówkowe. Pierwszą w wysokości 14 522,50 zł, a drugą w wysokości 47 963,35 zł.
WNIOSKI Z PRZEDSTAWIONYCH POWYŻEJ DANYCH POZOSTAWIAMY CZYTELNIKOM !

CZY SEKRETARZ ODDA NIENALEŻNIE POBRANE PIENIĘDZE? WALDEMAR SZYDLIK ODPOWIADA: "TEMATU JAKBY NIE MA!"

W ostatnim numerze "Boleści Grunwaldu" opisywaliśmy wyniki kontroli, która odbyła się w dniach 1.09.2014r. - 31.10.2014r. w Urzędzie Gminy Grunwald i przeprowadzona została przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Przypomnijmy, iż sprawdzona została między innymi poprawność ustalenia wysokości wynagrodzeń pracowników Urzędu. Stwierdzono nieprawidłowości dotyczące wynagrodzenia m.in. Waldemara Szydlika , pełniącego jednocześnie funkcję Sekretarza i Zastępcy Wójta. Oto co napisali w protokole inspektorzy RIO:
"Sekretarzowi Gminy Grunwald zatrudnionemu w wymiarze 2/3 etatu, pełniącemu zarazem obowiązki Zastępcy Wójta w wymiarze 1/3 etatu, pismem znak: OR.1124.1.2013 z dn. 10.01.2013 r., na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie zasad wynagradzania pracowników samorządowych oraz regulaminu wynagradzania pracowników Urzędu Gminy Grunwald przyjętego zarządzeniem Nr 34/2010 Wójta Gminy Grunwald z dnia 24 września 2010 r., przyznano łącznie n/w wynagrodzenie:
wynagrodzenie zasadnicze wg XVIII kategorii zaszeregowania w wysokości 4.600 zł,
dodatek funkcyjny wg 6 kat. w wysokości 1.035 zł,
dodatek stażowy - 20% wynagrodzenia zasadniczego w wysokości 920 zł.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami maksymalny poziom wynagrodzenia zasadniczego Zastępcy Wójta gminy do 15 000 mieszkańców mógł wynosić 4 800zł. W związku z powyższym z tytułu sprawowania funkcji Zastępcy Wójta w wymiarze 1/3 etatu maksymalny poziom wynagrodzenia zasadniczego mógł wynosić 1.600 zł (4.800 zł : 3 = 1.600 zł).
Z tytułu sprawowania funkcji Sekretarza Gminy maksymalny poziom wynagrodzenia zasadniczego, ustalonego wg XVIII kategorii zaszeregowania, zgodnie z Tabelą stanowiącą załącznik nr 2 do regulaminu wynagradzania pracowników mógł wynosić 4.400 zł. W związku z powyższym wysokość wynagrodzenia zasadniczego przyznanego Sekretarzowi Gminy Grunwald w wymiarze 2/3 etatu nie mogło być wyższe niż 2.933,33 zł (4.400 zł : 3 x 2 = 2.933,33 zł).
Łącznie wynagrodzenie zasadnicze z tytułu pełnienia w/w funkcji nie mogło przekroczyć kwoty 4.533,33 zł, tj. 1.600 zł + 2.933,33 = 4.533,33 zł. Na podstawie powyższych obliczeń stwierdzono zawyżenie wynagrodzenia zasadniczego o łączną kwotę 66,67 zł miesięcznie. Dalszą konsekwencją zawyżenia wynagrodzenia zasadniczego było zawyżenie dodatku stażowego o kwotę 13,33 miesięcznie. Miesięcznie Sekretarzowi Gminy, pełniącemu zarazem funkcję Zastępcy Wójta w wymiarze 1/3 etatu, przyznano wynagrodzenie w kwocie wyższej o 80 zł od maksymalnej (wg w/w przepisów). Wynagrodzenie wypłacone za okres styczeń - grudzień 2013 r. zawyżono łącznie o kwotę 960,00 zł (80 zł x 12 m-cy), co ustalono na podstawie kartoteki zarobkowej pracownika za rok 2013".
Podczas sesji Rady Gminy w dniu 30 czerwca 2015r. Przewodniczący Rady Gminy Grunwald Ryszard Bala zapytał Wójta czy podjął jakiekolwiek działania zmierzające do odzyskania błędnie naliczonych i wypłaconych kwot?
Jeżeli RIO prowadzi kontrolę, to później w protokole są tzw. zalecenia pokontrolne, które ja podpisuję. W zaleceniach pokontrolnych nie było takich zaleceń - odpowiedział Henryk Kacprzyk. Na tę wypowiedź zareagował Przewodniczący Rady Gminy: Pan ma racjonalnie gospodarować budżetem. To co Pan w tej chwili powiedział świadczy o tym, że Pan nieracjonalnie gospodaruje budżetem, nie próbując odzyskać tego, co nienależnie Pan wypłacił - stwierdził Ryszard Bala.
W tym momencie do dyskusji włączyła się Skarbnik Gminy. To nie jest tak do końca, corocznie sporządzana jest tabela wynagrodzeń pracowników administracji i do tego jest zarządzenie Wójta. W związku z tym, że nie zostało wydane nowe zarządzenie tylko do starego zarządzenia była sporządzona nowa tabela wynagrodzeń, zgodnie z tabelą nie ma nadpłaty wynagrodzeń czy niesłusznie pobranych wynagrodzeń i RIO przyjęła to jako wyjaśnienie, że wynagrodzenia pracowników administracji mieszczą się w tabelach. Jedynie jako uchybienie było to, że nie było prawnie dokończone i nie nakazała i nie zobowiązała Wójta do żadnych konsekwencji, żeby ściągać niesłusznie pobrane pobory. Nadpłat nie było - stwierdziła Urszula Borkowska.
Uzasadnienie takie nie przekonało Przewodniczącego Rady Gminy Ryszarda Bali, który zapytał: Mam pytanie do Pani Skarbnik i Pana Sekretarza, czy Państwo poczuwacie się w obowiązku, to co zostało nadpłacone zwrócić do budżetu Urzędu Gminy. Wypłacone zostały pieniądze na podstawie jakichś dokumentów, czy macie taką wolę, żeby te pieniądze zwrócić?
Zaskoczony Waldemar Szydlik odpowiedział: Te nienależnie pobrane pieniądze były zamieszczone w protokole przez inspektorów, to nie znaczy, że RIO to zaakceptowała. Jeżeli chodzi o zalecenia pokontrolne nie było zapisu. Chodzi o załącznik zarządzenia. Tabele były jako załączniki, nie było zarządzenia. RIO tego wniosku inspektorów nie uwzględniła, w związku z tym tych zaleceń nie było. Tematu jakby nie ma. Chodziło o to czy było zarządzenie, czy nie było - odpowiedział Sekretarz Gminy.
Postanowiliśmy zapytać w Regionalnej Izbie Obrachunkowej czy Wójt musi podjąć działania zmierzające do odzyskania nienależnie wypłaconych pieniędzy, czy też jak powiedział Sekretarz Waldemar Szydlik: "tematu jakby nie ma"? Naczelnik Wydziału Kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie Stanisław Pasiuk powiedział nam: Jeżeli Pan Wójt uważa, iż skoro w zaleceniach nie zostało napisane, iż musi odzyskać nienależnie wypłacone pieniądze to zwalnia go z takich działań to jest w głębokim błędzie . WÓJT MUSI PODJĄĆ DZIAŁANIA ZMIERZAJĄCE DO ODZYSKANIA TYCH KWOT. Oczywiście nie musi tego zrobić jednorazowo. Może rozłożyć należności na raty i potrącać co miesiąc jakąś kwotę. Jeżeli tego nie uczyni naruszy dyscyplinę finansów publicznych! Tak więc twierdzenia Wójta Kacprzyka, Sekretarza Szydlika i Skarbnik Borkowskiej mijają się z prawdą!
Oczywistym jest, że analogicznie Wójt, który według inspektorów RIO zawyżył koszty delegacji powinien zwrócić nienależnie pobrane pieniądze! Nawołujemy do takiego kroku! Lepiej przyznać się do błędu, zwrócić pieniądze i temat zamknąć niż brnąć w mętne tłumaczenia!
Charakterystyczne jest podejście Henryka Kacprzyka do zaleceń wydanych przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Wójt twierdzi, że jeśli inspektorzy nie napisali dokładnie, że należy odzyskać pieniądze nienależnie wypłacone Waldemarowi Szydlikowi to nie musi tego robić!
W tym samym protokole z kontroli, w innym miejscu napisano, iż w 2013 roku Wójt wypłacał zbyt wysoką dotację na uczniów Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Dylewie. W zaleceniach kontrolerzy napisali, że należy prawidłowo naliczać i wypłacać dotację. Podobnie jak w przypadku Sekretarza Szydlika nie napisano, iż pieniądze należy odzyskać. I tu zagadka. Co zrobił Wójt? Natychmiast potrącił z kolejnej kwoty dotacji różnicę pomiędzy pieniędzmi wypłaconymi a należnymi. Wniosek z tego jest prosty. Wójt diametralnie inaczej interpretuje prawo względem Waldemara Szydlika oraz względem Arkadiusza Rosy, prowadzącego szkołę w Dylewie. Jednemu potrąca, drugiemu najbliższemu współpracownikowi - nie!!!
Stanowisko powinno być jasne! Jeżeli nienależnie wypłacono zbyt duże środki komukolwiek, czy Waldemarowi Szydlikowi, czy Henrykowi Kacprzykowi, czy Romanowi Mikołajskiemu, czy Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie to bezwzględnie należy te środki zwrócić do budżetu Gminy Grunwald. Są to przecież pieniądze publiczne. Apelujemy do Pana Panie Kacprzyk: niech Pan jednakowo interpretuje prawo względem wszystkich, a nie uzależnia rozstrzygnięcia od tego, kogo sprawa dotyczy!

PRZEWODNICZĄCY BALA ZDEMASKOWAŁ KŁAMSTWA I MANIPULACJE WÓJTA KACPRZYKA!

W poprzednim numerze "Boleści Grunwaldu" opisywaliśmy wypowiedzi Wójta Kacprzyka, który ubolewał nad faktem obniżenia jego pensji o 3980 zł brutto. Od momentu podjęcia tej decyzji przez Radnych opozycyjnych próbował trzykrotnie przekonać ich, iż popełnili błąd. Podczas sesji Rady Gminy dniu 31.12.2014r. Henryk Kacprzyk powiedział: Rok się kończy, dzisiaj ostatni dzień szczególnie burzliwego w ostatnim kwartale. Chcę poruszyć temat, który bardzo mi ciąży, sprawę mojego wynagrodzenia. Warunki wynagrodzenia ustala pracownik i pracodawca. Pracodawcą jest Rada Gminy, ja jestem pracownikiem, może nietypowym, bo jestem z wyboru. Rada Gminy ma tylko ustalić wynagrodzenie. Żeby sołtysi i mieszkańcy gminy wiedzieli jak to wygląda na dzisiaj, ja Państwu przedstawię wynagrodzenia. Wynagrodzenie (7 500 zł brutto przyp. red.), które ustaliliście mi daje netto 5200 zł. Jak to wygląda w porównaniu? Dyrektor gimnazjum zarabia 5300 zł. Dyrektor szkoły jednej, nie będę mówił której, zarabia 5200 zł, drugiej 5400 zł, a nawet 5600 zł. Wynagrodzenie otrzymałem niższe od dyrektorów szkół, funkcjonujących na terenie naszej gminy, które są zależne od tabel, które ustala Minister Edukacji, ale również od dodatku motywacyjnego, który również ja przydzielam.
Przewodniczący Rady Gminy Ryszard Bala postanowił sprawdzić to, co powiedział Wójt. W tym celu zwrócił się do Henryka Kacprzyka o przedstawienie list płac osób, które są zobowiązane do składania oświadczeń majątkowych. Początkowo Wójt udostępnił tylko dane pracowników Urzędu. Na kolejną prośbę przedstawił listy płac za miesiąc styczeń 2015 r. kierowników jednostek organizacyjnych, w tym dyrektorów szkół. Dane te Ryszard Bala odczytał podczas sesji Rady Gminy w dniu 30.06.2015r. Wynagrodzenia były następujące:
1. Mirosław Purwin - dyrektor Gimnazjum w Stębarku - wynagrodzenie brutto - 6 060 zł
- wynagrodzenie netto - 4 288 zł ;
2. Małgorzata Wiśniewska - dyrektor SP w Gierzwałdzie - wynagrodzenie brutto - 5 946 zł
- wynagrodzenie netto - 4 209 zł ;
3. Wiesława Eggert - dyrektor SP w Szczepankowie - wynagrodzenie brutto - 5 936 zł
- wynagrodzenie netto - 4 202 zł ;
4. Zbigniew Borecki - dyrektor SP w Mielnie - wynagrodzenie brutto 6 143 zł
- wynagrodzenie netto - 4 346 zł;
5. Ewa Zwalińska - dyrektor SP we Frygnowie - wynagrodzenie brutto - 5 563 zł
- wynagrodzenie netto 3 942 zł ;
Następnie Ryszard Bala zacytował wypowiedź Wójta z 31.12.2014r, na temat zarobków dyrektorów szkół i skomentował: Proszę Państwa, to co przedstawiłem przed chwilą z interpelacji i ten cytat z wypowiedzi Wójta dowodzą, że gdzieś popełnione zostało kłamstwo, tylko w którym momencie, czy w informacji, które otrzymałem czy w informacji, które Wójt przedstawiał w grudniu 2014 roku. Wójt, odnosząc się do wypowiedzi Ryszarda Bali, powiedział: Dyrektorzy i nauczyciele, którzy są na tej sali wiedzą, że są jeszcze nadgodziny, które bardzo wpływają na wzrost wynagrodzenia, dodatek wiejski, mieszkaniowy, niektórzy prowadzili programy, z których zarabiali dosyć duże pieniądze. Można sprawdzić w BIP.
Sprawdziliśmy! Jeżeli przemnożymy obecną kwotę zarobków Wójta 7500 zł brutto razy 13 miesięcy (Wójt podobnie jak dyrektorzy szkół otrzymuje tzw. "13") uzyskamy kwotę 97 500 zł brutto, od której należy odjąć koszty uzyskania przychodu w wysokości 1668,72 i w ten sposób otrzymamy dochód w wysokości 94 162,56 zł.
Według oświadczeń majątkowych dyrektorzy naszych szkół zarobili w 2014r:
Ewa Zwalińska - 79 097,83 zł;
Wiesława Eggert - 80 904,24 zł;
Zbigniew Borecki - 85 617,31 zł;
Małgorzata Wiśniewska - 87 585,57 zł;
Mirosław Purwin - 91 640,06 zł.
W/w dochody dotyczą całości zarobków ze stosunku pracy w szkole (z etatu, godzin nadliczbowych i wszystkich należnych dodatków, świadczeń urlopowych, itp.) Każda z tych kwot jest niższa od aktualnych zarobków Wójta. Mamy tu zatem dowód, że Wójt Henryk Kacprzyk kłamał i manipulował danymi!

CZYŻBY ZEMSTA POLITYCZNA?

W dniach 24.02.2015 - 10.03.2015 pracownicy Urzędu Gminy Grunwald upoważnieni przez Wójta przeprowadzili kontrolę w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie w zakresie wykorzystania dotacji oświatowej w latach 2012-2014. Wójt kontrolę usiłował przeprowadzić wcześniej, pod koniec 2014r. wynajmując w tym celu zewnętrzną kancelarię prawną. Ponieważ było to niezgodne z prawem próba ta została udaremniona. Wójt poinformował wówczas Prokuraturę, Regionalną Izbę Obrachunkową w Olsztynie oraz Kuratorium Oświaty, iż Arkadiusz Rosa bezprawnie nie poddał się czynnościom kontrolnym. Wkrótce jednak przekonał się, że próbując przeprowadzić kontrolę przy użyciu firmy zewnętrznej to on naruszał prawo!
Henryk Kacprzyk zmuszony został do wyznaczenia pracowników Urzędu. Wskazał Urszulę Borkowską, Waldemara Szydlika i Lucynę Ciesielską. Zespół ten pracował intensywnie i ustalił, iż Arkadiusz Rosa podał zawyżoną łącznie o 0,58 średnią liczbę uczniów w 2013r. i o 0,25 w 2014r. przez co bezpodstawnie doprowadził do zawyżenia przysługującej szkole dotacji w 2013r. i w 2014r. o łączną sumę 6 723,05 zł. Co ciekawe ci sami kontrolujący przeprowadzili kontrolę liczby uczniów w 2013r. i wówczas nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości!
O poziomie merytorycznej wiedzy osób kontrolujących świadczyły telefony do księgowej prowadzącej obsługę szkoły w Dylewie. Pani Skarbnik dzwoniła i pytała np. do kiedy Arkadiusz Rosa powinien płacić składki na ZUS. Czy przychodząc na kontrolę nie powinna tego wiedzieć? Pan Sekretarz skupił się natomiast na wypisywaniu braków zapisów tematów w dziennikach lekcyjnych. Nie wiadomo, czy zdawał sobie sprawę z tego, że takie czynności nie leżą w kompetencjach Gminy tylko Kuratorium Oświaty. Na pewno świadom był natomiast Wójt, gdyż natychmiast zawiadomił Warmińsko-Mazurskiego Kuratora Oświaty o poważnych nieprawidłowościach. Na tej podstawie Kuratorium przeprowadziło kontrolę dokumentacji w szkole w Dylewie, która nie wykazała uchybień!
Kontrola z Urzędu Gminy zakwestionowała m.in. wykazanie na liście uczniów we wrześniu 2014 roku dziecka, które - jak się okazało - wyjechało za granicę. Zgodnie z przepisami prawa oświatowego dopóki dyrektor nie otrzyma potwierdzenia, iż dziecko zostało zapisane do innej szkoły w dalszym ciągu pozostaje ono na liście uczniów w poprzedniej placówce. Ma to służyć kontroli realizacji obowiązku szkolnego. Wójt Henryk Kacprzyk uznał jednak, iż skoro dziewczynka nie pojawiła się w szkole we wrześniu to przekazaną dotację należy oddać Gminie Grunwald.
Pieniądze na dzieci uczęszczające do szkoły podstawowej gmina otrzymuje z budżetu państwa w formie subwencji na podstawie wcześniej wykazanej liczby dzieci. Dziewczynka, która wyjechała do Niemiec była wykazana i budżet państwa przekazał na nią środki na cały rok 2014. Na podstawie informacji o realizacji obowiązku szkolnego za granicą Arkadiusz Rosa skreślił to dziecko z listy uczniów pod koniec września i w kolejnych miesiącach dotacji na nią już nie otrzymywał. Pieniądze za październik, listopad i grudzień 2014r. za to dziecko pozostały w budżecie Gminy Grunwald, ponieważ niewykorzystanej subwencji się nie zwraca.
Wójt przyjął interpretację, iż środki naliczone z budżetu państwa na dziewczynkę, która wyjechała za granicę należą się Gminie Grunwald. Interpretacja taka nie budziłaby zastrzeżeń w przypadku, gdyby dziecko zostało przeniesione do szkoły, dla której Organem Prowadzącym jest Gmina Grunwald. Jeżeli natomiast wyjechało za granicę to z jakiej przyczyny pieniądze naliczone na jej edukację należą się Gminie Grunwald?
Kontrola wykazała również, że Arkadiusz Rosa przeznaczył dotację w wysokości 40 284,02 zł na cele rzekomo inne niż realizacja zadań szkoły. Dotyczyło to wydatków na wynagrodzenie kucharki, jako wkład własny do projektu tworzącego oddział przedszkolny dla 3 i 4-latków w Niepublicznej Szkole Podstawowej.
Wójt, kwestionując te wydatki, przyjął tezę, iż oddział przedszkolny przy szkole w Dylewie nie jest częścią tej szkoły tylko osobnym podmiotem. Pieniądze przekazane z dotacji można przeznaczać na sfinansowanie bieżących wydatków szkoły. Czy wynagrodzenie kucharki jest takim wydatkiem? Wydaje się to oczywiste, tyle, że nie dla Henryka Kacprzyka. Statut Szkoły Podstawowej z oddziałami przedszkolnymi w Dylewie mówi jednoznacznie, iż oddziały przedszkolne są częścią tej szkoły!
Po sformułowaniu wystąpienia pokontrolnego Henryk Kacprzyk zawiadomił Prokuraturę Rejonową w Ostródzie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Arkadiusza Rosę. Prokuratura doniesienie zbadała, przesłuchała świadków, przeanalizowała dokumenty i sprawę umorzyła z uwagi na brak cech czynów zabronionych opisanych w złożonym doniesieniu! Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, iż Wójt w latach 2012-2013 nie przekazał na dzieci 3 i 4-letnie ani grosza dotacji, choć mógł to uczynić! Nie można oprzeć się wrażeniu, iż żądanie zwrotu pieniędzy to nic innego jak typowa zemsta polityczna za działania Arkadiusza Rosy i nagłaśnianie nieprawidłowości w Urzędzie Gminy Grunwald.
Pan Henryk Kacprzyk nie potrafi obiektywnie spojrzeć na szkołę w Dylewie. I to od wielu lat. Zupełnie nie zauważa wielu pozytywnych zmian. W czasie ostatnich 3 lat przeprowadzono wiele remontów. Zakupiono nowoczesne wyposażenie. Można postawić tezę, iż w zakresie wyposażenia szkoła w Dylewie jest najnowocześniejszą na terenie Gminy Grunwald. Dzieci do dyspozycji mają trzy tablice interaktywne, magiczny, interaktywny dywan, dwa telewizory LCD, kino domowe, wiele innych nowoczesnych pomocy. Część zakupów zrealizowano dzięki środkom unijnym. Sporo jednak remontów wewnątrz budynku sfinansowano w ramach otrzymywanej dotacji. Zgodnie z prawem Arkadiusz Rosa mógłby zaniechać remontów finansowanych ze środków dotacji i te pieniądze przeznaczyć na zwiększenie swojego wynagrodzenia i nikt ani Pan Wójt, ani Pani Skarbnik, ani żadna inna instytucja nie mogłaby podważyć takiego działania. Tak dzieje się często w przypadku szkół niepublicznych, które nie chcą inwestować w budynki, których nie są właścicielami.
Arkadiusz Rosa inwestuje w budynek, który jest własnością Gminy Grunwald. Cieszą się i doceniają ten fakt dzieci, rodzice, mieszkańcy Dylewa i okolic. Ponad swoje uprzedzenia nie potrafi wznieść się natomiast Henryk Kacprzyk, który wręcz szuka okazji, żeby "rzucić pod nogi jakąś kłodę".

ZWYCZAJNA I NADZWYCZAJNA SESJA
RADY GMINY GRUNWALD

Na dzień 30 czerwca 2015 roku zwołana została ważna - z punktu widzenia funkcjonowania samorządu - sesja rady gminy. Rada miała ocenić wykonanie budżetu w 2014 roku oraz podjąć uchwałę w sprawie absolutorium dla wójta. Oprócz tego w porządku obrad znalazły się inne projekty uchwał, złożone przez wójta. Sesja, jak zwykle rozpoczęła się procedurą stwierdzenia quorum, przyjęciem protokołu z poprzedniej sesji oraz przyjęciem porządku obrad. Następnie wójt przedstawił informację na temat:

realizacji inwestycji gminnych w 2015 roku;
przetargów ogłaszanych przez gminę;
wykładni prawnej w sprawie ograniczenia tonażu pojazdów poruszających się po drogach gminnych.

W kolejnych punktach porządku obrad rada miała głosować nad projektami uchwał. Pierwszym projektem była uchwała w sprawie zmiany Wieloletniej Prognozy Finansowej na lata 2015 - 2025. Radni nie przyjęli tej uchwały, gdyż po głosowaniu okazało się, że siedmioro radnych jest "za" i siedmioro "przeciw".

Następny był projekt uchwały w sprawie zmiany budżetu na 2015 rok, który zakładał między innymi:
przyjęcie do budżetu kwoty 435 tysięcy złotych z tytułu zwrotu podatku VAT oraz rozdysponowanie tej kwoty na różne przedsięwzięcia;
czasowe przesunięcie kwoty 100 tysięcy złotych z budowy chodnika w Marcinkowie na dofinansowanie przedsięwzięcia realizowanego przez Starostwo Powiatowe w Ostródzie, a polegającego na wykonaniu nakładki asfaltowej na drodze powiatowej w Mielnie.

W wyniku głosowania przy siedmiu głosach "za" i siedmiu głosach "przeciw" uchwała nie została przyjęta. Fakt ten wywołał konsternację. Pani Skarbnik zażądała uzasadnienia odrzucenia tej uchwały jakby to, że uchwała nie uzyskała wymaganej większości głosów "za" nie było wystarczającym powodem do nie przyjęcia jej. Atmosfera na sali zrobiła się gorąca. Ogłosiłem więc przerwę. W czasie jej trwania zostałem zaatakowany przez radnego powiatowego Jana Kacprzyka pytaniem dlaczego nie chcę, żeby w Mielnie powstał chodnik? Nigdy i nigdzie nie wypowiadałem się przeciwko budowie chodnika, a wręcz z sołtysem i z panem Wojciechem Kałą podejmowaliśmy wysiłki, żeby doprowadzić do jego budowy. Nie wiem, czy pytanie radnego powiatowego wynikało ze stanu jego emocji czy też z braku wiedzy w tym zakresie. Po przerwie kontynuowane były obrady bez większych niespodzianek. Oceniono sposób realizacji budżetu w 2014 roku oraz przedstawione przez wójta sprawozdanie z wykonania budżetu, a następnie przyjęto uchwały w sprawie zatwierdzenia sprawozdania i w sprawie udzielenia absolutorium wójtowi.

W związku z faktem, że uchwała w sprawie zmiany budżetu na 2015 rok nie została przyjęta, na wniosek wójta wycofana została uchwała w sprawie dofinansowania starostwa na wykonanie nakładki bitumicznej na drodze powiatowej w Mielnie. Jednak wójt, powołując się na znajomość statutu Gminy Grunwald próbował stawiać wniosek, żeby rada ponownie zajęła się uchwałą o zmianie budżetu i przeprowadziła kolejne głosowanie. Ten pomysł stał się głównym wątkiem dalszej dyskusji i nawoływań do ponownego głosowania. Główny ciężar argumentowania za tym wnioskiem wzięli na siebie: wójt, skarbnik gminy, radny powiatowy oraz radny Adam Królikowski. Opowieściom o tym, że gmina straci 400 tysięcy złotych, które rzekomo starostwo zainwestuje gdzie indziej, jeżeli gmina nie dołoży swoich 100 tysięcy, uwierzyła część obecnych na sali sołtysów i radnych. Głównie tych, którzy od niedawna mają okazję wysłuchiwać argumentacji wójta i jego otoczenia.

Ponieważ w statucie gminy, w § 46 ust.1. jest zapis, że "Rada jest związana uchwałą od chwili jej podjęcia", a w ust. 2. "Uchylenie lub zmiana podjętej uchwały może nastąpić tylko w drodze odrębnej uchwały podjętej nie wcześniej niż na następnej sesji", nie zgadzałem się na ponowne poddanie pod głosowanie tej samej uchwały. Zdziwienie może budzić fakt, że osoby, które przy każdej okazji chełpią się swoim dużym doświadczeniem w pracy samorządowej, dopuszczają się takich manipulacji. Kiedy naciski na ponowne głosowanie nie przyniosły żadnego rezultatu, radny Sławomir Matuszewski złożył wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji, domagając się, żeby nastąpiło to jeszcze tego samego dnia o godzinie dwunastej. I tu kolejny dowód na ignorancję obowiązującego prawa. Żądanie radnego Matuszewskiego, określające kiedy ma być zwołana sesja nadzwyczajna było bezzasadne, gdyż w ustawie o samorządzie gminy, w art. 20. ust. 3. widnieje zapis: "Na wniosek wójta lub co najmniej 1/4 ustawowego składu rady gminy przewodniczący obowiązany jest zwołać sesję na dzień przypadający w ciągu 7 dni od dnia złożenia wniosku", a statut gminy w § 25 ust 3. mówi: "Sesję zwołuje Przewodniczący Rady lub z jego upoważnienia Wiceprzewodniczący". Tak więc próba określenia terminu zwołania sesji nadzwyczajnej przez wnioskodawcę była nieuprawniona. Radny Matuszewski użalał się, że "już jeden dzień wakacji ma zmarnowany". Wynika z tego, że prowadzenie działalności społecznej w godzinach pracy i pobieranie dodatkowo diety za tę działalność mu odpowiada, natomiast udział w sesji w czasie wakacji jest już czasem zmarnowanym.

Na marginesie tych wypowiedzi trzeba stwierdzić, że umiejętność naginania obowiązujących przepisów lub też zupełnie pokrętnego ich przedstawiania jest sztuką, którą uprawia się dość powszechnie wtedy, gdy chce się za wszelką cenę osiągnąć własne cele. Tym celem - jak sądzę - jest wyeliminowanie radnych z procesu podejmowania decyzji w sprawie zmian w budżecie gminy. W czasie kolejnej przerwy odbyłem rozmowę z udziałem wójta i skarbnika i zaproponowałem kompromis, który miałby doprowadzić do rozwiązania tej patowej sytuacji. Wójt z panią skarbnik mieliby złożyć nowy projekt uchwały w sprawie zmiany budżetu, w którym zawarte byłoby tylko przeniesienie kwoty 100 tys. złotych z budowy chodnika w Marcinkowie na dofinansowanie wykonania nakładki bitumicznej dla starostwa, natomiast kwota około 435 tysięcy złotych, pomniejszona o te 100 tysięcy, która wpłynie do budżetu we wrześniu, będzie podzielona w okresie późniejszym z udziałem całej rady. Ponieważ moja propozycja została przyjęta, zwołałem sesję nadzwyczajną na godzinę 17:00 tego samego dnia.

W czasie tej sesji zostały jednogłośnie przyjęte 3 projekty uchwał:
w sprawie zmiany Wieloletniej Prognozy Finansowej na lata 2015 - 2025;
w sprawie zmiany budżetu gminy na rok 2015;
w sprawie udzielenia pomocy finansowej dla powiatu ostródzkiego na wykonanie nakładki bitumicznej na drodze powiatowej w miejscowości Mielno.

Wynik głosowania jasno określa, jakie jest stanowisko Rady Gminy Grunwald w sprawie współpracy z innymi samorządami w celu realizacji wspólnych przedsięwzięć. Na to współdziałanie nie powinny mieć wpływu dyskusje na poziomie organów gminy, w których rada i wójt wypracowują model wzajemnych relacji. Próby przypisania mi złych intencji czy braku woli współpracy ze starostwem są dowodem na to, do czego niektórzy uczestnicy sesji są w stanie się posunąć.

Podsumowując te wydarzenia należałoby stwierdzić, że swoją konsekwencją i uporem radni opozycji doprowadzili do sytuacji, w której wszyscy radni będą mogli współuczestniczyć w podejmowaniu decyzji w jaki sposób, w jakim zakresie i na co przeznaczyć kwotę zwrotu VAT w wysokości około 300 tysięcy złotych (bo 100 tysięcy zostanie zwrócone na inwestycję w Marcinkowie). Dotychczasowe próby wpływania na zmianę budżetu wobec niechęci wójta i skarbnika kończyły się niepowodzeniami. Tak było na etapie projektu budżetu na 2015 rok w grudniu ubiegłego roku oraz czasie sesji 31 marca 2015 roku.

Rada gminy jest organem stanowiącym. 15 radnych ma prawo czynnie uczestniczyć w procesie podejmowania ważnych dla mieszkańców decyzji. Nie można akceptować sytuacji, w której radni są tylko po to, aby zaklepać decyzje i pomysły wójta. Oczywiście radni mogą z tymi pomysłami się zgadzać, ale mają też prawo wyrazić własne poglądy i demokratycznie podejmować decyzje. Jak taką sytuację wykorzystają - zależy od ich woli, determinacji i zaangażowania. Dużo zależy też od mieszkańców gminy, którzy powinni wspierać radnych swoim zainteresowaniem sprawami gminy i wręcz żądać od nich angażowania się w podejmowanie decyzji dotyczących mieszkańców. Samo zasiadanie w radzie, gdy nie chce się brać odpowiedzialności za decyzje - tylko czeka się na to, co postanowi wójt jest zaprzeczeniem idei samorządu.

I tak oto minął dzień 30 czerwca 2015 roku, w którym odbyły się dwie sesje rady gminy. Pierwsza - zwyczajna, która okazała się nadzwyczaj burzliwa i druga - nadzwyczajna, która przebiegła bardzo zwyczajnie.

Ryszard Bala - Przewodniczący Rady Gminy Grunwald

BITWA POD GRUNWALDEM
CUD NAD URNĄ

30 maja 2015 roku w ogólnopolskim dzienniku "Rzeczpospolita", w wydaniu weekendowym ukazał się artykuł Jakuba Kowalskiego pt. "Bitwa pod Grunwaldem. Cud nad urną". Tekst poświęcony jest analizie przyczyn niskiej frekwencji podczas wyborów prezydenckich. Jako, że w znacznej mierze artykuł ten dotyczy naszej gminy zamieszczamy go w całości. Dziennikarz zgłębił temat i sformułował ciekawe wnioski. Zachęcamy do lektury.
Jakub Kowalski "Bitwa pod Grunwaldem. Cud nad urną"
W 1410 roku wygraliśmy tu z Krzyżakami, ale w tym samym miejscu właśnie przegraliśmy z demokracją. Na mapie Polski takich białych plam, z niską zawartością procentów wyborczych, jest jednak więcej.

W skali całego kraju frekwencja podczas II tury wyborów prezydenckich wyniosła 56,56 proc. Przy tej wcześniejszej na poziomie 48,96 proc., co daje dokładnie 7,5 proc. różnicy na korzyść dodatkowego głosowania. Niektórych komentatorów popchnęło to do bałwochwalczych ocen naszej obywatelskości na poziomie bardzo dobrym. Gzie tam, co najwyżej dostatecznym. I to z minusem!

W końcu ledwie połowa wyborców poczuwa się do spełnienia swych obowiązków i wciąż istnieją miejsca - wiadomo: prawo statystyki - gdzie ludzie gremialnie nie poszli do urn. Co gmina to przyczyna, ale ujednolicić to można w zatrważającą diagnozę zapaści polskiej demokracji. Skąd to się bierze?
Klimat był zawsze przeciwko nam
Przede wszystkim trudno znaleźć pacjenta, bo kolejny raz egzaminu nie zadała Państwowa Komisja Wyborcza. Tym razem - po żenującej wpadce z wyborów samorządowych - wyniki szybko i schludnie wyświetlono na stronie internetowej, lecz podanie informacji o gminie z najniższą frekwencją przerosło możliwości biura prasowego. Uprzejmy głos w słuchawce tłumaczy, że postara się coś wydobyć od informatyków, chociaż chłopcy mieli ostatnie dni naprawdę ciężkie i udostępnienie właściwego arkusza w Excelu - który załatwiłby sprawę - nie jest proste. Zawsze zostaje - choć głos w swej uprzejmości nie śmie tego sugerować -przekopywanie się na własna rękę przez dane dla tysięcy gmin. I nie ma gwarancji, że czegoś się nie przeoczy bo najgorsza frekwencja mogła być zarówno w województwie z najniższą średnią (opolskie - 47,9 proc.), jak i najwyższą (mazowieckie - 66,14proc.). Miły głos ma więc jeszcze się odezwać i zadzwonić, ale milczy do tej pory.

Jeszcze w trakcie wyborów prezydenckich pracownia Ipsos podała, że dramatycznie jest w gminie Grunwald (powiat ostródzki w województwie warmińsko-mazurskim), gdzie do godziny 17.00 głosowało 25,53 proc. wyborców, czyli jakkolwiek liczyć - co czwarty z uprawnionych. I to, co było możliwe z pomocą mieczy w poniedziałek 15 lipca 1410 roku, gdy w wielkiej bitwie średniowiecznej Europy polsko-litewskie wojska pod wodzą króla Władysława Jagiełły i księcia Witolda pokonały armię zakonu krzyżackiego kierowana przez wielkiego mistrza Ulricha von Jungingena - okazało się nie do zrealizowania 605 lat później, w niedzielę 24 maja, podczas II tury wyborów prezydenckich z użyciem długopisów. Skąd zapaść akurat w takim miejscu, bo gdzie jak gdzie, ale właśnie tam Polacy powinni umieć bić się o swoje?

Urząd Gminy Grunwald - który swoją nazwę wziął od bitewnej miejscowości, chociaż siedziba mieści się w Gierzwałdzie; oto siła marketingu! - tłumaczy to poniekąd warunkami atmosferycznymi Warmii i Mazur, które wynikają ze ścierania się wpływów klimatu morskiego i kontynentalnego, co daje zmienność zjawisk pogodowych, nasłonecznienie mniejsze niż w innych rejonach kraju ( długość okresu bezmroźnego wynosi 125 dni, gdzie indziej dochodzi do 190 dni), krótszy okres wegetacji, dużą wilgotność powietrza oraz silny wiatr. No i jak żyć, choć tu pięknie? "W krajobrazie dominuje falista wysoczyzna morenowa zbudowana głównie z gliny zwałowej, także z udziałem piasków i żwirów lodowcowych" - pisze ze znawstwem sekretarz gminy Waldemar Szydlik. Większość to pola, trochę lasów. Są jeziora i rzeka Drwęca wypływająca ze źródeł na zboczu malowniczej doliny. Gmina leży na obszarze zielonych płuc Polski, jej część wchodzi w skład otuliny i Parku Krajobrazowego Wzgórz Dylewskich. Uchowało się wiele zabytków: kościołów, pałaców i dworków.

A przede wszystkim są pola pamiętnej bitwy - rozległy obszar między Grunwaldem, Stębarkiem i Łodwigowem. W 1960 roku na Wzgórzu Zwycięstwa, gdzie miały zostać okrążone i zniszczone ostatnie chorągwie krzyżackie, odsłonięto imponujący zespół pomnikowy. Pól kilometra dalej znajduję się ruiny kaplicy pobitewnej (wzniesionej przez Krzyżaków!); na prawo od wejścia leży kamień Jagiełły, bo legenda mówi, że król wypoczywał na nim po boju.

Pod amfiteatrem mieści się sala kinowa, w której wyświetlana jest sekwencja bitewna z "Krzyżaków" Aleksandra Forda. Obok działa tez muzeum z haftowana wersją obrazu Matejki "Bitwa pod Grunwaldem" w oryginalnych rozmiarach. Corocznie w połowie lipca zjeżdżają się tu bractwa rycerskie z całej Europy, aby wziąć udział w inscenizacji odtwarzającej walki. W ostatnich latach to kilkadziesiąt tysięcy widzów, co czyni spektakl największą tego typu imprezą w Polsce i drugą (po angielskim Hastings) w Europie.
Tylko koni żal I niby zawsze wygrywamy, ale właśnie okazuje się, że owe Dni Grunwaldu, które miały przynieść gminie obfite zyski, nie wychodzą na plus. Urzędnicy liczyli, że 600. rocznica bitwy wystarczająco wypromuje imprezę, ale kura nie zniosła złotego jajka, lecz zgniłe.

-Wciąż tylko dokładamy - żali się wójt Henryk Kacprzyk. Należy współczuć, ale i zastanowić się nad zdolnościami menadżerskimi w gminie, bo w tym roku też są kłopoty z dopięciem budżetu: marszałek województwa ściął dotację z 200 tysięcy złotych do 180 tysięcy i trzeba oszczędzać na opiece weterynaryjnej, więc będzie mniej koni, co odbije się na widowisku. I bitwa pod Grunwaldem jednak okaże się przegrana. Zresztą tamtego zwycięstwa też nie potrafiliśmy wykorzystać: po nieudanym oblężeniu Malborka nasze wojska wróciły do domów, a podpisany pokój w Toruniu niczego nie rozstrzygnął i wojny z zakonem toczyły się jeszcze przez 100 lat.

Gospodarcze nieudacznictwo ma związek z politycznym. Zachęcająco brzmiąca strona www.wybory-grunwald.pl powstała nie z powodu walki o prezydenturę kraju, lecz w 2014 roku "w związku ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Jej założenie ma na celu umożliwienie publicznego prezentowania faktów, o których mówi się wyłącznie kuluarowo, gdyż nie wpisują się w koncepcję świetnie rozwijającej się Gminy Grunwald i jej znakomitego Wójta, który niepodzielnie rządzi od 24 lat!" Po dawce ironii następuje poważna litania grzechów i grzeszków w cyklu " Nieprawidłowości w urzędzie gminy Grunwald" podzielonym na 14 odcinków. Aż strach czytać - na podstawie raportu inspektorów regionalnej izby obrachunkowej omówiono nieprawidłowości w wysokości urzędniczych pensji, zachwianą terminowość przekazywania składek do ZUS i US, w ogóle regulowanie gminnych należności po wymaganym terminie płatności (aż 92,64 proc. z nich), kontrowersyjne dotacje dla niepublicznych jednostek oświatowych, nienależne zapomogi z funduszu socjalnego dla pracowników urzędu gminy, wreszcie niewłaściwe rozliczanie podróży służbowych (w tym jeden wyjazd wójta zawyżony o 74 złote!".

W odwecie wójt Henryk Kacprzyk zrzucał kontrkandydatowi Adamowi Szczepkowskiemu, właścicielowi dobrze prosperującego gospodarstwa w okolicy, skupianie się na własnych sprawach majątkowych, opuszczanie łona Kościoła katolickiego, nieakceptowanie proboszcza, gardzenie ludźmi wierzącymi, sytuowanie się ponad prawem, proponowanie ograniczenia wsparcia dla mieszkańców i podjęcie wobec nich działań egzekucyjnych, a do tego nie dbanie o własne gospodarstwo, bo tak miał się zaangażować w kampanię wyborczą, że nie zdążył obsiać części pól…. W związku z paszkwilem musiał interweniować sąd, który kazał wójtowi odwołać pomówienia i zasądził 720 złotych jako zwrot kosztów postępowania.

Z kolei Arkadiusz Rosa, również kontrkandydat w zeszłorocznych wyborach, jako dyrektor niepublicznej szkoły w Dylewie był sekowany i zmuszony do pokazania zdjęć toalet dla udowodnienia, że dzieci pod jego opieką są bezpieczne, za sam zarabia grosze. Po wyborach - wygranych zresztą przez starego wójta - ma zaś na głowie ciągłe kontrole, choć aktywności politycznej nie żałuje, bo w gminie wreszcie coś drgnęło i ludzie nie boją się już wejść do gabinetu wójta i powiedzieć , że coś im się nie podoba, bo wcześniej to było jak za komuny. Wobec tych chwytów zarzut blokowania etatu na Uniwersytecie Jagiellońskim znany z kampanii prezydenckiej brzmi śmiesznie jak zabawa dla małych chłopców.

A miejscowi, widząc szlam wylewający się z lokalnej polityki, mogą sądzić, że w kraju jest jeszcze gorzej, i głosować nie idą. - Lokalna scena polityczna wygląda bardzo słabo, a ludzie przenoszą to wyżej. Jak u nas jest "bagno", to w Warszawie "jakaś masakra", co odstrasza. Czytam gazety i portale, więc wiem, że jest inaczej, ale prosty człowiek może być tym zniesmaczony i zniechęcony. Dochodzi do niego, że jeden głos niewiele zmieni, tak jak u nas przez lata nie udało się zmienić wójta, bo zabetonował układ polityczny. A do tego w skali kraju ani Duda, ani Komorowski pracy nie załatwi - opowiada Rosa, choć zastrzega, że nie jest socjologiem, ale rozmawiał dużo z wyborcami. Część mieszkańców gminy straciła pracę, więc sporo wyjechało też za chlebem (Niemcy, Finlandia, Anglia), co również nie sprzyja ich angażowaniu się.

I dlatego nie dziwi, że w kwietniowych wyborach sołtysów i rad sołeckich w gminie Grunwald, w miejscowości Mielno wygrał Karol Duda(sic!), lecz frekwencja wyniosła tam ledwie 6,99 proc. (w całej gminie -22,51 proc.)! Co prawda w wyborach prezydenckich ostateczną liczebność skalkulowano na poziomie 38,23 proc., a jeszcze gorsze w powiecie ostródzkim okazały się Małdyty (37,47proc.), ale dla Grunwaldu to pyrrusowe zwycięstwo.
Zresztą w całym województwie warmińsko-mazurskim (ze średnią 48,75 proc.) zdecydowanie w tyle z frekwencją była gmina Kowale Oleckie (34,99 proc.), a jedna komisja w świetlicy wiejskiej w Lakielach pobiła tam niechlubny rekord - bodaj najgorszy wynik w kraju - przy urnie stawiło się tylko 24,17 proc. wyborców! Skąd to się wzięło?

Wystarczy rzut oka na dane Powiatowego Urzędu Pracy w Olecku, wedle którego bezrobocie (stan na marzec 2015roku) w kraju wynosi 11,7 proc.; w województwie 18,8 proc., zaś w powiecie - 20,7 proc. - To środowisko popegeerowskie. Niektórzy się odnaleźli, inni okazali się niezaradni, pozostali -wyjechali. W takich realiach trudno dziwić się zniechęceniu do polityki. Choć ci, którzy chcieli , mogli pójść głosować, bo lokale były w dogodnych miejscach - mówi gminna sekretarz Anna Grażyna Gołębiowska, która sama zachęcała ludzi jak mogła, a teraz przygotowała wójtowi szczegółową analizę frekwencji i będą się zastanawiać, co z tym fantem zrobić. Zwłaszcza że w I turze wyborów prezydenckich frekwencja wyniosła ledwie 28,81 proc.!

Walce za Komorowskim

W wyborach prezydenckich pod względem liczebności najgorsze okazało się jednak województwo opolskie (47,32proc.), w nim powiat krapkowicki (41,32proc.), tam zaś gmina Walce (34,23 proc.). Na 4663 możliwe do wydania karty - głosował co trzeci wyborca - wydano tylko 1596, W komisji wyborczej w Budynku Wielofunkcyjnym w Rozkochowie przy ulicy Wiejskiej (znamienne!) frekwencja wyniosła nawet 25,83 proc. , czyli pojawił się ledwie co czwarty uprawniony! Trudno mi to zrozumieć, ale ksiądz proboszcz Józef Jan Kobyłka z parafii Świętego Walentego w Walcach, dekanatu Gościęcin diecezji opolskiej, którą utworzono w 1330 roku, nie chce pomóc, bo nie rozmawia o polityce. Nie interesują go te sprawy, gmina jest wiejska i specyficzna, najlepiej kontaktować się z urzędem. Kontaktuję się, ale sekretarz Ilona Wyciślok prosi o wyrozumiałość, bo mają pilniejsze sprawy: szykują się właśnie z wójtem do gminnej sesji i najlepiej zadzwonić jutro. Zagadkę deficytu może jednak rozwikłać skład narodowościowy gminy (według Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2002 roku): polska 38,81 proc.; niemiecka - 32,41 proc.; śląska - 15,53 proc.; inna lub nieokreślona - 13,25 proc. W 2006 roku wprowadzono tu nawet język niemiecki jako pomocniczy! - To nie jest tak, że nie interesuje nas Polska. Wręcz przeciwnie! Ale wiele osób, w tym także moje koleżanki, ma dwa meldunki: tu i tam. Widnieją więc w spisach wyborczych, ale nie głosują, bo od dawna mieszkają za granicą, głównie w Niemczach, choć do Czech mamy znacznie bliżej. A to zaniża frekwencję - tłumaczy Wyciślok. I ciekawe, że przy tej marnej obecności wynik wyborów w gminie Walce był jednostronny: 73,53 proc. dla Komorowskiego; 26,47 proc. dla Dudy. Aż chciałoby się zaśpiewać za mistrzem: przyjechał walec i wyrównał.

A w województwie mazowieckim, gdzie frekwencja była najlepsza w Polsce (66,14 proc.), w powiecie płońskim trafił się wrzód - gmina Czerwińsk nad Wisłą ze wstydliwą frekwencją 39,18 proc. (choć akurat tutaj znacząco wygrał Duda - 67,84 proc., Komorowski 32,16 proc.) Czemu? Na wysłanego e-maila nikt nie odpowiada, a telefon do urzędu sieje popłoch - jedynym władnym do odpowiedzi jest wójt, ale teraz go nie ma, a to on musi przydzielić komuś zadanie wysłania mi odpowiedzi, więc nikt do rozmowy z panem redaktorem za bardzo się nie kwapi: pewnie zaraz nakrzyczę, a w cenie święty spokój. Ale nie o krzyki chodzi, lecz o wspólne zastanowienie się, czemu tak było i jak temu zaradzić i ludzi - dla księdza: owieczki - zachęcić do postawy obywatelskiej. Czy to także bezrobocie, czy emigracja, czy zniechęcenie lokalną władzą? A może - o ile to możliwe - zwykłe niedoinformowanie?

Lektura gminnej strony pokazuje bowiem, że zamiast mówić o wyborach, suflowano szereg innych treści. W poniedziałek 18 maja zamieszczono "Informację dotyczącą meldowania cudzoziemców" w związku z licznymi pytaniami skierowanymi do USC; we wtorek 19 maja Agencja Pracy zaprosiła na giełdę pracy; wójt zaś poinformował, w związku z pojawieniem się lokalnych przymrozków wiosennych wystąpił z wnioskiem do wojewody mazowieckiego o powołanie komisji do spraw szacowania strat powstałych w plantacjach truskawek; w środę 20 maja za biurem prognoz meteorologicznych ostrzeżono, że nadciągają burze z gradem i opadami nawet do 40 mm deszczu. Wreszcie dwa dni po wyborach opisano Dzień Papieski: " W Szkole Podstawowej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Chociszewie odbyła się akademia poświęcona papieżowi św. Janowi Pawłowi II. W przedstawieniu brało udział 40 uczniów z klas III-VI".

Stare błędy, nowe bitwy

Interesujące rzeczy - przynajmniej wedle zestawienia PKW - działy się też w Obornikach Śląskich (w województwie dolnośląskim, w powiecie trzebnickim), czyli miejscu urodzenia ustępującego prezydenta. W komisjach w Domu Pomocy Społecznej oraz Dolnośląskim Centrum Chorób Płuc liczba uprawnionych do głosowania wynosiła zero i siłą rzeczy frekwencja również, 0 proc., choć kart do głosowania trochę wydano. Tymczasem szczegółowe protokoły komisji wskazują jednak na przepływ głosów przez urny (63,41 proc. do 36,59 proc. czy nawet 84,62 proc. do 15,38 proc. dla Komorowskiego), więc jakaś frekwencja była … No więc jak jest naprawdę? Oczywiście chodzi raptem o kilkadziesiąt głosów, więc nie ma co robić burzy w szklance wody, bo na wynik wyborów nie wpłynęło to wcale, ale skąd wzięło się niedopatrzenie w systemie? Błąd w matrixie czy inna przypadłość? A może znowu brak należytych kompetencji PKW? Koło się zamyka.

Komentatorzy zostali ukontentowani frekwencją w II turze, bo była wyższa niż w 20102 roku (55,40 proc.), 2005 roku (50,99 proc.) i 1990 roku (53,40 proc.), a ustąpiła jedynie wyborom z 1995 roku (64,70 proc. w I turze oraz 68,23 proc. w II). A już na głowę bije samorządowe, które zwykle w Polsce nie cieszą się powodzeniem, choć to lokalni politycy - przynajmniej teoretycznie - mają możliwość zmian w regionie; o europarlamentarnych nie mówiąc. Ale szok spowodowany zwycięstwem Dudy, niespecjalnie wieszczonym nawet przez optymistów, do tego zastanawiający wynik Kukiza i przepływy jego elektoratu, zagubiły gdzieś wątek niskich procentów (nie licząc nagminnie stawiających się przy urnach bezdomnych).

I może powinno się kolejny raz napisać o apatii ludzi wynikającej z braku zaufania do polityków, którzy nie spełniają podstawowego kryterium wiarygodności. Jesteśmy rozczarowani, zawiedzeni i bez wiary; dla zbyt wielu wybory to fikcja i fasada przesłaniająca rzeczywiste mechanizmy rządzenia. Z mozołem trzeba więc prowadzić dalsze prace u podstaw na rzecz pobudzania postaw obywatelskich. Może wprowadzić obowiązek głosowania? Może kary finansowe? Inne demokracje podpowiadają wiele rozwiązań. Musimy wygrać ponownie bitwę pod Grunwaldem ( a także pod Kowalami Oleckimi, Walcami i Czerwińskiem), bo teraz - nawet bardziej niż wtedy - jest to bitwa o Polskę.

WYNIKI WYBORÓW
SOŁTYSÓW I RAD SOŁECKICH W GMINIE GRUNWALD
W 2015 ROKU

W dniach od 8 do 29 kwietnia 2015 roku we wszystkich sołectwa Gminy Grunwald odbyły się zebrania, w czasie których mieszkańcy wybierali sołtysów i rady sołeckie. Zebrania mogły podsumować i ocenić ich czteroletnią działalność. Czy tak się stało? W większości wypadków nie. Sołtysi - z nielicznymi wyjątkami - przekazywali prowadzenie zebrań wiejskich wójtowi, ograniczając swoją rolę tylko do otwarcia zebrania. Wójt koncentrował się na procedurze wyborczej i - jak się wydaje - nie był zainteresowany poznawaniem rzeczywistych problemów i opinii mieszkańców. Zdarzały się też wyjątki. Na przykład w czasie zebrań w sołectwach Domkowo, Góry Lubiańskie czy Mielno doszło do dyskusji na temat potrzeb i problemów zgłaszanych przez uczestników zebrania. Frekwencja w poszczególnych sołectwach wyglądała bardzo różnie: od 7% do 66%. Co jest powodem takiej rozpiętości - trudno jednoznacznie określić. Niska frekwencja być może wynika ze zniechęcenia spowodowanego nierozwiązanymi przez lata problemami i postulatami, bądź też z przekonania, że "skoro wybraliśmy wójta, radnych i sołtysa - to oni powinni decydować za nasi rozwiązywać nasze problemy". Takie postawy są jednak trudne do zaakceptowania. Dotychczasowa praktyka pokazująca, że w sprawach wsi decyzje zapadały bez udziału jej mieszkańców też mogła mieć wpływ na brak wiary, że na poziomie sołectwa można coś zrobić. Są jednak oznaki tego, że w niektórych miejscowościach, jak na przykład we Frygnowie, Łodwigowie, Kiersztanówku czy Zapiece zainteresowanie sprawami lokalnymi jest duże. Należałoby życzyć sobie, żeby do tych miejscowości próbowały dołączyć pozostałe. Nowo wybrany sołtysom i radom sołecki życzę dużo nowych pomysłów zmierzających do budowy więzi społecznych, powodzenia w realizacji projektów poprawiających jakość życia oraz wytrwałości w spełnianiu misji jakiej się podjęli.
Ryszard Bala - Przewodniczący Rady Gminy Grunwald

Sołectwo

Liczba

frekwencja  %

Sołtys

Rada sołecka

uprawnionych do głosowania

biorących udział w zebraniu

1

2

3

4

1. Sołectwo Domkowo

139

12

8,63%

1. Sawicki Jerzy

2. Sawicki Grzegorz

3. Tchoruk Grzegorz

2. Sołectwo Dylewo

354

73

20,62%

1. Rosa Arkadiusz

2. Borkowski Dariusz

3. Soboczyński Jerzy

3. Sołectwo Frygnowo

244

123

50,41%

1. Głowacki Jerzy

2. Bojarska Magdalena

3. Bojarski Wojciech

4. Mrozowska Anna

5. Zwalińska Ewa

4. Sołectwo Gierzwałd

759

103

13,57%

1. Kasprowicz Katarzyna

2. Kamińska Małgorzata

3. Kamiński Stanisław

4. Sokół Grażyna

5. Wachcińska Anna

5.Sołectwo Glądy

72

24

33,33%

1. Cerkownik Alina

2. Kugler Danuta

3. Muchowska Janina

6. Sołectwo Góry Lubiańskie

123

12

9,76%

1. Zawadzka Marta

2. Ostrowski Rafał

3. Rudowska Mariola

7. Sołectwo Grunwald

318

61

19,18%

1. Kupisz Rydiger

2. Krajewska Monika

3. Sałwińska Sylwia

4. Siennicki Marek

8. Sołectwo Kiersztanowo

142

28

19,72%

1. Przyborska Halina

2. Kostros Kinga

3. Szczypecka Dagmara

9. Sołectwo Kiersztanówko

56

30

53,57%

1. Kozłowska Anna

2. Lorek Jakub

3. Sezonienko Helena

10. Sołectwo Kitnowo

181

49

27,07%

1. Guzdaj Krystyna

2. Gutkowska Helena

3. Mundzik Zofia

11. Sołectwo Łodwigowo

162

71

43,83%

1. Mioskowski Zygmunt

2. Falba Agnieszka

3. Elke Robert

4. Mioskowski Karol

5. Murza Franciszek

12. Sołectwo Marcinkowo

79

24

30,38%

1. Wiśniewski Wiesław

2. Krakowski Ryszard

3. Nowak Anna

13. Sołectwo Mielno

386

27

6,99%

1. Duda Karol

2. Brzozowski Dariusz

3. Skwarek Dariusz

4. Smołczyk Henryk

5. Wierszewski Stefan

14.Sołectwo Pacółtowo

197

36

18,27%

1. Pieczywek Wiesława

2. Rygielska Katarzyna

3. Nowicka Aneta

15. Sołectwo Rychnowo

224

72

32,14%

1. Roguski Grzegorz

2. Pryczek Szymon

3. Sikorska Kamila

4. Taraś Bogdan

5. Zorant Mariusz

16. Sołectwo Rychnowska Wola

68

19

27,94%

1. Kopecki Marek

2. Gorząch Renata

3. Wojciechowska Ewa

17. Sołectwo Stębark

355

64

18,03%

1. Lech Mariola

2. Falba Łukasz

3. Malik Edmund

4. Moszczyńska Małgorzata

5. Sadowski Mieczysław

18. Sołectwo Szczepankowo

163

38

23,31%

1. Królikowski Adam

2. Wels Krzysztof

3. Wiszniewski Piotr

19.Sołectwo Zapieka

53

35

66,04%

1. Gorzki Ryszard

2. Kęska Krzysztof

3. Willamowska Agnieszka

20. Sołectwo Zybułtowo

346

94

27,17%

1. Piasecki Janusz

2. Borecki Zbigniew

3. Sobotka Wincenty

OGÓŁEM W GMINIE

4421

995

22,51%

WYBORY

Wybory samorządowe za nami. To jednak jeszcze nie koniec. Przed nami bowiem wybory sołtysów i rad sołeckich. Są one niezmiernie ważne z perspektywy rozwoju naszych miejscowości. Dlatego apelujemy, by ich nie lekceważyć. Jest jeszcze czas, aby dobrze się zastanowić komu powierzyć funkcję sołtysa, kogo wybrać do rady. Poniżej publikujemy harmonogram zebrań. Zachęcamy do zapoznania się i do udziału!

L.p.

Sołectwo

Miejsce zebrania

Data

Godzina

1.

Domkowo

Świetlica wiejska

08.04.2015r., środa

12.00

2.

Kitnowo

Świetlica wiejska

08.04.2015r., środa

16.00

3.

Rychnowo

Świetlica wiejska

08.04.2015r., środa

18.00

4.

Grunwald

Świetlica wiejska

09.04.2015r., czwartek

17.00

5.

Zapieka

GOK w Gierzwałdzie

10.04.2015r., piątek

12.00

6.

Marcinkowo

Świetlica wiejska

10.04.2015r., piątek

16.00

7.

Zybułtowo

Świetlica wiejska

10.04.2015r., piątek

18.00

8.

Dylewo

Świetlica wiejska

13.04.2015r., poniedziałek

18.00

9.

Kiersztanowo

Świetlica wiejska

14.04.2015r., wtorek

18.00

10.

Mielno

Szkoła Podstawowa w Mielnie

15.04.2015r., środa

17.00

11.

Pacółtowo

Świetlica wiejska

16.04.2015r., czwartek

18.00

12.

Góry Lubiańskie

Gimnazjum w Stębarku

17.04.2015r., piątek

17.00

13.

Stębark

Gimnazjum w Stębarku

17.04.2015r., piątek

18.30

14.

Szczepankowo

Szkoła w Szczepankowie

20.04.2015r., poniedziałek

18.00

15.

Kiersztanówko

Świetlica wiejska w Rychnowie

21.04.2015r., wtorek

18.00

16.

Gierzwałd

GOK w Gierzwałdzie

22.04.2015r., środa

18.00

17.

Rychnowska Wola

Świetlica w Rychnowskiej Woli

23.04.2015r., czwartek

17.00

18.

Frygnowo

Świetlica wiejska

24.04.2015r., piątek

18.30

19.

Glądy

Świetlica wiejska

28.04.2015r., wtorek

16.00

20.

Łodwigowo

Świetlica wiejska

29.04.2015r., środa

19.00

LIST OTWARTY PRZEWODNICZĄCEGO RADY GMINY GRUNWALD

Zwracam się do Państwa w sprawie, która będzie miała duże znaczenie dla nas w najbliższych miesiącach i latach.
Rada Gminy Grunwald podjęła ostatnio dwie ważne uchwały. Pierwsza z nich to uchwała w sprawie przeprowadzenia wyborów sołtysów i rad sołeckich, które odbędą się w okresie od 8 do 29 kwietnia 2015r. Podczas zebrań wiejskich wybierzemy swoich przedstawicieli, którzy będą organizowali życie w naszych wsiach i sołectwach przez najbliższe 4 lata. Ważne jest, aby wybrać te osoby, które chcą działać na rzecz lokalnej społeczności, mają ciekawe pomysły i odpowiednią wiedzę jak te pomysły zrealizować. Powinny to być osoby cieszące się zaufaniem i posiadające duży autorytet.
Rada Gminy podejmując uchwałę o wyodrębnieniu funduszu sołeckiego od 2016 roku stworzyła warunki do tego, aby pomysły dotyczące poprawy warunków życia mieszkańców wsi mogły być realizowane przez społeczność lokalną. Sama uchwała w tej sprawie to dopiero początek - nie ukrywam - trudnej drogi. Realizacja projektów to wyzwanie dla sołtysa, który otrzyma jednak wsparcie od urzędników gminnych. Początki mogą być trudne, ale jeśli nie zrobimy pierwszego kroku to nie zrobimy żadnego. Być może na zrobienie tego pierwszego kroku odważą się nieliczni. Dlatego apeluję do Państwa o przemyślane decyzje w sprawie wyborów sołtysów i rad sołeckich oraz o odwagę w podejmowaniu nowych wyzwań związanych z rozwojem społeczności lokalnej.
Ryszard Bala - Przewodniczący Rady Gminy Grunwald

OD 2016 ROKU BĘDZIE FUNDUSZ SOŁECKI!

Podczas sesji w dniu 13.03.2015 roku głosami ośmiorga Radnych opozycyjnych (Ryszard Bala, Jadwiga Dymkowska, Adam Butrymowicz, Zbigniew Napłoszek, Arkadiusz Piasecki, Marek Tański, Iwona Stanka, Dariusz Borkowski) przy 3 głosach przeciw (Wioletta Sawicka, Alina Szymańska, Joanna Leszczyńska) i 3 głosach wstrzymujących (Małgorzata Kamińska, Sławomir Matuszewski, Adam Królikowski) podjęta została decyzja, iż od roku 2016 wyodrębniony zostanie fundusz sołecki. Wójt - podobnie jak w latach poprzednich - był przeciwny przekazaniu środków sołectwom, argumentując, iż takie rozwiązanie ograniczy możliwości aplikowania o fundusze unijne. Taki argument to manipulacja opinią publiczną. Przecież kwota 381 895,26 zł to mniej niż 2% budżetu Gminy! Poniżej orientacyjne kwoty jakie będą mieli do dyspozycji sołtysi w roku 2016.

Domkowo – 15 544,30 zł

Dylewo – 25 985,68 zł

Frygnowo – 20 843,50 zł

Gierzwałd – winno być 45 494,57 zł, może być 39 253,30 zł

Glądy – 11 304,95 zł

Góry Łubiańskie – 13 974,17 zł

Grunwald – 24 023,01 zł

Kiersztanowo – 15 387,29 zł

Kiersztanówko – 10 755,40 zł

Kitnowo – 16 761,15 zł

Łodwigowo – 16 643,39 zł

Marcinkowo – 11 736,73 zł

Mielno – 27 398,80 zł

Pacółtowo – 19 037,85 zł

Rychnowska Wola – 11 069,43 zł

Rychnowo – 19 312,62 zł

Stębark – 24 651,07 zł

Szczepankowo – 16 525,63 zł

Zapieka – 10 480,63 zł

Zybułtowo – 24 965,09 zł

Jeśli przybędzie Korsztyn około 10 000 zł

Warto dodać, iż zachęcając do wyodrębniania funduszu sołeckiego ustawodawca przewidział, iż najbiedniejsze gminy otrzymają zwrot części wydatkowanych środków z budżetu państwa. Można otrzymać nawet 40% wydanych pieniędzy! Uchwała w sprawie funduszu sołeckiego pokazuje jak duże znaczenie ma fakt, iż podczas ostatnich wyborów mieszkańcy poparli kandydatów opozycyjnych. Gdyby tak się nie stało to funduszu sołeckiego nadal by nie było, a wszystkie najmniejsze nawet inwestycje w naszych miejscowościach zależałyby wyłącznie od woli Wójta.

BURZLIWA SESJA RADY GMINY GRUNWALD

31 marca 2015r. odbyła się sesja Rady Gminy Grunwald, która miała niecodzienny przebieg. Punktem, który wzbudził niesłychane emocje była uchwała w sprawie dotowania niepublicznych szkół i niepublicznych punktów przedszkolnych. Konieczność poprawy nieprawidłowych zapisów nakazała Regionalna Izba Obrachunkowa. Przypomnę tylko, iż obecnie obowiązująca wersja uchwały przygotowywana była przez Wójta już trzykrotnie. Świadczy to o dużych brakach w zakresie prawa oświatowego. Pierwsze dwie wersje z grudnia 2013r. i marca 2014r. uchylane były przez Regionalną Izbę Obrachunkową. W trzeciej wersji uchwalonej w czerwcu 2014r. również znalazły się zapisy niezgodne z prawem. Zwracałem na to uwagę w skardze, którą sformułowałem we wrześniu 2014r. do ówczesnej Rady Gminy. Jednak w poprzedniej kadencji Radni popierający Wójta oraz sam Henryk Kacprzyk nie przyjmowali żadnych uwag merytorycznych. Rację przyznała mi dopiero Regionalna Izba Obrachunkowa w Olsztynie. Konsekwencją wydanych zaleceń przez RIO były poprawki przedstawione Radzie Gminy, które przygotował Wójt. Przy okazji ich rozpatrywania Przewodniczący Rady Gminy Ryszard Bala zaproponował, by doprecyzować sposób dotowania oddziałów przedszkolnych prowadzonych przez Niepubliczną Szkołę Podstawową w Dylewie. Ustawa o systemie oświaty mówi, iż na dzieci uczęszczające do oddziałów przedszkolnych dotacja nie może być niższa niż 75% kosztów ponoszonych na utrzymanie dzieci w przedszkolach publicznych. Może być natomiast wyższa. Zależy to od decyzji Rady Gminy. Ryszard Bala zaproponował, by wynosiła ona 100%, czyli tyle samo ile wydaje się na przedszkolaków w placówkach publicznych. Argumentował: Nie widzę potrzeby różnego traktowania dzieci uczęszczających do szkół niepublicznych w stosunku do dzieci chodzących do placówek publicznych. Dlatego taki wniosek złożyłem. Jako, że obecnie do "zerówki" w Dylewie uczęszcza obecnie zaledwie troje dzieci, koszty 100% dotacji do końca 2015 roku, dla budżetu Gminy Przewodniczący Rady oszacował na ok. 4000 zł. Wójt Henryk Kacprzyk wszelkimi sposobami usiłował zniechęcić Radnych do podwyższania wymiaru dotacji. Twierdził: To nie będzie 4000 zł, ale kilkanaście tysięcy, a wiecie dlaczego? Bo dyrektor wystąpił o przekształcenie punktu przedszkolnego w oddział przedszkolny. To nie jest 4000 zł bo trzeba policzyć wszystkie dzieci w oddziale przedszkolnym i w innych punktach przedszkolnych. To jest od razu 100% dla wszystkich, które są w niepublicznych placówkach. Takie przedstawienie sprawy świadczy o niskich kompetencjach Wójta lub też miało celowo wprowadzić Radnych w błąd. Zapis, który zaproponował Ryszard Bala dotyczył wyłącznie szkoły w Dylewie i nie dotyczył punktów przedszkolnych, gdyż zgodnie z obowiązującą uchwałą dotacja na dzieci uczęszczające do punktów przedszkolnych przysługuje w wysokości 40% kosztów! Przy okazji przedstawiania swoich wyliczeń Wójt Kacprzyk pozwolił sobie na osobisty przytyk i zaatakował Ryszarda Balę pytając o to jak się czuje z uzyskanym wynikiem wyborczym? Przewodniczący Rady Gminy odpowiedział Wójtowi: Czy Pan potrafi zrozumieć to, że jesteśmy na sesji. Jest Pan zaproszonym gościem i powinien Pan szanować to miejsce i zachowywać się tak jak zaproszony gość. Jeżeli nie potrafi Pan powstrzymać swoich emocji proszę na sesję przysyłać osobę bardziej kompetentną i bardziej kulturalną, która pełnić będzie obowiązki zarezerwowane dla Wójta Gminy Grunwald. Następnie przystąpiono do głosowania. Za 100% dotacją na dzieci uczęszczające do oddziałów przedszkolnych w Niepublicznej Szkole Podstawowej zagłosowało 8 Radnych: Ryszard Bala, Jadwiga Dymkowska, Adam Butrymowicz, Zbigniew Napłoszek, Arkadiusz Piasecki, Marek Tański, Iwona Stanka, Dariusz Borkowski. Natomiast 7 zwolenników Wójta było przeciw. Tym samym poprawka przewagą jednego głosu została przyjęta. Taki efekt okazał się dla Wójta i jego zwolenników nie do zniesienia. Radna Małgorzata Kamińska stwierdziła: Przepraszam ja w takim cyrku uczestniczyć nie będę i opuściła salę obrad, a za nią sześcioro innych Radnych, którzy głosowali przeciw: Sławomir Matuszewski, Stanisław Zaboroś, Wioletta Sawicka, Adam Królikowski, Alina Szymańska i Joanna Leszczyńska. Na takie zachowanie zareagował jeden z mieszkańców obecny na sesji, który do wychodzących powiedział: Jak by Wasze dzieci w przedszkolach były to byście tak nie robili. Z korytarza można było usłyszeć wulgarny komentarz: Świnia jeb… , jednak nie jest oczywiste kto był jego autorem i pod czyim adresem był on skierowany. Wójt również opuścił salę obrad, ale przed wyjściem straszył pozostałych na sali Radnych opozycyjnych rozwiązaniem Rady Gminy: "To jest coś przedziwnego i mówię, że tak samo można wystąpić z wnioskiem o rozwiązanie Rady". Sposób zachowania Wójta i jego zwolenników pokazuje ich rzeczywisty stosunek do niepublicznych placówek oświatowych. To, że jest on negatywny dla mnie jest oczywiste od dawna. Wójt podkreśla często, że nie był i nie jest przeciwnikiem szkoły w Dylewie. Jednak tym słowom przeczą czyny!

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.14
PROTOKÓŁ Z KONTROLI

Ustawa o dostępie do informacji publicznej pozwala zapoznać się z treścią protokołu pokontrolnego każdemu obywatelowi. Ja z racji, iż przedmiotem kontroli były sprawy bezpośrednio mnie dotyczące nabyłem wiedzę na ten temat. Pani Prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej poinformowała mnie, iż po zakończeniu procedury rozpatrzenia ewentualnych zastrzeżeń do protokołu wniesionych przez Wójta Gminy Grunwald będę mógł zapoznać się z treścią protokołu albo w siedzibie RIO albo w Urzędzie Gminy Grunwald. Stowarzyszenie "Pomoc Dzieciom Potrzebującym" zwróciło się do Wójta z prośbą o udostępnienie protokołu. Wójt odpisał, że wniosek jest nieprecyzyjny i protokołu nie udostępnił. Ja zwróciłem się z identycznym wnioskiem do Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie i jakoś problemu nie było. Pomimo, iż na stronie Biuletynu Informacji Publicznej istnieje zakładka "protokoły z kontroli" to jest ona pusta. Dlatego ja pomagam naszym Urzędnikom i zamieszczam cały protokół. Zachęcam Pana Sekretarza do podobnego kroku wszak Urząd Gminy powinien być transparentny! Jest to lektura długa, ponad 200-stronicowa, ale myślę, że warto ją przeczytać, aby samemu wyciągnąć wnioski. Poniżej w pdf protokół z kontroli.

zał - download

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.13
NIEPRAWIDŁOWOŚCI NIEUSTANNIE POWTARZANE

Kontrolerzy RIO w wielu miejscach w protokole zwrócili uwagę, na nagminny brak prawidłowego dokumentowania wpływu do Urzędu Gminy przesyłek /pism, co stanowi naruszenie zasad określonych w przepisach § 13 ust. 1, § 17 ust. 1, § 40 ust. 1 i 3 oraz § 42 ust. 1 i 2 załącznika nr 1 do rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 18 stycznia 2011 r. w sprawie instrukcji kancelaryjnej, jednolitych rzeczowych wykazów akt oraz instrukcji w sprawie organizacji i zakresu działania archiwów zakładowych. Stosownie do treści ww. przepisów: - punkt kancelaryjny rejestruje przesyłki wpływające; - przesyłki na nośniku papierowym punkt kancelaryjny rejestruje na podstawie: danych zawartych w treści pisma - w przypadku gdy istnieje możliwość otwarcia koperty i zapoznania się z treścią pisma; danych na kopercie, w której są zamknięte pisma - w przypadku gdy nie ma możliwości otwarcia koperty; - po zarejestrowaniu przesyłki na nośniku papierowym punkt kancelaryjny umieszcza i wypełnia pieczęć wpływu na pierwszej stronie pisma lub, w przypadku gdy nie ma możliwości otwarcia koperty, na kopercie. W związku z powyższą praktyką kontrolujący nie mieli możliwości sprawdzenia np. czy podległe jednostki terminowo złożyła do Urzędu Gminy ww. sprawozdania. Być może o to właśnie w tej praktyce chodzi.
Czytając protokół "rzucają się w oczy" także uwagi, iż wiele zaleceń pokontrolnych po ostatniej kompleksowej kontroli jednostki, która odbyła się w 2011 nie została zrealizowana! Dotyczy to m.in. sytuacji, w której potrącone spłaty pożyczek mieszkaniowych z wynagrodzeń pracowników z Zakładowego Funduszu Mieszkaniowego, nie zostały odprowadzone w terminie na rachunek bankowy Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Wyjaśnienia Pani Urszuli Borkowskiej Skarbnika Gminy Grunwald w sprawie nieterminowego przekazania spłaty pożyczek mieszkaniowych, tj. środków Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, potrąconych z wynagrodzeń pracowników, stanowi załącznik nr 6 do niniejszego protokołu. Zgodnie z art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 4 marca 1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych, środki Funduszu są gromadzone na odrębnym rachunku bankowym, a więc potrącane z wynagrodzeń pracowniczych. Spłaty pożyczek mieszkaniowych powinny być niezwłocznie przekazane na rachunek bankowy zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Powyższa nieprawidłowość była opisana w protokole kontroli przeprowadzonej w dniach od 19 października do 9 grudnia 2011 roku przez inspektorów kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie. Ponadto zostało wydane zalecenie pokontrolne nr 8 w wystąpieniu RIO.II.600-35/2011 z dnia 3 lutego 2012 roku wydanym przez Prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie dotyczące wyeliminowania ww. nieprawidłowości. Do dnia niniejszej kontroli nie wykonano powyższego zalecenia pokontrolnego. Podobnie było w przypadku nieterminowego odprowadzania składek na ZUS i do Urzędu Skarbowego, regulowania należności wobec kontrahentów i jeszcze kilku innych kwestii.

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.12
JAK WÓJT UDZIELAŁ DOTACJI FUNDACJI GRUNWALD W 2013 ROKU?

Gmina Grunwald przekazała w 2013 r. środki na dotacje na dofinansowanie zadań własnych przekazanych do realizacji podmiotom nienależących do sektora finansów publicznych w jednym obszarze zadań w łącznej wysokości 15.000,00 zł, co stanowiło 75,00 % planowych środków. Rada Gminy Grunwald z siedzibą w Gierzwałdzie uchwałąz dnia 11 grudnia 2012 r. przyjęła roczny program współpracy Gminy Grunwald z organizacjami pozarządowymi i podmiotami prowadzącymi działalność pożytku publicznego na 2013 rok. Uchwalenie w/w programu w dniu 11 grudnia stanowiło naruszenie art. 5a ust. 1 ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, który stanowi, iż roczny program współpracy jest uchwalany do dnia 30 listopada roku poprzedzającego okres obowiązywania programu.
W załączniku nr 2 do uchwały z dnia 11 grudnia 2012 r. w sprawie uchwalenia budżetu Gminy Grunwald na 2013 r. Rada Gminy Grunwald z siedzibą w Gierzwałdzie ustaliła na realizację zadań własnych Gminy na w formie dotacji celowej na realizację zadania z zakresu kultury i ochrony dziedzictwa w wysokości 15.000,00 zł.
Fundacja Grunwald pismem z dnia 15.05.2013 r. złożyła "ofertę podmiotu ubiegającego się o realizację zadania i udzielenie dotacji", w którym zwróciła się do Gminy Grunwald o przyznanie dotacji w wysokości 15.000 zł na przedsięwzięcie pn. "Dni Grunwaldu 2013" - Opracowanie scenografii obozu rycerskiego na potrzeby imprezy historyczno-kulturalno-patriotycznej "Dni Grunwaldu 2013". Wpływ w/w oferty nie został zaewidencjonowany w rejestrze kancelaryjnym, co stanowiło naruszenie wymogów wynikających z § 13 ust. 1, § 17 ust. 1, § 40 ust. 1 i 3 oraz § 42 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 Instrukcji kancelaryjnej stanowiącej załącznik nr 1 do rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 18 stycznia 2011 r. w sprawie instrukcji kancelaryjnej, jednolitych rzeczowych wykazów akt oraz instrukcji w sprawie organizacji i zakresu działania archiwów zakładowych. Oferta złożona przez w/w organizację pożytku publicznego nie zawierała wszystkich wymaganych informacji dotyczących wspierania realizacji zadania publicznego określonych w załączniku nr 1 do rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 15 grudnia 2010 r. w sprawie wzoru oferty i ramowego wzoru umowy dotyczących realizacji zadania publicznego oraz wzoru sprawozdania z wykonania tego zadania.
W dniu 1.07.2013 r. Wójt Gminy zawarł z Przewodniczącym Zarządu Fundacji Grunwald umowę nr 1/2013 na realizację w/w zadania i zobowiązał się do przekazania na jej realizację kwoty 15.000 zł, a przyznane środki przekazać na rachunek bankowy zleceniobiorcy w okresie 30 dni od dnia złożenia sprawozdania końcowego. Umowa zawierała wszystkie elementy zawarte w art. 250 pkt 1 - 3 ustawy 27 z dnia sierpnia 2009 r. o finansach publicznych. Umowa zawarta z w/w organizacją pożytku publicznego nie zawierała wszystkich wymaganych informacji dotyczących wspierania realizacji zadania publicznego określonych w załączniku nr 2 do rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie wzoru oferty i ramowego wzoru umowy dotyczących realizacji zadania publicznego oraz wzoru sprawozdania z wykonania tego zadania.
Fundacja Grunwald pismem z dnia 20.08.2013 r. złożyła rozliczenie z udzielonej dotacji wraz z kserokopiami potwierdzonymi za zgodność z oryginałem umowy o dzieło nr 17/04/2013 z dnia 1.04.2013 r. zawartej przez Fundację Grunwald z Panem o inicjałach Cz. M. na kwotę 15.000,00 zł tytułem wynagrodzenia za wykonanie umowy oraz rachunek do w/w umowy o dzieło na kwotę 15.000 zł brutto wraz z pokwitowaniem odbioru przez Pana o inicjałach Cz. M. kwoty 15.000 zł.
Wpływ w/w rozliczenia dotacji nie został zaewidencjonowany w rejestrze kancelaryjnym, co stanowiło naruszenie wymogów wynikających z § 13 ust. 1, § 17 ust. 1, § 40 ust. 1 i 3 oraz § 42 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 Instrukcji kancelaryjnej stanowiącej załącznik nr 1 do rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 18 stycznia 2011 r. w sprawie instrukcji kancelaryjnej, jednolitych rzeczowych wykazów akt oraz instrukcji w sprawie organizacji i zakresu działania archiwów zakładowych. Rozliczenie złożone przez w/w organizację pożytku publicznego nie zawierało wszystkich informacji wymaganych dla sprawozdania z wykonania zadania publicznego określonych w załączniku nr 3 do rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 15 grudnia 2010 r. w sprawie wzoru oferty i ramowego wzoru umowy dotyczących realizacji zadania publicznego oraz wzoru sprawozdania z wykonania tego zadania.

W dniu 20.08.2013 r. Gmina Grunwald przekazałana rachunek bankowy całą kwotę dotacji, tj. 15.000,00 zł.
Wójt Gminy nie ogłaszając otwartego konkursu ofert na realizację w/w zadania realizowanego w 2013 roku naruszył przepisy art. 11 ust. 2 w związku z art. 4 ust. 1 pkt 16 ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, które stanowią, że wspieranie oraz powierzanie realizacji zadań publicznych organizacjom pozarządowym oraz podmiotom wymienionym w art. 3 ust. 3 ustawy prowadzącym działalność statutową w danej dziedzinie, na zadania kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego, odbywają się po przeprowadzeniu otwartego konkursu ofert na zasadach określonych w art. 13 ust. 1 - 3 cytowanej wyżej ustawy oraz naruszył art. 221 ust. 2 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych, który stanowi między innymi, że zlecenie zadania i udzielenie dotacji celowych na cele publiczne dla podmiotów niezaliczanych do sektora finansów publicznych i niedziałających w celu osiągnięcia zysku następuje zgodnie z przepisami ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.
Ponadto Wójt nie zastosował się do postanowień załącznika do uchwały Rady Gminy Grunwald z siedzibą w Gierzwałdzie w sprawie programu współpracy Gminy Grunwald z organizacjami pozarządowymi i podmiotami prowadzącymi działalność pożytku publicznego na 2013 r., która w § 7 ust. 2 lit. a przeznaczała na realizację tego zadania kwotę 15.000,00 zł, natomiast w § 9 ust. 2 zobowiązywała Wójta Gminy do ogłoszenia otwartego konkursu ofert i ustalenia procedury jego przeprowadzania, a także w § 9 ust. 5 zobowiązała Sekretarza Gminy do koordynacji pod względem merytorycznym bieżącej współpracy z organizacjami, a w szczególności w zakresie przygotowania projektu programu, otwartych konkursów ofert na realizację zadań publicznych na zasadach określonych w ustawie oraz sporządzenia sprawozdań ze współpracy z organizacjami.

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.11
JAK REGULUJE NALEŻNOŚCI URZĄD GMINY ?

Inspektorzy Regionalnej Izby Obrachunkowej podczas kontroli zbadali terminowość regulowania zobowiązań przez Urząd Gminy Grunwald. W tym celu metodą losową wybrano do kontroli 19 kontrahentów. W wyniku kontroli przeprowadzonej w powyższym zakresie ustalono, że łączna kwota zobowiązań przejętej do kontroli próby wyniosła 221 766,59 zł, z tego zobowiązanie w wysokości:
- 3 570,31 zł zostało zapłacone w wymaganym terminie płatności (1,61%),
- 205 439,28 zł zostało uregulowane po wymaganym terminie płatności (92,64%),
- 12 757,00 zł nie zostało uregulowane do dnia zakończenia kontroli (5,75%).
Regulowanie zobowiązań po terminie płatności stanowiło naruszenie przepisów art. 44 ust. 3 pkt 3 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych, który określa jedną z zasad gospodarowania środkami publicznymi i stanowi, iż wydatki publiczne powinny być dokonywane w wysokości i terminach wynikających z wcześniej zaciągniętych zobowiązań. Powyższa nieprawidłowość była opisana w protokole kontroli przeprowadzonej w dniach od 19 października do 9 grudnia 2011 roku przez inspektorów kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie. Ponadto zostało wydane zalecenie pokontrolne nr 7 w wystąpieniu RIO.II.600-35/2011 z dnia 3 lutego 2012 roku wydanym przez Prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie dotyczące wyeliminowania ww. nieprawidłowości. Do dnia niniejszej kontroli nie wykonano powyższego zalecenia pokontrolnego.
Pewnie wielu z nas zdarzyło się zapłacić fakturę (rachunek) po czasie, ale żeby Urząd Gminy opłacał 92,64% zobowiązań po terminie to trudno uwierzyć! Pewnie wytłumaczeniem będzie trudna sytuacja finansowa Gminy. Tylko jak się to ma np. do wynagrodzenia Sekretarza Gminy, które przekraczało maksymalny dopuszczalny poziom, do wynagrodzenia Wójta w poprzedniej kadencji, które plasowało go wśród najlepiej zarabiających samorządowców powiatu, a nawet województwa. Coś tu się ewidentnie nie zgadza!

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.10
WYPŁATY DODATKÓW UZUPEŁNIAJĄCYCH DLA NAUCZYCIELI

Zakresem kontroli RIO dotyczącej wysokości średnich wynagrodzeń nauczycieli za okres od dnia 1 stycznia do dnia 31 grudnia 2012 roku objęto:
- prawidłowość ustalenia stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli,
- prawidłowość ustalenia wysokości wymaganych rocznych średnich wynagrodzeń nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego w roku 2012,
- prawidłowości sporządzenia i przedłożenia przez Urząd Gminy Grunwald z siedzibą w Gierzwałdzie sprawozdania z wysokości średnich wynagrodzeń nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego w szkołach prowadzonych przez jednostkę samorządu terytorialnego,
- prawidłowość ustalenia średniorocznej struktury zatrudnienia nauczycieli,
- prawidłowość ustalenia kwoty wydatków faktycznie poniesionych na wynagrodzenia nauczycieli,
- prawidłowość ustalenia osobistych stawek wynagrodzenia zasadniczego proporcjonalnie do okresu zatrudnienia (Sj) oraz jednorazowego dodatku uzupełniającego (Dj) dla nauczycieli,
- terminowość wypłaty jednorazowych dodatków uzupełnianych.

Kontroli poddano prawidłowość ustalenia stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli mianowanych objętych kontrolą szczegółową, zgodnie z tabelą określającą wysokość minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego w złotych obowiązujących od dnia 1 września 2011 r. do dnia 31 sierpnia 2012 r. oraz tabelą określającą wysokość minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego w złotych obowiązujących od dnia 1 września 2012 r. stanowiącą załącznik do rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 31 stycznia 2005 r. w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, ogólnych warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagradzania za pracę w dniu wolnym od pracy. W powyższym zakresie nieprawidłowości nie stwierdzono.

Średnie wynagrodzenie nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego w roku 2012, zgodnie z art. 30 ust. 3 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela (Dz. U. z 2006 r. Nr 97, poz. 674 z późn. zm.), stanowiło dla:
- nauczyciela stażysty - 100 %,
- nauczyciela kontraktowego - 111 %,
- nauczyciela mianowanego - 144 %,
- nauczyciela dyplomowanego - 184 %
kwoty bazowej określonej dla nauczycieli w ustawie budżetowej na rok 2012.

Ze sporządzonego przez Gminę Grunwald sprawozdania z wysokości średnich wynagrodzeń nauczycieli wynikało, iż średnie wynagrodzenie, o którym mowa w art. 30 ust. 3 ustawy - Karta Nauczyciela osiągnęli jedynie nauczyciele kontaktowi, natomiast średniego wynagrodzenia nie osiągnęli nauczyciele stażyści, mianowani i dyplomowani. Kontroli prawidłowości sporządzenia sprawozdania z wysokości średnich wynagrodzeń nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego dokonano na podstawie wynagrodzeń nauczycieli zatrudnionych w okresie kontrolowanym na stopniu awansu zawodowego - mianowany w Szkole Podstawowej im. Mikołaja Kopernika w Gierzwałdzie (tj. 2 osób). Wyboru szkoły i stopnia awansu zawodowego dokonano metodą losową. Obsługa finansowa Szkoły prowadzona była przez Urząd Gminy Grunwald z siedzibą w Gierzwałdzie. Wynagrodzenia nauczycieli naliczono na podstawie odpowiednich dokumentów znajdujących się w Urzędzie Gminy.
Na podstawie przedłożonej dokumentacji ustalono, że w Szkole Podstawowej im. Mikołaja Kopernika w Gierzwałdzie średnioroczną liczbę etatów nauczycieli mianowanych za okres od stycznia do sierpnia 2012 r. oraz od września do grudnia 2012 r. wykazano odpowiednio w ilości 1,75 etatu i 1,00 etatu. Jednakże w oparciu o przedłożone do kontroli, tj. karty zasiłkowe, umowy o pracę stwierdzono, iż nieprawidłowo ustalono średnią arytmetyczną liczbę etatów nauczycieli mianowanych dla poszczególnych okresów obowiązywania kwot bazowych w Szkole Podstawowej w Gierzwałdzie.
Na podstawie danych uzyskanych w trakcie kontroli ustalono, że zawarte w tabeli pn. "Analiza wydatków poniesionych na wynagrodzenia nauczycieli Obliczenie jednorazowego dodatku uzupełniającego - Nauczyciele mianowani" (załącznik nr 28 do protokołu kontroli), w poz. L.p. 1, wierszu 4 - struktura zatrudnienia w kolumnie odpowiadającej miesiącom maj i listopad 2012 r. liczby stanowiące iloczyn wymiaru zatrudnienia oraz czasu zatrudnienia za te miesiące, odnoszące się do nauczyciela mianowanego p. D.K. (pobierającej zasiłek opiekuńczy płatny z ZUS) wykazano w błędnej wysokości. W miesiącu maju w strukturze zatrudnienia powinno być wykazane 0,97 etatu, wykazano natomiast 1,00. W miesiącu listopadzie w strukturze zatrudnienia powinno być wykazane 0,63 etatu, wykazano natomiast 1,00. Dalszą konsekwencją ustalenia i wykazania w sprawozdaniu nieprawidłowego wymiaru etatu nauczyciela mianowanego p. D.K. było błędne ustalenie średniorocznej liczby etatów za okresy: od dnia 1 stycznia do dnia 31 sierpnia 2012 r. dla nauczycieli mianowanych, zatrudnionych w Szkole Podstawowej w Gierzwałdzie, która powinna wynosić 1,74, a nie jak wykazano 1,75, od dnia 1 września do dnia 31 grudnia 2012 r. dla nauczycieli mianowanych, zatrudnionych w ww. szkole, która powinna wynosić 0,91, a nie jak wykazano 1,00. Według wyjaśnień złożonych przez inspektora o inicjałach E.W., przyczyną powstania nieprawidłowości było przeoczenie nie pomniejszenia struktury zatrudnienia w miesiącu maju i września ww. nauczyciela. Nieprawidłowe ustalenie i wykazanie w sprawozdaniu średniorocznej liczby etatów dla okresu styczeń - sierpień 2012 r. oraz dla okresu wrzesień - grudzień 2012 r. dotyczącej nauczycieli mianowanych, spowodowało błędne wyliczenie kwoty różnicy między wydatkami poniesionymi na wynagrodzenia nauczycieli w danym roku w składnikach, o których mowa w art. 30 ust. 1 ustawy - Karta Nauczyciela, a iloczynem średniorocznej liczby etatów nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego oraz średnich wynagrodzeń nauczycieli, o których mowa w art. 30 ust. 3 ustawy, ustalonych w danym roku, o czym stanowi art. 30a ust. 2 ustawy - Karta Nauczyciela.
Nieprawidłowości opisane powyżej stanowiły naruszenie przepisów zawartych w § 3 ust. 6, 7 i 8 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 13 stycznia 2010 r. w sprawie sposobu opracowywania sprawozdania z wysokości średnich wynagrodzeń nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego w szkołach prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego (Dz. U. Nr 6, poz. 35 z późn. zm.), dotyczących sposobu wyliczania średniorocznej liczby etatów dla okresów obowiązywania poszczególnych kwot bazowych i miały wpływ na prawidłowość wykazanej liczby etatów w kolumnie 6 i 7 wierszu 3 sprawozdania z wysokości średnich wynagrodzeń nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego w szkołach prowadzonych przez jednostkę samorządu terytorialnego.
Ponadto w toku kontroli stwierdzono, że, średnioroczna struktura zatrudnienia nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego była liczona odrębnie dla okresów obowiązywania poszczególnych kwot bazowych, zgodnie z przepisem § 3 ust. 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 13 stycznia 2010 r. w sprawie sposobu opracowywania sprawozdania z wysokości średnich wynagrodzeń nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego w szkołach prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego (Dz. U. Nr 6, poz. 35 z późn. zm.).
Na podstawie przedłożonego do kontroli wyciągu bankowego nr 46 z dnia 24.04.2012 r., listy płac Nr 11/2012 miesiąc: kwiecień, rok: 2012r.", wyciągu bankowego nr 93 z dnia 14.08.2012 r. oraz listy płac Nr 10/2012, miesiąc: sierpień, rok: 2012 r." ustalono, że wypłaty jednorazowych dodatków uzupełniających dla nauczycieli przyjętych do kontroli dokonano w dniach 24.04.2012 r. i 14.08.2012 r., czym naruszono postanowienia art. 30a ust. 3 ustawy - Karta Nauczyciela, który nakłada obowiązek wypłacenia jednorazowych dodatków w terminie do dnia 31 stycznia roku kalendarzowego następującego po roku, dla którego wyliczono kwotę różnicy, w formie jednorazowego dodatku uzupełniającego, tj. do dnia 31 stycznia 2012 r.

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.9
JAK WÓJT PRZYZNAWAŁ ZAPOMOGI Z FUNDUSZU SOCJALNEGO PRACOWNIKOM URZĘDU ?

Inspektorzy Regionalnej Izby Obrachunkowej podczas kontroli w Urzędzie Gminy Grunwald zbadali zgodność przyznawanych świadczeń z funduszu socjalnego z zapisami ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych oraz obowiązującym w kontrolowanym okresie regulaminem. Szczegółową kontrolą objęto zapomogi pieniężne wypłacane z powodu przewlekłej lub długotrwałej choroby udzielone i wypłacone w miesiącu styczniu 2013 r.
Na podstawie przedłożonych do kontroli dokumentów, tj.:
- wniosku z dnia 3.01.2013 r. złożonego przez p. J. S. o wypłatę zapomogi w związku z chorobą przewlekłą wraz z załączonym zaświadczeniem lekarskim, wpłaconej gotówką w wysokości 800 zł dnia 4.01.2013 r., RK 1/1/04/2013 r., poz. ks. 109/3,
- wniosku z dnia 4.01.2013 r. o dofinasowanie leczenia stomatologicznego, złożonego przez p. M. S. wraz z zamieszczoną na wniosku informacją o leczeniu przewlekłym potwierdzoną przez chirurga stomatologii, wypłaconego gotówką w wysokości 800 zł dnia 4.01.2013 r., RK 1/1/04/2013 r., poz. ks. 109/4,
- wniosku z dnia 7.01.2013 r. złożonego przez p. K.R. o wypłatę świadczenia socjalnego z powodu przewlekłej choroby, wraz z zamieszczoną na wniosku informacją o leczeniu przewlekłym potwierdzoną przez lekarza, wypłaconego gotówką w wysokości 800 zł dnia 7.01.2013 r., RK 1/1/04/2013 r., poz. ks. 109/12,
- wniosku z dnia 11.01.2013 r. złożonego przez p. L. C. o wypłatę zapomogi na poratowanie zdrowia w związku z chorobą przewlekłą wraz z załączonym zaświadczeniem lekarskim, wypłaconej gotówką w wysokości 800 zł dnia 14.01.2013 r., RK 1/1/04/2013 r., poz. ks. 109/19,
- wniosku z dnia 9.01.2013 r. złożonego przez p. W. B. o wypłatę zapomogi w związku z chorobą przewlekłą wraz z załączonym zaświadczeniem lekarskim, wypłaconej gotówką w wysokości 800 zł dnia 14.01.2013 r., RK 1/1/04/2013 r., poz. ks. 109/20,
- wniosku z dnia 10.01.2013 r. złożonego przez p. Z. Sz. o wypłatę zapomogi w związku z chorobą przewlekłą wraz z załączonym zaświadczeniem lekarskim, wypłaconej gotówką w wysokości 800 zł dnia 14.01.2013 r., RK 1/1/04/2013 r., poz. ks. 109/21,
- wniosku z dnia 17.01.2013 r. złożonego przez p. A.R. o wypłatę zapomogi w związku z chorobą przewlekłą wraz z załączonym zaświadczeniem lekarskim, wypłaconej gotówką w wysokości 800 zł dnia 17.01.2013 r., RK 1/1/04/2013 r., poz. ks. 109/23,
- wniosku (bez daty) złożonego przez p. W.J. o przyznanie zapomogi w związku z chorobą przewlekłą wraz z załączonym zaświadczeniem lekarskim, wypłaconej gotówką w wysokości 800 zł dnia 17.01.2013 r., RK 1/1/04/2013 r., poz. ks. 109/24.

W/w wnioski zostały pozytywnie zaopiniowane przez komisję socjalną w składzie 3 osób. Na każdym z wniosków komisja socjalna zamieściła informację o wyrażeniu zgody na wypłatę świadczenia w wysokości 800 zł. Do w/w wniosków nie dołączono oświadczeń o wysokości dochodu na osobę w rodzinie, co stanowiło naruszenie § 3 obowiązującego w jednostce regulaminu ZFŚS. Ponadto przyznanie dofinansowania w jednakowej wysokości każdemu uprawnionemu (800,00 zł na osobę) świadczy o braku uzależnienia wysokości przyznanego świadczenia od rzeczywistej sytuacji materialnej osób uprawnionych do korzystania z ZFŚS. Powyższym działaniem naruszono przepisy wskazane w pkt 2.1.5.1.4.
Na podstawie protokołu RIO można sformułować wniosek, iż nie było najlepiej ze stanem zdrowia wśród pracowników Urzędu Gminy skoro tylko w miesiącu styczniu 2013r. o zapomogi w związku z chorobą przewlekłą zwróciło się aż 8 osób i wszyscy takie zapomogi otrzymali.

KONTROLA W SZKOLE W DYLEWIE DOBIEGA KOŃCA

Od niemal dwóch tygodni trwa w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie drobiazgowa kontrola z Urzędu Gminy Grunwald, zarządzona przez Wójta Henryka Kacprzyka. Powinna zakończyć się we wtorek przedstawieniem protokołu. Pożyjemy, zobaczymy. W zeszłym tygodniu nie miałem czasu pisać kolejnych artykułów, gdyż poza moimi standardowym zajęciami musiałem przedstawiać dokumenty, udzielać wyjaśnień itp. Takiej kontroli nie było w 16-letniej historii tej szkoły! Sposób jej prowadzenia powoduje, iż nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż ktoś jest bardzo zainteresowany, by stwierdzić nieprawidłowości. Ja jestem spokojny, bo wiem co i jak robię! Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, iż do przeprowadzenia kontroli Wójt wyznaczył Skarbnika i Sekretarza Gminy. Przypomnę, iż podczas niedawno zakończonej kontroli w Urzędzie Gminy Grunwald inspektorzy Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie zarzucili, iż Waldemar Szydlik pobierał zawyżone wynagrodzenie, które przekraczało maksymalny poziom określony rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych. Podczas rozmowy na ten temat Pan Sekretarz próbował się tłumaczyć złożonymi wyjaśnieniami, które jednak dla kontrolerów RIO były niewystarczające skoro takie, a nie inne wnioski sformułowali. Stwierdził, iż RIO nie zaleciła zwrotu tej części wynagrodzenia, która przekraczała maksymalny poziom wynagrodzenia określony w rozporządzeniu. Jak się to ma do analogicznych sytuacji, gdy omyłkowo wypłacono za wysokie środki? Gdy urzędnicy Gminy Grunwald zorientowali się na skutek mojego pisma z maja 2014r., iż przez pewien okres nieprawidłowo naliczali dotację dla mojej szkoły, w skutek czego przekazywano za dużo środków natychmiast w czerwcu 2014r. wyliczono (oczywiście niepoprawnie) wysokość zawyżenia i bez jakichkolwiek zaleceń RIO potrącono te środki z dotacji czerwcowej! Nikt nie czekał na żadne zalecenia, wskazówki. Teraz Pan Sekretarz intensywnie kontroluje prawidłowość wykorzystania dotacji w Dylewie.
Co do pracy Pani Skarbnik to z poprzednich artykułów można wyciągnąć wnioski. No ale przecież nikt nie jest nieomylny.
Kolejny mój wniosek jest taki, iż po zakończeniu czynności kontrolnych w Dylewie na pewno rozpocznie się kontrola zarządcza w którejś z publicznych szkół, ewentualnie w GOK-u, GOPS-ie czy Bibliotece. Bo przecież to, że serię kontroli rozpoczęto od Dylewa to zupełny przypadek.

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.8
TERMINOWOŚĆ PRZEKAZYWANIA DOTACJI NIEPUBLICZNYM JEDNOSTKOM OŚWIATOWYM

Inspektorzy RIO skontrolowali także terminowość przekazywania dotacji dla Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Dylewie oraz punktów przedszkolnych w Dylewie i w Stębarku. W tym aspekcie również stwierdzili nieprawidłowości. Zdarzało się Wójtowi nie przestrzegać terminów określonych w uchwałach Rady Gminy Grunwald, ale również w ustawie o systemie oświaty! Procedura ustalenia wysokości należnej dotacji, a także terminowość jej przekazywania pokazuje prawdziwy stosunek Wójta do niepublicznych jednostek oświatowych. Poniżej można przeczytać fragmenty protokołu w części dotyczącej terminowości przekazywania dotacji.
Terminowość przekazywania dotacji na uczniów NSP w Dylewie

Jak czytamy w protokole: "Dotacje za okres styczeń - listopad 2013 r. przekazywano w terminach określonych w pkt 6 załącznika do uchwały Nr XV/79/99 Rady Gminy Grunwald z siedzibą w Gierzwałdzie z dnia 15 grudnia 1999 r. w sprawie szczegółowych zasad udzielania dotacji szkołom niepublicznym, zgodnie z którym organ dotujący przekazuje dotację na rachunek wskazany przez wnioskodawcę w terminie do 15-go każdego miesiąca za dany miesiąc. Natomiast w miesiącu grudniu 2013 r. dotacja została przekazana dnia 17.12.2013 r., tj. 2 dni po terminie, co stanowiło naruszenie postanowień zawartych w pkt 6 załącznika do w/w uchwały"
Terminowość przekazywania dotacji dla punktu przedszkolnego w Dylewie

Dotacje za okres styczeń - czerwiec 2014 r. przekazywano z naruszeniem terminów określonych w pkt 6 załącznika do uchwały Nr XV/79/99 Rady Gminy Grunwald z siedzibą w Gierzwałdzie z dnia 15 grudnia 1999r. w sprawie szczegółowych zasad udzielania dotacji szkołom niepublicznym, zgodnie z którym organ dotujący przekazuje dotację na rachunek wskazany przez wnioskodawcę w terminie do 15-go każdego miesiąca za dany miesiąc. Dotacje za okres lipiec - sierpień 2014 r. przekazywano z zachowaniem terminu wskazanego w § 7 ust. 4 uchwały Nr XLII/235/2014 Rady Gminy Grunwald z siedzibą w Gierzwałdzie z dnia 13 czerwca 2014 r. w sprawie ustalenia trybu udzielania i rozliczania dotacji udzielanych przedszkolom, punktom przedszkolnym, szkołom, prowadzonym na terenie Gminy Grunwald przez osoby fizyczne i osoby prawne niebędące jednostkami samorządu terytorialnego oraz trybu i zakresu kontroli prawidłowości ich wykorzystania, zgodnie z którym dotacje, przekazywane są w 12 częściach na wskazany we wniosku rachunek bankowy, w terminie do ostatniego dnia każdego miesiąca, z tym że część za grudzień jest przekazywana w terminie do dnia 15 grudnia. Nie przekazanie dotacji w miesiącu styczniu i lutym stanowiło naruszenie art. 90 ust. 3c ustawy o systemie oświaty.
Terminowość przekazywania dotacji dla punktu przedszkolnego w Stębarku

Dotacje za okres marzec - czerwiec 2013 r. przekazywano z naruszeniem terminów określonych w pkt 6 załącznika do uchwały Nr XV/79/99 Rady Gminy Grunwald z siedzibą w Gierzwałdzie z dnia 15 grudnia 1999r. w sprawie szczegółowych zasad udzielania dotacji szkołom niepublicznym, zgodnie z którym organ dotujący przekazuje dotację na rachunek wskazany przez wnioskodawcę w terminie do 15-go każdego miesiąca za dany miesiąc. Dotacje za okres lipiec - sierpień 2014r. przekazywano z zachowaniem terminu wskazanego w § 7 ust. 4 uchwały Nr XLII/235/2014 Rady Gminy Grunwald z siedzibą w Gierzwałdzie z dnia 13 czerwca 2014 r. w sprawie ustalenia trybu udzielania i rozliczania dotacji udzielanych przedszkolom, punktom przedszkolnym, szkołom, prowadzonym na terenie Gminy Grunwald przez osoby fizyczne i osoby prawne niebędące jednostkami samorządu terytorialnego oraz trybu i zakresu kontroli prawidłowości ich wykorzystania, zgodnie z którym dotacje przekazywane są w 12 częściach na wskazany we wniosku rachunek bankowy, w terminie do ostatniego dnia każdego miesiąca, z tym że część za grudzień jest przekazywana w terminie do dnia 15 grudnia.
Nie przekazanie dotacji w miesiącu styczniu i lutym stanowiło naruszenie art. 90 ust. 3c ustawy o systemie oświaty.

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.7
DOTACJE DLA NIEPUBLICZNYCH JEDNOSTEK OŚWIATOWYCH

Inspektorzy Regionalnej Izby Obrachunkowej skontrolowali sposób wyliczania dotacji dla Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Dylewie, oddziału rocznego przygotowania przedszkolnego czyli tzw. "zerówki" oraz punktów przedszkolnych w Dylewie i w Stębarku. Ustalenia kontroli są dla Wójta druzgocące, gdyż wszędzie były nieprawidłowości! W latach 2013-2014 spotykałem się w tym temacie z Wójtem wielokrotnie i zawsze napotykałem "mur niechęci", aż w końcu we wrześniu 2014r. napisałem skargę na działania Henryka Kacprzyka do Rady Gminy Grunwald. Podobnie uczyniło Stowarzyszenie "Pomoc Dzieciom Potrzebującym" im. Janiny Pelczarskiej, które prowadzi punkt przedszkolny w Stębarku. W poprzedniej kadencji wśród radnych była zdecydowana przewaga zwolenników Wójta dlatego nie patrząc na argumenty merytoryczne obie skargi zostały uznane za bezzasadne! Przypomnę, iż jedynym Radnym, który głosował za uznaniem obu skarg za zasadne był obecny Przewodniczący Rady Ryszard Bala.
Oto jakie wnioski sformułowali inspektorzy Regionalnej Izby Obrachunkowej, którzy zbadali sprawę:
1.W kwestii dotacji na uczniów Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Dylewie: "Sposób obliczenia kwoty dotacji dla Niepublicznej Szkoły Podstawowej stanowił naruszenie przepisu art. 90 ust. 2a ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty
(Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 z późn. zm.) mówiącego, że dotacje dla szkół niepublicznych o uprawnieniach szkół publicznych, w których realizowany jest obowiązek szkolny lub obowiązek nauki, przysługują na każdego ucznia w wysokości nie niższej niż kwota przewidziana na jednego ucznia danego typu i rodzaju szkoły w części oświatowej subwencji ogólnej otrzymywanej przez jednostkę samorządu terytorialnego, o której mowa w ust. 1 i 2 wymienionej ustawy, pod warunkiem że osoba prowadząca szkołę poda organowi właściwemu do udzielania dotacji planowaną liczbę uczniów nie później niż do 30 września roku poprzedzającego rok udzielania dotacji."
2.W kwestii dotacji dla punktu przedszkolnego w Dylewie:
Dotacja należna dla Punktu Przedszkolnego BAJKA w Dylewie została ustalona przez Skarbnika Gminy Grunwald w miesiącu marcu 2014 r. Do obliczenia należnej dotacji skarbnik przyjęła wybrane wydatki z projektu unijnego pn. "Grunwaldzkie skrzaty", prowadzonego przez Gminę Grunwald w wysokości 443,89 zł, z tego 40% = 177,56 zł. Kolejnego przeliczenia dotacji podmiotowej należnej w 2014 r. dla Punktu Przedszkolnego BAJKA w Dylewie, Skarbnik Gminy Grunwald dokonała w miesiącu kwietniu 2014 r., w związku z wpłynięciem w dniu 17.04.2014 r. do Urzędu Gminy Grunwald pisma Arkadiusza Rosy - organu prowadzącego Punkt przedszkolny BAJKA w Dylewie z prośbą o podanie metodologii wyliczenia przekazywanej dotacji na uczniów uczęszczających do w/w punktu przedszkolnego. Do ponownego przeliczenia skarbnik przyjęła (w roku 2014 na terenie Gminy Grunwald nie było przedszkola publicznego) planowane wydatki bieżące na 2014 r. przez Gminę Miejską w Ostródzie w wysokości 498,46 zł (dotacja miesięczna na 1 dziecko w przedszkolu miejskim. Pismo pn. "Naliczenie dotacji dla przedszkoli niepublicznych na rok 2014" stanowi załącznik nr 49 do protokołu kontroli. Kwotę dotacji obliczono w następujący sposób: 498,46 zł x 40% = 199,39/dziecko zł. Ponieważ na terenie Gminy Grunwald w roku 2014 nie funkcjonowało przedszkole publiczne, podstawą do ustalenia dotacji powinny być wydatki bieżące ponoszone przez najbliższą gminę na prowadzenie przedszkola publicznego. Gmina Miejska Ostróda nie jest najbliższą gminą i nie graniczy z Gminą Grunwald. Powyższy sposób obliczenia kwoty dotacji stanowił naruszenie art. 90 ust. 2d ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 z późn. zm.), zgodnie z którym w przypadku braku na terenie gminy przedszkola publicznego podstawą do ustalenia wysokości dotacji są wydatki bieżące ponoszone przez najbliższą gminę na prowadzenie przedszkola publicznego. W związku z tym, że inspektorzy kontroli nie dysponowali danymi źródłowymi dotyczącymi wydatków bieżących ponoszonych przez najbliższą gminę na prowadzenie przedszkola publicznego (kontrolowana jednostka winna przyjmować powyższe wydatki bieżące najbliższej gminy, kierując się porównaniem możliwości finansowych swoich i sąsiednich gmin). Nie było możliwości ustalenia jakie kwoty wydatków bieżących winny być w Gminie Grunwald przyjęte do podstawy naliczenia dotacji dla Punktu Przedszkolnego BAJKA w Dylewie.
3.W kwestii dotacji dla oddziału rocznego przygotowania przedszkolnego (tzw. "zerówka") w Dylewie:
Dotacja dla uczniów oddziału rocznego wychowania przedszkolnego Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Dylewie obliczona została przez Skarbnika Gminy w oparciu o metryczkę subwencji oświatowej na 2014 r., na podstawie przepisów art. 90 ust. 2a ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 z późn. zm.). Szczegółowy sposób obliczenia wskazano w piśmie znak: Fn.3364.18.2014 z dnia 30.04.2014 r. wystosowanym do p. Arkadiusza Rosy - organu prowadzącego Niepubliczną Szkołę Podstawową w Dylewie, stanowiącym załącznik nr 52 do protokołu kontroli. Powyższy sposób naliczenia dotacji stanowił naruszenie art. 90 ust. 2b ustawy o systemie oświaty.
4.W kwestii dotacji dla punktu przedszkolnego w Stębarku:
Dotacja należna dla Punktu Przedszkolnego w Stębarku została ustalana przez Skarbnika Gminy Grunwald w miesiącu marcu 2014 r. Sposób obliczenia kwoty dotacji dla punktu przedszkolnego w Stębarku stanowił naruszenie art. 90 ust. 2d ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 z późn. zm.), zgodnie z którym w przypadku braku na terenie gminy przedszkola publicznego podstawą do ustalenia wysokości dotacji są wydatki bieżące ponoszone przez najbliższą gminę na prowadzenie przedszkola publicznego. W związku z tym, że inspektorzy kontroli nie dysponowali danymi źródłowymi dotyczącymi wydatków bieżących ponoszonych przez najbliższą gminę na prowadzenie przedszkola publicznego (kontrolowana jednostka winna przyjmować powyższe wydatki bieżące najbliższej gminy, kierując się porównaniem możliwości finansowych swoich i sąsiednich gmin). Nie było możliwości ustalenia jakie kwoty wydatków bieżących winny być w Gminie Grunwald przyjęte do podstawy naliczenia dotacji dla Punktu Przedszkolnego w Stębarku.

Ciekawe co teraz mieliby do powiedzenia Krzysztof Fabisiak, Andrzej Kamiński, Małgorzata Kamińska, Józef Kozłowski, Wiesław Markowicz, Cezary Chęciński, Wioletta Sawicka, Stanisław Zaboroś, Edmund Żmijewski, Sławomir Matuszewski, którzy rozpatrywali skargi na w/w nieprawidłowości i uznali je za bezzasadne?

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.6
KREATYWNA KSIĘGOWOŚĆ

Inspektorzy Regionalnej Izby Obrachunkowej zbadali wydatki z Zakładowego Fundusz Świadczeń Socjalnych za rok 2013. Okazało się, iż dochody wyniosły 216 009,26 zł, natomiast wydatki 219 032,15 zł! Różnica pomiędzy dochodami i wydatkami wyniosła więc 3023,15 zł i stanowiła ujemną kwotę na rachunku ZFŚS. Z wyjaśnień udzielonych kontrolującemu, złożonych przez Skarbnika Gminy Grunwald Panią Urszulę Borkowską wynika, iż w celu zlikwidowania występującego ujemnego salda konta analitycznego dokonano w dniu 23.12.2013r. przeksięgowania kwoty 5605,52 zł z konta ZFŚS Gminnego Ośrodka Kultury w Gierzwałdzie na konto ZFŚS Urzędu Gminy! Najprościej rzecz ujmując pieniędzmi pracowników Gminnego Ośrodka Kultury sfinansowano deficyt funduszu pracowników Urzędu Gminy! Według przepisów nadwyżka środków na rachunku ZFŚS Urzędu Gminy w wysokości 5605,52 zł, która powstała w związku z tzw. wewnętrznym przeksięgowaniem, nie mieści się w katalogu źródeł zwiększenia środków Funduszu, wymienionych w art. 7 ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych. Jak czytamy w protokole takie czynności stanowiły naruszenie:
- art. 7 ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych,
- zasad ewidencjonowania operacji gospodarczych na koncie 135,
- zasad ewidencjonowania operacji gospodarczych na koncie 851,
- art. 24 ust. 2 ustawy o rachunkowości, stosownie do treści którego księgi rachunkowe uznaje się za rzetelne, jeżeli dokonane w nich zapisy odzwierciedlają stan rzeczywisty!

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.5
BRAK KONTROLI NAD JEDNOSTKAMI ORGANIZACYJNYMI

Ustawa o finansach publicznych nakłada na Gminy obowiązek przeprowadzania kontroli zarządczej w Urzędzie Gminy oraz w gminnych jednostkach organizacyjnych, którymi są:
1) Urząd Gminy Grunwald z siedzibą w Gierzwałdzie,
2) Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Grunwaldzie,
3) Gimnazjum w Stębarku,
4) Szkoła Podstawowa w Mielnie,
5) Szkoła Podstawowa we Frygnowie,
6) Szkoła Podstawowa w Szczepankowie,
7) Szkoła Podstawowa w Gierzwałdzie,
8) Gminny Ośrodek Kultury w Gierzwałdzie,
9) Gminna Biblioteka Publiczna w Gierzwałdzie.

Z ustnych wyjaśnień Sekretarza Gminy Pana Waldemara Szydlika złożonych podczas kontroli RIO wynikało, iż w 2013 roku nie podjęto czynności kontrolnych związanych z kontrolą zarządczą zarówno w Urzędzie Gminy jak i innych jednostkach organizacyjnych Gminy Grunwald. Nie wykonanie powyższego obowiązku stanowiło naruszenie art. 69 ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych, który wskazuje, że zapewnienie funkcjonowania adekwatnej, skutecznej i efektywnej kontroli zarządczej należy do obowiązków kierownika jednostki czyli Wójta Henryka Kacprzyka.

Inspektorzy RIO zarzucili Henrykowi Kacprzykowi również, iż Gmina Grunwald nie przeprowadzała kontroli sposobu wykorzystania udzielonej dotacji niepublicznym jednostkom oświatowym, a więc Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie, punktom przedszkolnym w Stębarku i w Dylewie. Wójt postanowił zareagować błyskawicznie i 24 lutego 2015r. rozpoczęła się kontrola w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie. Kontrolę przeprowadza zespół kontrolny w którym są bohaterowie poprzednich artykułów: Pan Waldemar Szydlik - Sekretarz Gminy i Zastępca Wójta i Pani Urszula Borkowska - Skarbnik Gminy. Skład uzupełnia Pani Lucyna Ciesielska - pracownik działu księgowości Urzędu Gminy Grunwald. Nie dziwi nas zupełnie, że wykonanie obowiązków, o których mowa powyżej Henryk Kacprzyk postanowił rozpocząć od Dylewa…

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.4
REGULAMIN FUNDUSZU SOCJALNEGO W URZĘDZIE GMIN

Fundusz socjalny obowiązkowo muszą utworzyć pracodawcy, którzy zatrudniają co najmniej 20 pracowników. Bez względu na liczbę zatrudnionych pracowników fundusz tworzą obowiązkowo jednostki samorządu terytorialnego. Taki Fundusz istnieje również w Urzędzie Gminy Grunwald. Środki pochodzą z odpisu z wynagrodzeń i gromadzone są na wyodrębnionym rachunku. Powinny zostać przeznaczone na pomoc najbardziej potrzebującym pracownikom. Wysokość wsparcia musi być różnicowana, co do jej wysokości, ponieważ ustawa o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych wyraźnie wiąże wysokość przyznawanego świadczenia z rozpatrywaną łącznie sytuacją życiową, rodzinną i materialną osoby uprawnionej. W tym celu tworzy się regulamin, który powinien wprowadzić kryteria pomocy zróżnicowane w zależności od sytuacji pracowników. Jakie kryteria przyznawania pomocy wprowadził Wójt Henryk Kacprzyk? W regulaminie określił kryteria dochodowe uzależniające wysokość dofinasowania z funduszu od wysokości miesięcznego dochodu netto na osobę w rodzinie:
-świadczenie w wysokości 800,00 zł przysługuje pracownikowi przy dochodzie do 8.000 zł netto! na członka rodziny,
-świadczenie w wysokości 600,00 zł przysługuje pracownikowi przy dochodzie od 8.000 zł do 10.000 zł netto na członka rodziny!,
-świadczenie w wysokości 400,00 zł - przy dochodzie powyżej 10.000 zł netto na członka rodziny!
Jak napisali w protokole inspektorzy Regionalnej Izby Obrachunkowej ustalenie w regulaminie tak wysokich "progów dochodowych" budzi wątpliwość - czy wśród pracowników jest osoba, której miesięczny dochód netto na osobę w rodzinie przekracza 8.000 zł ?
Dlaczego te progi ustalono na takim poziomie? Czy może po to, żeby najlepiej zarabiający w Urzędzie Gminy Grunwald otrzymywali świadczenia w tej samej wysokości co zarabiający najmniej? Warunkiem przyznania świadczenia jest złożenie przez osobę uprawnioną oświadczenia o dochodzie. Kontroli poddano wiec wypełnianie tego obowiązku. Kontrolującym jednak nie przedłożono w/w oświadczeń, gdyż pracownicy ich nie składali, a komisja socjalna w/g wyjaśnień złożonych przez panią B.W. - inspektora w Urzędzie Gminy Grunwald będącą zarazem przewodniczącą Komisji Socjalnej takich oświadczeń od wnioskodawców nie wymagała, ponieważ jak stwierdziła:
"Pracujemy wszyscy w jednym zakładzie i znamy sytuację życiową, materialną i rodzinną pracowników. Wszyscy pracownicy mieścili się w pierwszym progu dochodowym".
Niezłożenie oświadczeń przez pracowników ubiegających się o dofinasowanie z funduszu świadczeń socjalnych stanowiło naruszenie postanowień zawartych w § 3 obowiązującego w jednostce regulaminu, stosownie do treści którego dofinasowanie przyznawane jest po złożeniu przez pracownika oświadczenia o wysokości dochodu na osobę w rodzinie. Ponieważ, jak z wyżej wymienionego wyjaśnienia wynika, wszyscy uprawnieni do korzystania z funduszu mieścili się w pierwszym progu dochodowym - dofinasowania przyznawane były w jednakowej wysokości. Przyznawanie świadczeń w jednakowej wysokości, nie uzależnionej od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osób uprawnionych do korzystania z funduszu stanowiło naruszenie przepisów art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 4 marca 1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych, zgodnie z którymi przyznawanie świadczeń oraz wysokość dopłat z Funduszu uzależnia się od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osoby uprawnionej do korzystania z Funduszu.

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.3 PODRÓŻE SŁUŻBOWE

Przedmiotem kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej była również poprawność udzielania pracownikom Urzędu Gminy Grunwald zwrotów kosztów podróży służbowych. W tym obszarze niestety również stwierdzono poważne nieprawidłowości. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury reguluje wysokość maksymalnej stawki za km przy używaniu samochodu prywatnego do celów służbowych, uzależniając jednak kwotę od pojemności silnika. Maksymalna stawka wynosi 0,8358 zł za km, przy samochodach z największą pojemnością silnika. Każda jednostka może jednak ustalić stawki niższe. W Urzędzie Gminy Grunwald zarządzeniem Wójta przyjęto stawkę 0,60 zł za przejechany km, bez względu na rodzaj pojazdu. Narusza to postanowienia wspomnianego rozporządzenia, gdyż obligatoryjne jest różnicowanie stawki w zależności od pojemności silnika. Inspektorzy RIO skontrolowali tylko 12 delegacji z 2013r., a pomimo to stwierdzili liczne nieprawidłowości. Co ciekawe jedna z zakwestionowanych delegacji dotyczyła wyjazdu Wójta Henryka Kacprzyka. Okazało się, iż zawyżył on koszty podróży o 74,27 zł, gdyż rozliczył podróż według stawki 0,8358 zł/km zamiast w oparciu o obowiązującą w Urzędzie Gminy Grunwald stawkę 0,6 zł/km. Wójt powinien zastosować stawkę wskazaną dla pracowników Urzędu w wysokości 0,60 zł, gdyż w rozumieniu przepisów o pracownikach samorządowych jest pracownikiem Urzędu. O tym, że Henryk Kacprzyk dysponuje samochodem służbowym z kierowcą wiedzą niemal wszyscy mieszkańcy Gminy Grunwald. Okazało się, że pomimo to zdarza mu się korzystać z delegacji i zawyżać koszty podróży. Ile takich przypadków było niestety nie wiemy, gdyż RIO skontrolowało zaledwie 12 delegacji wszystkich pracowników Urzędu. Myślę, że Komisja Rewizyjna Rady Gminy powinna przyjrzeć się temu tematowi dokładniej. Oczywistym jest chyba, że Henryk Kacprzyk zwróci koszty zawyżonej delegacji. To jednak nie koniec tematu podróży służbowych, gdyż jak wynika z protokołu poza korzystaniem z samochodu służbowego, a czasami z delegacji Wójt miesiąc w miesiąc pobiera 250,74 zł z tytułu ryczałtu na jazdy lokalne. Wynika to z umowy jaką Henryk Kacprzyk zawarł z Przewodniczącym Rady Gminy w dniu 2.01.2016r. W umowie tej przyznano Wójtowi limit 300 km na jazdy lokalne, które rozlicza według stawki 0,8358 zł/km. I tu również stwierdzono nieprawidłowości! Ja czytamy w protokole: "Zawarcie umowy przez Przewodniczącego Rady Gminy z Wójtem Gminy Grunwald stanowiło naruszenie przepisów art. 8 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych, które stanowią że pracodawcą Wójta jest Urząd Gminy. Czynności z zakresu prawa pracy wobec Wójta, związane z nawiązaniem i rozwiązaniem stosunku pracy, wykonuje Przewodniczący Rady Gminy, a pozostałe czynności wyznaczona przez Wójta osoba zastępująca lub Sekretarz Gminy. Korzystanie z samochodu służbowego z kierowcą, miesięczny limit 300 km na jazdy lokalne własnym samochodem i do tego jeszcze okazjonalne korzystanie z delegacji i przy okazji zawyżanie wysokości pobieranych środków czy to nie za dużo? Odnośnie pozostałych skontrolowanych delegacji okazało się, iż były one zawyżane w przedziale od 60 zł do nawet 179,90 zł! W załączeniu treść protokołu pokontrolnego Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie w zakresie podróży służbowych pracowników Urzędu Gminy Grunwald.

zał - download

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.2 TERMINOWOŚĆ PRZEKAZYWANIA SKŁADEK DO ZUS I URZĘDU SKARBOWEGO

Inspektorzy Regionalnej Izby Obrachunkowej podczas kontroli, którą przeprowadzili w Urzędzie Gminy Grunwald pod koniec 2014r. zweryfikowali terminowość przekazywania należnych składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i podatków do Urzędu Skarbowego. Przypomnę, iż badano wyłącznie rok 2013. Okazało się, że składki na ubezpieczenie społeczne, ubezpieczenie zdrowotne oraz fundusz pracy naliczone za miesiące styczeń, kwiecień, maj, czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień, październik, listopad i grudzień przekazywane były na rachunek Zakładu Ubezpieczeń Społecznych po terminie! W związku z nieterminowym regulowaniem zobowiązań z tytułu składek ZUS za 2013 r., Gmina Grunwald zapłaciła odsetki za zwłokę w łącznej wysokości 1 516 zł. W księgach urzędu ewidencjonowano odsetki w wysokości innej niż przekazane i naliczone, co stanowiło naruszenie przepisów określonych w art. 24 ust. 2 ustawy z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości. Według wyjaśnień Skarbnika Gminy Pani Urszuli Borkowskiej zobowiązania regulowane były po terminie ze względu na trudną sytuację finansową spowodowaną brakiem środków na rachunku bankowym. Podobnie rzecz się miała z odprowadzaniem podatków do Urzędu Skarbowego. W związku z nieterminowym regulowaniem zobowiązań z tytułu odprowadzania zaliczek na podatek dochodowy od wynagrodzeń pracowników Urzędu Gmina Grunwald zapłaciła odsetki w łącznej wysokości 595 zł. Powyższa nieprawidłowość opisana była w protokole poprzedniej kontroli RIO, która przeprowadzona została w 2011 roku. Wydane zostało wówczas zalecenie pokontrolne dotyczące wyeliminowania w/w nieprawidłowości. Do dnia niniejszej kontroli nie wykonano powyższego zalecenia pokontrolnego! Oczywiście zawsze można nieterminowość w odprowadzeniu podatków i składek na ZUS wytłumaczyć trudną sytuacją finansową. Tylko jak się to ma do niezgodnego z prawem zawyżania wynagrodzeń Sekretarza Gminy, Kierownika referatu gospodarki komunalnej czy nieprawidłowego przyznawania premii Skarbnikowi Gminy? Wyciągnięcie wniosków pozostawiam czytelnikom, zwłaszcza mieszkańcom Gminy Grunwald.

NIEPRAWIDŁOWOŚCI W URZĘDZIE GMINY GRUNWALD CZ.1 WYNAGRODZENIA

Kontrolerzy Regionalnej Izby Obrachunkowej zweryfikowali poprawność ustalenia wysokości wynagrodzeń pracowników Urzędu Gminy. Pomimo, iż skontrolowali jedynie 7 pracowników (zawsze kontroli podlega jedynie określony procent dokumentów) to stwierdzono poważne nieprawidłowości. O ile do wysokości wynagrodzenia Wójta uwag nie zgłoszono, o tyle wniesiono zastrzeżenia do wysokości wynagrodzeń innych pracowników Urzędu. Okazało się, iż Sekretarz Gminy, pełniący jednocześnie funkcję Zastępcy Wójta zarabiał w 2013 roku (kontrola w tym zakresie dotyczyła wyłącznie roku 2013) miesięcznie o 80 zł więcej niż maksymalna stawka zgodna z prawem. Ponieważ skontrolowano jedynie pensje za rok 2013 wygenerowało to łączną kwotę 960 zł wypłaconych niezgodnie z prawem. Domniemywać można, iż ta nieprawidłowość była również kontynuowana w 2014 roku. To być może zweryfikuje Komisja Rewizyjna Rady Gminy. Podobna sytuacja dotyczyła również kierownika referatu gospodarki komunalnej, z tym, że Wójt Henryk Kacprzyk przyznał mu wynagrodzenie w kwocie wyższej o 90 zł miesięcznie od maksymalnie dopuszczalnej stawki. W ten sposób w roku 2013 r. wypłacono mu niezgodnie z prawem kwotę 1080 zł. Niezgodnie z prawem Wójt przyznał również premię Pani Skarbnik w wysokości 800 zł miesięcznie w związku z powierzeniem dodatkowych obowiązków specjalisty ds. finansowych w projekcie "Ku zdobyciu wiedzy i rozwojowi z indywidualizacją". Projekt ten był projektem systemowym w 100% finansowanym ze środków unijnych. Jednakże nie przewidywał możliwości jakiegokolwiek finansowania kadry zarządzającej projektem ze środków unijnych. Wiem, bo w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie też realizowałem podobny projekt pt. "Każdy z nas jest utalentowany! Projekt indywidualizacji procesu nauczania uczniów kl.I-III w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie". Funkcję koordynatora tego projektu pełniłem społecznie. Podobnie księgowa bez wynagrodzenia projekt rozliczała. Jak się okazało Wójt Henryk Kacprzyk postanowił być bardzo hojny dla swoich współpracowników i z pieniędzy gminnych przyznał Pani Skarbnik 800 zł miesięcznie. Natomiast Pan Sekretarz poza zawyżonym wynagrodzeniem zasadniczym wraz z dodatkami wynoszącym 6555 zł brutto miesięcznie otrzymał dwukrotnie dodatkowe apanaże: pierwszy raz dodatek specjalny w wysokości 1200 zł miesięcznie na okres 1.02.2013-31.01.2014, drugi raz premię w wysokości 1200 zł na okres 1.09.2012-30.06.2013. W 2013 roku były zatem miesiące, w których pobierał łącznie kwotę 8955 zł brutto! Pan Wójt Henryk Kacprzyk nieraz twierdził, iż jesteśmy biedną gminą, a budżet nie jest z gumy. Zasada ta widocznie nie dotyczy Pani Skarbnik, Pana Sekretarza, Pana Kierownika referatu gospodarki komunalnej. Uważam, iż pracownicy powinni być wynagradzani zgodnie z prawem i na miarę możliwości finansowych pracodawcy. Coś tutaj się nie zgadza! Nasuwa się pytanie czy pieniądze, które zostały wypłacone niezgodnie z prawem zostaną zwrócone? Tego być może się dowiemy. W okresie kampanii wyborczej pytałem dlaczego na stronie Biuletynu Informacji Publicznej nie są publikowane oświadczenia majątkowe m.in. Pani Skarbnik i Pana Sekretarza. Teraz już wiem dlaczego.

W załączeniu treść protokołu pokontrolnego Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie w zakresie wynagrodzeń pracowników Urzędu Gminy Grunwald.

zał - download

WYNIKI KONTROLI REGIONALNEJ IZBY OBRACHUNKOWEJ W GMINIE GRUNWALD

Raz na trzy lata każda jednostka samorządu terytorialnego jest kompleksowo kontrolowana przez inspektorów Regionalnej Izby Obrachunkowej. W Urzędzie Gminy Grunwald taka kontrola odbyła się pod koniec 2014r. Po zakończeniu czynności kontrolnych inspektorzy sporządzają nie tylko protokół, ale także formułują wystąpienie pokontrolne, w którym zawierają wnioski dotyczące stwierdzonych uchybień i nieprawidłowości. Byłem bardzo ciekaw jak wypadła kontrola w naszej Gminie? Do dnia dzisiejszego na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie opublikowano 32 wystąpienia po kompleksowych kontrolach przeprowadzonych w 2014 roku w jednostkach samorządu terytorialnego z terenu województwa warmińsko-mazurskiego. Nie ma tam jeszcze informacji dotyczącej naszego Urzędu, ale mnie udało się już do nich dotrzeć! Otóż wyniki kontroli w Urzędzie Gminy Grunwald są porażające! Inspektorzy sformułowali 51 wniosków pokontrolnych dotyczących stwierdzonych uchybień i nieprawidłowości! Na podstawie umieszczonych w BIP-ie wystąpień pokontrolnych sporządziłem zestawienie liczby stwierdzonych nieprawidłowości i uchybień w poszczególnych gminach i powiatach. Okazało się, że żadnej innej jednostce samorządu terytorialnego w 2014 roku nie wytknięto tak wielu uchybień i nieprawidłowości. Zestawienie ma charakter porównawczy, aczkolwiek oczywistym jest, iż nie wszystkie błędy mają taką samą wagę czy ciężar gatunkowy. Najlepiej w zestawieniu wypadły Gminy Giżycko i Mikołajki, a zdecydowanie najgorzej Gmina Grunwald. Rozpiętość liczby stwierdzonych nieprawidłowości jest bardzo duża. Można mieć po kontroli 2 uwagi, a można ich mieć 51! Ciekawe, iż 51 uwag jest w Urzędzie Gminy, którym nieprzerwanie od 24 lat zarządza ten sam Wójt! Wydawać by się mogło, iż tam uchybień powinno być najmniej. Myślę jednak, iż każdy może wyciągnąć w tej kwestii własne wnioski. W kolejnych artykułach publikować będę informacje z protokołu pokontrolnego sporządzonego przez inspektorów Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie.

Poniżej przygotowane zestawienie:

zał - download

ŻALE WÓJTA KACPRZYKA

Jak wiemy z poprzedniego artykułu 9 grudnia 2014r. radni zdecydowali o obniżeniu pensji Wójta o 3960 zł brutto w stosunku do dotychczasowego wynagrodzenia (z 11 460 zł brutto do 7 500 zł brutto). W poprzedniej kadencji nasz wójt zarabiał najwięcej spośród wszystkich wójtów i burmistrzów powiatu ostródzkiego. Ba, więcej nawet od marszałka województwa. Henryk Kacprzyk uważa, iż obniżką wyrządzono mu wielką krzywdę. Do tego stopnia, iż w temacie swojej pensji zabierał głos już trzykrotnie! Pierwszy raz w czasie obrad, podczas których obniżka została uchwalona. Drugi raz podczas obrad komisji w dniu 17.12.2014r., a trzeci podczas sesji, która odbyła się 31.12.2014r. Tuż przed głosowaniem w dniu 9.12.2014r. Wójt Kacprzyk zwrócił się do Radnych opozycyjnych: "Zbyt dużo sobie kompetencji Państwo uzurpujecie, bo jest to jeden głos przewagi. Komitet Wyborczy Wyborców Grunwald wprowadził 5 radnych plus 2 radnych, którzy przystąpili do koalicji. Z Waszej strony z Pana komitetu (do Przewodniczącego Rady Ryszarda Bali) jeden radny plus Pan i po 3 z pozostałych komitetów i to daje wam jednoosobową przewagę. Nie jest to ustalanie wynagrodzenia wójta na całą kadencję, bo tak ustawa nie mówi. Można w czasie kadencji dowolnie zmieniać, zwiększać i zmniejszać wynagrodzenie wójta, ale ja traktuję to osobiście jako rodzaj zemsty. Będę pracował i za takie wynagrodzenie jakie mi ustalicie z tego tytułu, że pozostało mi 4 lata do emerytury i myślę dopracować. Na wysokość emerytury ma bardzo mocny wpływ wynagrodzenie. Porównując moje wynagrodzenie, że ja dostanę tyle samo co Pan Panie Przewodniczący (do Ryszarda Bali) emerytury plus diety, którą Pan za chwilę uchwali, to mi się wydaje, że nasz wkład pracy jest zupełnie inny. Ja myślę, że sołtysi inaczej to odbierają, niż osoby które za chwilę podniosą rękę według instrukcji, bardzo karnie, nawet nie wstrzymując się mając wątpliwości. Dyscyplina partyjna zniszczyła całą politykę w sejmie. Nie jest uzasadnieniem przepisanie z ustawy tabeli z wynagrodzeniem wójta. Ja uzasadniając swoje wynagrodzenie policzyłbym te 10 mln zł, które przez 4 lata ściągnąłem do budżetu gminy. Nawet jakbym dostał z tego prowizji 5% to byłoby więcej niż wysokość przedstawionego dla mnie wynagrodzenia. Przyjmę to z pokorą. Jest dwóch wójtów na terenie województwa z takim stażem jak mój - 24 lata pracy w samorządzie. Nie chodzi o wiek i czas, ile pracuje się w samorządzie, ale efekty i wzrost majątku gminy, jaki za te kadencje uzyskano. Powinniście wziąć pod uwagę jedno, że 1500 głosów mieszkańców gminy, to nie jest tylko 8 głosów waszych". Przemówienie powyższe skutku nie przyniosło i obniżka stosunkiem głosów 8-7 stała się faktem. Zastanawiające jest jednak, iż nagle wójt jest przeciwnikiem dyscypliny wśród radnych opozycyjnych. Gdy taką dyscyplinę w poprzednich kadencjach prezentowali zwolennicy wójta, mając zdecydowaną większość wszystko było ok!

cały tekst

8 dni później w czasie obrad komisji Henryk Kacprzyk powiedział: "Trudno zabierać głos w swojej sprawie, jeszcze tak drażliwej jak wynagrodzenie, ale oczywiście po tej sesji, która była dla mnie sesją bardzo ważną, bo złożyłem ślubowanie, w takim tempie, to mógł tylko mój kontrkandydat, który startował w tej kampanii. Kontrkandydaci powinni być ostatnimi osobami, które takie propozycje składają. Dzięki kontrkandydatom społeczeństwo dowiedziało się o moich poborach, o moim życiu osobistym, a uzyskałem odpowiednią liczbę głosów. Myślę, że w przyszłości ktoś złoży wniosek i naprawi sytuację - wynagrodzenie sprzed 4 kadencji". Na te żale zareagował Przewodniczący Rady Gminy Ryszard Bala, który uzasadnił, iż wynagrodzenie na poziomie 7500 zł brutto jest odpowiednie biorąc pod uwagę strukturę i zasobność naszej gminy. Wójt jednak nadal podkreślał, iż wyrządzono mu krzywdę. Stwierdził: "Poczułem się źle, mimo takiego wyniku, takich zasług, więcej bym zyskał, gdyby była prowizja od ściągniętych środków". Ponieważ wygłoszone żale w dniu 17.12.2014r. nie przyniosły skutku Henryk Kacprzyk postanowił ponowić próbę dwa tygodnie później tym razem podczas sesji. Powiedział wówczas: "Rok się kończy, dzisiaj ostatni dzień szczególnie burzliwego w ostatnim kwartale. Chcę poruszyć temat, który bardzo mi ciąży, sprawę mojego wynagrodzenia. Warunki wynagrodzenia ustala pracownik i pracodawca. Pracodawcą jest rada gminy, ja jestem pracownikiem, może nietypowym, bo jestem z wyboru. Rada gminy ma tylko ustalić wynagrodzenie. Żeby sołtysi i mieszkańcy gminy wiedzieli jak to wygląda na dzisiaj, ja Państwu przedstawię wynagrodzenia. Wynagrodzenie, które ustaliliście mi daje netto 5200 zł. Jak to wygląda w porównaniu? Dyrektor gimnazjum zarabia 5300 zł. Dyrektor szkoły jednej, nie będę mówił której zarabia 5200 zł, drugiej 5400 zł, a nawet 5600 zł. Wynagrodzenie otrzymałem niższe od dyrektorów szkół, które funkcjonują na terenie naszej gminy, które są zależne od tabel, które ustala Minister Edukacji, ale również od dodatku motywacyjnego, który również ja przydzielam. Uważam, że w stosunku do wynagrodzeń, które w tej chwili, bo gminy bardzo poważnie do tego podeszły, wynagrodzenia wójtów z takim stażem, a jestem jednym z dwóch wójtów Województwa Warmińsko-Mazurskiego, który jest z takim stażem i takimi wynikami, dane GUS-u już są. Proszę wejść i zobaczyć. Gmina na tle powiatu ostródzkiego wypada bardzo dobrze, bo mamy najwyższe wydatki na głowę mieszkańca. Poza tym niżej zarabia tylko Wójt Gminy Dąbrówno, który ma 800 zł mniej. Wójt, który dopiero rozpoczął pracę i pracuje dopiero miesiąc. Jest bardzo zdziwiony z tego tytułu, bo w pracy poprzedniej otrzymywał więcej. Myślę, że 1500 osób na mnie głosowało, wiedząc jakie są moje wynagrodzenia, bo było to cały czas ujawniane, bo było to punktem wyborczym. Nieprawdą jest, że najwyższe, bo 3 wójtów więcej ode mnie zarabia. Kolejne rady ustalały moje wynagrodzenie i do takiego pułapu doszedłem. Z tego pułapu spadłem na cztery łapy w czasie pierwszej sesji, żeby było przyjemniej w czasie ślubowania. Chciałem te swoje żale w starym roku wyrzucić. Proszę przedstawić rzeczową dyskusję czy warto się niektórymi sprawami zajmować, czy nie warto się niektórymi sprawami zajmować. Uważam, że podejmowane emocjonalnie decyzje są mało wiarygodne i mało uczciwe. Jeżeli będzie trzeba przedstawić jakieś argumenty, to przedstawię i to wszystko, co chciałem Państwu powiedzieć w dyskusji". Ta wypowiedź dowodzi, że Henryk Kacprzyk sztukę manipulacji opanował do perfekcji. Porównując swoje obecne wynagrodzenie (5200 zł) netto do dyrektorów szkół Wójt dokonał kolejnej manipulacji. Według mojej wiedzy żaden z dyrektorów naszych szkół nie zarabia za etat netto 5300 zł, 5400 zł, czy 5600 zł. Nie można tego dokładnie zweryfikować, gdyż pomimo obowiązku Henryk Kacprzyk nie publikuje w BIP-ie oświadczeń majątkowych dyrektorów szkół już od wielu lat. Jeżeli jednak Pan Kacprzyk uważa, że dyrektorzy mają lepiej to może powinien zamienić gabinet Wójta na gabinet dyrektora szkoły? Przepisy dopuszczają możliwość obejmowania stanowisk dyrektorów szkół przez osoby niebędące nauczycielami. Być może byłoby to ciekawe doświadczenie. Kolejny temat do dane GUS-u. Skąd wynika taka, a nie inna wysokość wydatków w przeliczeniu na mieszkańca? Otóż z wysokości wielomilionowych środków przekazywanych przez budżet państwa najbiedniejszym gminom w ramach tzw. "Janosikowego". Nasza gmina spośród wszystkich gmin powiatu ostródzkiego ma najmniejsze wpływy dochodów własnych na mieszkańca, a to świadczy o rzeczywistej zasobności. I na koniec kwestia pensji Wójta Gminy Dąbrówno. Otóż podczas sesji, na której ustalano wysokość wynagrodzenia to właśnie Piotr Zwaliński poprosił radnych gminy Dąbrówno o ustalenie możliwie najniższego wynagrodzenia. Obecnie nie narzeka i nie jęczy, że ma za mało. Jakże się to różni od postawy Henryka Kacprzyka. A o osiągnięciach, a w zasadzie o niedociągnięciach to w kolejnych artykułach. Znamy już bowiem wyniki kontroli RIO w Urzędzie Gminy Grunwald.

BRAWO RADNI OPOZYCYJNI! PENSJA WÓJTA OBNIŻONA! DIETY RADNYCH RÓWNIEŻ!

Podczas sesji Rady Gminy w dniu 9 grudnia 2014r. odbyło się zaprzysiężenie Henryka Kacprzyka. Na wniosek Radnego Dariusza Borkowskiego porządek obrad został uzupełniony o punkt dotyczący ustalenia wysokości wynagrodzenia Wójta na lata 2014-2018. W minionej kadencji wynagrodzenie Henryka Kacprzyka osiągnęło pułap 11 460 zł brutto miesięcznie. Na sumę tą składały się:
5500 zł - wynagrodzenia zasadniczego,
1900 zł - dodatku funkcyjnego,
2960 zł - dodatku specjalnego,
1100 zł - dodatku za wieloletnią pracę.
Taka wysokość wynagrodzenia plasowała Henryka Kacprzyka na 1 miejscu . spośród wszystkich Wójtów i Burmistrzów powiatu ostródzkiego! Mało tego! Była wyższa od wynagrodzenia Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego! Rozpatrując kwestię pensji na lata 2014-2018 na wniosek Przewodniczącego Rady Gminy Pana Ryszarda Bali ustalono Henrykowi Kacprzykowi wynagrodzenie łączne w wysokości 7 500 zł brutto miesięcznie, . na które składa się:
4500 zł - wynagrodzenia zasadniczego,
1000 zł - dodatku funkcyjnego,
1100 zł - dodatku specjalnego,
900 zł - dodatku za wieloletnią pracę.
Wynagrodzenie obniżono zatem o 3960 zł brutto miesięcznie. Za takim rozwiązaniem zagłosowali następujący Radni: Bala, Jadwiga Dymkowska, Adam Butrymowicz, Zbigniew Napłoszek, Arkadiusz Piasecki, Marek Tański, Iwona Stanka, Dariusz Borkowski. . Jest to naszym zdaniem bardzo rozsądny krok! Nie przystoi, by w gminie, która w rankingu najbogatszych i najbiedniejszych gmin w Polsce, zajmuje 2107 miejsce (najniższe z wszystkich gmin powiatu ostródzkiego)/ 2478 gmin Wójt zarabiał tak dużo! Dlatego wyrazy uznania dla radnych opozycyjnych, którzy wniosek Ryszarda Bali poparli! Zdajemy sobie sprawę, że nie jest łatwo w Gminie Grunwald wyrażać zdanie opozycyjne! Pozostali Radni: Małgorzata Kamińska, Sławomir Matuszewski, Stanisław Zaboroś, Wioletta Sawicka, Adam Królikowski, Alina Szymańska i Joanna Leszczyńska głosowali za pozostawieniem wynagrodzenia Wójta na poziomie 11 460 zł brutto . miesięcznie!
Kolejnym symptomem zmian w dobrym kierunku było głosowanie nad obniżeniem diet Radnych. Miesięczna dieta Radnych obniżona została z 400 zł do 100 zł miesięcznie, a przewodniczącego Rady Gminy z 1000 zł miesięcznie do 250 zł miesięcznie!

MOTTO POWYBORCZE

"Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo. Zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska!" Józef Piłsudski Za nami wybory. Jakie będą ich efekty? W polityce już nic nie będzie tak, jak było wcześniej. Oby zmiany, które z pewnością nastąpią były zmianami na lepsze! Trzeba mieć nadzieję. Pożyjemy, zobaczymy. My zgodnie z założeniami będziemy uważnymi obserwatorami i recenzentami poczynań nowego (starego) Wójta i odmienionej Rady Gminy. Pierwsze pozytywy już są! Wybór przewodniczącego Rady daje szansę na to, iż nie będzie już jedynowładztwa w naszej Gminie. Oby! Będziemy nadal prowadzić tę stronę. Wpisy pewnie nie będą tak częste, jak w czasie kampanii, ale jak wydarzy się coś optymistycznego lub niepokojącego - będziemy informować!

WYNIKI WYBORÓW

Wybory samorządowe już za nami. W niedzielę, 30 listopada 2014r. ostatecznie wybrano Wójta, którym został ponownie Henryk Kacprzyk, pokonując Adama Szczepkowskiego stosunkiem głosów 1490 : 969. W poniedziałek 1 grudnia 2014r. odbyła się I sesja Rady Gminy Grunwald, na której dokonano zaprzysiężenia nowowybranych Radnych. Spośród nich wyłoniono również przewodniczącego, którym został Ryszard Bala (8 głosów za, 7 głosów przeciw) oraz dwóch wiceprzewodniczących: Adama Butrymowicza i Adama Królikowskiego. Przewodniczącą Komisji Rewizyjnej została Pani Jadwiga Dymkowska. W czasie sesji ustalono również składy poszczególnych komisji (Komisji Rewizyjnej, Komisji Oświaty, Kultury i Zdrowia oraz Komisji Budżetu, Rolnictwa i Rozwoju Gospodarczego). Wszystkim wybranym: Wójtowi, Przewodniczącemu Rady, Radnym GRATULUJEMY!

SROMOTNA PORAŻKA HENRYKA KACPRZYKA PRZED SĄDEM OKRĘGOWYM W ELBLĄGU!

W dniu dzisiejszym (28 listopada 2014r.) odbyła się rozprawa w trybie wyborczym przed Sądem Okręgowym w Elblągu z powództwa kandydata na Wójta Adama Szczepkowskiego przeciwko Henrykowi Kacprzykowi o wydanie zakazu rozpowszechniania nieprawdziwych informacji i przeproszenie.
Sąd Okręgowy w Elblągu postanowił zakazać Henrykowi Kacprzykowi rozpowszechniania nieprawdziwych informacji i stwierdzeń, że:

Dotychczasowa działalność Adama Szczepkowskiego ukierunkowana jest tylko na pomnażanie majątku;
Adam Szczepkowski nie mówi prawdy;
Adam Szczepkowski opuścił wraz z rodziną kościół katolicki;
Adamowi Szczepkowskiemu nie odpowiada proboszcz miejscowej Parafii w Stębarku;
Adam Szczepkowski wykazuje pogardę i brak szacunku dla kościoła i ludzi wierzących;
Adam Szczepkowski uważa siebie za osobę stojącą ponad prawem;
Adam Szczepkowski deklaruje rezygnację z transportu szkolnego;
Adam Szczepkowski chciałby ograniczyć pomoc socjalną;
Adam Szczepkowski proponuje wynajęcie wyspecjalizowanych firm do ściągania długów;
Adam Szczepkowski tak się zaangażował w kampanię wyborczą, że nie zdążył obsiać części pół;

Sąd nakazał Henrykowi Kacprzykowi, by przeprosił Adama Szczepkowskiego przez zamieszczenie na stronie internetowej https://www.facebook.com/kwwgrunwald oraz w gazetce wyborczej w terminie 24 godzin pisemnego oświadczenia następującej treści:

"Ja Henryk Kacprzyk - Wójt Gminy Grunwald - wyrażam szczere ubolewanie z powodu zamieszczenia w moich materiałach wyborczych nieprawdziwych informacji na temat mojego kontrkandydata na Urząd Wójta Gminy Grunwald, Pana Adama Szczepkowskiego, a mianowicie, że dotychczasowa działalność Adama Szczepkowskiego ukierunkowana jest tylko na pomnożenie majątku, że nie mówi prawdy, że opuścił wraz z rodziną kościół katolicki, że nie odpowiada mu proboszcz miejscowej parafii w Stębarku, że wykazuje pogardę i brak szacunku dla kościoła i ludzi wierzących; że uważa siebie za osobę stojącą ponad prawem; że deklaruje rezygnację z transportu szkolnego; że chciałby ograniczyć pomoc socjalną; że proponuje wynajęcie wyspecjalizowanych firm do ściągania długów; że tak się zaangażował w kampanię wyborczą, że nie zdążył obsiać części pól. ZARZUTY TE SĄ NIEPRAWDZIWE. Wójt Henryk Kacprzyk"

Sąd zasądził od Henryka Kacprzyka na rzecz Adama Szczepkowskiego kwotę 720 zł (siedemset dwadzieścia złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Sędzia Dorota Zientara dosłownie zmasakrowała tezy wygłoszone w paszkwilu wydanym przez Henryka Kacprzyka.
W uzasadnieniu napisała m.in. "Analizując treść publikacji stwierdzić należy, że stanowią one formę agitacji wyborczej, bowiem mogą mieć wpływ na wynik wyborów poprzez to, że odwołują się do tezy, iż Adam Szczepkowski jest osobą skupioną na własnych sprawach majątkowych, kłamie, opuścił kościół katolicki, nie akceptuje proboszcza, gardzi ludźmi wierzącymi, nie szanuje kościoła, uważa siebie za osobę stojącą ponad prawem, w programie wyborczym proponuje ograniczenia wsparcia dla mieszkańców i podjęcie działań egzekucyjnych, skierowanych przeciwko nim, nie dba o własne gospodarstwo. Taki sposób przedstawienia Adama Szczepkowskiego sugerować może wyborcom, że jest osobą egoistyczną, nastawioną wyłącznie na osiąganie korzyści majątkowych, wrogo odnoszącą się do kościoła katolickiego, nie szanującą ludzi i prawa, a przy tym jest złym gospodarzem, nie będącym w stanie pogodzić prowadzenia kampanii wyborczej z obowiązkami obciążającymi go jako rolnika. Przywołana charakterystyka sugeruje, że nie posiada on odpowiednich przymiotów, jakimi powinna cieszyć się osoba piastująca stanowisko wójta, może mieć zatem wpływ na decyzje wyborcze mieszkańców. Twierdzenia Henryka Kacprzyka nie znajdują oparcia w rzeczywistości, na ich uzasadnienie nie przywołano żadnych okoliczności faktycznych. W szczególności zauważyć należy, że nie jest prawdą, że Adam Szczepkowski ukierunkowany jest wyłącznie na pomnażanie majątku. Działa w organizacjach społecznych - Warmińsko-Mazurskiej Izbie Rolniczej oraz Związku Młodzieży Wiejskiej, nie pobierając z tego tytułu wynagrodzenia. Za bezzasadny należało uznać zarzut, że Adama Szczepkowskiego cechuje brak prawdomówności. Adam Szczepkowski jest katolikiem, nie opuścił kościoła, zaprzeczył skonfliktowaniu z hierarchią kościelną. Henryk Kacprzyk nie przedstawił żadnych dowodów na potwierdzenie stawianych w tym zakresie tez. Podkreślić należy, że w środowiskach wiejskich sugestia, że kandydat nie jest katolikiem, a nadto gardzi wierzącymi i kościołem w sposób istotny wpływa na jego ocenę i odbiór, radykalnie zmniejszając szanse wyboru. Wywieszenie banera wyborczego w pobliżu kościoła nie oznacza braku szacunku dla kościoła i ludzi wierzących.

Brak jest podstaw do twierdzenia, że Adam Szczepkowski uważa się za osobę stojącą ponad prawem. Powiązanie tego zarzutu z wycięciem drzew jest nieuzasadnione, skoro wycinki dokonano na podstawie decyzji wydanej w imieniu Henryka Kacprzyka! Adam Szczepkowski zaprzeczył, by dążył do likwidacji transportu szkolnego, potwierdził jedynie, że za celowe uważa jego sprywatyzowanie, co jest rozwiązaniem często przyjmowanym w gminach. Zaprzeczył, by nosił się z zamiarem ograniczenia pomocy socjalnej. Brak jest jakichkolwiek dowodów na potwierdzenie przywołanych wyżej twierdzeń, zawartej w ulotce wyborczej Henryka Kacprzyka.

Adam Szczepkowski zaprzeczył, by miał zamiar wynająć wyspecjalizowane firmy do ściągania długów, nie ma takiej informacji w jego materiałach wyborczych. Potwierdził, że nie obsiał jesienią wszystkich pól, jest to jednak konsekwencją określonych planów gospodarczych, a nie brakiem umiejętności pogodzenia kampanii wyborczej z obowiązkami dobrego gospodarza. Okoliczność nieobsiania wszystkich pól jest zatem prawdziwa, nieprawdziwy jest jednak kontekst w jakim została przedstawiona.
Nie zasługiwał na uwzględnienie wniosek Henryka Kacprzyka o odroczenie rozprawy. Tryb wyborczy jest trybem szczególnym. Zgodnie z art. 111 kodeksu wyborczego Sąd Okręgowy rozpoznaje wniosek złożony w tym trybie w ciągu 24 godzin w postępowaniu nieprocesowym. Henryk Kacprzyk o terminie rozprawy został prawidłowo powiadomiony poprzedniego dnia, miał zatem dostatecznie dużo czasu, by odnieść się do argumentów podniesionych we wniosku; mógł odnieść się do nich także ustnie w trakcie rozprawy. Na posiedzenie nie stawił się nie wskazując przy tym na jakiekolwiek przyczyny uniemożliwiające jemu stawiennictwo.

MAMY NADZIEJĘ, IŻ TO ORZECZENIE NIEZAWISŁEGO SĄDU PRZEKONA NIEZDECYDOWANYCH! CZAS ZAKOŃCZYĆ PANOWANIE HENRYKA KACPRZYKA I ZAGŁOSOWAĆ NA ADAMA SZCZEPKOWSKIEGO! ZRÓBMY TO DLA DOBRA GMINY I JEJ MIESZKAŃCÓW!

W załącznikach całe postanowienie Sądu Okręgowego w Elblągu.


zał - download

CO PRZEMAWIA ZA ADAMEM SZCZEPKOWSKIM?

W niedzielę, 30 listopada 2014r. przed nami II tura wyborów. Zadecydujemy wówczas, czy Wójtem Gminy Grunwald na lata 2014-2018 zostanie urzędujący od 24 lat na stanowisku Henryk Kacprzyk czy wybierzemy Adama Szczepkowskiego? Komitety Wyborcze Wyborców Arkadiusza Rosy i Ryszarda Bali zdecydowanie poparły kandydaturę Pana Adama. Dzisiaj chcielibyśmy wyjaśnić dlaczego. Jakie argumenty za nim przemawiają?
MŁODOŚĆ
Jest młodym człowiekiem. To daje mu przewagę polegającą na większej możliwości udźwignięcia trudów związanych z pełnieniem funkcji publicznej. Zaprezentował ciekawe pomysły na usprawnienie funkcjonowania naszej Gminy. Świadczy to o tym, że myśli i działa w nowoczesny sposób. W dzisiejszych czasach trudno jest funkcjonować jak w poprzedniej epoce. Od zwolenników Henryka Kacprzyka można było usłyszeć, iż obecny Wójt to ma znajomości i kontakty. Te czasy, gdzie o wszystkim decydują układy bezpowrotnie minęły! Nawet gdyby tak było, to dlaczego nasza Gmina z tak znakomitym Wójtem i szerokim wachlarzem kontaktów jest tak biedna (patrz ranking najbiedniejszych i najbogatszych gmin opracowany przez Ministerstwo Finansów 2107 miejsce /2478 gmin w całej Polsce)?
JEST PRACOWITY
Wszyscy, którzy go znają to potwierdzą. Jest to człowiek bardzo pracowity. To bardzo duży atut u kandydata na Wójta. Jesteśmy przekonani, iż tak zorganizuje funkcjonowanie własnego przedsiębiorstwa, iż cały czas będzie mógł poświęcić sprawom Gminy.
JEST OSOBĄ MAJĘTNĄ
Do znacznego majątku doszedł własną pracą i co najważniejsze nie miało to nic wspólnego z wykorzystywaniem zajmowanej funkcji publicznej. Pozwala to mieć pewność, iż nie stara się o władzę dla osobistych korzyści finansowych. Jeżeli Go wybierzemy możemy mieć pewność, że nie będzie wykorzystywał stanowiska do pomnażania własnego majątku. Pan Adam zadeklarował, że będzie wnioskował o ustalenie mu najniższej pensji, jaką dopuszcza prawo.
JEST OSOBĄ PRZEDSIĘBIORCZĄ
Szeroki zakres działalności zawodowej pokazuje, że sprawdził się na wielu płaszczyznach. Pozwala to wyciągnąć wniosek, iż zrobi bardzo wiele, by sprawdzić się również na stanowisku Wójta.
JEST PRAWDOMÓWNY
To również ważna cecha. Henryk Kacprzyk we wspomnianym paszkwilu napisał, że Pan Adam prowadzi punkt przedszkolny. To nieprawda! Punkt przedszkolny prowadzi Stowarzyszenie "Pomoc Dzieciom Potrzebującym" im. Janiny Pelczarskiej! Wójt napisał, iż z tytułu wynajmu otrzymuje 3000 zł. To kolejne kłamstwo! Wójt napisał, iż otrzymuje z tytułu dopłat 700 000 zł rocznie, więcej niż majątek zgromadzony przez Wójta przez całe życie! W tej tezie kłamstwo goni kłamstwo. Skąd Pan ma takie dane Panie Kacprzyk? A co do Pana majątku to hangar (tak Henryk Kacprzyk nazywa wybudowaną nieruchomość), w którym Pan obecnie mieszka wart jest według Pana wyliczeń 600 000 zł, a dom który wybudował Pan wcześniej i przekazał Pan synowi Janowi Henrykowi wyceniał Pan na 350 000 zł. Czy to nie daje sumy 950 000 ? Trzeba mówić prawdę Panie Kacprzyk! Można by tak jeszcze długo, długo, długo, ale damy spokój.
ZMIANA JEST NAM POTRZEBNA
Zmiana na stanowisku Wójta naszej Gminy jest bardzo potrzebna! Taki krok pozwoli nam przekonać się czy nastąpiły oczekiwane zmiany na korzyść i zweryfikować to przy kolejnych wyborach. Pozostawienie na stanowisku Henryka Kacprzyka gwarantuje wszystko to, z czym obecnie mamy do czynienia. Prosty wybór z ewentualną perspektywą księstwa dziedzicznego w tle. Szanowni Państwo! Decyzja należy do Was! Niech każdy podejmie ją zgodnie z własnym sumieniem. Życzymy, żeby to był TRAFNY WYBÓR!

W JAKI SPOSÓB W NASZEJ GMINIE MOŻNA KORZYSTAĆ Z URLOPÓW DLA PORATOWANIA ZDROWIA?

Urlop dla poratowania zdrowia, zwany też urlopem zdrowotnym jest jednym z przywilejów pracowniczych. Jak to z przywilejami bywa, dostępny jest tylko dla wybranych, nielicznych grup zawodowych. Najliczniejszą grupę, której dotyczy stanowią nauczyciele. Tego typu urlop może trwać nawet rok i przysługuje nauczycielowi, który przepracował pełne 7 lat na etacie w szkole. Warunkiem jest umowa na czas nieokreślony. Wystarczy, że nauczyciel przyniesie zaświadczenie od lekarza pierwszego kontaktu o konieczności udania się na urlop, by dyrektor musiał takiego nauczyciela na wypoczynek puścić. Odmówić mu nie może, chociaż ma prawo odwołać się od lekarskiego orzeczenia do Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy (w praktyce zdarza się to sporadycznie).
Szczególnie interesujące jest kto w naszej gminie korzystał w ostatnich 5 latach z tego uprawnienia. Otóż dwukrotnie korzystał nauczyciel Gimnazjum w Stębarku Jan Henryk Kacprzyk. Korzystał także nauczyciel Szkoły Podstawowej we Frygnowie Sławomir Matuszewski. Obecnie kończy urlop dla poratowania zdrowia nauczycielka Szkoły Podstawowej w Gierzwałdzie Małgorzata Kamińska. Nie są oczywiście jedynymi nauczycielami korzystającymi z urlopów zdrowotnych, ale nas zainteresowali z uwagi, iż pełnią także funkcje radnych (gminnych lub powiatowych). Oczywiście zapaść na zdrowiu może również osoba pełniąca funkcję publiczną. Tylko ciekawe jest to, że fakt przebywania na urlopie dla poratowania zdrowia nie przeszkadzał im w tym czasie aktywnie uczestniczyć w życiu politycznym (sesje, komisje). To prawda, że prawo tego nie zabrania, bowiem nie pozwala jedynie na pracę zarobkową w czasie przebywania na urlopie zdrowotnym. Pełnienie funkcji radnego, mimo, iż wiąże się z otrzymywaniem diety nie jest pracą zawodową. Pozostaje jednak niesmak i obawa, iż wybraliśmy do pełnienia funkcji publicznych osoby o słabym zdrowiu.
Urlop na poratowanie zdrowia powinien być wykorzystywany w sytuacji pogorszenia się zdrowia pracownika. Jest pełnopłatny, a w czasie jego trwania przysługują wszystkie dodatki socjalne, dodatki za wysługę lat i inne świadczenia pracownicze. Ciekawy jest przypadek Pani Małgorzaty Kamińskiej. Otóż Pani Radna w okresie urlopu nie tylko uczestniczy bardzo aktywnie w życiu publicznym, ale również w życiu sportowym naszej Gminy. Można ją regularnie spotkać w Gimnazjum w Stębarku na zajęciach siatkówki dla kobiet. Okazuje się, że w naszej Gminie można prowadzić aktywne sportowo życie podczas urlopu dla poratowania zdrowia! Myślę, że jest to ewenement na skalę krajową!

OŚWIADCZENIE

Szanowni Państwo!
Uprzejmie informuję, że zarówno Strona internetowa www.wyborygrunwald.pl jak i profil Facebook należą do Komitetu Wyborczego Wyborców Arkadiusza Rosy, nie zaś jak jest mylnie rozumiane do Arkadiusza Rosy. W skład Komitetu wchodzi sześć osób, które gromadzą materiały i poddają je analizie. Prawdą jest, że większość artykułów redagowanych jest osobiście przez Arkadiusza Rosę ale za ich publikację odpowiada pełnomocnik Komitetu. Daria Rosa - Pełnomocnik KWW Arkadiusza Rosy

MATEMATYKA NIE KŁAMIE! SĄ BARDZO DUŻE SZANSE NA ZMIANĘ!

W I turze wyborów, która odbyła się 16 listopada 2014r. poszczególni kandydaci na stanowisko Wójta uzyskali następującą liczbę głosów:
Henryk Kacprzyk - 952 (39,72%)
Adam Szczepkowski - 612 (25,53%)
Arkadiusz Rosa - 589 (24,57%)
Ryszard Bala - 195 (8,14%)
Głosów nieważnych - 49 (2,04%)
Żaden z kandydatów nie zdobył ponad 50% głosów - stąd II tura. Wyborcy oddali na kontrkandydatów obecnego Wójta 1396 głosów, a więc o 444 więcej niż na Henryka Kacprzyka! Do tego dochodzi jeszcze 49 głosów nieważnych. Arkadiusz Rosa i Ryszard Bala zaapelowali do swoich wyborców o głosowanie na Adama Szczepkowskiego. Jeżeli mieszkańcy Gminy Grunwald utrzymają swoje negatywne stanowisko wobec obecnej władzy to jest olbrzymia szansa na zmianę!

CZY WÓJT BOI SIĘ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA SWOJE CZYNY I SŁOWA?

Wójt Henryk Kacprzyk wydał gazetkę, w której aż roi się od kłamstwa i manipulacji. Obrzucił błotem wszystkich dookoła. Kontrkandydat w II turze wyborów Adam Szczepkowski wniósł pozew w trybie wyborczym i co się okazało? Zepsuły się wszystkie urządzenia w Gminie: faks, mail, a Wójta w Gminie nie ma! Wszystko to po to, by uniknąć odpowiedzialności! Henryk Kacprzyk dobrze wie, że porządnie nakłamał i sprawa przed sądem będzie zdecydowanie przegrana! Dlatego robi wszystko, żeby przed II turą wyborów do niej nie doszło! Stanie się tak, jeśli Sąd nie będzie w stanie skutecznie zawiadomić go o terminie rozprawy! My informujemy - rozprawa planowana jest na czwartek, 27.11.2014r. na godzinę 10.30 przed Sądem Okręgowym w Elblągu! Trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny i słowa! W dniu jutrzejszym również sprawa karna przed Sądem Rejonowym w Ostródzie za oszczerstwa względem Arkadiusza Rosy!

DLACZEGO OBECNA WŁADZA JEST AROGANCKA?

W 2010 roku za 46 726 zł Gmina Grunwald zakupiła łódź hybrydową dla WOPR Mielno. Radny Ryszard Bala 22.10.2014r. zwrócił się do Wójta Henryka Kacprzyka z interpelacją dotyczącą danych jednostki, której przekazano sprzęt. Jednocześnie poprosił o przedstawienie kserokopii przekazania łodzi. Kserokopii nie przedstawiono. Odpowiedź była za to bardzo arogancka! Najpierw Wójt poinformował, iż jak podaje Wikipedia WOPR to Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, które jest organizacją skupiającą ratowników wodnych. Dalej napisał, iż drużyna WOPR Mielno składa się z 7 osób i jest włączona do struktury Warmińsko-Mazurskiego WOPR w Olsztynie. Poradził, by tam zwrócić się o NIP, REGON, numer KRS. Wyjaśnił, iż łódź drużynie WOPR Mielno została przekazana bezpośrednio po zakupie i że została odebrana przez całą drużynę. Ciekawe dlaczego nie przedstawił potwierdzenia odbioru? Zadzwoniliśmy w dniu dzisiejszym do WOPR-u w Olsztynie. Na zadane pytanie o WOPR Mielno od dyżurującej ratowniczki uzyskaliśmy informację, iż ona pierwsze słyszy o takiej jednostce. Pytań jednak nasuwa się więcej. Gdzie zakupiona łódź jest przechowywana? Domyślamy się, że w Mielnie, ale gdzie konkretnie? W ilu akacjach od momentu zakupu była wykorzystywana? Kto wchodzi w skład WOPR Mielno? Jakie kwalifikacje posiadają członkowie drużyny? Tego pewnie nie dowiemy się przed wyborami. Ocenę tych faktów pozostawiamy czytelnikom.
W załączniku treść interpelacji oraz udzielonej odpowiedzi.

zał - download

WÓJT KACPRZYK NIE STAWIA SIĘ W SĄDZIE!

W dniu dzisiejszym (26 listopada 2014 roku) przed Sądem Rejonowym w Ostródzie (I Wydział Cywilny) miała się odbyć sprawa zapowiadana w artykule ARKADIUSZ ROSA POZYWA DO SĄDU WÓJTA KACPRZYKA! Pan Kacprzyk nie zaszczycił jednak Sądu swoją obecnością, w związku z czym próba ugodowego rozwiązania sporu okazała się niemożliwa. W dniu jutrzejszym odbędzie się sprawa karna przeciwko oskarżonemu Henrykowi Kacprzykowi, dotycząca nieprawdziwych informacji o Arkadiuszu Rosie, które Wójt wygłosił podczas sesji Rady Gminy w dniu 30.09.2014 roku. Arkadiusz Rosa podjął również próbę rozwiązania problemu przed Sądem Wyborczym w Elblągu. Sąd potwierdził wówczas, że wypowiedzi Wójta Kacprzyka są nieprawdziwe, niemniej jednak oddalił wniosek, nie uznając ich za agitację wyborczą. Celem procesu, który rozpocznie się jutro jest uznanie nieprawdziwości oskarżeń skierowanych pod adresem Arkadiusza Rosy i pociągnięcie do odpowiedzialności pana Kacprzyka.

LUDZIE MAJĄ DOŚĆ! LUDZIE CHCĄ ZMIAN!

Wójt Henryk Kacprzyk znajduje się w wielkim stresie! Tak wielkim, że jak sam napisał, zapamięta go do końca życia! Trudno się temu dziwić! Powszechnie odczuwalna jest bowiem potrzeba zmian! Ludzie dali już temu wyraz również w sąsiednich gminach. W Dąbrównie wybrali na wójta Piotra Zwalińskiego, przerywając w ten sposób ponad 12-letnie rządy Tadeusza Błaszkiewicza. Gratulujemy! Szczególnie cieszymy się z tego wyboru bowiem Piotr Zwaliński nie tylko pracował w szkole w Dylewie jako nauczyciel, ale współtworzył wspólnie ze Stowarzyszeniem "Pomoc Dzieciom Potrzebującym" im. Janiny Pelczarskiej punkt przedszkolny w Stębarku, jak również wspierał i nadal wspiera zmiany w Gminie Grunwald! Jesteśmy przekonani, że ten znakomity wybór będzie już niedługo odczuwalny przez zwykłych mieszkańców gminy Dąbrówno! Tego w zasadzie jesteśmy pewni! Dużym wydarzeniem w powiecie było również to, iż po 24 latach rządów porażkę w wyborach zanotował wójt Gminy Łukta Jan Leonowicz! My mówimy - czas również powiedzieć dziękuję Henrykowi Kacprzykowi! Nasza gmina również potrzebuje radykalnych zmian na lepsze! To, że ludzie ich oczekują jest oczywiste! Wynik I tury i wybór opozycyjnej Rady Gminy o tym przekonuje! Zróbmy wszystko, żeby dać sobie szansę na lepsze jutro! Tą szansą jest jedynie wybór Adama Szczepkowskiego! Wybór Henryka Kacprzyka gwarantuje bowiem to, co było do tej pory! Apelujemy zatem do wszystkich, którzy podzielają opinię, iż nie jest dobrze: Dajmy temu wyraz 30 listopada 2014r., żeby tak jak w Dąbrównie i w Łukcie poczuć zew wolności i zmian na lepsze! Mamy WIELKĄ SZANSĘ, KTÓRĄ TRZEBA WYKORZYSTAĆ! Trzymamy kciuki i do zobaczenia przy urnie!

KOMU UMARZA NALEŻNOŚCI HENRYK KACPRZYK?

Henryk Kacprzyk ma prawo umarzania należności podatkowych względem gminy Grunwald oraz innych należności niepodatkowych. Czym się kieruje podejmując decyzję? Nie wiadomo! O ile trudno mi krytykować umorzenia względem osób fizycznych, bo nie mam wiedzy o ich sytuacji finansowej, osobistej, o tyle szczególnie bulwersujące są umorzenia względem bogatych przedsiębiorców. W załączniku nr 4 do zarządzenia Wójta Gminy Grunwald Nr 50/2014 z dnia 28 października 2014r. Wójt podał wykaz osób, którym umorzył niepodatkowe należności budżetowe na dzień 30 września 2014r. Pod pozycją nr 16 można odnaleźć umorzenie kwoty 4 641,95 zł za ścieki, a pod pozycją nr 18 kwoty 4 900 zł za wodę dla GOSPODARSTWA PACÓŁTOWO. Zachęcam do wejścia na stronę www.palacpacoltowo.com , aby przekonać się komu Henryk Kacprzyk umorzył w sumie 9 541,95 zł. Luksusowy hotel, gdzie za dobę pobytu płaci się od 200 do 750 zł. Takiego przedsiębiorcy nie stać, żeby zapłacić za wodę i ścieki? Na ile obiadów dla biednych dzieci w szkołach wystarczyłaby kwota prawie 10 000 zł? Takie decyzje Henryka Kacprzyka uważam za skandaliczne!!!

JAKI JEST BILANS 24-LETNICH RZĄDÓW HENRYKA KACPRZYKA?

Henryk Kacprzyk kończy właśnie 6 kadencję na stanowisku Wójta Gminy Grunwald. To bardzo długi okres czasu. Przychodzi czas na podsumowanie osiągnięć. Podczas kampanii chwali się wykonanymi inwestycjami w ciągu ostatnich 4 lat. Ma do tego prawo. Wszak trwa kampania. Ja jednak chciałbym spojrzeć na jego dokonania z perspektywy 24 lat rządów. Właściwym pytaniem jest: czy nasza gmina w tym czasie rozwijała się dynamicznie? Moim zdaniem rozwój był bardzo powolny, zbyt powolny w stosunku do innych gmin. Ogólnie jest kiepsko, żeby nie powiedzieć, że bardzo kiepsko.
W lutym 2014r. został opublikowany ranking najbogatszych i najbiedniejszych gmin przygotowany przez Ministerstwo Finansów, które oszacowało dochody podatkowe w przeliczeniu na jednego mieszkańca w poszczególnych gminach na rok 2014. Ranking ten obejmuje wszystkie polskie gminy, a jest ich 2478 i pokazuje ich zasobność. Według tych danych poszczególne gminy powiatu ostródzkiego znalazły się na następujących miejscach:

597. Gmina miejska Ostróda - dochód z podatków 1247,67/mieszkańca
956. Gmina wiejska Ostróda - dochód z podatków 1082,70/mieszkańca
1020. Gmina Dąbrówno - dochód z podatków 1055,46/mieszkańca
1129. Gmina Morąg - dochód z podatków 1002,55/mieszkańca
1217. Gmina Łukta - dochód z podatków 973,08/mieszkańca
1298. Gmina Miłomłyn - dochód z podatków 942,54/mieszkańca
1309. Gmina Małdyty - dochód z podatków 939,05/mieszkańca
1453. Gmina Miłakowo - dochód z podatków 896,61/mieszkańca
2107. Gmina Grunwald - dochód z podatków 683,01/mieszkańca

Od czego zależy dochód z podatków w przeliczeniu na jednego mieszkańca? Zależy od liczby zakładów pracy, przedsiębiorców, a także od liczby mieszkańców płacących podatki oraz od stopnia ich ściągalności. Czy za tak niskie miejsce w rankingu odpowiedzialnością można obarczyć Wójta? Na pewno tak! 24 lata rządów to z pewnością wystarczający okres, żeby skutecznie zachęcić przedsiębiorców do inwestowania, zakładania firm, przedsiębiorstw na terenie naszej gminy. Nie mówiąc już o tym, iż umorzenia podatkowe względem gminy oraz należności budżetowych leżą w rękach Wójta.
Komu i ile Wójt umarza to temat na osobny artykuł.
Wnioski są oczywiste! Potrzebne są zmiany personalne i merytoryczne. Naszej Gminie potrzebny jest Wójt ze zdolnościami menadżerskimi, który będzie umiał je wykorzystać dla rozwoju majątku publicznego! Tego w mojej opinii nie gwarantuje Henryk Kacprzyk.
Pełen ranking najbogatszych i najbiedniejszych gmin opracowany przez Ministerstwo Finansów

Ranking najbogatszych i najbiedniejszych gmin - download

WSPÓLNE OŚWIADCZENIE ARKADIUSZA ROSY I RYSZARDA BALI

Jeszcze raz dziękując za udzielone poparcie w I turze wyborów na Wójta, w poczuciu odpowiedzialności za przyszłość naszej małej Ojczyzny - Gminy Grunwald apelujemy do wszystkich mieszkańców o możliwie najliczniejszy udział podczas II tury, która odbędzie się 30 listopada 2014r. Jednocześnie prosimy o poparcie kandydatury Pana Adama Szczepkowskiego. Tylko takie rozwiązanie daje szansę na zmianę, która jest naszej Gminie niezmiernie potrzebna. Jeżeli podzielacie nasze zdanie, iż obecnie nie dzieje się dobrze prosimy o oddanie głosu na Pana Adama Szczepkowskiego. Uważamy, iż warto dać mu szansę! Ze swojej strony obiecujemy, iż będziemy bardzo uważnymi obserwatorami i recenzentami poczynań nowego Wójta. Oczywiście za 4 lata wszyscy powiemy: SPRAWDZAM! Mamy nadzieję, że wówczas będziemy już pewni, iż wybór z 2014r. był wyborem trafionym. Prosimy zatem wszystkich: rozważcie te argumenty i podejmijcie decyzję zgodną z Waszym sumieniem! My na pewno 30 listopada 2014r. będziemy przy urnie po to, by zagłosować na Pana Adama Szczepkowskiego!
Do zobaczenia! Arkadiusz Rosa i Ryszard Bala

BRAWO! REWOLUCJA W RADZIE GMINY GRUNWALD!

Gratuluję mieszkańcom Gminy Grunwald dokonania bardzo mądrych zmian! W składzie Rady Gminy nastąpiła rewolucja! Z dotychczasowego składu mandat uzyskało zaledwie pięć osób. Mamy zatem aż dziesięcioro debiutantów. Na Radnych w poszczególnych okręgach wybrani zostali:

Okręg Nr 1: Gierzwałd - budynki od nr 1 do nr 39A, nr 45 - Marek Tański (KWW Adama Szczepkowskiego);
Okręg Nr 2 : Gierzwałd - budynki od nr 47 do nr 52 - Joanna Leszczyńska (KWW Joanna Leszczyńska);
Okręg Nr 3 : Gierzwałd - budynki nr 40 o nr 44, od nr 53 do nr 58, Korsztyn, Grabiczki, Rzepki, Dylewko - Małgorzata Kamińska (KWW Grunwald);
Okręg Nr 4 : Pacółtowo, Pacółtówko, Zapieka, Lipowa Góra - Alina Szymańska (KWW Nasze Pacółtowo);
Okręg Nr 5 : Kiersztanowo, Kiersztanówko, Rychnowska Wola - Arkadiusz Piasecki (KWW Adama Szczepkowskiego);
Okręg Nr 6 : Rychnowo, Wróble, Kalwa - Wioletta Sawicka (KWW Grunwald);
Okręg Nr 7 : Stębark, Łącko - Jadwiga Dymkowska (KWW Arkadiusza Rosy);
Okręg Nr 8 : Łodwigowo, Ulnowo, Lubianek, Lubian, Góry Łubiańskie - Iwona Stanka (KWW Ryszarda Bali);
Okręg Nr 9 : Zybułtowo - Zbigniew Napłoszek (KWW Ryszarda Bali);
Okręg Nr 10: Mielno, Omin, Tymawa - Ryszard Bala (KWW Ryszarda Bali);
Okręg Nr 11 : Dylewo - Adam Butrymowicz (KWW Arkadiusza Rosy);
Okręg Nr 12 : Szczepankowo, Glądy, Jędrychowo - Adam Królikowski (KWW Grunwald);
Okręg Nr 13 : Kitnowo, Domkowo - Dariusz Borkowski (KWW Adama Szczepkowskiego);
Okręg Nr 14 : Grunwald - Stanisław Zaboroś (KWW Grunwald);
Okręg Nr 15 : Frygnowo, Dąbrowo, Marcinkowo - Sławomir Matuszewski (KWW Grunwald).

Ze w/w składu wynika jasno, iż większość posiadają Radni wybrani z komitetów opozycyjnych: 3 radnych z KWW Adama Szczepkowskiego, 3 radnych z KWW Ryszarda Bali i 2 radnych z KWW Arkadiusza Rosy. To dla niektórych niepokojące i już rozpoczęły się próby przeciągnięcia Radnych opozycyjnych na stronę władzy. Misji podjął się Sławomir Matuszewski. Panie Matuszewski niech Pan da spokój i tak niewiele Pan wskóra! Idzie nowe! Zmiany na lepsze! Jestem o tym przekonany! Nie po to ludzie wybierali przedstawicieli opozycji, żeby oni natychmiast po wyborze zmienili zdanie i popierali coś czemu do tej pory byli przeciwni!

SERDECZNIE DZIĘKUJĘ!

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy oddali na mnie głos! Gratuluję kandydatom na Radnych, którzy zostali wybrani, jak również rywalom, którzy zmierzą się w drugiej turze! Do zobaczenia za dwa tygodnie przy urnach!
Arkadiusz Rosa

PÓŁPRAWDY HENRYKA KACPRZYKA

Pan Henryk Kacprzyk opublikował na swoim Facebooku postanowienie Sądu Okręgowego w Elblągu z dnia 14.11.2014r. wyłącznie w części, która była zgodna z jego oczekiwaniem. Zapomniał dodać, że do Sądu wniósł zażalenie na 9 kwestii, z których 5 Sąd odrzucił jako nieuzasadnione. Prezentacja postanowienia Sądu wyłącznie w części korzystnej dla Wójta dowodzi, że w sposób perfekcyjny opanował sztukę manipulacji. Pan Henryk Kacprzyk wniósł o sprostowanie następujących informacji, które jego zdaniem były nieprawdziwe:

1. Gmina Grunwald jest najbiedniejszą gminą.
2. W Gminie Grunwald jest największe bezrobocie ze wszystkich gmin.
3. Gmina Grunwald posiada najniższy dochód na jednego mieszkańca.
4. Wójt Kacprzyk przyznaje się do błędów.
5. Stwierdzenie, że Radni Gminy Grunwald pozostawili decydowanie o sposobie wykorzystania środków budżetowych wyłącznie w rękach Wójta, a radni przyjmą każdą uchwałę przedstawioną przez Wójta.
6. Brak należytego utrzymania porządku boisk w Grunwaldzie.
7. Wójt w budżecie Gminy Grunwald na rok 2014 zarezerwował dotację celową w wysokości 5000 zł na organizację zawodów oraz rozgrywek III ligi petanque, które rozgrywki są hobby Wójta.
8. Pytanie sugerujące odpowiedź "Czy nasz Wójt jest zakłamany?"
9. Stwierdzenie "Ciekawe jest również, iż pomimo, że Niepubliczna Szkoła Podstawowa istnieje już 15 lat Wójt nie miał w zwyczaju jej kontrolowania, choć zawsze miał do tego prawo! Kontrola pojawiła się w momencie, gdy Arkadiusz Rosa ogłosił, że zamierza wystartować w wyborach na Wójta"

cały tekst

Odnośnie zarzutów 4, 5, 6, 7, 8 zgłoszonych przez Henryka Kacprzyka Sąd Okręgowy odrzucając je stwierdził, iż:
"…Nie zasługiwały na podzielenie argumenty wnioskodawcy (Henryka Kacprzyka), co do tego, że pytanie "czy nasz wójt jest zakłamany" zawiera w sobie odpowiedź negatywną dla niego. Pod pytaniem, stanowiącym również tytuł, zawarto rozwinięcie, z którego wynika, że wnioskodawca (Henryk Kacprzyk) odcina się od partii rządzącej, krytykując jej polityków, ale równocześnie w kampanii wyborczej wykorzystuje swoje zdjęcia, na których występuje z tymi właśnie politykami. Przytoczonym faktom wnioskodawca (Henryk Kacprzyk) nie zaprzeczył. W ocenie Sądu postawienie takiego pytania pozostawia wyborcy ocenę zachowań wnioskodawcy (Henryka Kacprzyka); mieści się równocześnie w granicach dozwolonej krytyki. Nie uwzględniono stanowiska wnioskodawcy (Henryka Kacprzyka) co do tego, ze dobra jego narusza twierdzenie, iż zarezerwował dotację celową w kwocie 5000 zł na zawody petanque. Okolicznością niesporną jest, że takie środki zostały zarezerwowane. Fakt, że nastąpiło to w drodze uchwały jest sprawą oczywistą; wnioskodawca (Henryk Kacprzyk) nie negował, że popierał taką inicjatywę i że sam uprawia tę dyscyplinę. Pojęcie rezerwacji środków należy uznać w tych warunkach za pewien skrót myślowy, nieprowadzący jednak do naruszenia dóbr kandydata na Wójta (Henryka Kacprzyka).
Za nieuzasadnione uznano żądanie opublikowania przeproszenia w Gazecie Ostródzkiej. Forma ochrony powinna być adekwatna do formy naruszenia, tymczasem w tej ostatniej gazecie przypisane uczestnikowi (KWW Arkadiusza Rosy) publikacje nie ukazywały się. Z tych względów, a także z uwagi na fakt, że wnioskodawca (Henryk Kacprzyk) jako osoba angażująca się w życie polityczne, powinna być bardziej odporna na krytykę, w omówionym wyżej zakresie wniosek nie został uwzględniony. Nieuzasadnione jest natomiast żądanie, by uczestnik (KWW Arkadiusza Rosy) usunął, sprostował i przeprosił wnioskodawcę (Henryka Kacprzyka) za stwierdzenie, że wójt przyznaje się do błędów. W toku rozprawy wnioskodawca (Henryk Kacprzyk) potwierdził, że dotacja oświatowa naliczana była nieprawidłowo, a tylko tej kwestii dotyczyła wypowiedź uczestnika (KWW Arkadiusza Rosy). Brak jest również podstaw do uwzględnienia wniosku w odniesieniu do stwierdzenia, że radni przyjmą każdą uchwałę przedstawioną przez Wójta, przez co środki budżetowe w istocie rzeczy znajdują się w jego rękach. Taka ocena dotyczy w istocie rzeczy nie Wójta a radnych, którzy nieprawidłowo wywiązują się ze swoich obowiązków, bezrefleksyjnie i bezkrytycznie aprobując uchwały. Brak jest zatem podstaw do przyjęcia, że wskazane twierdzenie narusza dobra Henryka Kacprzyka.
Nie zasługiwało nadto na uwzględnienie żądanie w części dotyczącej braku dbałości o mienie gminne w postaci boisk piłkarskich. Dokumentacja zdjęciowa przekonuje o słuszności zarzutów. Dla oceny w tym przypadku nie ma znaczenia, że zdjęcia te zostały wykonane jesienią. Także bowiem w tym okresie, a szczególnie w tym roku z uwagi na doskonałą pogodę, z boisk takich korzysta się, winny być one zatem utrzymane w należytym stanie.
Oddalono żądanie zapłaty świadczenia pieniężnego na rzecz instytucji charytatywnej.
Takie jest orzeczenie Sądu Okręgowego, które jednak nie jest prawomocne. Prezentacja tylko części korzystnej dla siebie pokazuje prawdziwe oblicze naszego Wójta Henryka Kacprzyka. Wnioski pozostawiam Wyborcom.

Pozdrawiam. Arkadiusz Rosa.

Postanowienie Sądu Okręgowego w Elblągu z dnia 14.11.2014r. - download

ZMIANY SĄ BARDZO POTRZEBNE! JUŻ CZAS ICH DOKONAĆ!

Kończy się kampania wyborcza i zbliża się termin wyborów. Niedziela, 16 listopada 2014r. to moment, w którym podejmować będziemy decyzje, które zawarzą na naszej przyszłości. Musimy sobie najpierw odpowiedzieć na proste pytania: Czy nasza gmina jest dobrze zarządzana i czy prężnie się rozwija? Czy stan mienia gminnego spełnia nasze oczekiwania? To powinno być punktem wyjścia przy podejmowaniu decyzji. W moim odczuciu zmiany są konieczne i potrzebne Naszej Gminie jak woda roślinie. Aby jednak do tego doszło potrzebna jest mobilizacja. Szanse zwiększy wysoka frekwencja. Dlatego apeluję do wszystkich, a zwłaszcza tych, którzy podzielają moje zdanie, iż obecnie nie dzieje się dobrze - wyraźmy to przy urnach! Liczę na Państwa poparcie!
Przedstawiłem swój program, który zamierzam realizować jeśli wybierzecie mnie Państwo na Wójta. Dzisiaj chciałbym także przedstawić czego na pewno robił nie będę:

Nie będę kupował działek od Gminy Grunwald!
Nie będę wykorzystywał gminnej ekipy remontowej do pracy w moim mieszkaniu!
Nie będę się mścił, na tych którzy na mnie nie zagłosują!
Nie będę straszył i manipulował ludźmi!
Nie będę finansował własnych rozrywek z publicznych pieniędzy!
Nie będę otaczał się pochlebcami!
Nie będę lekceważył ludzi!
Nie będę wykorzystywał kontroli do osiągnięcia własnych celów!
Nie będę dyskryminował żadnej ze szkół!
Nie będę zazdrościł nauczycielom zarobków za ich ciężką pracę w projektach!

Arkadiusz Rosa

JAK WYGLĄDA MOJA SZKOŁA OD WEWNĄTRZ?

W nawiązaniu do publikacji wyglądu zewnętrznego mojej szkoły, zamieszczonej na stronie internetowej przez Wójta przedstawiam galerię zdjęć, które pokazują jak Niepubliczna Szkoła w Dylewie wygląda od środka. Przypomnę, iż mam do dyspozycji zaledwie 15 454 zł miesięcznie. Z tej kwoty muszę opłacić m.in. wynagrodzenia 9 nauczycieli, z których 4 pracuje w pełnym, a 5 w niepełnym wymiarze godzin. Do tego dochodzą stałe opłaty za prąd, wodę, wywóz nieczystości, internet, telefon. Pomimo tak bardzo ograniczonych środków moja szkoła dynamicznie się rozwija!
Poniżej przedstawiam również raport monitoringowy z ostatnio zrealizowanego projektu. Zachęcam do zapoznania się!

Raport monitoringowy z ostatnio zrealizowanego projektu

ZAPROSZENIE!

Serdecznie zapraszam mieszkańców na dwa ostatnie spotkania wyborcze, które odbędą się we wtorek, 11 listopada 2014r. o godz. 15.00 w Gminnym Ośrodku Kultury w Gierzwałdzie oraz w piątek, 14 listopada 2014r. o godz. 17.00 w Gospodzie Rycerskiej w Stębarku.
Arkadiusz Rosa - kandydat na Wójta Gminy Grunwald

KONTROLA REGIONALNEJ IZBY OBRACHUNKOWEJ W GMINIE GRUNWALD

Podczas sesji Rady Gminy w dniu 30.09.2014r. Wójt zarzucił mi, że na mój wniosek trwa w Gminie kontrola RIO. Rzeczywiście, w związku z nieprawidłowościami przy naliczaniu i wypłacaniu dotacji dla mojej szkoły, w tym oddziałów przedszkolnych zwróciłem się do RIO o skontrolowanie działań Wójta. Pani Prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie odpowiedziała mi, że nie jestem podmiotem, który może wnioskować o przeprowadzenie kontroli. Jednak z uwagi na powagę zarzutów zostaną one zbadane podczas kompleksowej kontroli jednostki, która rozpoczęła się 1.09.2014r. A więc jest to kontrola planowa, którą przechodzi każda gmina raz na trzy lata! Kontrola miała pierwotnie potrwać do 17.10.2014r., jednak została przedłużona do 31.10.2014r. Dlaczego? Tego dowiemy się pewnie dopiero po wyborach. Pan Wójt uchylił rąbka tajemnicy i poinformował, iż zarzucono mu, iż przekazywał za dużo środków Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie. Nie mam wątpliwości, że to to tylko część prawdy, a nieprawidłowości będzie dużo więcej. Sam zwracałem uwagę na błędy Wójta w piśmie do Regionalnej Izby Obrachunkowej. Źle wyliczana dotacja na uczniów szkoły wynika z braku kompetencji u Wójta, który 24 lata rządzi gminą i nie wie jak to należy prawidłowo zrobić lub ze złośliwości, gdyż rozmyślnie nie chce tego zrobić dobrze! W piśmie skierowanym do RIO zwracałem uwagę nie tylko na fakt błędnego wyliczania wysokości dotacji na uczniów szkoły, ale także na niezgodne z prawem zaniżanie dotacji na dzieci uczęszczające do punktu przedszkolnego oraz na uznaniowe ustalenie wysokości dotacji na dzieci uczęszczające do "zerówki" w Dylewie bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Bilans zawyżeń i zaniżeń jest niestety dla mojej szkoły zdecydowanie niekorzystny. Jeszcze raz w tym miejscu podkreślam: Chodzi mi tylko o to, by środki przekazywane mojej szkole naliczane były zgodnie z obowiązującym prawem!

FINANSOWANIE ODDZIAŁÓW PRZEDSZKOLNYCH

Przy Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie funkcjonują dwa oddziały przedszkolne - tzw. "zerówka" oraz punkt przedszkolny dla dzieci 3 i 4-letnich. Zerówka działa już ponad 10 lat, natomiast punkt przedszkolny utworzony został 2012 roku w ramach projektu unijnego. Finansowanie tych oddziałów stanowi punkt sporny pomiędzy mną a Wójtem. Henryk Kacprzyk przez wiele lat utrudniał usankcjonowanie istnienia "zerówki" poprzez odmowy dokonania zmian we wpisie do ewidencji szkół i placówek niepublicznych prowadzonych przez Gminę, tylko po to, by na tej podstawie uniknąć płacenia należnej dotacji.

cały tekst

Podobnie było z rejestracją punktu przedszkolnego. Aby uzyskać poprawny wpis i prawo do dotacji musiałem odwoływać się do za pośrednictwem Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Elblągu do Warmińsko-Mazurskiego Kuratora Oświaty, który w całości potwierdził moje racje i nakazał Wójtowi poprawę błędnie wydanych dokumentów. Zatem dopiero od roku 2014 Wójt poza wypłacaniem dotacji na dzieci szkolne finansuje także "zerówkę" i punkt przedszkolny. Wydawać by się mogło, że rozstrzygnięcie Kuratorium zakończyło spór i Wójt będzie prawidłowo naliczał i wypłacał dotację. Nic z tych rzeczy! Henryk Kacprzyk podjął niezgodne z prawem próby zaniżenia wysokości przysługującej mi dotacji. Najpierw twierdził, że w Gierzwałdzie ma przedszkole publiczne i w oparciu o wydatki z tej placówki naliczył mi dotację w wysokości 177,56 zł/dziecko miesięcznie. Gdy zwróciłem uwagę, iż placówka w Gierzwałdzie jest punktem przedszkolnym, a nie przedszkolem publicznym podwyższył wysokość dotacji do kwoty 199,39 zł/dziecko w oparciu o wydatki w przedszkolach publicznych w gminie miejskiej Ostróda. Prawo mówi natomiast, iż podstawą naliczenia powinny być wydatki w przedszkolu publicznym w najbliższej gminie. Wielokrotne wizyty u Pana Wójta nie przyniosły rezultatu. Widoczny był zdecydowany opór. Dlatego w sierpniu 2014r. złożyłem skargę na działania Wójta do Rady Gminy. Pomimo, iż podczas rozpatrywania skargi Henryk Kacprzyk przyznał, iż zaniżał wysokość należnej dotacji i na podstawie trzeciego wyliczenia podnosi jej wysokość do kwoty 239,28 zł/dziecko miesięcznie Radni zdecydowali, iż skarga jest bezzasadna!!! Od września 2014r. Wójt wypłaca podwyższoną dotację. Na wyrównanie kwot wypłacanych przed podwyżką nadal bezskutecznie oczekuję. Jeszcze bardziej złożona jest kwestia wysokości dotacji na dzieci uczęszczające do "zerówki". Na przygotowaną przez Wójta uchwałę w sprawie ustalenia trybu udzielania i rozliczania dotacji złożyłem skargę do Regionalnej Izby Obrachunkowej, która potwierdziła moje racje i uchyliła w całości dokument przygotowany przez Wójta i przyjęty przez Radnych 18 grudnia 2013r. Wójt w przyjętej uchwale traktował "zerówkę", jak przedszkole niepubliczne, by wypłacać niższą dotację. Regionalna Izba Obrachunkowa napisała w uzasadnieniu, iż "zerówka" nie jest przedszkolem tylko częścią szkoły i na dzieci uczęszczające do "zerówki" należy się taka sama dotacja, jak na dzieci uczęszczające do szkoły. Pan Wójt zmuszony został przygotować kolejny projekt uchwały, ale tym razem chciał wykazać się sprytem i w ogóle pominął punkt dotyczący "zerówek", a dotację zaczął wypłacać bez jakiejkolwiek podstawy prawnej, tak jakby zerówka była jednak przedszkolem. Ostatnio diametralnie zmniejszył wysokość dotacji bez jakiejkolwiek informacji na jakiej podstawie wyliczył nowe kwoty. Henryk Kacprzyk utrudnia mi działanie poprzez zaniżanie należnych środków i notorycznie zmusza mnie do podejmowania kroków odwoławczych. W uzasadnieniu swojego postępowania podkreśla, że musi stać na straży budżetu gminy, który nie jest z gumy. Nie rozumie jednak, iż do jego podstawowych obowiązków należy zaspakajanie zbiorowych potrzeb mieszkańców. Skoro do punktu przedszkolnego w Dylewie, po zakończeniu finansowania unijnego i przy wprowadzonych opłatach od rodziców uczęszcza więcej dzieci niż przed rokiem to dowód to najlepszy, że jest to zbiorowa potrzeba mieszkańców. Pamiętam te wróżby, które mówiły, iż jak będą opłaty - nie będzie chętnych! Nie oczekuję od Pana wiele, gdyż wiem na co mogę liczyć! Domagam się tylko, żeby wypłacał Pan dotację w należnej wysokości, zgodnie z obowiązującym prawem! Na zdjęciach przedszkolaki z Punktu Przedszkolnego BAJKA, które są moją DUMĄ!

FINANSE I INWESTYCJE W MOJEJ SZKOLE

Chciałbym przedstawić informacje na temat finansów szkoły, którą kieruję. Wójt Henryk Kacprzyk przekazuje na jej funkcjonowanie kwotę 15 454 zł miesięcznie. Są to pieniądze, które otrzymuje z budżetu państwa w ramach subwencji oświatowej. Z tej kwoty muszę przede wszystkim opłacić wynagrodzenia 9 nauczycieli, z których 4 pracuje w pełnym, a 5 w niepełnym wymiarze godzin. Do tego dochodzą stałe opłaty za prąd, wodę, wywóz nieczystości, internet, telefon. Pomimo tak ograniczonych środków staram się nie zapominać o inwestowaniu w infrastrukturę i wyposażenie. Dzięki środkom unijnym, ale także przez racjonalne wydatkowanie środków z dotacji wyposażenie mojej maleńkiej szkoły jest na bardzo wysokim poziomie. Mamy w szkole do dyspozycji 3 tablice interaktywne, 3 rzutniki multimedialne, interaktywny magiczny dywan, którego nie posiada żadna szkoła publiczna z terenu gminy, 2 ponad 40 calowe telewizory, kino domowe, DVD. Lekcje informatyki odbywają się w mojej szkole przy użyciu laptopów, gdyż stare przestarzałe komputery stacjonarne wymieniliśmy właśnie na laptopy.

cały tekst

W ostatnich dwóch latach przeprowadzonych zostało wiele prac remontowych. Pierwszą dużą inwestycją był remont sali dydaktycznej i toalety dla dzieciaków z Punktu Przedszkolnego "BAJKA", który przeprowadzono jesienią 2012r. W tym rzeczywiście pomogła gminna ekipa remontowa za co jestem wdzięczny i podziękowałem Panu Wójtowi. Dodam jednak, że to była jedyna pomoc jaką uzyskałem od Wójta w zakresie sfery remontowej przez 15 lat! Pan Wójt chwaląc się dyplomem z podziękowaniami nie powiedział jednak, że przy okazji tamtego remontu obiecał również odbudować schody zewnętrzne, a później z obietnicy tej się wycofał. Chciałbym dodać w tym miejscu, że nie jesteśmy jedyną szkołą niepubliczną w powiecie. Podobna szkoła działa w Idzbarku (gmina Ostróda). Tam były Wójt Gustaw Marek Brzezin i obecny Bogusław Fijas o wiele bardziej pomagali i pomagają szkole. Wójt Brzezin przekazywał poza dotacją fundusz remontowy. Wójt Fijas współfinansuje obecnie kosztowny remont dachu. Można? Oczywiście, że tak! Henryk Kacprzyk ciągle powtarza, że jesteśmy o wiele biedniejszą gminą od gminy Ostróda. To prawda, ale to jakoś nie ma to znaczenia przy wysokości wynagrodzenia Wójta. Widać to natomiast w ograniczeniach w zakresie pomocy niepublicznej szkole. Po zakończeniu remontu części przedszkolnej własnymi siłami, przy pomocy sponsorów wyremontowałem kompleksowo dwie sale lekcyjne dla dzieci z klas 0-III, salę do języka polskiego i salę komputerową wraz z przyległym korytarzem. Na remont ten składała się wymiana okien, grzejników, oświetlenia, paneli, drzwi wewnętrznych, wykonanie gładzi na ścianach, malowanie. Nie chcę się chwalić, ale warunki dla dzieci z klas 0-III są w mojej szkole o wiele lepsze niż w gminnych szkołach publicznych, które tak ładnie wyglądają z zewnątrz. Sale dla dzieci młodszych są nie tylko kompletnie wyremontowane, ale także mają kompletne nowe wyposażenie. Co do wyglądu zewnętrznego szkoły to argumenty podnoszone przez Wójta to czysta manipulacja. Pan Wójt doskonale wie, że budynek szkoły w Dylewie objęty jest nadzorem Konserwatora Zabytków i dosłownie nic w wyglądzie zewnętrznym nie można zmienić bez uzyskania zgody Konserwatora oraz Wójta, jako właściciela. Proces wydawania zezwoleń jest skomplikowany i długotrwały. Wiem, bo ostatnio uzyskiwałem zgody na wymianę okien, utworzenie placu zabaw oraz budowę schodów zewnętrznych. Wkrótce to, o czym napisałem pokażę na kolejnych zdjęciach.

MOJE FINANSE

Chciałbym zdementować plotki i nieprawdziwe informacje pojawiające się w internecie, dotyczące zwłaszcza moich finansów. Są to zaplanowane działania, zmierzające do zdyskredytowania mojej osoby w związku z wyborami. Jednym z najczęściej powtarzanych kłamstw jest to, że rzekomo z tytułu pracy w szkole, do której uczęszcza niespełna 30 uczniów zarabiam 6000 zł miesięcznie. Jako, że nie mam nic do ukrycia przedstawiam w tej sprawie fakty. W 2013 roku z tytułu pracy w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie zarobiłem 27 336 zł. Jeżeli kwotę tą podzielimy przez 12 miesięcy wyjdzie nam średnia wysokość wynagrodzenia miesięcznego 2 278 zł. Dla porównania podam, że podstawowe wynagrodzenie nauczyciela dyplomowanego pracującego w każdej szkole publicznej w Polsce to 3109 zł miesięcznie. Do tego oczywiście dochodzą dodatki wiejski (o ile pracuje na wsi), stażowy i motywacyjny. Gdybym zatem pracował w szkole publicznej wyłącznie na stanowisku nauczyciela matematyki zarobiłbym o wiele więcej niż w mojej szkole na stanowisku nauczyciela matematyki i dyrektora. Ponadto ze względu na ograniczenia finansowe nie ma w Dylewie etatu sekretarki, konserwatora, palacza. Te zadania muszę wykonywać osobiście lub też korzystać z bezinteresownej pomocy innych. Nie chcę w tym miejscu narzekać! We wszystkich szkołach niepublicznych nauczyciele zarabiają sporo mniej od swoich kolegów ze szkół publicznych, a na pewno nie pracują gorzej! Udało mi się w ostatnim czasie dobrać świetną kadrę nauczycielską - ludzi, którzy dają od siebie bardzo wiele, pomimo dużo niższego wynagrodzenia w stosunku do szkół publicznych. W 2013r. poza pracą w szkole w Dylewie pracowałem także na 0,5 etatu w Stowarzyszeniu "Pomoc Dzieciom Potrzebującym" im. Janiny Pelczarskiej w Ostródzie. Z tego tytułu zarobiłem 27 996,28 zł brutto, co daje miesięcznie kwotę brutto 2333,02 zł. Kwota 2333,02 zł brutto oznacza miesięcznie dodatkowo prawie 1700 zł na rękę. To cała prawda o moich zarobkach. Wnioski niech każdy wyciągnie sam! Dodam również, iż aby prowadzić kampanię wyborczą wziąłem urlop od pracy w stowarzyszeniu!

WYPOWIEDZI PANA WÓJTA

Wiele o człowieku mówi co mówi, jak mówi i do kogo mówi. Sposób wypowiedzi naszego Wójta jest bardzo oryginalny. Język jakim się posługuje niezbyt często spotykany jest w polityce na szczeblu gminnym. Chciałbym zamieścić kilka wypowiedzi także po to, żeby czytający mogli zweryfikować czy zamieszczone na tej stronie cytaty zostały wyrwane z kontekstu, czy oddają jej sens? Zapraszam do wysłuchania wypowiedzi, m.in. o kampanii wyborczej, o rządach premiera Donalda Tuska, o swoich zarobkach, o stronie internetowej www.wyborygrunwald.pl, o pozwie w trybie wyborczym.

O kampanii wyborczej - download
O PO i pozwie w trybie wyborczym - download
O stronie internetowej www.wyborygrunwald.pl - download
O zarobkach Wójta - download

KANDYDACI NA RADNYCH Z KOMITETU WYBORCZEGO
WYBORCÓW ARKADIUSZA ROSY

Kandydaci na Radnych z mojego Komitetu Wyborczego to osoby uczciwe, pracowite, kompetentne, którym można zaufać. Przy doborze poza merytorycznym przygotowaniem do pełnienia funkcji kierowałem się zasadą, by byli to ludzie, którzy są niezależni od Wójta. Kandydaci z mojego komitetu reprezentują niemal wszystkie grupy społeczne. Są tu zarówno ludzie młodzi, jak i życiowo doświadczeni. Wśród nich można znaleźć fachowców od oświaty, służby zdrowia, rolnictwa. Jest też prywatny przedsiębiorca i gospodyni domowa. Myślę, że warto na nich postawić! Poniżej chciałbym ich przedstawić!

DOMINIKA KASPROWICZ KANDYDATKĄ DO RADY GMINY Z OKRĘGU NR 1 GIERZWAŁD

Dominika Kasprowicz, 26 lat, mieszka w Gierzwałdzie, mężatka, troje dzieci. Z wykształcenia technik pracy biurowej, z zamiłowania florystka. Pracuje w Niepublicznym Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Idzbarku. Kandyduje w okręgu nr 1 obejmującym budynki od nr 1 do 39A oraz nr 45 w Gierzwałdzie.
Arkadiusz Rosa o kandydaturze Dominiki Kasprowicz: "Pani Dominika jest przedstawicielką młodego pokolenia wśród kandydatów na radnych z mojego Komitetu Wyborczego. Mogę z całą stanowczością potwierdzić, iż jest osobą bardzo energiczną, niebojącą się wyzwań. Chciałaby zmieniać naszą gminę na lepsze. Jak najlepsze świadectwo wystawia jej dyrektor Niepublicznego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Idzbarku, w którym pracuje".

BARBARA KOSSAKOWSKA KANDYDATKĄ DO RADY GMINY Z OKRĘGU NR 3 GIERZWAŁD

Barbara Kossakowska, lat 61, zamieszkała w Gierzwałdzie. Z wykształcenia bibliotekarz, od 6 lat na emeryturze. Zainteresowania: literatura i przyroda. Kandyduje w okręgu nr 3 obejmującym budynki od nr 40 do 44 oraz od nr 53 do nr 58 w Gierzwałdzie, jak również Korsztyn, Grabiczki, Rzepki i Dylewko.
Arkadiusz Rosa o kandydaturze Barbary Kossakowskiej: "Pani Barbara Kossakowska jest osobą oczytaną i bardzo kulturalną. Z racji przebywania na emeryturze może znaczną część czasu wolnego poświęcić sprawom gminy. Jest stanowcza i kompetentna. Jeżeli dacie jej Państwo szansę z pewnością będzie Was dobrze reprezentować!"

MATEUSZ WILLAMOWSKI KANDYDATEM DO RADY GMINY Z OKRĘGU NR 4 PACÓŁTOWO, PACÓŁTÓWKO, ZAPIEKA, LIPOWA GÓRA

Mateusz Willamowski, 18 lat, mieszkaniec Zapieki. Na co dzień uczeń Technikum w Zespole Szkół Ekonomicznych im. Sandora Petofi w Ostródzie. Z racji zamieszkania chciałby doprowadzić do przejrzystości funkcjonowania kopalni kruszyw na terenie naszej gminy. Chciałby zaangażować się również w tworzenie i realizację projektów unijnych skierowanych do młodzieży. Kandyduje w okręgu nr 4 obejmującym Pacółtowo, Pacółtówko, Zapiekę i Lipową Górę.
Arkadiusz Rosa o kandydaturze Mateusza Willamowskiego: "Bardzo mi zależało, aby wśród kandydatów na Radnych z mojego Komitetu Wyborczego byli także ludzie młodzi. Mateusza nie trzeba było długo namawiać do kandydowania, co świadczy o tym, iż nie boi się wyzwań. Chciałbym, aby reprezentował przedstawicieli swojego pokolenia na forum Rady Gminy. Jest osobą bardzo otwartą i myślę, że będzie odważnie prezentował zdanie młodych. Nie oznacza to jednak, iż nie powinien uzyskać poparcia ludzi starszych. Gorąco do tego namawiam!"

JADWIGA DYMKOWSKA KANDYDATKĄ DO RADY GMINY Z OKRĘGU NR 7 STĘBARK, ŁĄCKO

Jadwiga Dymkowska mieszka w Stębarku. Z wykształcenia nauczyciel geografii. Emerytowana dyrektorka Publicznego Gimnazjum im. Władysława Jagiełły w Stębarku, a wcześniej Szkoły Podstawowej. Zainteresowania: dobra książka. Kandyduje w okręgu nr 7 obejmującym Stębark i Łącko.
Arkadiusz Rosa o kandydaturze Jadwigi Dymkowskiej: "Bardzo się cieszę, że Pani Jadwiga zgodziła się wystartować w wyborach z mojego Komitetu Wyborczego. Prawie 40% budżetu gminy to wydatki na oświatę. Bardzo potrzebni są w Radzie Gminy ludzie znający się na tej tematyce. Myślę, iż wśród wszystkich kandydatów na Radnych nie ma drugiego takiego fachowca w tej dziedzinie. Pani Jadwiga była bowiem przez wiele lat znakomitym dyrektorem najpierw Szkoły Podstawowej, potem Gimnazjum w Stębarku. Prywatnie jest osobą o bardzo wysokiej kulturze osobistej. Nie boi się wypowiadać swojego zdania. Jako emerytka jest niezależna i może poświęcić więcej swojego czasu niż ludzie pracujący sprawom gminy. Niezmiernie dużym atutem jest także jej doświadczenie życiowe. Uważam, że jest znakomitą kandydatką na Radną."

FRANICISZEK MURZA KANDYDATEM DO RADY GMINY Z OKRĘGU NR 8 ŁODWIGOWO, ULNOWO, LUBIANEK, LUBIAN, GÓRY ŁUBIAŃSKIE

Franciszek Murza, lat 51, zamieszkały w Łodwigowie. Razem z żoną Hanną wychowuje ośmioro dzieci. Właściciel rodzinnego gospodarstwa rolnego. Zamierza dążyć do obniżenia obciążeń podatkowych. Kandyduje w okręgu nr 8 obejmującym Łodwigowo, Ulnowo, Lubianek, Lubian, Góry Łubiańskie.
Arkadiusz Rosa o kandydaturze Franciszka Murzy: "Pan Franciszek Murza jest bardzo wartościowym kandydatem m.in. z racji na zawód, jaki reprezentuje. Jest rolnikiem. Stąd zna problemy tej licznej na terenie naszej gminy grupy zawodowej. Muszę przyznać, że jestem zauroczony jego rodziną. Zauważalne są bardzo silne więzi rodzinne, które łączą Pana Franciszka, jego żonę Hannę i ośmioro dzieci. To, że wszystkie dzieciaki są zadbane i dobrze wychowane wystawia mu jak najlepsze świadectwo. Pogodzić prowadzenie gospodarstwa rolnego z wychowaniem dzieci nie jest przecież łatwo. Sam wychowuję córkę i wiem jakie to trudne i absorbujące zadanie."

ELŻBIETA SZYPOWSKA KANDYDATKĄ DO RADY GMINY Z OKRĘGU NR 9 ZYBUŁTOWO

Elżbieta Szypowska, 50 lat, mieszkanka Zybułtowa. Mężatka, matka czworga dzieci. Pracuje w Ośrodku Zdrowia w Stębarku jako pielęgniarka. Kandyduje w okręgu nr 9 obejmującym Zybułtowo.
Arkadiusz Rosa o kandydaturze Elżbiety Szypowskiej: "Wiadomo, że funkcjonowanie służby zdrowia na terenie gminy to temat bardzo istotny. Dlatego ważne jest, aby w Radzie Gminy znaleźli się również przedstawiciele zawodów medycznych. Pani Elżbieta jest pielęgniarką. Od wielu lat pracuje w Ośrodku Zdrowia w Stębarku. Zna problematykę bardzo dobrze. W przypadku jej wyboru mogłaby być łącznikiem między samorządem lokalnym i środowiskiem medycznym."

ADAM BUTRYMOWICZ KANDYDATEM DO RADY GMINY Z OKRĘGU NR 11 DYLEWO

Adam Butrymowicz, lat 38, zamieszkały w Dylewie. Z wykształcenia pracownik administracji biurowej. Przedsiębiorca i właściciel gospodarstwa rolnego. Żonaty, dwoje dzieci - córka 11 lat i syn 5 lat. Zainteresowania: muzyka, przyroda, wędkarstwo. Sponsor drużyny "VICTORIA" Dylewo, występującej w lidze halowej piłki nożnej. Kandyduje w okręgu nr 11 obejmującym Dylewo.
Arkadiusz Rosa o kandydaturze Adama Butrymowicza: "Znam Adama od wielu lat i mogę zapewnić, iż jego cechy osobowościowe predysponują go do pełnienia funkcji Radnego. Adam jest pracowity i uczciwy. Można na nim polegać. Nie boi się mówić prawdy, nawet jeśli jest ona trudna. Od lat wspiera mnie przy rozwiązywaniu problemów związanych funkcjonowaniem Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Dylewie."

JOANNA GRABOWSKA KANDYDATKĄ DO RADY GMINY Z OKRĘGU NR 12 SZCZEPANKOWO, GLĄDY, JĘDRYCHOWO

Joanna Grabowska, lat 30, mieszka w Glądach. Wykształcenie wyższe administracyjne. Mężatka, troje dzieci. Wraz z mężem prowadzi rodzinne gospodarstwo rolne. Kandyduje w okręgu nr 12 obejmującym Szczepankowo, Glądy, Jędrychowo.
Arkadiusz Rosa o kandydaturze Joanny Grabowskiej: "Pani Joanna pokazała, iż ma predyspozycje do pełnienia funkcji Radnej przy okazji niedawnej mobilizacji mieszkańców Gląd, która miała miejsce w związku z oświetleniem miejscowości. Zmobilizowała mieszkańców w tej sprawie, doprowadziła do kilku spotkań z Wójtem i złożenia obietnicy naprawy błędów przy wykonanej inwestycji. Bardzo potrzebni są w Radzie Gminy ludzie, którzy się nie boją władzy! Pani Joasia z pewnością do takich należy."

KAROLINA SIENNICKA KANDYDATKĄ DO RADY GMINY Z OKRĘGU NR 14

Karolina Siennicka, lat 40, zamieszkała w Grunwaldzie. Z wykształcenia zdobnik szkła kryształowego. Mężatka, troje dzieci. Kandyduje w okręgu nr 14 obejmującym Grunwald.
Arkadiusz Rosa o kandydaturze Karoliny Siennickiej: "Pani Karolina jest osobą ciepłą, uczciwą i pracowitą. Wraz z mężem wychowuje trójkę dzieci. Jest bardzo zaangażowana w pomoc w funkcjonowaniu punktu przedszkolnego w Stębarku. Chciałaby zaangażować się w aktywizowanie mieszkańców na rzecz rozwoju naszej Gminy."



BOISKA NA TERENIE NASZEJ GMINY

Boiska służące młodzieży w poszczególnych wsiach naszej gminy to również temat wstydliwy. W wielu miejscowościach wyglądają fatalnie. Zarośnięte, zachwaszczone, zaniedbane. Są jednak miejsca zgoła odmienne. Jest na przykład bullodrom do petanque w Mielnie, gdzie nasz Wójt od czasu do czasu oddaje się przyjemnościom rzucania kulkami. Miejsce to kontrastuje z przedstawionymi na zdjęciach boiskami. Place gry równiutkie, pozbawione chwastów. Mało tego, jest tam również sztuczne oświetlenie, by móc organizować nocne turnieje. Widać pańskie oko. Ja jednak zadbałbym bardziej o boiska, z których korzystają dzieci i młodzież, niż doglądałbym placu do gry umiejscowionego pod moim domem, a służącego rozrywce nielicznej grupy ludzi, nienależących przecież do najbiedniejszych.

JAKIE INWESTYCJE OBIECANO W 2009 ROKU ?

Uchwałą Rady Gminy Grunwald z dnia 30 czerwca 2009 roku na wniosek Wójta przyjęto Wieloletni Plan Inwestycyjny Gminy Grunwald na lata 2009-2013. Plan ten obejmował wykaz planowanych inwestycji wraz z określeniem lat realizacji oraz zakładanych kosztów. Niech każdy przeczyta i zweryfikuje, co zostało wykonane, a co nie?
1.Modernizacja drogi w Kitnowie (planowana realizacja na lata 2009-2010)
2.Modernizacja drogi na odcinku Gierzwałd - Domkowo (planowana realizacja na rok 2013)
3.Remont drogi w Stębarku do Gimnazjum (planowana realizacja na rok 2012)
4.Budowa 10 mieszkań socjalnych w miejscowości Dylewo (planowana realizacja na rok 2010)
5.Plan Odnowy Miejscowości Gierzwałd: Plac wiecowy, chodniki, parking przy Ośrodku Zdrowia (planowana realizacja na lata 2009-2010)
6.Plan Odnowy Miejscowości Grunwald: budowa świetlicy, placu zabaw i chodników (planowana realizacja na lata 2010-2011)
7.Plan Odnowy Miejscowości Glądy: oświetlenie uliczne, budowa chodników (planowana realizacja na lata 2011-2012)
8.Plan Odnowy Miejscowości Mielno: remont pomostu, plac zabaw, budowa chodników (planowana realizacja na lata 2012 -2013)
9.Remont parteru Urzędu Gminy Grunwald (planowana realizacja na lata 2009 -2010)
10.Remont kapitalny strażnicy we Frygnowie (planowana realizacja na rok 2010)
11.Zakup średniego gaśniczego samochodu dla OSP Frygnowo (planowana realizacja na rok 2011)
12.Budowa sali sportowej w miejscowości Frygnowo (planowana realizacja na rok 2013)
13.Urządzenie ogrodzenia siatkowego Gimnazjum Stębark (planowana realizacja na rok 2010)
14.Urządzenie ogrodzenia siatkowego SP Gierzwałd (planowana realizacja na rok 2010)
15.Urządzenie ogrodzenia siatkowego SP Frygnowo (planowana realizacja na rok 2010)
16.Urządzenie ogrodzenia siatkowego SP Mielno (planowana realizacja na rok 2010)
17.Urządzenie ogrodzenia siatkowego SP Szczepankowo (planowana realizacja na rok 2010)
18.Elewacja budynku SP we Frygnowie (planowana realizacja na rok 2010)
19.Budowa sali sportowej w miejscowości Szczepankowo (planowana realizacja na rok 2011)
20.Budowa sieci wodociągowej na trasie Góry Łubiańskie - Lubianek (planowana realizacja na rok 2012)
21.Budowa sieci wodociągowej Gierzwałd - Pacółtowo - Pacółtówko (planowana realizacja na lata
2009 -2010)

22.Budowa sieci wodociągowej na trasie Mielno - Tymawa (planowana realizacja na lata 2009 -2010)
23.Budowa sieci wodociągowej na trasie Omin - kolonia Omin (planowana realizacja na rok 2010)
24.Budowa sieci kanalizacji sanitarnej na trasie Mielno - Tymawa - alternatywnie do pozycji 25 (planowana realizacja na lata 2009 -2010)
25.Budowa sieci kanalizacji sanitarnej na trasie Pacółtowo - Pacółtówko (planowana realizacja na lata 2009 -2010)
26.Budowa sieci kanalizacji sanitarnej na trasie Gierzwałd - Kitnowo (planowana realizacja na rok 2013)
27.Dokończenie budowy sieci kanalizacji grawitacyjnej w miejscowościach Grunwald, Stębark, Zybułtowo (planowana realizacja na rok 2011)
28.Dokończenie kanalizacji sanitarnej Marcinkowo - Frygnowo (planowana realizacja na lata po 2013r.)
29.Budowa kanalizacji sanitarnej Rychnowska Wola - Rychnowo (planowana realizacja po 2013r.)
30.Doposażenie jednostek ratowniczych z terenu Gminy Grunwald (planowana realizacja na lata
2009 -2010),
w tym zakup średniego ratowniczo-gaśniczego samochodu dla OSP Gierzwałd oraz zakup łodzi dla WOPR Mielno

Ja pytam Pana Panie Wójcie - gdzie są te sale gimnastyczne we Frygnowie i w Szczepankowie? Ponoć od 2011 jest w Szczepankowie, a od 2013 we Frygnowie.

Plan Inwestycyjny Gminy Grunwald 2009-2013

DROGI NA TERENIE GMINY GRUNWALD

Drogi na terenie gminy to temat trudny, gdyż ich stan pozostawia wiele do życzenia. Wiadomo, iż część ma status krajowych, część powiatowych, a pozostałe są gminne. Wiadomo, iż nie da się wyremontować od razu wszystkich. Dlatego trzeba mądrze planować kolejność. Niedawno położona została nakładka asfaltowa od ronda w Stębarku do Gimnazjum. Nakładka asfaltowa została położona, a remont chodników z dokumentacji przetargowej jednak został usunięty! Pan Wójt odtrąbił sukces, a weryfikacja tego przyjdzie w następnej kadencji. Jeżeli chodniki, które są w tragicznym stanie w ogóle zostaną wyremontowane to prawdopodobnie powstanie szpara między obrzeżami, a nakładką asfaltową! Ale kto tam by się przejmował tym co będzie. Ważne, żeby dalej władać!
Stan drogi dojazdowej do Szkoły Podstawowej w Mielnie także pozostawia bardzo wiele do życzenia! Natomiast droga dojazdowa do posesji Pana Wójta wygląda imponująco! Tu jak na dłoni widoczne są priorytety! Kiepsko wygląda również sytuacja w przypadku drogi do Szkoły Podstawowej we Frygnowie - utwardzona droga ziemna. Asfaltu ni widu, ni słychu! To bardzo dziwi, gdyż to szkoła macierzysta naszego Wójta! Okres 24 lat był zbyt krótki, aby tam pojawił się asfalt… Jeżeli wybierzecie mnie Państwo na Wójta w następnej kadencji pojawi się tam asfalt!

ZASADY KAMPANII WYBORCZEJ WEDŁUG HENRYKA KACPRZYKA

Trwa kampania wyborcza. Jednym z jej elementów jest wywieszanie plakatów wyborczych przez kandydatów. Kodeks wyborczy w art. 114 reguluje tę kwestię: "Wójt niezwłocznie po rozpoczęciu kampanii wyborczej zapewni na obszarze gminy odpowiednią liczbę miejsc przeznaczonych na bezpłatne umieszczanie urzędowych obwieszczeń wyborczych i plakatów wszystkich komitetów wyborczych oraz poda wykaz tych miejsc do publicznej wiadomości w sposób zwyczajowo przyjęty oraz w Biuletynie Informacji Publicznej".
Henryk Kacprzyk kpi sobie z prawa! Nie dość, że nie wywiązał się z obowiązku ustawowego i do dzisiejszego dnia nie opublikował w Biuletynie Informacji Publicznej wykazu miejsc do rozwieszania plakatów wyborczych to jeszcze zawłaszczył sobie miejsca w świetlicach wiejskich i tam wywiesił swoje plakaty, a kontrkandydatom na to nie pozwolił. Pojechałem zatem na rozmowę do Wójta w tej sprawie. Odpowiedział mi, iż swoich plakatów na tablicach ogłoszeniowych nie wywiesza, żeby nie zasłaniać ogłoszeń wyborczych. Zarzucił, iż czyni tak Pan Adam Szczepkowski, a on się na to nie zgadza. Na pytanie dlaczego wywiesza swoje plakaty w oknach świetlic, a kontrkandydatom na to nie pozwala odpowiedział mi, że jak zostanę Wójtem, a on będzie kandydował to też będę mógł tak zrobić. Ponadto powoływał się na przepis mówiący, iż on jest zarządcą mienia gminnego i dlatego tak robi. Jest to ewidentny dowód, że Henryk Kacprzyk stracił wszelkie zahamowania, lekceważy obowiązujące prawo i w nieuczciwy sposób prowadzi kampanię! Dlaczego tak postępuje? Prawdopodobnie boi się wyniku wyborów!
Panie Wójcie! Niech się Pan opamięta i zacznie przestrzegać obowiązującego prawa! Pan nie stoi ponad prawem!

KONTROLE W NIEPUBLICZNEJ SZKOLE PODSTAWOWEJ W DYLEWIE

Zarówno obecny jak i miniony rok, obfitowały we wszelkiego rodzaju kontrole przeprowadzane w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Dylewie przez różne organy państwowe. Poniżej przedstawiam zestawienie przeprowadzonych kontroli:

SANEPID - 4.04.2013, 21.10.2014,
Państwowa Inspekcja Pracy - 5.04.2013, 7-8.05.2013, 7.06.2014, 13-20.08.2013, 14-18.03.2014,
Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego - 25-27.03.2013,
Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej - 10.04.2013,
Zakład Ubezpieczeń Społecznych - 22-23.05.2013, 4-12.06.2013,
Regionalna Izba Obrachunkowa - 18.09.2013-2.10.2013,
Państwowa Straż Pożarna - 17.10.2012, 30.12.2013, 31.01.2014,
Zakład Kominiarski - 16.10.2013, 17.10.2014,
Agencja Rynku Rolnego - 23-24.04.2013.

Od 1 października 2014 roku także Wójt Gminy Grunwald chciał rozpocząć kontrolę sposobu wykorzystania przekazywanej dotacji. Do jej przeprowadzenia wynajął firmę DB Group z siedzibą w Olsztynie. Po zasięgnięciu opinii prawnej okazało się, że zgodnie z obowiązującymi przepisami firma zewnętrzna nie może przeprowadzać kontroli! Wójt może ją przeprowadzić osobiście lub upoważnić pracowników Urzędu Gminy. Dlatego odmówiłem udostępnienia dokumentów finansowo - księgowych firmie zewnętrznej. Zgodnie z zaleceniem prawnika dnia 23.10.2014 roku wystąpiłem także do Wójta Gminy Grunwald o wyznaczenie do przeprowadzenia kontroli uprawnionego pracownika Urzędu Gminy, jak nakazuje obowiązująca w tym zakresie Uchwała Rady Gminy Grunwald.
Dnia 23.10.2014 roku Wójt Kacprzyk zawiadomił Warmińsko-Mazurskiego Kuratora Oświaty, Regionalną Izbę Obrachunkową w Olsztynie oraz Prokuraturę Rejonową w Ostródzie, że nie poddałem się kontroli. W zawiadomieniu nic nie wspomniał o opinii prawnej, według której jego działania są niezgodne z prawem i w związku z powyższym są też bezskuteczne!
Dlaczego Wójt Kacprzyk tak bardzo nalega, żeby kontrola została przeprowadzona przez firmę zewnętrzną, wbrew przepisom prawa? Czy fakt wystąpienia przeze mnie z prośbą o wyznaczenie do przeprowadzenia kontroli uprawnionych pracowników Urzędu Gminy Grunwald oznacza, że nie chcę się jej poddać? Oczywistym jest, że nie mam nic do ukrycia, zwłaszcza, że finanse Niepublicznej Szkoły Podstawowej zostały rzetelnie sprawdzone rok temu przez Regionalną Izbę Obrachunkową w Olsztynie, będącą przecież jednostką nadrzędną nad Urzędem Gminy Grunwald. Z niecierpliwością czekam zatem na decyzje RIO i Prokuratury. Nie mam żadnych obaw, gdyż to Wójt usiłuje działać wbrew obowiązującemu prawu! Deklaruję poddanie się kolejnej kontroli, tym razem ze strony Wójta Gminy Grunwald pod warunkiem, że prowadzić ją będzie w oparciu o obowiązujące przepisy prawa! Poniżej opinia prawna dotycząca działań Wójta Gminy Grunwald.

Opinia prawna dotycząca działań Wójta Gminy Grunwald

INFRASTRUKTURA OŚWIATOWA W GMINIE GRUNWALD

Trwa kampania. Kandydaci przedstawiają swoje programy i dokonania, a urzędujący Wójt chwali się sukcesami z mijającej kadencji. Z racji na wykonywany zawód szczególnie bliska jest mi tematyka oświatowa. Chciałbym spróbować obiektywnie ocenić stan naszych obiektów szkolnych wraz z ich zapleczem. Wójt twierdzi, że są na bardzo wysokim poziomie. Gmina Grunwald prowadzi 5 szkół publicznych (Gimnazjum w Stębarku i Szkoły Podstawowe w Milenie, Frygnowie, Gierzwałdzie i Szczepankowie). Wszystkie z zewnątrz wyglądają ładnie. Odnowione elewacje, wymienione okna. Jednak czy tylko tego powinniśmy oczekiwać po Wójcie rządzącym od 24 lat? Uważam, że należałoby spodziewać się o wiele więcej! 6 kadencji wystarczyło na wybudowanie zaledwie jednej pełnowymiarowej sali gimnastycznej w Stębarku oraz sali gimnastycznej w Gierzwałdzie, która jest mniejsza od boiska do piłki ręcznej. Szkoły we Frygnowie i w Szczepankowie nie mają w ogóle sal gimnastycznych, a ta w Mielnie salą gimnastyczną - w mojej opinii - nazwana jest na wyrost. Nie twierdzę, że w ciągu jednej czteroletniej kadencji wybuduję trzy sale gimnastyczne. Uważam jednak, iż jedna sala gimnastyczna na jedną kadencję nie jest zadaniem wygórowanym. Skoro Pan Wójt kończy szóstą kadencję to gdyby budował jeden obiekt w czasie jednej kadencji to tematu sal gimnastycznych w tej chwili w ogóle by nie było. Chciałbym porównać stan infrastruktury sportowej przy szkołach z sąsiednią gminą Kozłowo. Tam od dwóch kadencji urzęduje młody Wójt Jacek Jankowski - były nauczyciel. Efekty jego działań można obejrzeć na zdjęciach. Każda ze szkół ma bogate zaplecze sportowe. Zespół Szkół w Kozłowie - sala gimnastyczna, oświetlony "ORLIK" do piłki nożnej oraz oświetlone boisko tartanowe do piłki ręcznej i koszykówki. Gimnazjum w Szkotowie - pełnowymiarowa sala, Szkoła Podstawowa w Zaborowie - tartanowe boisko wielofunkcyjne, a przy Zespole Szkół w Rogóżu kończy się właśnie budowa kolejnej pełnowymiarowej sali gimnastycznej. Gmina podobna wielkością i budżetem do naszej. Można? Oczywiście, że można! Tylko trzeba bardziej się postarać! Wniosek nasuwa się sam: Wójt Jankowski zrobił w czasie dwóch kadencji w gminie Kozłowo więcej niż Wójt Kacprzyk u nas w czasie sześciu! Ja ze swej strony obiecuję: Jeżeli wybierzecie mnie Państwo na Wójta jedna nowa, pełnowymiarowa sala gimnastyczna i co najmniej jedno boisko wielofunkcyjne do roku 2018 na pewno powstanie!

JAK MOŻNA ROZWIJAĆ TALENTY DZIECI W MALEŃKIEJ, WIEJSKIEJ SZKOLE?

Z okazji 10 rocznicy wstąpienia Polski do Unii Europejskiej Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego ogłosił konkurs dla szkół podstawowych: "Fundusze Europejskie z nami każdego dnia", którego celem było stworzenie krótkiej formy teatralnej o tematyce związanej z wykorzystywaniem funduszy unijnych. Regulamin przewidywał, iż do finału konkursu zakwalifikowanych zostanie tylko osiem zespołów z całego województwa. W tym gronie znaleźli się uczniowie z maleńkiej szkoły z Dylewa! 1 maja 2014r. podczas pikniku europejskiego w Elblągu osiem najlepszych zespołów zaprezentowało przygotowane spektakle. Zespół teatralny z Dylewa zaprezentował przedstawienie pt. "Winny". Cierpliwość, determinacja oraz niezwykłe wsparcie rodziców, którzy towarzyszyli swoim dzieciom przyniosły wymarzony sukces. Wiktoria Wyralska, Wiktoria Filip, Wiktoria Butrymowicz, Aleksandra Skolimowska, Daniel Rydel, Kinga Stachowicz, Kacper Domański i Damian Szulc pod kierunkiem prowadzącej zajęcia teatralne pani Anny Marii Kugaudo dali z siebie wszystko i zwyciężyli!!! Łzom radości nie było końca, tym bardziej, że główną nagrodą była tablica multimedialna! Uczniowie z małej szkoły na długo zapamiętają dzień, w którym osiągnęli tak wielki sukces. Warto dodać, iż w klasach IV-VI w Dylewie uczy się zaledwie 10 uczniów, a w przedstawieniu brało udział 8 z nich. Dowodzi to sensu istnienia małych, wiejskich szkół, gdzie każdy talent może być zauważony i doceniony!

BĘDZIEMY WSPIERAĆ RENOWACJĘ ZABYTKÓW
NA TERENIE GMINY GRUNWALD!

Na terenie gminy mamy sporo zabytków. Są to najczęściej obiekty sakralne. Renowacja ich jest kosztowana, natomiast procedura uzyskania wymaganych zezwoleń skomplikowana i długotrwała. Moim celem będzie wspieranie starań o pozyskanie środków z Ministerstwa Kultury oraz środków unijnych na ich odnowienie, współfinansowanie takich przedsięwzięć, przygotowanie projektów, by nasze piękne zabytki mogły prezentować się jak najbardziej okazale. Na załączonych zdjęciach piękne, zabytkowe obiekty!

INWESTYCJE W GRUNWALDZIE

Wśród najważniejszych inwestycji zrealizowanych w mijającej kadencji Wójt wymienił: Zagospodarowanie terenu rekreacyjnego i remont chodników w miejscowości Grunwald. Wartość projektu 448 420 zł. Kwota wsparcia ze środków unijnych 171 883 zł. Na zagospodarowanie terenu składało się m.in. wybudowanie boiska do piłki nożnej, budowa boiska siatkówki plażowej, budowa placów zabaw, miejsce na ognisko, grill, budowa wiaty rekreacyjnej, itd. Postanowiliśmy sprawdzić jak po upływie dwóch lat wyglądają wybudowane obiekty. O ile jeszcze plac zabaw wygląda dobrze, o tyle boiska zarówno do piłki nożnej jak i do siatkówki plażowej wyglądają okropnie. Wygląda to tak, jakby nikomu nie zależało na utrzymaniu terenu w ładzie i porządku! Ważne, że oddane do użytku i tyle!

CZY NASZ WÓJT JEST ZAKŁAMANY ?


Wójt podczas obrad Komisji w dniu 29.09.2014r. ujawnił swoje poglądy polityczne: (...) Ja nigdy nie należałem do Platformy, wypisałem się bardzo dawno z Platformy.
I pierwszy, który uciekł to nasz premier, nie, i zostawił państwo w takim stanie, że miliony kurde, długów nie i przemysłem ciężkim położonym, bez armii, bez niczego, także on to zrobił w ciągu 7 lat, co nie zrobili Niemcy w czasie 6 lat okupacji - powiedział Wójt Kacprzyk.
Na tę wypowiedź zareagował Radny Krzysztof Fabisiak: - Panie Wójcie, żeby nas nie pozwali! - A niech pozwają! Ja z całą odpowiedzialnością publicznie i zawsze takich swoich zdań nie ukrywam, no - stwierdził Henryk Kacprzyk.
Rozpoczęła się kampania. Pan Wójt założył stronę na Facebook'u i na tym portalu pomimo zacytowanych poglądów na temat premiera Donalda Tuska i rządów Platformy Obywatelskiej na potrzeby kampanii wyborczej wykorzystuje zdjęcie z Ministrem Sportu Andrzejem Biernatem z Platformy Obywatelskiej i posłem Pawłem Papke także z Platformy Obywatelskiej. Ciekawe, czy zgodnie z deklaracją złożoną na forum Rady Gminy Grunwald nie ukrywał wówczas swojej bardzo krytycznej oceny rządów premiera Tuska. Bardzo wątpię, bo gdyby przy tych politykach powiedział to co przy Radnych Gminnych to takiego zdjęcia z pewnością by nie było! Czy to nie jest zakłamanie? Niech każdy odpowie sobie sam! Ciąg dalszy nastąpi ...

SKŁADY OBWODOWYCH KOMISJI WYBORCZYCH

Głosowanie podczas wyborów samorządowych w dniu 16 listopada 2014r. odbywać się będzie w czterech miejscach. Lokale wyborcze umiejscowiono w Gierzwałdzie, Stębarku, Szczepankowie i Frygnowie. Znamy już składy obwodowych komisji wyborczych. W dniu 20 października 2014r. odbyło się losowanie, gdyż komitety wyborcze zgłosiły więcej kandydatów niż było miejsc. Składy komisji są następujące:

cały tekst


Obwodowa Komisja Wyborcza Nr 1 w Gierzwałdzie z siedzibą w Gminnym Ośrodku Kultury:

Krystyna Bazydło-Cegiełka, zam. w Gierzwałdzie, zgłoszona przez KWW "GRUNWALD";
Bożenna Boduch, zam. w Gierzwałdzie, zgłoszona przez KWW Bogdan Taraś,
Marta Małgorzata Mejka, zam. w Gierzwałdzie, zgłoszona przez KWW Joanna Leszczyńska;
Dorota Krystyna Krawczyk, zam. w Rychnowie, zgłoszona przez KWW Porozumienie Samorządowe Powiatu Ostródzkiego;
Katarzyna Potorska, zam. w Stębarku, zgłoszona przez KWW Adama Szczepkowskiego;
Wioletta Bieniasz, zam. w Gierzwałdzie, zgłoszona przez KWW Prawo i Sprawiedliwość;
Zbigniew Kacierzewski, zam. w Kiersztanowie, zgłoszony przez KWW SLD Lewica Razem;
Bogusław Hempel, zam. w Gierzwałdzie, zgłoszony przez KWW Razem dla Powiatu;
Dariusz Kamiński, zam. w Gierzwałdzie, wskazany przez Wójta Gminy Grunwald.

Obwodowa Komisja Wyborcza Nr 2 w Stębarku z siedzibą w Publicznym Gimnazjum:

Joanna Szymańska, zam. w Stębarku, zgłoszona przez KWW "GRUNWALD";
Ewelina Kasuła, zam. w Stębarku, zgłoszona przez KWW Teraz Stębark;
Iwona Siebert - Pluta, zam. w Łącku, zgłoszona przez KWW PSL,
Monika Szameitat, zam. w Gierzwałdzie, zgłoszona przez KWW "Zgoda i Rozwój";
Anna Marta Zbrzyzna, zam. w Stębarku, zgłoszona przez KWW Arkadiusza Rosy;
Małgorzata Moszczyńska, zam. w Stębarku, zgłoszona przez KWW SLD Lewica Razem;
Anna Elżbieta Kała, zam. w Mielnie, zgłoszona przez KWW PO;
Lidia Derkies, zam. w Stębarku, zgłoszona przez KWW Razem dla Powiatu;
Elżbieta Kamińska, zam. w Gierzwałdzie, wskazana przez Wójta Gminy Grunwald.

Obwodowa Komisja Wyborcza Nr 3 w Szczepankowie z siedzibą w Szkole Podstawowej:

Róża Iwona Karabinowska, zam. w Gierzwałdzie, zgłoszona przez KWW "GRUNWALD";
Diana Kobus, zam. w Gierzwałdzie, zgłoszona przez KWW Przyjazny Powiat;
Ilona Aniela Sałwińska, zam. w Grunwaldzie, zgłoszona przez KWW Ryszarda Bali;
Teodora Sznarkowska, zam. w Zybułtowie, zgłoszona przez KWW PSL;
Marta Topczyńska, zam. w Dylewie, zgłoszona przez KWW Prawo i Sprawiedliwość;
Ewa Krystyna Sokołowska, zam. w Dylewie, zgłoszona przez KWW Arkadiusza Rosy;
Wiktor Eligiusz Nadarzewski, zam. w Tymawie, zgłoszony przez KWW SLD Lewica Razem;
Tadeusz Sokołowski, zam. w Dylewie, zgłoszony przez KWW PO;
Bożena Szulc, zam. w Dylewie, wskazana przez Wójta Gminy Grunwald.

Obwodowa Komisja Wyborcza Nr 4 we Frygnowie z siedzibą w Szkole Podstawowej:

Kamila Szewczak, zam. w Rychnowie, zgłoszona przez KWW "GRUNWALD";
Angelika Kostros, zam. we Frygnowie, zgłoszona przez KWW Bartosza Głowackiego;
Ewa Małgorzata Wojciechowska, zam. w Rychnowskiej Woli, zgłoszona przez KWW Przyjazny Powiat;
Marzena Karczewska, zam. w Gierzwałdzie, zgłoszona przez KWW Ryszarda Bali;
Grzegorz Zbrzyzny, zam. w Marcinkowie, zgłoszony przez KWW PSL;
Ewelina Just, zam. w Stębarku, zgłoszona przez KWW Adama Szczepkowskiego;
Karolina Kasprzycka, zam. we Frygnowie, zgłoszona przez KWW "Zgoda i Rozwój";
Monika Mariola Kania, zam. we Frygnowie, zgłoszona przez KWW Arkadiusza Rosy;
Agnieszka Pieczywek, zam. w Gierzwałdzie, wskazana przez Wójta Gminy Grunwald.

ZAPRASZAMY NA SPOTKANIA WYBORCZE
Z MIESZKAŃCAMI!

Kandydaci na stanowisko Wójta Ryszard Bala i Arkadiusz Rosa zapraszają mieszkańców Gminy Grunwald na spotkania wyborcze. Podczas spotkań przedstawiony zostanie program. Będzie także czas na pytania ze strony mieszkańców. Szczegółowe harmonogramy spotkań można pobrać z załączników, znajdujących się poniżej.

HARMONOGRAM SPOTKAŃ WYBORCZYCH KOMITETU WYBORCZEGO WYBORCÓW ARKADIUSZA ROSY
HARMONOGRAM SPOTKAŃ WYBORCZYCH KOMITETU WYBORCZEGO WYBORCÓW RYSZARDA BALI

PROGRAM WYBORCZY ARKADIUSZA ROSY - kandydata na Wójta Gminy Grunwald oraz KANDYDATÓW NA RADNYCH z KWW Arkadiusza Rosy

"Człowiek dopiero wtedy jest w pełni szczęśliwy, gdy może służyć, a nie wtedy gdy musi władać. Sama władza imponuje tylko małym ludziom, którzy jej pragną, by nadrobić swoją małość. Człowiek jest naprawdę wielki, gdy nawet kiedy włada jest służebnikiem"
(Stefan Wyszyński)

Szanowni Państwo!
Przedstawiam programu wyborczy kandydata na Wójta Arkadiusza Rosy, jak również kandydatów na Radnych z KWW Arkadiusza Rosy. Naszymi priorytetami będą działania w następujących dziedzinach:


cały tekst

OŚWIATA
Naszym celem będzie rozwój oświaty gminnej.

Przeprowadzimy debatę publiczną dotyczącą stanu gminnej oświaty i opracujemy strategię rozwoju. Zachowamy obecną sieć placówek szkolnych. Rozwiniemy sieć placówek przedszkolnych. Będziemy efektywnie pozyskiwać środki unijne na rozwój oświaty. Stworzymy funkcjonalny system stypendialny dla dzieci i młodzieży zdolnej za wybitne osiągnięcia w nauce i sporcie. Będziemy systematycznie remontować placówki oświatowe i doposażać je. Zakładamy wybudowanie pełnowymiarowej sali gimnastycznej przy jednej ze szkół podstawowych. Będziemy promować osiągnięcia naszych uczniów i nauczycieli. Będziemy organizować gminne obchody Święta Edukacji Narodowej, podczas których nagradzać będziemy wyróżniających się uczniów i nauczycieli. Stworzymy jasne kryteria przyznawania nagród finansowych nauczycielom.

OCHRONA ZDROWIA
Naszym celem będzie ciągłe podnoszenie poziomu usług medycznych świadczonych mieszkańcom.

Będziemy wspierali istniejące ośrodki zdrowia w zakresie zaopatrzenia w sprzęt medyczny, służący poprawie jakości usług medycznych dla mieszkańców. Poprzez współpracę z organizacjami wojewódzkimi będziemy organizować na terenie gminy bezpłatne badania profilaktyczne oraz prelekcje służące poszerzeniu wiedzy prozdrowotnej.

PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ
Naszym celem będzie wspieranie przedsiębiorczości i pomoc dla firm tworzących nowe miejsca pracy.

Stworzymy pomoc informacyjną dla przedsiębiorców o możliwościach pozyskania środków na rozwój i tworzenie miejsc pracy. Będziemy prowadzili stabilną politykę podatkową w celu pozyskiwania nowych inwestorów. Będziemy dążyć do obniżania podatków.

POMOC SPOŁECZNA
Naszym celem będzie udzielanie pomocy potrzebującym.

Zdiagnozujemy sytuację osób potrzebujących pomocy i opracujemy strategię rozwiązywania problemów społecznych, która posłuży do przygotowaniu programów wsparcia dla ludzi będących w trudnej sytuacji. Zadbamy o to, aby żadne dziecko nie było głodne w szkole! Rozwiniemy współpracę Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej z organizacjami pozarządowymi celem objęcia opieką dzieci z rodzin wymagających pomocy.

BEZPIECZEŃSTWO
Naszym celem będzie bezpieczeństwo mieszkańców Gminy, które jest wartością nadrzędną.

Zapewnimy ścisłą współpracę z Policją i Ochotniczą Strażą Pożarną w zakresie zwiększenia bezpieczeństwa publicznego na terenie gminy poprzez zakup sprzętu oraz pozyskiwanie środków unijnych na szkolenia i podnoszenie kwalifikacji strażaków. Dążyć będziemy nie tylko do utrzymania posterunku policji w Stębarku, ale do utworzenia kolejnego w Gierzwałdzie.

INFRASTRUKTURA TECHNICZNA
Naszym celem będzie rozwój infrastruktury technicznej.

Dążyć będziemy do pełnego skanalizowania gminy. Będziemy systematycznie poprawiać jakość dróg gminnych i eliminować uciążliwości w poruszaniu się po nich poprzez budowę chodników. Opracujemy i wdrożymy do realizacji wieloletni program inwestycyjny, który powstanie w oparciu o konsultacje społeczne.

OCHRONA ŚRODOWISKA, ZABYTKÓW I ROLNICTWO
Naszym priorytetem będzie zdrowe i nieskażone środowisko.

Zapewnimy rolnikom merytoryczną pomoc w pozyskiwaniu środków unijnych. Dążyć będziemy do zmniejszenia wysokości podatków rolnych. Będziemy promowali akcje konkursowe na najładniejsze otoczenia domostw, w celu promowania poprawy estetyki poszczególnych wsi. Będziemy podejmować działania w celu pozyskania środków zewnętrznych na renowację zabytków gminnych.

KULTURA
Naszym celem będzie organizacja większej liczby imprez dla mieszkańców, pomoc i wspieranie inicjatyw mieszkańców.

Kontynuować będziemy organizację Obchodów Dni Grunwaldzkich, która jest imprezą ogólnokrajową. Wprowadzimy zwyczaj organizacji corocznego Święta Gminy - imprezy skierowanej do mieszkańców. Zwiększymy ilość i atrakcyjność imprez oferowanych przez Gminny Ośrodek Kultury, w tym szczególnie w okresie wakacyjnym i feryjnym - spotkania muzyczne, koncerty, wernisaże. Ożywimy działalność świetlic wiejskich poprzez wprowadzenie zajęć tanecznych. Ustanowimy Nagrody Wójta Gminy Grunwald za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechnianie i rozwoju kultury. Będziemy wydawać bezpłatny kwartalnik gminny w celu szerokiej informacji o podejmowanych działaniach gospodarczych, kulturalnych i społecznych na terenie gminy.

SPORT I REKREACJA
Naszym celem będzie wspieranie rozwoju sportowego mieszkańców, a także stwarzanie warunków do aktywnej rekreacji.

Zapewnimy dalszy rozwój bazy sportowej poprzez budowę sali gimnastycznej przy jednej ze szkół podstawowych wraz z profesjonalnie wyposażoną siłownią, budowę boisk do siatkówki plażowej przy każdej ze szkół, rozwój bazy stadionu sportowego we Frygnowie poprzez budowę trybuny dla widzów. Będziemy dążyć do objęcia nauką pływania dzieci ze szkół podstawowych. Zwiększymy dotacje z budżetu gminy dla GKS "Grunwald" Gierzwałd na organizowanie zajęć sportowych i rekreacyjnych dla młodzieży.

ZARZĄDZANIE
Gmina Grunwald zasługuje na dobre zarządzanie. Stworzymy właściwe warunki i zadbamy o skuteczne pozyskanie środków unijnych na inwestycje.

Zwiększymy skuteczność Gminy Grunwald w pozyskiwaniu środków unijnych na realizację zadań infrastrukturalnych i społecznych. Wyznaczymy jeden dzień w tygodniu, w którym godziny pracy Urzędu Gminy umożliwiać będą załatwienie spraw w godzinach popołudniowych. Poszukamy Gminy Partnerskiej za granicą. Będziemy organizowali stałe, otwarte spotkania Wójta i Radnych z mieszkańcami gminy - nie tylko przed wyborami.

Zapraszam Państwa na spotkania wyborcze! Apeluję również - wszyscy weźmy udział w wyborach!

Arkadiusz Rosa

SYLWETKA KANDYDATA NA WÓJTA ARKADIUSZA ROSY

Arkadiusz Rosa - 43 lata, z wykształcenia magister matematyki. Żonaty (żona Daria), ojciec półtorarocznej Marceliny. Od 1999 roku dyrektor Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Dylewie. Dzięki umiejętności pozyskiwania środków unijnych w szkole realizowanych jest wiele projektów finansowanych z Europejskiego Funduszu Społecznego. Z myślą o najmłodszych dzieciach, przy szkole w 2012 roku powstał Punkt Przedszkolny "Bajka". Starsze dzieci rozwijają swoje pasje uczestnicząc w wielu zajęciach dodatkowych (tanecznych, gitarowych, teatralnych, językowych, matematycznych, nauki pływania na basenie w Ostródzie). W latach 2003-2006 pracował również jako nauczyciel matematyki w Publicznym Gimnazjum im. Władysława Jagiełły w Stębarku. Obecnie pracuje również w Stowarzyszeniu "Pomoc Dzieciom Potrzebującym" im. Janiny Pelczarskiej w Ostródzie. W 2010 roku wybrany został na Radnego Gminy Grunwald. Prywatnie jest pasjonatem dobrej muzyki, turystyki rowerowej i górskiej.

Kandydaci na radnych z KWW Ryszarda Bali

PROGRAM WYBORCZY KANDYDATA NA WÓJTA RYSZARDA BALI

Szanowni Państwo!
Moja decyzja o kandydowaniu na stanowisko Wójta w nadchodzących wyborach jest efektem braku akceptacji dla stylu sprawowania władzy przez Henryka Kacprzyka. Negatywna ocena tego stylu bierze się z obserwacji jakie prowadziłem w ciągu ostatnich kilku lat, a w szczególności w czasie ostatniej kadencji pełniąc funkcję radnego.
Głównym problemem związanym z chaotycznym i słabo zorganizowanym funkcjonowaniem gminy jest brak planu rozwoju, który nakreślałby główne, długofalowe cele oraz wytyczał kierunki działania i przeznaczenie środków koniecznych do realizacji poszczególnych celów strategicznych.
Brak takiego planu powoduje, że pomysły inwestycyjne rodzą się z "piątku na sobotę", a w poniedziałek akceptuje je Rada Gminy. Oczywiście jest w tym zdaniu trochę przesady, ale niezbyt wiele.
Dotychczasowa strategia rozwoju Gminy Grunwald obejmowała okres do 2010 roku. Od tego czasu gmina nie ma dokumentu opisującego jej perspektywy rozwoju na okres najbliższych kilku lat. Brak określonych celów do których powinniśmy dążyć powoduje, że podejmuje się inwestycje nie dlatego, że są potrzebne ale głównie dlatego, że mogą być np. "kiełbasą wyborczą". Dobrym przykładem są tu choćby cztery place zabaw, które do planu finansowego wpisane były już na 2013 rok, a mają być zrealizowane dopiero w tym roku. Budowa i oddanie do użytku placu zabaw pod koniec października jest pomysłem kuriozalnym. Dlaczego te place nie powstały w kwietniu lub maju? Odpowiedź nasuwa się sama.

cały tekst


Podnoszę problem planowania działań, bo uważam, że gruntownie przemyślany i skonsultowany ze społeczeństwem plan jest warunkiem koniecznym do podejmowania skutecznych i racjonalnych działań w zakresie rozwoju gminy.
W swojej karierze jako żołnierz zawodowy miałem do czynienia z działaniami zaplanowanymi, dobrze zorganizowanymi i sprawnie zrealizowanymi. Dlatego doceniam potrzebę takiego działania. Pozwala ono uniknąć chaosu, zapewnia racjonalne wykorzystanie sił i środków, minimalizuje ryzyko popełnienia błędów.
W swoich działaniach - jeżeli poprą Państwo moją kandydaturę - zamierzam skoncentrować się na kilku istotnych dla funkcjonowania gminy dziedzinach.
1. Udział mieszkańców w życiu gminy.
Chciałbym zmienić styl zarządzania gminą poprzez zwiększenie zaangażowania społeczeństwa w proces podejmowania decyzji istotnych dla rozwoju gminy i poszczególnych sołectw. Budowa systemu konsultacji społecznych ma tu kluczowe znaczenie. Do wsparcia finansowego zaplanowanych inwestycji oraz projektów oświatowych, społecznych, kulturalnych zamierzam pozyskiwać środki unijne w ramach nowej perspektywy finansowej na lata 2014 - 2020. Przedstawię Radzie Gminy projekt uchwały o wyodrębnieniu funduszu sołeckiego, tak aby na poziomie sołectwa podejmowane były decyzje o tym co jest rzeczywiście potrzebne w pierwszej kolejności. Niewielkie kwoty funduszu sołeckiego nie dokonają rewolucji inwestycyjnej we wsi. Jednak pojawienie się realnego chodź niewielkiego budżetu do dyspozycji lokalnej społeczności spowoduje ożywienie zainteresowania sprawami sołectwa.
2. Gospodarka komunalna i ochrona środowiska.
W ostatnich latach powstało kilka inwestycji w zakresie zaopatrzenia w wodę i odprowadzenia ścieków. Jednak jest jeszcze spora grupa mieszkańców naszej gminy, która nie korzysta z kanalizacji sanitarnej. Uporządkowania wymaga system rozliczania zużytej wody i odprowadzanych ścieków. Zamierzam doprowadzić do tego, aby każdy odbiorca rozliczany był na podstawie wskazań licznika.
3. Infrastruktura drogowa.
Gmina posiada tereny o powierzchni 220 ha zajęte przez drogi. W większości są to drogi gruntowe o nawierzchni wymagającej ciągłych remontów i napraw, zwłaszcza w okresie wiosny i jesieni. Zamierzam systematycznie poprawiać jakość nawierzchni, a na terenie obszarów zabudowanych sukcesywnie wymieniać nawierzchnię na bardziej trwałą. Wielokrotnie zgłaszane przez sołtysów problemy dotyczące odśnieżania wymagają wnikliwej oceny i podjęcia działań zmierzających do poprawy organizacji i skuteczności tego zadania. W celu poprawy bezpieczeństwa, w miejscach o dużym nasileniu ruchu zamierzam w miarę potrzeby instalować oświetlenie.
4. Administracja i obsługa mieszkańców.
W działaniach urzędu podejmującego i wydającego decyzje administracyjne zamierzam stosować zasadę przejrzystości, kompetencji i poszanowania prawa. W celu poprawy jakości usług świadczonych mieszkańcom, działania te wspomagać będzie dobrze przygotowana obsługa prawna działającą na rzecz Rady Gminy, Wójta i pracowników Urzędu Gminy. Praca urzędu powinna być jawna w takim zakresie na jaki tylko pozwala obowiązujące prawo. Chciałbym w szerszym wymiarze wykorzystywać Biuletyn Informacji Publicznej do informowania mieszkańców o ważnych sprawach dotyczących działania organów gminy. Publikować akty prawne i ważne dokumenty strategiczne, informacje o planowanych wydarzeniach i dokumenty sprawozdawcze.
5. Kultura, sport i turystyka.
Istniejące, zaniedbane boiska sportowe w sołectwach zamierzam doprowadzić do stanu używalności. Sołtysów wyposażyć w podstawowy sprzęt sportowy ( piłki, siatki na bramki, siatki do piłki siatkowej). Wspierać działania grup młodzieży zainteresowanych uprawianiem sportu. W świetlicach wiejskich oraz w Gminnym Ośrodku Kultury zwiększyć i urozmaicić ofertę imprez kulturalnych skierowanych do szerokiego grona odbiorców.
Wykorzystać nazwę "Grunwald" do promocji gminy i przyciągnięcia turystów. Systematycznie zwiększać atrakcyjność turystyczną gminy poprzez eksponowanie ciekawych miejsc, związanych z historią tej ziemi.
Oczywiście do realizacji tych celów potrzebna jest dobrze przygotowana i zaangażowana kadra. Wiem, że w urzędzie i gminnych instytucjach są takie osoby. Myślę, że należy wykorzystać ich wiedzę, doświadczenie i potencjał do lepszej pracy i służby mieszkańcom.
Sposób kierowania sprawami gminy wymaga zmian. Jestem gotów podjąć się tego zadania. Zdaję sobie sprawę, że samemu niewiele dokonam. Dlatego liczę na udział w tym procesie osób, którym leży na sercu dobro gminy i jej mieszkańców. Oczekuję zaangażowania ludzi otwartych na świat, wykształconych, szczególnie młodych, potrafiących obiektywnie oceniać fakty i wydarzenia. Tych wszystkich, którzy chcą poprawy warunków życia w swoich środowiskach. Do swojego komitetu wyborczego zaprosiłem osoby znane i szanowane w swoich miejscowościach. Myślę, że wniosą do Rady Gminy nowe spojrzenie na sposób funkcjonowania samorządu.

        

Nr okręgu

Granice okręgu wyborczego

Kandydaci

do Rady Gminy Grunwald
z list KWW Ryszarda Bali

Informacja o kandydatach

1.

Gierzwałd - budynki od nr 1 do 39A, nr 45

Wiesław DEMBKOWSKI

53 lata, z zawodu górnik, obecnie na emeryturze, posiada czworo dorosłych dzieci.

2.

Gierzwałd - budynki od nr 47 do nr 52

Janusz KARCZEWSKI

34 lata, wykształcenie wyższe,  główny nacisk kładzie na pozyskiwanie środków unijnych oraz podejmowanie działań  zwiększających bezpieczeństwo mieszkańców.

5.

Kiersztanowo, Kiersztanówko, Rychnowska Wola

Edward KWIATKOWSKI

52 lata, z wykształcenia i zawodu rolnik, obecnie pracuje w firmie remontowo-budowlanej.

6.

Rychnowo, Wróble, Kalwa

Maria
PROKOP

Emerytka, wykształcenie wyższe ekonomiczne, w pracy zajmowała się finansami i rachunkowością różnych podmiotów gospodarczych.

7.

Stębark, Łącko

Grzegorz KOWALSKI

39 lat,  prowadzi działalność gospodarczą o profilu budowlanym, żonaty, posiada czworo dzieci. Swoją przyszłość wiąże ze Stębarkiem.

8.

Łodwigowo, Ulnowo, Lubianek, Lubian G. Lubiańskie

Iwona
STANKA

37 lat, zajmuje się prowadzeniem świetlicy wiejskiej
w Łodwigowie, pomaga prowadzić rodzinną firmę ogólnobudowlaną, posiada czworo dzieci w wieku szkolnym.

9.

Zybułtowo

Zbigniew NAPŁOSZEK

36 lat, z wykształcenia technik hotelarstwa, obecnie pracuje w serwisie maszyn budowlanych.

10.

Mielno, Omin, Tymawa

Ryszard
BALA

60 lat, wykształcenie wyższe, emerytowany oficer Wojska Polskiego, radny Gminy Grunwald w obecnej kadencji.

11.

Dylewo

Andrzej GUTFERSKI

57 lat, pracuje jako kierowca w firmie transportu międzynarodowego, interesuje się motoryzacją.

14.

Grunwald

Anna
GAMAŃSKA

30 lat, studentka ostatniego roku inżynierii bezpieczeństwa na Wydz. Nauk Tech. UW-M, obecnie pracuje w biurze usług administracyjnych i firmie logistycznej.


Jestem emerytowanym oficerem Wojska Polskiego. W karierze zawodowej zajmowałem się dowodzeniem pododdziałami i szkoleniem studentów Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Później pracowałem na stanowiskach administracyjnych w Akademii Obrony Narodowej zajmując się planowaniem, organizowaniem i zabezpieczaniem procesu dydaktycznego. Służba wojskowa wykształciła we mnie poczucie odpowiedzialności, dokładności i punktualności. Nauczyła działania zaplanowanego i dobrze zorganizowanego. Nie należę do ludzi, którym łatwo przechodzą przez usta czcze obietnice.
Ukończyłem studia magisterskie na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, studia podyplomowe w zakresie informatyki, zarządzania i analizy systemowej w Akademii Obrony Narodowej i podyplomowe studia w zakresie kierowania szkolnictwem wyższym na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.
Ktoś kiedyś rzucił hasło "czas na zmiany". Zmiany te nie dokonają się same. Liczę na Państwa pomoc i wparcie. W galerii zdjęcia kandydatów na Radnych z mojego Komitetu Wyborczego.
Ryszard Bala
Materiał opracowany przez KWW Ryszarda Bali

4 KANDYDATÓW NA WÓJTA I 58 KANDYDATÓW NA RADNYCH!

Tego jeszcze w historii Gminy Grunwald nie było! Komisja wyborcza zarejestrowała aż czterech kandydatów na stanowisko Wójta! Kandydatami są Henryk Kacprzyk - pełniący urząd od 24 lat, Arkadiusz Rosa - dyrektor Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Dylewie, Ryszard Bala - Radny mijającej kadencji z Mielna oraz Adam Szczepkowski - właściciel gospodarstwa rolnego ze Stębarka. Jednocześnie w wyborach do Rady Gminy Komitety Wyborcze zgłosiły 58 kandydatów, wśród których są 24 kobiety i 34 mężczyzn. Średnia wieku kandydatów to 45 lat. Poniżej zestawienie kandydatów w poszczególnych okręgach wyborczych:

Numer okręgu

Granice okręgu wyborczego

Nazwisko i imię kandydata

Komitet Wyborczy

1.

Gierzwałd - budynki od nr 1 do nr 39A, nr 45

Lecewicz - Husar Cecylia

KWW SLD Lewica Razem

Poganiacz Artur

 

KWW

Grunwald

Tański Marek

KWW Adama Szczepkowskiego

Dembkowski Wiesław

KWW Ryszarda Bali

Kasprowicz Dominika

KWW Arkadiusza Rost

2.

Gierzwałd - budynki od nr 47 do nr 52

Żmijewski Edmund

KWW

Grunwald

Chruślińska Barbara

KWW Adama Szczepkowskiego

Leszczyńska Joanna

KWW Joanna Leszczyńska

Karczewski Janusz

KWW Ryszarda Bali

3.

Gierzwałd - budynki nr 40 do nr 44, od nr 53 do nr 58, Korsztyn, Grabiczki, Rzepki, Dylewko

Kamińska Małgorzata

KWW

Grunwald

Łukasiak Bożena

KWW Adama Szczepkowskiego

Kossakowska Barbara

KWW Arkadiusza Rosy

4.

Pacółtowo, Pacółtówko, Zapieka, Lipowa Góra

Pawlak Jan

KWW
Grunwald

Weroniecki Krzysztof

KWW Adama Szczepkowskiego

Willamowski Mateusz

KWW Arkadiusza Rosy

Szymańska Alina

KWW Nasze Pacółtowo

5.

Kiersztanowo, Kiersztanówko, Rychnowska Wola

Kozłowski Józef

KWW

Grunwald

Piasecki Arkadiusz

KWW Adama Szczepkowskiego

Kwiatkowski Edward

KWW Ryszarda Bali

6.

Rychnowo, Wróble, Kalwa

Sawicka Wioletta

KWW

Grunwald

Bonisławska Maria

KWW Adama Szczepkowskiego

Prokop Maria

KWW Ryszarda Bali

Taraś Bogdan

KWW Bogdan Taraś

7.

Stębark, Łącko

Fabisiak Krzysztof

KWW

Grunwald

Juszkiewicz Zofia

KWW Adama Szczepkowskiego

Olewnik Marcin

KWW Teraz Stębark

Kowalski Grzegorz

KWW Ryszarda Bali

Dymkowska Jadwiga

KWW Arkadiusza Rosy

8.

Łodwigowo, Ulnowo, Lubianek, Lubian, Góry Łubiańskie

Kamiński Andrzej

KWW

Grunwald

Wasilewski Andrzej

KWW Adama Szczepkowskiego

Stanka Iwona

KWW Ryszarda Bali

Murza Franciszek

KWW Arkadiusza Rosy

9.

Zybułtowo

Markowicz Wiesław

KWW Grunwald

Sobotka Wincenty

KWW Adama Szczepkowskiego

Mikulski Michał

KWW Michała Mikulskiego

Napłoszek Zbigniew

KWW Ryszarda Bali

Szypowska Elżbieta

KWW Arkadiusza Rosy

10.

Mielno, Omin, Tymawa

Nadarzewska Ludmiła

KWW SLD Lewica Razem

Skarżycki Marcin

KWW

Grunwald

Soliwoda Henryk

KWW Adama Szczepkowskiego

Bala Ryszard

KWW Ryszarda Bali

11.

Dylewo

Ziejewska Ewa

KWW

Grunwald

Smogorzewska Mariola

KWW Adama Szczepkowskiego

Gutferski Andrzej

KWW Ryszarda Bali

Butrymowicz Adam

KWW Arkadiusza Rosy

12.

Szczepankowo, Glądy, Jędrychowo

Królikowski Adam

KWW

Grunwald

Siwa Krystyna

KWW Adama Szczepkowskiego

Grabowska Joanna

KWW Arkadiusza Rosy

13.

Kitnowo, Domkowo

Chęciński Cezary

KWW

Grunwald

Borkowski Dariusz

KWW Adama Szczepkowskiego

14.

Grunwald

Zaboroś Stanisław

KWW

Grunwald

Nikiel Michał

KWW Adama Szczepkowskiego

Gamańska Anna

KWW Ryszarda Bali

Siennicka Karolina

KWW Arkadiusza Rosy

Zwalińska Krystyna

KWW

Sąsiedzi

15.

Frygnowo, Dąbrowo, Marcinkowo

Matuszewski Sławomir

KWW

Grunwald

Mergalska Izabella

KWW Adama Szczepkowskiego

Głowacki Bartosz

KWW Bartosza Głowackiego

CO TO JEST PETANQUE ?



Petanque (czytaj petanke) to hobby naszego Wójta. Henryk Kacprzyk "złapał bakcyla" i postanowił tę dyscyplinę sportu promować. Do tego stopnia, że w budżecie Gminy Grunwald na rok 2014 zarezerwował dotację celową w wysokości 5000 zł na organizację zawodów oraz rozgrywek III ligi petanque. Dobrze jest mieć hobby. Tylko czy koniecznie tym należy kierować się przy rozdzielaniu publicznych pieniędzy? Czy nie można byłoby lepiej zainwestować tych środków? Jeżeli Pan nie ma pomysłu - to ja podpowiem! Niech Pan lepiej przekaże te pieniądze na młodzieżowe drużyny piłkarskie GKS Grunwald Gierzwałd. Za 5000 zł można byłoby kupić kilka kompletów strojów lub dresów, albo zorganizować obóz sportowy. Pana przecież stać, żeby zasponsorować klub petanque z własnych środków. Jest Pan przecież najlepiej zarabiającym Wójtem powiatu ostródzkiego. W 2013r. zarobił Pan nawet więcej niż Marszałek Województwa. W budżecie województwa, który jest ponad 50 razy większy od budżetu Gminy Grunwald nie znajdziemy wydatków wynikających z osobistych zainteresowań i hobby Marszałka Województwa. Panie Wójcie - dążmy do tych standardów!
Według encyklopedii wikipedia.pl petanque to tradycyjna francuska gra towarzyska z elementami zręcznościowymi. Popularna w szczególności w południowej Francji, ale uprawiana także w innych regionach Francji i w innych krajach europejskich (Belgia, Hiszpania, Włochy, Szwajcaria, Niemcy, Szwecja) i na świecie (Tunezja, Maroko, Wietnam, Tajlandia, Madagaskar, Kanada, Senegal). Rozgrywana jest jako sport nieolimpijski w ramach World Games. Petanka jest uprawiana coraz częściej w Polsce, głównie w parkach i niewybetonowanych skwerach. W Polskiej Federacji Petanque zrzeszonych jest ponad 25 klubów.
Gra w petankę na szczęście jest bardzo bezpieczna. Tym niemniej uderzenie bulą w głowę może stanowić zagrożenie dla życia. Wypadki zdarzają się j