0 os. online Odwiedzin : 062218

GRUNWALDZKIE KOMENTARZE

NOWINY GRUNWALDZKIE




Aktualności     Archiwum     Facebook




KONFLIKT NARASTA.







Współpraca rady gminy i wójta gminy Grunwald nie układa się pomyślnie. Trwające od początku kadencji próby forsowania swoich pomysłów przez wójta Szczepkowskiego napotykają na coraz mocniejszy opór w radzie. W tej chwili radni wprowadzają już nie tylko drobne poprawki do uchwał. W trakcie dwóch ostatnich sesji nie wyrazili zgody na propozycje wójta zmierzające do emisji obligacji. Najpierw na kwotę 14 mln zł, a później na kwotę 9 milionów. Powodem takiego działania jest obawa przed dalszym zadłużaniem gminy. Na załączonych grafikach przedstawiam jeszcze raz tabelę obrazującą spłaty zadłużenia w trzech wariantach:

1. - bez obligacji;

2. - z obligacjami na kwotę 14 milionów;

3. - z obligacjami na kwotę 9 milionów złotych.

Pragnę zwrócić uwagę czytelników na jedną z głównych wartości opisujących te warianty. Chodzi o sumę rat i kosztów obsługi długu w poszczególnych latach w okresie najbliższych 15 lat. Przedstawione warianty opisują sytuację (oczywiście teoretyczną), w której gmina nie zaciąga już żadnych innych zobowiązań. A przecież to nie jest możliwe. Większe przedsięwzięcia inwestycyjne wymagają zaciągania kredytów i pożyczek - co do tego nie ma wątpliwości. Ale najpierw trzeba uporządkować bieżące finanse gminy tak, żeby pozbyć się "garbu" zobowiązań z lat poprzednich, które są przesuwane do budżetu następnego roku. A kwota tych zaległych zobowiązań nie jest mała. Na koniec 2018 roku niezapłaconych przez gminę należności dostawcom, usługodawcom, ZUS-owi, US-owi i innym podmiotom było około 3,9 mln złotych. Zaległości te z różnym skutkiem były spłacane w 2019 roku, ale to z kolei obciążało budżet do tego stopnia, że na koniec 2019 roku w dalszym ciągu było prawie 4 miliony nowych zaległości płatniczych. Podziwiam tych wierzycieli gminy, którzy cierpliwie czekają na swoje pieniądze.

Zestawienie podmiotów, którym gmina nie zapłaciła do 30.04.2020 roku przedstawiają załączone tabele. Podobne zestawienie z roku ubiegłego można znaleźć na tej stronie w artykule z 13. kwietnia 2019 r p.t.: TRUDNY BUDŻET 2019.

Czy w takiej sytuacji finansowej gminy zaciąganie kolejnych zobowiązań w bankach jest uzasadnione? Czy wójt Szczepkowski obejmując urząd wiedział w jakim stanie są finanse gminy? A jeżeli nie wiedział, to dlaczego tak uparcie bronił się przed przeprowadzeniem audytu? Straciliśmy rok na przepychanki i dalej siedzimy w bagnie. Bo wójt Szczepkowski upiera się i ciągle powtarza, że gmina będzie się rozwijała, jeżeli będą realizowane jego pomysły. Kto za trzy-cztery lata powie mieszkańcom, że trzeba znacznie podnieść podatki żeby wykupić obligacje? Inna sprawa, że część mieszkańców ulega populistycznym zapewnieniom, że stać nas na nowe wydatki inwestycyjne, zakupy i udział w różnych projektach i programach współfinansowanych z zewnątrz. Żądania: dajcie - bo nam się to należy, pokazują sposób myślenia. Nieważne, że na grzbiecie dziurawy waciak. Ważne, że chcemy przypiąć złotą broszkę do tego waciaka. A co będzie jutro, pojutrze, za 5 lat? Przerzucanie kosztów naszych zachcianek na następne pokolenie nie jest dobrym rozwiązaniem.

Moim zdaniem ograniczenie wydatków na czas likwidacji "garbu" zaległości finansowych jest konieczne. Jak długo to ograniczenie miałoby trwać - to zależy od tego, jakie działania naprawcze jesteśmy gotowi zaakceptować.

Oprócz pieniędzy, które gmina jest winna dostawcom i kontrahentom istnieje spora kwota, której gmina nie otrzymała. Wynika ona z nieopłaconych przez mieszkańców i podmioty prawne rachunków za wodę, c.o., czynsz oraz z nieopłaconych różnych podatków. Na 31. marca 2020 roku jest to ok. 1,2 mln złotych. Niezła sumka. Jak zmobilizować dłużników gminy? Życie z długami u wielu ludzi wywołuje dyskomfort. Ale jak widać nie u wszystkich. Czy opublikowanie listy dłużników pomogłoby im się zmobilizować?












Ryszard Bala, Mielno, 18. maja 2020 roku




14 MILIONÓW W OBLIGACJACH.







W ostatnim tygodniu miały miejsce wydarzenia istotne ze względu na zarządzanie finansami gminy. Wójt Gminy Grunwald Adam Szczepkowski przedstawił radzie projekt uchwały w sprawie emisji obligacji komunalnych na kwotę 14 mln zł. W związku z tym, zaszła potrzeba zmiany budżetu na rok 2020 oraz zmiany Wieloletniej Prognozy Finansowej (WPF) na lata 2020 - 2034. W czasie posiedzenia komisji radni krytycznie odnieśli się do pomysłu emisji obligacji oraz do zmian w budżecie zaproponowanych przez wójta. Wyczuwało się, że w trakcie sesji rada może odrzucić projekty. Wójt Szczepkowski przystąpił więc do ofensywy medialnej. Nagrał i wyemitował spot informacyjny, w którym przedstawił mieszkańcom długą listę pomysłów na inwestycje, zastrzegając się na koniec, że jeżeli rada odrzuci projekt uchwały w sprawie obligacji to tych "złotych gór" nie będzie. Wydaje się, że w chwili emisji tego spotu wójt miał świadomość, że są niewielkie szanse na akceptację emisji obligacji przez radę gminy. Tak też się stało.

W głosowaniu ZA emisją obligacji opowiedziało się 5. radnych:

Lecewicz-Husar Cecylia, Nowicki Dariusz, Piasecki Arkadiusz, Sawicki Jerzy, Szewczak Piotr;

PRZECIW obligacjom zagłosowali:

Bala Ryszard, Bawolska Ewa, Gutowska Halina, Kamińska Małgorzata, Królikowski Adam, Matuszewski Sławomir, Napłoszek Zbigniew , Stanka Iwona, Ziejewska Ewa, Zwalińska Krystyna.

Bardzo podobnie wyglądały głosowania w sprawie zmiany budżetu oraz w sprawie zmiany WPF na lata 2020 - 2034. W związku z tym zachodzi potrzeba gruntownej analizy możliwości finansowych gminy i poszukiwania rozwiązań odpowiednich do obecnego stanu kasy. O taką analizę apelowaliśmy od początku kadencji. Wójt Szczepkowski jednak odmawiał przeprowadzenia audytu finansowego i podjęcia działań naprawczych. Nawet dla laika było widoczne, że finanse gminy są w kiepskim stanie. Wójt jednak forsował własne pomysły. Kiedy rok temu złożyłem projekt uchwały w sprawie opracowania Wieloletniego Planu Inwestycyjnego a rada go w całości przyjęła, wójt nie wykonał tej uchwały. Dzisiaj sam złożył ten projekt. Ale warunki opracowania WPI w okresie epidemii są zdecydowanie gorsze. No bo jak przeprowadzić konsultacje z mieszkańcami? Elektronicznie? Ile osób zechce się wypowiedzieć w ten sposób?

Błędy popełniane przez wójta Szczepkowskiego będą coraz bardziej obciążały jego konto. Nie da się tłumaczyć wszystkiego zaległościami z okresu rządów Henryka Kacprzyka. Skarbnik gminy uzasadniając uchwałę w sprawie zmiany WPF często używała określenia "zaległości", ale nie przedstawiła wykazu dającego odpowiedzi na pytania: Kto z wierzycieli i w jakiej kwocie nie otrzymał należnych mu pieniędzy, oraz: kto z dłużników gminy i w jakiej kwocie nie wpłacił do kasy należnych gminie pieniędzy. Wtedy moglibyśmy oceniać poziom tych zaległości. Wójt Szczepkowski straszył, że będzie teraz kierował wierzycieli po zaległe wypłaty do radnych. Prawie zacząłem się bać, że lada moment zapuka do mnie komornik z żądaniem zapłaty za jakąś gminną inwestycję.

Bycie wójtem czy radnym nie jest obowiązkiem. Ale kiedy już się podjęło tego zadania, trzeba przestrzegać reguł i demokratycznych zasad. W dużym uproszczeniu działania rady i wójta można opisać tak:

- rada i wójt analizują potrzeby mieszkańców i możliwości ich zaspokojenia;

- wójt przygotowuje projekty strategii, kierunków, programów i uchwał i przedstawia je radzie;

- rada podejmuje uchwały (może do nich wprowadzać poprawki i zmiany) lub je odrzuca;

- wójt wykonuje podjęte przez radę uchwały;

- rada kontroluje i ocenia działania wójta.

Jeżeli Adam Szczepkowski nie zrozumiał tych zależności trudno mu będzie dotrwać do końca kadencji. Pomysł emisji obligacji na kwotę 14 milionów był - jak sądzę - próbą pozyskania środków na najbliższe 3 lata na różne inwestycje i projekty wójta. Po 3 latach coroczne obciążenie kosztami wykupu obligacji i oprocentowania utrzymywałoby się na poziomie 1,5 - 1,85 miliona złotych.

I na koniec przykra dla mnie sprawa. Przygotowując na posiedzenie komisji tabelę porównawczą zawierającą zestawienie spłaty obecnego zadłużenia i zadłużenia po emisję obligacji skopiowałem dane dotyczące wysokości rat kapitałowych z Wieloletniej Prognozy Finansowej uchwalonej 30.01.2020 roku. W tym dokumencie wójt zaniżył do 6,82 mln zł obecne zadłużenie. W związku z tym, raty kapitałowe również były mniejsze. RIO skorygowało ten błąd.

Na załączonej grafice jeszcze raz przedstawiam poprawione już zestawienie, aby czytelnicy mogli sami ocenić jakie rozwiązanie proponował wójt.












Ryszard Bala, Mielno, 3. maja 2020 roku




TAJEMNICE BIBLIOTEKI.







Instytucje i obiekty kultury i sztuki często skrywają tajemnice, które pobudzają wyobraźnię i motywują do ich odkrywania. Nie uważam siebie za odkrywcę, ale jako zwykły mieszkaniec gminy chcę poznać między innymi, w jaki sposób gospodaruje się pieniędzmi publicznymi, a więc także moimi. Wystąpiłem z wnioskiem do kierownika Gminnej Biblioteki Publicznej w Gierzwałdzie o udostępnienie kopii umów na prowadzenie obsługi finansowo-księgowej biblioteki. W odpowiedzi na mój wniosek kierownik Gminnej Biblioteki Publicznej Pani Małgorzata Grabowska przysłała mi skan umowy. Przedstawiam go na załączonej grafice. Co z tej informacji wynika?

1. Pani Grabowska wymazała/zakleiła wszystkie informacje dotyczące podmiotu/osoby, z którą zawarła umowę.

2. Koszty obsługi finansowo-księgowej biblioteki wyniosą w roku 2020 prawie 16 tys. zł. Biblioteka zatrudnia jedną osobę na pełnym etacie. Budżet biblioteki zaplanowano w wysokości 100 tys. zł.

3. Umowę sporządzono w dniu 1 stycznia 2020 roku.

Na temat ograniczania informacji o kontrahentach przez podmioty publiczne wypowiadało się wiele sądów. Na przykład Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 listopada 2012 sygnatura akt I CSK 190/12 nie pozostawia wątpliwości, że jawnymi są informacje o umowach zawieranych przez jednostki sektora finansów publicznych zwłaszcza informacje o kontrahentach oraz o kwocie, jaką uzyskali ci kontrahenci na podstawie zawartych umów. Ponadto głosy aprobujące do powyższego wyroku Sądu Najwyższego podkreślają, iż ujawnienie imion i nazwisk osób zawierających umowy cywilnoprawne nie jest naruszeniem prawa do prywatności.

W podobny sposób postąpił dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Gierzwałdzie, Pan Daniel Stempkowski, który również wymazał/zakleił informacje na temat nazwy/nazwiska podmiotu, z którym podpisał umowę na obsługę finansowo-księgową.

Jak widać Pani Małgorzata Grabowska i Pan Daniel Stemkowski niewiele sobie robią z obowiązujących zasad dotyczących transparentności, przejrzystości i jawności funkcjonowania instytucji publicznych. Dlaczego robią tajemnicę z faktu, który powinien być jawny? Czy biorą przykład z Kancelarii Sejmu, która będąc zobowiązaną prawem i wyrokiem sądu udostępniła listy poparcia do KRS-u zawierające jedynie liczby porządkowe, bez nazwisk osób popierających kandydatów?

Kolejną kwestią, na którą zawracam Państwa uwagę jest koszt obsługi finansowo-księgowej. Biblioteka jest jednostką bardzo małą. W 2019 roku budżet jej wynosił 80 tys. zł, z czego na wynagrodzenia wydano prawie 48 tys. zł., a na zakup książek i pomocy 12,5 tysiąca zł. Jak widać ponad połowa wydatków przeznaczona jest na wynagrodzenia osobowe. W 2020 roku Pani Grabowska planuje wydać na obsługę księgowo-finansową więcej niż wydała w ubiegłym roku na zakup książek. W sumie w 2020 roku wynagrodzenia i składki mogą pochłonąć około 70% budżetu biblioteki. Księgowanie kilku faktur w miesiącu oraz listy wypłaty uposażenia jednego pracownika z powodzeniem mógłby robić Referat Finansowy Urzędu Gminy. Czy działania Pani Grabowskiej w zakresie zarządzania finansami publicznymi są racjonalne?

Jeszcze jeden drobiazg. Umowę sporządzono w Nowy Rok. Treść umowy przesłanej przez Panią Grabowską nie zawiera paragrafów 6, 7 i 8. Dlaczego? To kolejna tajemnica. Czy jest to próba ukrycia jakichś regulacji? A być może jest to wynik upojnej nocy sylwestrowej? Sporządzanie i podpisywanie umów związanych z wydatkowaniem środków publicznych wymaga szczególnej koncentracji i przytomności umysłu. Zresztą tak, jak kierowanie instytucją - nawet tak niewielką - dysponującą pieniędzmi podatników.



Rok temu a także miesiąc temu rozmawiając z wójtem i sekretarzem gminy poruszyłem temat połączenia biblioteki i GOK w jedną instytucje kultury. Obaj panowie przychylnie wypowiedzieli się w tej sprawie. Czy podjęli jakieś działania? Nie słyszałem. Przykład funkcjonowania Gminnego Centrum Kulturalno-Bibliotecznego w Dąbrównie dowodzi, że jest to dobre rozwiązanie. Pozwala elastycznie gospodarować zatrudnionymi pracownikami i środkami finansowymi, stwarza większe możliwości koordynacji przedsięwzięć kulturalnych i rozrywkowych, zabezpiecza zgodne z prawem funkcjonowanie biblioteki w sytuacji nieobecności bibliotekarki. Ta ostatnia sprawa wywołała różne komentarze i dyskusje. Otóż pani Grabowska przyznała, a były wójt Pan Kacprzyk to potwierdził, że w czasie nieobecności bibliotekarki pracownicy GOK przyjmowali i wydawali książki. Pytam: jakim prawem pracownik innej jednostki organizacyjnej miał dostęp do mienia biblioteki? Czy przekazano mu mienie, którym dysponował? Czy w tym czasie wykonywał on również swoje obowiązki w GOK? Czy zastępując w pracy bibliotekarkę dostawał za to wynagrodzenie? Pytania można by mnożyć.

Od kilku lat próbuję przekonać radnych i przedstawiającą roczne sprawozdania Panią Grabowską do założenia elektronicznego katalogu księgozbioru i do wprowadzenia usługi dostępu do tego katalogu w systemie on-line. Ostatnio usłyszałem w odpowiedzi, że to wymaga dodatkowych pieniędzy i zwiększenia zatrudnienia. Takim oto sposobem utrzymuje się skansen, do którego postęp, innowacyjność, ułatwianie dostępu do książki - nie mają wstępu.

Czy jest szansa na poprawę? Bez uatrakcyjnienia oferty, bez zmiany podejścia do organizacji i zarządzania instytucjami kultury - raczej nie.












Ryszard Bala, Mielno, 5. kwietnia 2020 roku




KULTURA I SZTUKA.







Funkcjonowanie instytucji kulturalnych w gminach wynika z nałożonego na nie obowiązku utworzenia samorządowych instytucji kultury w celu realizacji zadań w zakresie prowadzenia działalności kulturalnej na rzecz społeczeństwa. W gminie Grunwald utworzono dwie instytucje kultury: Gminną Bibliotekę Publiczną i Gminny Ośrodek Kultury. Działają one w oparciu o statuty, które zostały im nadane uchwałami rady gminy. Na swoją działalność otrzymują środki finansowe z budżetu gminy oraz z innych instytucji. W budżecie gminy na 2020 rok przewidziano dla biblioteki kwotę 100 000 zł. a dla GOK-u 550 000 zł. Wysokość dotacji rocznej na działalność biblioteki i GOK-u powinna być ustalona w oparciu o przedstawione przez kierowników tych instytucji plany finansowe. Swoje potrzeby finansowe instytucje powinny złożyć do projektu budżetu gminy do 10 października. Stanowi o tym uchwała rady gminy w sprawie procedury uchwalania budżetu:

"§1 ust. 5. Pracownicy urzędu gminy oraz kierownicy samorządowych jednostek organizacyjnych gminy składają w terminie do dnia 10 października każdego roku wnioski do opracowania projektu budżetu na nadchodzący rok budżetowy.

6. Wnioski, o których mowa w ust. 5. stanowią dokumentację planistyczną obejmującą nazwę zadania, okres realizacji, opisy zadań inwestycyjnych, opisy zadań operacyjnych, koszt realizacji zadania wraz z kalkulacyjną.

Ponadto materiały planistyczne powinny zawierać:

1) przewidywane wykonanie roku bieżącego;

2) prognozowane dochody w podziale na działy, rozdziały i paragrafy klasyfikacji budżetowej dochodów, z tego na dochody bieżące i majątkowe według ich źródeł;

3) proponowane wydatki w podziale na działy, rozdziały i paragrafy klasyfikacji budżetowej wydatków z wyodrębnieniem wydatków bieżących i majątkowych."


Do projektu budżetu na 2020 rok nie dołączono projektów budżetów biblioteki i GOK-u. Dlaczego? Na jakiej podstawie kwoty dla biblioteki i GOK-u znalazły się w budżecie?

Od uchwalenia budżetu gminy upłynęło sporo czasu. Drugiego marca zwróciłem się z prośbą do dyrektora GOK-u Pana Daniela Stempkowskiego o przesłanie mi zestawienia wykonanych 2019 roku dochodów i wydatków oraz zaplanowanych na 2020 rok dochodów i wydatków. Do tej pory tych zestawień nie otrzymałem. Kolejny raz rodzi się pytanie: dlaczego? W czasie sesji w dniu 27. lutego dyrektor Stempkowski przedstawił radzie gminy sprawozdanie z działalności GOK w okresie od 12 sierpnia 2019 roku. W porządku sesji sprawozdanie miało obejmować cały rok 2019. Czyżby przed 12 sierpnia GOK nie istniał? Bardzo ogólnikowe w swojej treści sprawozdanie zawiera kilka ogólnych i okrągłych zdań. Nie odnosi się do zrealizowanego w 2019 roku budżetu GOK i informacji na temat wydatkowania publicznych pieniędzy. Za to na temat funkcjonowania świetlic dyrektor Stempkowski rozwodził się szczegółowo. Do tego stopnia, że poinformował o fakcie znalezienia w niektórych świetlicach garnków ze zgniłym, ugotowanym mięsem. Rzucanie informacji na forum publicznym bez podania konkretów jest - w mojej ocenie - szkalowaniem wszystkich opiekunów świetlic. Dyrektor instytucji kultury ma prawo i obowiązek kontrolować pracowników oraz współpracujące z GOK świetlice. Rzecz w tym, żeby robił to kulturalnie z zachowaniem standardów, jakie obowiązują w zarządzaniu jednostką organizacyjną. Bo połączenie kultury ze sztuką (mięsa) wyszło tym razem groteskowo.

Na sesji dyrektor GOK przedstawił również harmonogram planowanych działań GOK-u na 2020 i 2021 rok. Jest on równie ogólnikowy jak sprawozdanie. Plan bez naniesienia imprez na kalendarz jest nieprzydatny. Czyżby dyrektor nie zaopatrzył się w kalendarz na 2020 rok? Komu taki plan imprez ma służyć? Na stronie urzędu gminy zamieszczony jest harmonogram. Pierwszą stronę przedstawiam na załączonej grafice. Porównując przedsięwzięcia umieszczone w harmonogramie z ogłoszeniami o imprezach organizowanych w lutym i marcu dochodzę do wniosku, że harmonogram jest "sztuką", która nikomu do niczego nie jest potrzebna. Czyżby pomysły rodziły się z piątku na poniedziałek. Chyba, że wykonanie tego harmonogramu ma utwierdzać dyrektora w przekonaniu, że robi dobrą robotę.

Zarządzanie instytucją wymaga wiedzy, doświadczenia i zaangażowania. Czego w tym wypadku zabrakło?












Ryszard Bala, Mielno, 30. marca 2020 roku




JESZCZE RAZ O BUDŻECIE.





Temat uchwalania budżetu na 2020 rok i wynikłe z tego komplikacje wciąż budzi emocje i wywołuje dyskusje. Pierwotną przyczyną zamieszania z uchwaleniem budżetu była nieprzemyślana decyzja dotycząca odwołania skarbnika. Żeby była jasność: decyzja była jak najbardziej słuszna, natomiast termin jej realizacji - najgorszy z możliwych. I to był początek kłopotów. Co prawda do chwili odwołania skarbnika, to jest do dnia 29 października 2019 roku projekt budżetu powinien być już mocno zaawansowany, ale jak znam życie i podejście byłej już skarbnik gminy większość działań realizowanych była w ostatniej chwili. Tak więc, po odwołaniu skarbnika i nie powołaniu nowego, wójt Szczepkowski obudził się z ręką w nocniku. Nie mając opracowanego budżetu i nie mając skarbnika, który w ciągu dwóch tygodni byłby w stanie projekt opracować. Projekt budżetu powinien być przedłożony radnym do 15 listopada.

Od początku tej kadencji kilkoro radnych próbowało przekonać wójta o konieczności przeprowadzenia audytu finansów gminy i zmiany na stanowisku skarbnika. Niestety Adam Szczepkowski miał w tych sprawach odmienne zdanie. W efekcie projekt budżetu jakoś udało się poskładać i w ostatnim możliwym terminie uchwalić. Zastanawiam się, czy nie byłoby lepszym rozwiązaniem gdyby rada nie uchwaliła budżetu. Gdyby kilkoro radnych nie zawahało się budżet opracowałaby Regionalna Izba Obrachunkowa. Ale stało się jednak jak się stało. Trzeba mieć nadzieję, że nowa skarbnik, która pełni swoje obowiązki od 1 lutego przeanalizuje całą sytuację z uchwalaniem budżetu i wyciągnie stosowne wnioski.

Jednym z załączników budżetu jest zestawienie wydatków jednostek pomocniczych (sołectw) w ramach funduszu sołeckiego na 2020 roku. Tytuł dokumentu trochę mylący, bo załącznik przedstawia zestawienie zaplanowanych kwot do realizacji w 2020 roku, a o wydatkach będzie można mówić dopiero po zrealizowaniu funduszu sołeckiego.

Aby przybliżyć czytelnikom, co zaplanowano w sołectwach na 2020 rok przedstawiam zestawienie na grafikach 1-4.

Na koniec ostatnia kwestia, ale budząca najwięcej emocji.

ZADŁUŻENIE

Na podstawie dostępnych dokumentów sporządziłem wykres kształtowania się zadłużenia w latach 2014-2032. Okres 2014-2019 na podstawie dostępnych dokumentów. Jednak zastrzegam się, że w różnych dokumentach dotyczących tego samego okresy można znaleźć różne kwoty. Ale nie o precyzyjne kwoty tu chodzi, a o tendencje związane z zadłużaniem gminy. Ostatnie zestawienie pokazuje historię zaciągania kredytów i roczne spłaty zadłużenia.

Zwracam uwagę na kilka faktów:

1. od 2011 roku gmina zaciągnęła kredyty na kwotę 13,5 mln zł;

2. do spłaty pozostało prawie 10 mln zł (74%);

3. do roku 2027 rocznie na spłatę rat kapitałowych trzeba przeznaczać około 0,9 mln zł;

4. do kwot rat kapitałowych należy doliczyć około 0,5 - 0,6 mln zł odsetek i kosztów związanych z obsługą zadłużenia (o ile inflacja nagle nie wzrośnie);

5. możliwości zaciągania kolejnych kredytów są na wyczerpaniu lub już zostały wyczerpane;

6. pozostaje szukanie oszczędności i bardzo rozważne planowanie wydatków.


Nie zazdroszczę wójtowi Szczepkowski sytuacji finansowej odziedziczonej po poprzedniej ekipie. Ale trzeba dodać, że do obecnego stanu finansów również obecny wójt dołożył swoją cegiełkę.

Ciągle wierzę, że gorzej to już było. A może się mylę?...












Ryszard Bala, Mielno, 24. marca 2020 roku